Kryjówka Isao nr 1

Sunagakure no Sato jest wioską ukrytą wśród nielicznych skał pustyń Kraju Wiatru. To jedna z pięciu głównych wiosek shinobi. Dzięki swojemu położeniu jest prawie nie do zdobycia bez ataku powietrznego. Pod dowództwem Kazekage walczy wielu potężnych shinobi jak marionetkarze, medycy czy nieliczni członkowie klanów.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Shiin Asami » 5 paź 2017, o 22:39

Pierwszy raz próbowała używać tej techniki w praktyce więc pytanie czy ktoś ja słyszy było raczej logiczne.
- Gdzie ty do cholery jestes?! Miałeś wrócić "za chwilę" a nie ma Cię ponad miesiąc!
Krzyknęła i zmarszczyła brwi gniewnie.
- Po za tym co to za jaja, że moja dziewczyna jest twoim więźniem? Wiesz, że niezaspokojona kobieta to istna bomba?
Spojrzała na chłopaka spod byka i skrzyżowała ramiona na piersi.
- Po za tym obiecałeś nauczyć mnie tej sztuczki z przywracaniem ludzi z zaświatów.
W końcu zdołała wylać wszystkie swoje żale. Na początku nie była pewna czego może się spodziewać, ale już po pierwszych słowach zrozumiała, że to nadal ten sam Isao. Wcale nie odbiło mu na głowę, po prostu zapomniał wrócić... W sumie pasowało do niego to dziwne roztrzepanie, chociaż czasami ciężko było znieść jego dziwne humorki. Jak dla tego przykładu - teraz, kiedy to postanowił sobie uwięzić Isis, od tak - zapewne dla zabawy...
 
Posty: 1092
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Nieaktywny Admin » 7 paź 2017, o 23:15

Neko MG Modo

Isao ze zdumieniem słuchał jej słów. Gniew Asami, tak silny, porywisty niczym wiatr, w końcu do niego przemówił - ale tylko dlatego, że usłyszał słowa "niezaspokojona kobieta". Fraza ta zaczęła podsuwać mu wiele rozwiązań dla tej sytuacji, jednak żadne z nich nie nadawało się do wizualizacji ani werbalnej, ani wizualnej. Uśmiechnął się szeroko, jednak kiedy usłyszał wyrzuty, że miał wrócić za chwilę, a upłynął miesiąc, złapał się za głowę w jeszcze głębszym zdumieniu. Poważnie? Dla niego czas był nic niewart, nie zwracał uwagi na to, czy i ile mija dni od danego wydarzenia, stosował się do zalecenia filozofów sugerujących życie wedle zasady carpe diem, chwytania dnia za ogon, łapania każdego momentu i utrwalania go w sercu, a nie w kalendarzu.
-O kurwa, serio?-zdziwił się cokolwiek zbyt dosadnie jak na osobę sprawującą szlachetne i zaszczytne stanowisko Kazekage, przywódcy wioski Piasku, reprezentanta tak znakomitej rodziny jak rodzina Douhito.-Sorki, moja sekretarka chyba nawaliła, kiedy umawiała Cię na nauki. Ale wiesz...Zawsze możemy umówić i Ciebie, i Rirkę, i Isis na zbiorową naukę, hahahaha~~
Zaniósł się śmiechem, nie mogąc opanować nagłego, trochę psychotycznego rozbawienia. Wizja edukacji zastosowanej na Asami, Ririce, która była miodem na jego zbrukaną nieczystością świata jak skrzydła upadłego anioła, przesiąkniętą gdzieniegdzie odorem szaleństwa duszę i na dumnej, acz obecnie na niego wściekłej nukenince rodem z krainy, w której wiecznie padał deszcz (a od czasów Paina owe deszcze podobno ustąpiły, bo w końcu wielki bohater Konohy ukoił ból świata zdegenerowanego przez czyjeś żądze) wzbudziła w nim zachwyt. O tak, to musiałoby być piękne, chętnie by spowodował coś takiego! Lecz najpierw musiał zaspokoić żądania panny Shiin.
-Jestem tu i tam, tam i owam, wszędzie i nigdzie. Jestem wszystkim tym, czym ty i Isis nie chciałybyście być-odpowiedział po chwili, a jego głos, z początku rozbawiony, z każdą chwilą poważniał. Po krótkiej chwili przeszedł do kwestii związanej z dziewczyną, którą - jak go oskarżano - uwięził.
-Isis jest w tej chwili w hotelu-powiedział ze spokojem.-Rozkazałem mojemu człowiekowi, by jej pilnował, a to, że przekroczył wszelkie granice, nie jest moją sprawą. Jak jesteś niezaspokojona, to możesz albo do niej iść, albo przyprowadzić ją do mnie, heheh...hehs...hehs...
Spoważniał, gdyż zrozumiał, że może mu się ostudzić nie tylko herbata, ale i relacja z Asami.
OBECNIE PROWADZONE MISJE:



ZAWSZE CHĘTNIE POMAGAM W WT I W KUŹNI, A TAKŻE W INNYCH SPRAWACH JAKO #KOTSTUDENT (Akademii). W RAZIE POTRZEBY NAJLEPIEJ PISAĆ NA PW!

Yukisora Kenshin, samuraj - konto fabularne
Administrator
 
Posty: 108
Dołączył(a): 14 wrz 2017, o 18:12
Ranga: Uczeń

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Shiin Asami » 8 paź 2017, o 20:43

Przekroczył granicę? Co tu się do cholery działo? Klon nie wiedział zbyt wiele, Asami sama sobie dopowiedziała połowę historii, w tym również fakt, że Is jest więziona. Bo przecież jak to inaczej można było nazwać?
- Mi nie za bardzo do śmiechu. Mam sprawy do załatwienia i potrzebuje pomocy Is. Możesz ją wysłać w obstawie do kraju niebios? Oczywiście pokryję koszty wyprawy i dorzucę jakiś dobry trunek w ramach rekompensaty za problem.
Nie znała całej historii a sam fakt, że Is trafiła do Suny nie był winą Isao. Dlatego też nie mogła obwiniać go za wszystko co się działo. Być może miał dobre zamiary, ale wyszło mu jak zawsze.
- I jak sprawuje się twoje oczko? Poznałeś już moc jaką dysponuje?
Spytała, przypominając sobie o przeszczepie. Była ciekawa po jaką cholerę było się tak fatygować.
 
Posty: 1092
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Nieaktywny Admin » 8 paź 2017, o 22:40

Neko MG Modo

Uśmiech Isao wskazywał wyraźnie, że ani nie zamierza jej życia ułatwiać, ani nie przeszło mu to przez myśl. Miał chyba ogromną chęć doprowadzić Asami do szału, albo może chciał się z nią podroczyć?
-Prędzej dałaby mi teraz w pysk niż przyjęła obstawę, jest na mnie fochnięta-przyznał to z głębokim bólem i żalem w głosie. Zła Isis to była straszna Isis, a że nie spodobało jej się jego piękne latanko, nie mógł za to odpowiadać. Choć gdyby mógł, ofiarowałby jej lot przez wieczność, przez tą tęczowo-martwą przestrzeń, którą nazywano istnieniem. On nie wierzył w tęczowość istnienia, zbyt wiele widział, by mógł myśleć i rozumować inaczej. Jego maleńka, śliczna Saiko, najsłodsza księżniczka, była gdzieś w szerokim świecie i radziła sobie sama, o Ririce wiedział tyle, ile uznał za stosowne wiedzieć, Asami i Isis...Cóż, Asami i Isis były dwiema odrębnymi sprawami.
-Poza tym nie mam nikogo, kogo mógłbym jej dać do eskorty. Rozumiesz, braki w kadrach mam, solidna impreza była-zaśmiał się.-I panienki są ostatnio w przecenie.
Kiedy zapytała o oczko, roześmiał się głośno. O tak, iluzja, największe złudzenie umysłu i serca, kontrola świata widzialnego, to było coś, co ofiarowała mu błękitnowłosa kobieta o oczach koloru motylich skrzydeł, i tym zamierzał się pochwalić!
-Moje oczko dysponuje mocą uwodzenia pięknych pań-wyszczerzył się.-I tworzenia świata piękniejszym, niż jest. A sprawuje się tak świetnie, że jego ofiary błagają o powtórki.
Przez chwilę milczał, po czym dodał jeszcze:
-Mam zbyt wiele ważnych spraw, by zająć się Isis bezpośrednio. Przykro mi, siostrzyczko, dziś nie mogę supportować. Na razieee!~~
To rzekłszy, podał jej jeszcze szybko numer pokoju, w którym zatrzymała się Isis, i przerwał technikę, zanim Asami zdążyła potraktować go serią wszetecznic, diabłów, demonów, kurew, choler i chimer. Nie wątpił, że na to zasługiwał, ale...Musiał ruszyć w świat, by odnaleźć swoją kochaną, słodką Rirkę. I musiał potrenować, więc Isis nie stanowiła teraz jego priorytetu. Nie jego małpa, nie jego zoo, jak to się mówi. Obie z Asami były już dorosłe. Mogły sobie same poradzić.

Isao opuszcza kryjówkę, zt
OBECNIE PROWADZONE MISJE:



ZAWSZE CHĘTNIE POMAGAM W WT I W KUŹNI, A TAKŻE W INNYCH SPRAWACH JAKO #KOTSTUDENT (Akademii). W RAZIE POTRZEBY NAJLEPIEJ PISAĆ NA PW!

Yukisora Kenshin, samuraj - konto fabularne
Administrator
 
Posty: 108
Dołączył(a): 14 wrz 2017, o 18:12
Ranga: Uczeń

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Yami Saiko » 25 paź 2017, o 21:48

Yami powróciła ze swojej misji, odzyskawszy wszelkie siły jakie utraciła na samą walkę oraz podróż. Poinformowała mistrza o tych stworzeniach, które zaatakowały Sunę i teraz pozostało czekać, aż się nimi zajmie. Ile to trwać będzie, nie miała pewności. Cieszyła się jednak, że zrobiła wszystko o co ją prosił. Wywarła również wrażenie na tutejszym tropicielu, który jej towarzyszył oraz na zamaskowanym wojowniku z Iwy. To drugie możliwe będzie dla niej kłopotem w przyszłości. Czas pokaże, czy poniesie konsekwencje z puszczenia tego jednego shinobi.
Rozejrzała się wokół. To właśnie tutaj spotkać się miała ze swoim senseiem. Pragnęła kontynuować trening, rozwijać się dalej. Papa doskonale zdawał sobie z tego sprawę i czerpał przyjemność z jej postępów. Wiedząc jednak, że zyskała możliwość podzielenia swojej uwagi, stworzyła własnego cielesnego klona. Kopia pozostanie na miejscu, zyskując nową misję. A ona sama? Przejdzie się, może jakieś zadanie trzeba wykonać.

Klon z/t

Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:
 
Posty: 1422
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Nieaktywny Admin » 26 paź 2017, o 00:26

NEKO MG MODO

Poszukiwania pięknej Ririki nie przyniosły rezultatu; mimo wszelkich możliwych zdolności, technik i innych środków, których Douhito Isao nie szczędził, nie udało mu się jak dotąd odnaleźć swego pięknego ukojenia. Nie ustępował jednak, jak to, on miałby nie znaleźć panny Kamizuru?! ON, Douhito Isao, najseksowniejszy Kazekage wszechczasów, miałby czegoś nie zrobić?! W jego słowniku nie było słowa niemożliwe, największe mission impossible kryły się w mgłach, kiedy pojawiał się na ich horyzoncie. Wszystkiego musiał dotknąć, wszystkiego spróbować, ofiarowywał się światu w całości - a czy świat to doceni i przyjmie, to już była sprawa świata. On tym się nie zajmował, zresztą był taki leniwy!
Teraz...Teraz powrócił do kryjówki, chcąc się upewnić, czy jego malutka Saikoś nie popełniła nigdzie błędu i dobrze wykonała zadanie; musiał też być pewien, że nic jej nie grozi, zabić ewentualnych oponentów grożących czymś jego ślicznej dziewczynce...no i uporać się po drodze ze stworami, o których mu powiedziała. W tym celu właśnie zmaterializował się przed drzwiami swojego domu, uśmiechając się błogo. Miło było pomyśleć, że ma się do kogo wracać.
Bo przecież każdy musi mieć kogoś, do kogo może wrócić.
Bez takiej osoby, bez bliskości, kogoś, do kogo możesz otworzyć ust, staczasz się w pustkę.
-Saikooooś~~~Chodź do tatusia! Wróciłeeeeeem!-wydarł się, a że głos miał niby dzwon, to trudno by było, by Saikoś go nie usłyszała. Kiedy dziewczynka stawiła się przed nim, wyściskał ją najpierw, a potem zapytał:
-Czy wszystko w porządku? Jak Ci poszło zadanie? Dobrze się czujesz?
Uzyskawszy odpowiedzi na pytania, odchrząknął:
-No dobrze, to przejdźmy do treningu. Mam dla ciebie na dzisiaj parę zabaweczek~~
Klasnął w dłonie, po czym z szelmowskim uśmiechem na twarzy stworzył kilka materialnych klonów, które jeden po drugim miały pokazywać odpowiednie jutsu by ta mogła wszystko załapać.
-Patrz uważnie, Saikoś~~-nakazał. Po krótkiej chwili klony zsynchronizowały się i zaczęły kolejno wykonywać techniki. Gdy pierwszy klon kończył technikę, drugi już się do niej przygotowywał, zbierając w sobie chakrę. Oryginał w tym czasie stał, nagle dziwnie zamyślony i skupiony na czymś, co kryło się w odległej przeszłości, z oczami utkwionymi w tajemniczych klatkach, obrazach namalowanych pędzlem pamięci.

TECHNIKI UŻYTE PRZEZ KLONY:


Chakra: nieskończoność
OBECNIE PROWADZONE MISJE:



ZAWSZE CHĘTNIE POMAGAM W WT I W KUŹNI, A TAKŻE W INNYCH SPRAWACH JAKO #KOTSTUDENT (Akademii). W RAZIE POTRZEBY NAJLEPIEJ PISAĆ NA PW!

Yukisora Kenshin, samuraj - konto fabularne
Administrator
 
Posty: 108
Dołączył(a): 14 wrz 2017, o 18:12
Ranga: Uczeń

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Yami Saiko » 26 paź 2017, o 00:49

Papa powrócił i oczywiście przytuliła go na przywitanie. Cieszyła się mocno na jego widok, zresztą jak zawsze. Opowiedziała dokładnie dokąd doprowadziło ją śledztwo i gdzie znajduje się kryjówka wspomnianych bestii, które zaatakowały Sunę. Oczywiście dopowiedziała o spotkaniu z ninja Iwy, ubiciu jednego i ucieczce drugiego. Wątpiła jednak, by była to jakaś zła wiadomość. Informacji o niej praktycznie nie mieli, więc pozostało jedynie zgadywać.

Pora jednak na ćwiczenia! Tym razem miała okazję rozwinąć cenioną przez siebie dziedzinę Dotona. Wpierw jednak musiała opanować coś na własne siły, nim przystąpi do wykorzystania swojego Kekkei Genkai. Była to jedna z najpotężniejszych barier w świecie ninja, oczywiście tak rzekomo głosił zwój. Ile w tym prawdy było, pewności nie miała. Zapoznała się z informacjami, powtórzyła wszystko w głowie, przećwiczyła wykonywanie znaków i nastała chwila prawdy. Pieczęci poszły w ruch a przed nią pojawiła się szeroka i gruba ściana. Wyjątkową rzeczą w niej był wzór. Ozdobiona była pyszczkami łasic, pod którymi była podpisana. Uśmiechnęła się szeroko, obchodząc cały obiekt i wyraźnie pokazując mistrzowi efekty,

Spoiler:


Co zaś się działo dalej? Isao stworzył klony i każdy z nich jeden po drugim zaczął wykorzystywać imponujące jutsu o dużych zasięgach. Kunoichi postanowiła oczywiście wspomóc się teraz swoim limitem krwi, skracając znacznie cały proces. Meiton nie tylko potrafił wchłonąć technikę, ale także ją rozłożyć na element fizyczny i duchowy i jednocześnie odrzucić, jak zaszła taka potrzeba. Jak to wyglądało w praktyce? Cztery kamienne kolce rozpadły się a drobinki ziemi powędrowały do jej lewej ręki na której był znak. Podobnie było z resztą, niezależnie czy było to aktywne jutsu czy miało formę błotną. O zapasy chakry w pieczęci się nie martwiła, na każde jutsu prosiła senseia o zapasy z jego własnego ciała. Chwilowy dotyk i energia gotowa do użycia. Teraz miała znacznie lepszy arsenał i bardzo ją to ucieszyło. Pocałowała go w policzek obiecując, że zajmie się kolejnymi problemami Suny dla niego.

Spoiler:


z/t
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:
 
Posty: 1422
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Kryjówka Isao nr 1

Postprzez Yami Saiko » 18 gru 2017, o 13:10

Yami mając dużą ilość wolnego czasu postanowiła przybyć do tego miejsca by rozpocząć naukę kolejnych technik.

Pierwszą rzeczą była technika dotonu, gdyż żywioł ten jednak bardzo przypadł jej do gustu. Według posiadanych danych, jutsu to wymagało tylko jednego znaku co zapewniało szybkość wykonania. Uśmiechnęła się, rozejrzała po pustej okolicy i zaczęła zbierać odpowiednie ilości chakry. Kiedy już obrała na cel niewielką wydmę, złożyła pieczęć i patrzyła jak w powietrzu tworzy się dziura. Z niej natomiast wyleciała gliniana świnia, uderzając ciężko o podłoże. Poczuła wstrząs ale równowagi nie straciła. Dobrze było mieć kolejną technikę, którą można byłoby efektownie wykorzystać na napotkane wrogie przywołańce. Doskonale wiedziała, jakim problemem mogą się stać o ile da im się czas na działanie..

Spoiler:


Na co przyszła teraz kolej? Na kontynuację rozwoju Raitona. Yami nabyła technikę Chidori nie tak dawno temu, niemniej doceniała bardzo możliwości jakie zapewniało to jutsu, zwłaszcza wariancje. Nadeszła jednak pora na pójście o krok dalej. Według jej rozumowania, mogła wykorzystać jeszcze silniejszą wersję. Jakby to było mało, wymagała ona znacznie mniejszą ilość znaków, dlatego była jeszcze efektowniejsza. Wpierw poćwiczenie na sucho by przyzwyczaić ręce to takich a nie innych ruchów. Następnie zebranie właściwej ilości chakry. Po chwili jej ręka zaczęła otaczać ciemnoniebieska aura. Zadowolona zerknęła na pobliski głaz by zaraz wykonać jedno uderzenie w jego kierunku. Konstrukcja nie miała żadnych szans.

Spoiler:


Druga technika raitona miała już podchodzić od samego Raikiri. Brunetka zamyśliła się, rozważając wszystkie za i przeciw. Brak znaków, siła ugryzienia równa samemu chidori, duża szybkość i trudność w wykonaniu uniku. Zasięg mógłby być większy no ale wszystkiego mieć nie można. Zaczęła skupiać wymagane ilości niezbędnej chakry a kiedy to już miała z głowy, wystawiła przed siebie prawą rękę z którego pognała bestia. Największą trudnością na początku było nauczenie się jej kontroli i wymuszenia ruchów tam, gdzie użytkownik tego sobie życzył. Pod sam koniec, musiała coś sprawdzić. Pobliski kamień stał się ofiarą ugryzienia co oczywiście wywołało efekt całkowitego zniszczenia obiektu.

Spoiler:


Wszystko to było chakrochłonne ale nie mogła jeszcze skończyć. Została jej ostatnia rzecz, której pragnęła się nauczyć. Do pomocy potrzebowała jednak partnera który znałby samo Raikiri. Będąc praktycznie jedyną tu osobą, musiała posłużyć się klonem. Kiedy cienista stała obok niej, zaczął się proces. Zebranie chakry i wystawienie jednej ręki. Druga Yami zrobiła to samo. Po kilku sekundach, wytworzyła się elektryczna wiązka, łańcuch wręcz. Nie był on jednak sztywny, dostrzegły szybko, że w zasadzie działał on podobnie do materialnego odpowiednika. Więc jeżeli pragnęłyby kogoś tym owinąć, trzeba było jedynie wykonać odpowiednie przemieszczenie się. Pod koniec rozpoczęły bieg na pobliskie skały i w zasadzie ich jutsu weszło w to jak rozgrzane ostrze w letnie masełko. Kage Bunshina odwołała i ruszyła w kierunku domu.

Spoiler:


z/t
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:

Senninka
Spoiler:
 
Posty: 1422
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Sunagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników