Cztery wyspy Naju

Kraj Wody zdominował wyspy leżące na wschodzie świata Shinobi. Ta wyspiarska kraina ma za sobą brutalną przeszłość, jednak jeszcze przed IV wielką wojną shinobi zrezygnowano tu z brutalnych praktyk. Obecnie wszelkie morskie krainy podlegają pod Mizu no Kuni. Ukryta wioska tego państwa to Kirigakure no Sato. Shinobi tej wioski to specjaliści od zabójstw oraz wykorzystywania technik Suitonu. Wielu z nich charakteryzuje się również potężnymi Kekkei Genkai. Wioska ta posiadała również wielkich szermierzy korzystających z niepowtarzalnych ostrzy.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Cztery wyspy Naju

Postprzez Lokacja » 8 lip 2013, o 20:24

Krąg czterech wysp Naju to miejsce opuszczone przez ludzi i raczej nie odwiedzane, jednak zdarzają się małe wyjątki, ale i te głównie z pobudek turystycznych. Cztery wyspy są nie dużymi piaszczystymi miejscami, dzieląca ich przestrzeń jest niewielka i można ją spokojnie przejść przez lekkie piaszczyste wzniesienia, są raczej ubogie w roślinność a więcej tutaj głazów narzutowych niejednokrotnie lekko wystających z piaszczystych krańców. Gdzieniegdzie można spotkać zniszczone drewniane budki obwieszone starymi linami, żyłkami czy sieciami są to pozostałości po rybakach, którzy w dawnych czasach dość często odwiedzali to miejsce ze względu na obfitość ryb i innych nadających się do spożycia zwierząt. Na czwartek ostatniej wyspie znajduje się owiana nie mniejszymi legendami jak miejsce, w którym się znajduje czarna góra, która w rzeczywistości jest jedynie piaszczystym wzniesieniem ulepionym z dziwnych czarnych skorupików żyjących przeszło tysiąc lat temu.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Aburame Ken'shin » 8 lip 2013, o 20:30

[ME] Pojawiłeś się u krańcu lądu i kilkoma sprawnymi susami znalazłeś się na pierwszej najbliżej lądu wysepce, bardzo zaciekawiło Cię to miejsce nie tyle ze względu na dość specyficzny wygląd, ale dziwną aurę, która wyczuwałeś w ich pobliżu. Twoje przeczucie prowadziło Cię to czwartej najbardziej wysuniętej plaży skąd to dochodziły Cię dziwne odgłosy przypominające pomrukiwania, ponownie poczułeś dziwną energię emanującą z tamtego miejsca. Postanowiłeś jak najszybciej znaleźć się tam i wreszcie dowiedzieć się kto lub co znajduje się za czarną górą.
Aburame Ken'shin
 

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Takawa Soh » 8 lip 2013, o 21:07

Dotarłem do dziwnego miejsca w którym znajdywały się cztery wysepki. Z ciekawości wkroczyłem na pierwszą i właściwie to miałem zaraz zawracać, bo jakoś super fajnie na nich nie było, jednak wyczułem dziwną aurę z okolic ostatniej, czwartej wysepki, a przy okazji jakieś dziwne odgłosy.. pomrukiwania? Cholera wie, ciekawość wzięła górę i ruszyłem w tamtym kierunku, w kierunku ostatniej wysepki, może czeka mnie jakaś ciekawa przygoda? To byłoby dobre, podróż do Kiri i przygoda w niej, a nie puste zwiedzanie. O tak, zdecydowanie mam nadzieję, że odnajdę tutaj coś ciekawego, odnajdę przygodę która pozwoli mi zapamiętać wioskę ukrytą we mgle jako coś ciekawego i interesującego, ale czy tak będzie?
Takawa Soh
 

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Aburame Ken'shin » 8 lip 2013, o 21:14

Po krótkiej wędrówce dotarłeś na ostatnią wysepkę, Twoja ciekawość była tak wielka, że nie mogłeś wytrzymać i biegiem dotarłeś na jej drugi brzeg za czarną górę to co zobaczyłeś z początku sprawiło, iż poczułeś strach po chwili jednak przerodził się on w ekscytacją, ponieważ nie co dzień można spotkać miniaturową wersję straszliwego demona Sanbiego był do tego stopnia mały, iż rosły mężczyzna w sile wieku przewyższał go o głowę. Jako inteligentny człowieka domyśliłeś się, iż jest to klon stworzony z komórek Sanbiego, byłeś wielkim szczęściarzem mogłeś z nim zrobić to co chciałeś, sam stwór wyglądał na bardzo sennego i ledwo trzymał się na dość masywnych łapach, ogony delikatnie zwisały a głowa swoją drogą niezbyt urodziwa wpatrywała się w Ciebie nie tyle ze zdziwieniem co z raczej przyjacielskim nastawieniem co bardzo Cię zastanowiło.
Aburame Ken'shin
 

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Takawa Soh » 8 lip 2013, o 22:41

Ja rozumiem - normalna podróż do Kirigakure no Sato, zwiedzanie terenów, ale spotkanie miniaturkowej wersji potężnych istot zwanych bijuu? Jeśli oczy mnie nie mylą jest to miniaturkowa wersja demona zwanego Sanbim, a jak dobrze wiemy, wieści o wszelkich demonach zniknęły kilkadziesiąt lat temu, a tu proszę! Cóż to za niespodzianka, że udało mi się spotkać jedną z takich wersji, co prawda to prawda - jedynie miniaturkę, ale jednak wciąż jest to potężna istota zwana bijuu. Dzieliło mnie od niej jakieś trzydzieści metrów. Chętnie bym ją zabrał do siebie, do Amegakure w końcu taka miniaturka nie jest codziennością.. to wręcz nierealne, że udało mi się ją spotkać. Tak po prostu jej przecież stąd nie mogę zabrać, przydałoby się ją oswoić, prawda? Tak więc krzyknąłem:
- Zaczekaj tu na mnie, mały. I sam ruszyłem w kierunku wioski by dostać cokolwiek czym mógłby pożywić się żółw, a mam nadzieję, że dobrze trafię i szybko tutaj wrócę częstując go tym co uda mi się zdobyć, pamiętam też o dyskrecji, nie mogę nikomu powiedzieć o tej zwierzynie, oj nie mogę..
Takawa Soh
 

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Aburame Ken'shin » 8 lip 2013, o 23:18

Sanbi był do Ciebie pozytywnie nastawiony i praktycznie mogłeś zrobić z nim co tylko chciałeś pomimo to musiałeś po woli oswajać napotkaną bestię, która pomimo swej potęgi chciało się z Tobą zaprzyjaźnić. Postanowiłeś skutecznie przekonać miniaturę sanbiego do swojej osoby karmiąc go roślinami i pomniejszymi zwierzętami, musiałeś jakoś przetransportować go do swojej siedziby najlepiej tak aby nikt nie dowiedział się o Twoim nowym dość ciekawym towarzyszu mogącym znacząco namieszać na arenie między narodowej. [Koniec ME]
Aburame Ken'shin
 

Re: Cztery wyspy Naju.

Postprzez Takawa Soh » 9 lip 2013, o 00:33

Myślę, że jako tako udało mi się oswoić tą miniaturkową wersję demona, a to bardzo dobry znak, ogólnie to chyba ten mini sanbi był od początku nastawiony pozytywnie i przyjacielsko do mojej osoby, a to coś znaczy, prawda? Ma się tą wrodzoną zajebistość. Tak, wiem, jestem bardzo skromny. Haha. Nie no, tak naprawdę to jestem bardzo zadowolony, że udało mi się poskromić taką bestię, bestię o której wszyscy zapomnieli, bestię o której nie było słychać już od kilkunastu, a właściwie to od kilkudziesięciu lat. Częstując żółwika przeróżnymi potrawami w końcu odważyłem się do niego podejść i go pogłaskać. Wydawał się fajny i do tego wydawał dziwne, pozytywne ryki. Teraz już myślę, że naprawdę go oswoiłem. Nie mogłem jednak go tutaj zostawić więc musiałem zrezygnować z podróży po Kirigakure i ruszyłem w kierunku przystani. Czas wrócić do Amegakure i znaleźć dla niego jakieś jeziorko.


Z/t.
Takawa Soh
 


Powrót do Mizu no Kuni - Kraj Wody

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników