Niewielkie Miasteczko Rokubu

Kraj Żelaza jest jedną z największych potęg tej części świata. Ze względu na ich siłę oraz odmienną kulturę kraje shinobi postanowiły odseparować się od tej krainy i nie podejmować działań militarnych ani politycznych związanych z Tetsu no Kuni. Kraj ten nie posiada shinobi, zamiast tego siłą militarną kraju są samurajowie. Dowodzi nimi Generał, lider stacjonujący wraz z armią w górach Sanrō, które utożsamiane są z tą krainą.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Hoshigaki Chisame » 5 mar 2014, o 00:09

Chisame nie został jakoś specjalnie zaskoczony, w końcu wykrywał chakrę i kontrolował pozycję przeciwnika na bieżąco. Niestety tamten był również sprawnym szermierzem i nie było łatwo się z nim zmagać. Szybko odbierał siły Rekinowi, ale na wszystko można znaleźć w końcu radę. W czasie walki kumuluje w ustach chakrę i wypluwa masę piany wodnej, dzięki czemu powinien odepchnąć przeciwnika, lub przynajmniej pozbawić go widoczności. Następnie, jeżeli Miyashi nie wtrąciłby się skutecznie wcześniej, znów zalewa przeciwnika woda, ale tym razem będzie to taka ilość, że będzie musiał sporo czasu płynąć do góry, a tymczasem powstaną obok niego już rekiny wodne, które dokończa dzieła.


Hōmatsu Rappa 泡沫乱波 Wild Bubble Wave
[left][z][/z]Ranga:[/left] C [left][z][/z]Klasa:[/left] [d]Ofensywna, Uzupełniająca[/d]
[left][z][/z]Typ:[/left] Suiton
[left][z][/z]Klasyfikacja:[/left] Transformacja Natury
[left][z][/z]Pieczęci:[/left] -
[left][z][/z]Koszt:[/left] Standardowy
[left][z][/z]Zasięg:[/left] 30m
[left][z][/z]Wymagania:[/left] -
Opis:
Technika polegająca na wypluciu strumienia piany (lub bąbelków, jak toś woli) który może zmyć olej czy ugasić palący się ogień. Technika nie wyrządzi większych szkód albo w połączeniu z innymi może tworzyć ciekawe kombinacje. Technika może również posłużyć jako zasłona przez co przeciwnik straci nas z oczu a my będziemy mieli chwile wytchnienia.


[jutsu]http://i1300.photobucket.com/albums/ag94/grafika-snm/Hoshigaki/Bakusui-Shouha.jpg[nazwajp]Suiton: Bakusui Shōha[nazwasym]水遁・爆水衝波[nazwaang][d]Water Release: Exploding Water Colliding Wave[/d][ranga]B[klasa][d]Ofensywna, Uzupełniająca[/d][typ]Suiton[klasyfikacja]Transformacja Natury[pieczeci]Wąż[koszt]Zależny od ilości wody[zasieg]Zależny od ilości chakry[wymagania]-[opis]Potężna technika polegająca na wypluciu wielkich ilości wody i wytworzeniu fal, na których można się poruszać. Jest to dobra technika do ataku. Shinobi atakując z fali nie musi obawiać się kontrataku wroga, który skupia się na uniknięciu fali wody.
Ilość wody zależy od użytej chakry:
    Standardowy koszt: Ilość wody podobna do małego basenu.
    Podwójny koszt: Ilość wody podobna do małego zbiornika wodnego, zalewu itp.
    Poczwórny koszt: Ilość wody przypominająca małe jezioro.
    Ośmiokrotny koszt: Ilość wody przypominająca wielkie jezioro.
[&][/jutsu]

[jutsu]http://i1300.photobucket.com/albums/ag94/grafika-snm/Hoshigaki/Goshokuzame.jpg[nazwajp]Suiton: Goshokuzame[nazwasym]水遁・五食鮫[nazwaang][d]Water Release: Five Feeding Sharks[/d][ranga]B[klasa]Ofensywna[typ]Suiton[klasyfikacja]Transformacja Natury[pieczeci][d]Złączone dłonie → Przyłożenie dłoni do powierzchni wody[/d][koszt]Standardowy od rekina[zasieg]50 metrów[wymagania]-[opis]Użytkownik techniki może stworzyć do pięciu rekinów z wody, w której one pływają. Technika idealnie sprawdza się z technikami wodnych barier, jak na przykład wodnego więzienia. Rekiny te po zniszczeniu mogą się regenerować z otaczającej wody, co czyni je niezwykle trudnymi do zniszczenia przeciwnikami.[&][/jutsu]
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Sukeru » 6 mar 2014, o 22:28

Hirisame podoła zadaniu gdy Miyashi nie miał nawet kiedy wyczuć tego momentu. Przeciwnik mimo że przez chwilę walczył z rekinami, został przez nie rozszarpany. No cóż woda zmieniła kolor po czym znikła gdyż już nie była potrzebna. Na ziemi został jedynie wielki okrąg czerwieni. Mogliście spokojnie wracać do zleceniodawcy. Jednak nie udało się wam to gdyż gdy zbliżaliście się do miasteczka napotkaliście samuraja który był w kimono. Był łysy i miał jedno oko.
-Dziękuję, za pomoc. Jednak im dalej shinobi będą się trzymać od samurajów na początku tego sojuszu tym lepiej. Nie każdy się do tego przyzwyczaił.- Powiedział wręczając wam wynagrodzenie po czym zaczął was wyganiać w odpowiednim kierunku abyście wracali do domów.
Rekin
Wioska lub Organizacja:
Zanim gracz dobierze wynagrodzenie (zwiększenie ilości misji, doświadczenia Ryō i innych rzeczy) musi odnotować przychód w banku dla swojej wioski lub organizacji. By nie szukać wysokości wynagrodzenia dla wioski może skopiować następujący post:
Kod: Zaznacz cały
[b]Przychód:[/b] 250Ryō
[b]Link:[/b]
[b]Suma:[/b]

Post wkleja się w odpowiedni temat z tego forum: Bank wiosek i organizacji.
Nie dotyczy nukeninów, rōninów itp, o ile nie pracują dla jakiejś wioski.
Gracz/Gracze otrzymują po:
+ 2 Misja B
+ 12 PD
+ 40 PN
+ 2000 Ryō
Inne wynagrodzenie:
Chimu otrzymuje:
+ 10 PE
+ 26 PN
+ 1 500 Ryō

Miyashi
Wioska lub Organizacja:
Zanim gracz dobierze wynagrodzenie (zwiększenie ilości misji, doświadczenia Ryō i innych rzeczy) musi odnotować przychód w banku dla swojej wioski lub organizacji. By nie szukać wysokości wynagrodzenia dla wioski może skopiować następujący post:
Kod: Zaznacz cały
[b]Przychód:[/b] 250Ryō
[b]Link:[/b]
[b]Suma:[/b]

Post wkleja się w odpowiedni temat z tego forum: Bank wiosek i organizacji.
Nie dotyczy nukeninów, rōninów itp, o ile nie pracują dla jakiejś wioski.
Gracz/Gracze otrzymują po:
+ 2 Misja B
+ 12 PD
+ 40 PN
+ 2000 Ryō

Przypominam że wioski nie dostają podwójnego wynagrodzenia.

Pytanie do Adminów czy ja dostaję podwójne wynagrodzenie ? Poczekam na odpis aby nie było żalów xD
Ostatnio edytowano 8 mar 2014, o 17:26 przez Sukeru, łącznie edytowano 1 raz
Sukeru
 

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Nushiame Miyashi » 6 mar 2014, o 22:46

Miyashi spojrzał na towarzysza.
- Mam nadzieję, ze jeszcze się kiedyś zobaczymy. Powodzenia. Zapamiętam Cię. - rzucił spokojnie, po czym oddalił się w stronę bramy. Chciał udać się do domu, aby w końcu po długiej misji odpocząć.
*Dom, deszcz i trochę spokoju teraz mi się przyda. W końcu.* pożegnał się też z przywódcą wioski. Po tym mógł w spokoju skierować swoje kroki w stronę miejsca, z którego mógłby wyruszyć w podróż do ojczystego kraju. Trochę mu go brakowało. W końcu to właśnie tam jest jego dom.


z/t
Nushiame Miyashi
 

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Hoshigaki Chisame » 7 mar 2014, o 19:23

Chisame musiał trochę odsapnąć zanim ruszył w drogę do domu. Nie miał już wracać do wioski samurajów, więc usiadł pod drzewem w lesie gdzie walczyli.
- Tak, dobrze się z Tobą współpracowało. Powodzenia. - Powiedział do odchodzącego Miyashiego i zaczął masować bolący biceps. Dużo mu jeszcze brakowało do tego co chciał osiągnąć. Nieźle go zmęczył facet ożywiający ludzi tym dziwnym genjutsu czy cokolwiek to było. Sprawa została rozwiązana, ale nie została wyjaśniona. nadal pozostała zagadka dla wszystkich w nią zaangażowanych. Hoshigaki po kilkunastu minutach wstał i powoli ruszył do domu. Miał do przebycia sporą drogę, ale nareszcie znajdzie się w domu i będzie mógł trochę odpocząć. Ostatnio mocno dawało mu się we znaki zmęczenie.

z/t -> Kirigakure
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Inuzuka Cheza » 14 maja 2016, o 19:21

Dziewczyna o kasztanowych włosach oraz jej wierny towarzysz, szaroniebieski pies dotarli do miasteczka ukrytego w kraju żelaza. Nie do końca rozumiała, czemu po zwykłe herbatniki musiała ona osobiście się fatygować, ale rozkaz matki to rozkaz matki. To ważniejsze niż rozkaz samego Hokage. Hokage się zmieniają na przestrzeni lat, a matkę ma się jedną przez całe życie. Postanowiła jej nigdy nie podpaść i nie przekonać się nigdy o tym jak wielki potrafi być gniew wyszkolonej i zaprawionej w boju Inuzuka. Sama była temperamentna , ale nie aż tak jak Yagura, cieniem mordoru, ścieżka zagłady i chaosu. Cóż dopiero się rozwijała, a jej osobowość kształtowała, może nowe pokolenie klanu będzie jeszcze gorsze niż poprzednie? Nie, nie mogła do tego dopuścić, nigdy nie chciała być taką uzurpatorką jak ona.
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Uchiha Takeru » 15 maja 2016, o 16:47

Drużyna wpierdolu powoli zbliżała się do małego miasteczka położonego w kraju żelaza. Musieli jak najszybciej uzupełnić zapasy, a było to jedyne miasteczko o którym słyszał. Podobno produkują tutaj najlepsze herbatniki na świecie, nie zaszkodzi sprawdzić, po ostatniej przygodzie mogli by chwilę odpocząć. Na początku jednak musieli zadbać o rzeczy najważniejsze, od razu po przejściu przez bramę zaczął się rozglądać za jakimś sklepem w którym mógłby kupić wszelkie potrzebne przedmioty.

Zachowuj się normalnie i nie zwracaj na siebie uwagi.-upomniał jeszcze raz swojego ucznia i wszedł do sklepu. Zakupy trwały dłuższą chwilę, musiał kupić naprawdę dużo żeby nie musieć tutaj dość szybko wracać. Po nich mogli w końcu zjeść coś ciepłego i odpocząć. Jego wzrok wypatrzył jakąś karczmę, zapewne jedyną biorąc pod uwagę rozmiary mieściny. W tych godzinach nie było tam zbyt wiele osób, to jednak mu nie przeszkadzało, a nawet odpowiadało. Po tym co zrobili w kraju niebios na pewno jest o nich głośno, nie zdziwiłby się gdyby wysłano za nimi listy gończe i zbrojne oddziały. Nie mogli jednak znać ich dokładnego położenia co działało na ich korzyść. Po wejściu do przybytku, usiadł przy jednym ze stołów i zamówił miskę ramen.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Senju Kuro » 15 maja 2016, o 21:15

Najbliżej położoną wioską, którą znali była znana na całym świecie mieścina, gdzie produkowano ciastka. Nie trudno było więc dziwić się Kuro, który pałał ogromnym entuzjazmem już przy bramie. Być może to właśnie skłoniło Takeru, by go upomnieć. Senju westchnął tylko i kiwnął głową, po czym założył swoje gogle. Rzucał się w oczy nie tylko zachowaniem, ale wiecznie płonący scharingan również skupiał na sobie spojrzenia. Wkładając to stare akcesorium ukrywaj je i wyglądał przy tym dość standardowo, jak na zimowe klimaty.
-Jasne, nie potrzebuję kłopotów tylko jedzenia.. - Powiedział, ale nie na tyle głośno, by zagłuszyć dźwięk swojego żołądka, który właśnie się odzywał. Po przekroczeniu bramy pierwszym skojarzeniem, jakie miał to, że miejsce przypomina wioskę świętego mikołaja. Wszystko kręciło się wokół ciastek i gdyby nie spotkali na swojej drodze karczmy, to zaproponowałby pójście prosto do fabryki łakoci. Przez chwilę nawet wyobraził sobie, że rabują cały magazyn, bądź przejmują kontrole nad wioską i zostaje ciastkowym królem, ale po wejściu do budynku, gdzie karmiono porzucił ten pomysł i usiadł przy tym samym stole, co sensei.
-Dla mnie również ramen i coś na deser. - Rzucił do obsługi i zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. Było to standardowe zachowanie kogoś, kto musiał na każdym kroku martwić się, że zostanie rozpoznany mimo tego, że był tak bardzo oddalony od domu.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Inuzuka Cheza » 15 maja 2016, o 21:56

Długa podróż z Konohy do tego miejsca strasznie zmęczyła młodą kunoichi. Najchętniej pewnie by poszukała motelu, łóżka, gdzie mogłaby na chwilkę złożyć głowę i chociaż chwilę przysnąć. Jednak nie było jej dane zaznać spokoju, gdyż jej żołądek ścisnął się boleśnie aż ta niemal jęknęła. W torbie też nie znalazła nic do jedzenia. To była cała lekkomyślność Chezy, wyjść z domu nie zabierając nic na przekąskę. Jej pies, skulił po sobie uszy dając do zrozumienia, że równiez jest głodny.
-Zaraz coś zjemy, tylko najpierw ciastka, matka mnie zabije jak jej ich nie kupimy.-wyjaśniła pieskowi a następnie zaczęła szukać sklepu ze specjałami wioski. Zrobiła niemal dwie rundki zanim kupiła te odpowiednie, które będą smakowały mamie. Zapłaciła za wszystko i wrzuciła ciasteczka do torby. Jej wyczulony węch oraz pusty żołądek niemal natychmiast podsunął jej propozycję, w którą stronę się udać by móc coś zjeść. Niezwłocznie się tam udała. Był to niewielki bar ze stolikami. "Może być." Rzuciła w myślach i weszła do baru.
-Poproszę sashimi a dla psa kurczaka.-zamówiła jedzenie i zajęła miejsce przy stoliku. Dopiero teraz zauważyła znaną jej woń. Od razu tam skierowała swój wzrok. "To ten żartowniś z Oto, z baru. Ciekawe co tutaj robi?" Zastanowiła się przez chwilę. Spostrzegła jakiegoś innego ninję, który przy nim siedział. Chyba wolała im nie przeszkadzać, z resztą, jeśli ją pozna, pewnie sam do niej podejdzie. Przynajmniej tak sądziła.
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Senju Kuro » 18 maja 2016, o 18:40

Chwilę później postawiono mu przed nosem miskę rosołu wypełnionego różnymi dodatkami. Miejscowy ramen nieco odbiegał od tego, który zwykł gadać w swoim rodzinnym mieście, ale było to lepsze od jedzenia sucharów. Najbardziej chyba brakowało mu narutomaki, choć odzwyczaił się przez te lata wybrzydzać i wsadził pałeczki w to, co mu podano. Przynajmniej deser wyglądał na bardziej w jego stylu. Wiśniowe ciasto ze śmietaną - prawdę mówiąc nie było słodyczy, których nie lubił. Jadł nie spiesząc się, co chwilę zdarzało mu się chlipnąć, przy wciąganiu makaronu. Wyglądał jak zwyczajny shinobi w podróży, a jednak przykuł kogoś uwagę na dłużej. Bez wątpienia nie była to jego wyobraźnia, już wcześniej poczuł kogoś z rozwiniętym układem chakry. Obrócił lekko głowę w bok i zobaczył przy pobliskim stoliku dziewczynę z psem, która na udzie miała opaskę liścia.
-Takeru, ona się na nas gapi.. - Rzucił gdzieś pomiędzy sięganiem pałeczkami po kluski, a napychaniem sobie nimi ust. Nie nie wskazywało na to, że mógł się tym jakoś specjalnie przejąć, czy dać po sobie poznać zaniepokojenie. Mógł być to czysty przypadek, bo właścicielka psa dla jego zmysłów nie odbiegała niczym od genina, jednak czasy były ciężkie, a sensei uczył go ostrożności.
-Ech, ogarnę to. - Dodał odstawiając miskę na bok. Nie potrzebował kolejnej burdy od razu po zawitaniu w nowe miejsce. Po ostatnich podbojach przyszedł czas, by trochę odpocząć od zdobywania niepotrzebnej sławy. Jeszcze ktoś sobie o nich przypomni i już na dobre nie będę mogli zaznać spokoju. Podniósł talerzyk z ciachem i ruszył do stolika, gdzie siedziała nieznajoma siadając na jednym z krzeseł. Dopiero po tym zebrało mu się na zadawanie pytań.
-Zajęte? - Nawet jeśli miejsce na kogoś czekało, to musiał poczekać, aż Kuro je zwolni.
-Znamy się skądś? - Zadał bezpośrednie pytanie przypatrując się dziewczynie przez gogle. Normalnie, gdyby nie przynależała do Konohagakure zagadałby zupełnie inaczej, jak ktoś kto szuka towarzystwa, ale teraz był gotowy na wszystko. Jej obecność mogła być zupełnie przypadkowa, ale tak daleko od domu słabsze jednostki rzadziej się zapuszczają.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Uchiha Takeru » 19 maja 2016, o 21:21

Ramen które otrzymali w tym lokalu nie umywało się do ramen z Ichiraku, to była zupełnie inna liga. Była to jedna z niewielu rzeczy których brakowało mu z rodzinnej wioski. Jednak nie mógł tam wrócić, nie po tych wszystkich nieszczęściach które go tam spotkały, może kiedyś przyjdzie na to czas ale na pewno nie dziś. W pewnym momencie, podczas jedzenia swojego posiłku, poczuł że ktoś się na niego patrzy. Po tylu latach życia jako uciekinier i nukenin, nauczył się wyczuwać kiedy ktoś go obserwuje. Od razu zauważył opaskę Konohy, osoba która ją nosiła, nie wyglądała na silną, ciekawe co robiła tak daleko od domu. Kuro również zdał sobie sprawę że są obserwowani i ku jego zdziwieniu sam postanowił to załatwić. To była bardzo miła odmiana, nie musiał znowu męczyć się z przesłuchiwanie przypadkowych osób i sianiem rozpierdolu, mógł na chwilę od tego odpocząć. Korzystając z chwilowej nieobecności swojego ucznia, również zamówił sobie identyczny deser i kątem oka obserwował jak radzi sobie jego padawan.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Inuzuka Cheza » 19 maja 2016, o 22:21

Dziewczynę przeszły ciarki, lepki pot wystąpił na jej karku. Pies lekko drgnął pod stołem, lecz nie miał zamiaru wychodzić z jakąkolwiek inicjatywą dopóki nie dostanie wyraźnego polecenia "Do dupy ze mnie szpieg". Pomyślała, kiedy oboje zwrócili na nią swoją uwagę. Zrobiło się jeszcze gorzej, kiedy jeden z nich wstał. Cheza nerwowo przełknęła ślinę, lecz starała się trzymać nerwy na wodzy. Nie zaatakują jej w miejscu publicznym. Tak sobie powtarzała, jako mantrę do wszystkich znanych jej bóstw, a przecież nigdy nie była zbytnio religijna. Przemówił, z jego tonu nie dało się wiele wywnioskować, ale z zapachu o wiele więcej tak samo jak z jej obecnego. Była spięta, z resztą nie było się co jej dziwić, twarz tego blondyna, była intrygująca, o dziwo nie przez same jego rysy twarzy lecz ze względu na bliznę.
-Nie.-odpowiedziała grzecznie, lecz Tsume wydał z siebie przeciągłe warknięcie. Polizał czubkiem języka nos, znowu warknął. Dotknęła jego szaroniebieskiego łba. To warknięcie wiele jej dostarczyło informacji i mimo, że nie potrafił mówić, potrafił w niewerbalny sposób przekazywać jej informacje. Lekko pogłaskała psa. Potrzebowała tego. Uspokoić siebie i jego, chyba siebie bardziej. Jej źrenice rozszerzyły się, lecz dla Kuro pewnie to było niezauważalne. Jej tętno zwolniło, chociaż odrobinę. Tego też nie mógł usłyszeć, chyba, że miał słuch absolutny.
-Poznaliśmy się w Oto, w barze.-zaczęła wspomnieniami wracając do tego pamiętnego dnia, kiedy wraz z psem niechcący pozbawiła niebieskowłosą dziewczynę dolnej części ubrań.
-Nie wiem czy pamiętasz, pewnie nie. Spotkaliśmy się przelotnie, zapytałeś mnie czy specjalnie zdarłam z tej dziewczyny sukienkę, może teraz sobie mnie przypominasz.-liczyła na to, że pamiętał. Jeśli nie, mogła wpaść w kłopoty.
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Senju Kuro » 21 maja 2016, o 20:29

Dziewczyna, do której przysiadł się Kuro, wydała się bardziej zdenerwowana niż on sam. Czy miała coś do ukrycia i podejrzenia młodzieńca się sprawdziły? Zazwyczaj jego osoba nie powodowała u innych strachu. Pies również na niego warknął, co chłopak wolał zignorować. Nie znał się na zwierzętach i mogła być to normalna reakcja na zdenerwowanie swojej pani. Odpowiedź na jego pytanie wywołała więcej wątpliwości niż mógł podejrzewać. W ogóle jej nie kojarzył, a w Oto nigdy nie był. Chyba, że.. Wziął do ręki ciastko, uśmiechnął się i ugryzł kawałek, dając sobie chwilę czasu, by z kimś porozmawiać.

-Zaczepiałeś jakieś laski z psami w Otogakure? - Zapytał swojego klona, który gdzieś tam spacerował po świecie. Nie rozmawiał z nim już przez długi czas, a był jedynym racjonalnym wyjaśnieniem rzekomego spotkania z posiadaczką psa.Ich rozmowa tyczyła się głównie jej, choć K-Kuroś wspomniał również o spotkaniu dziwnej czerwonowłosej dziewczyny na jednym z konoszańskich pól treningowych. Najprościej byłoby go teraz odwołać i zebrać wszystkie wspomnienia, ale nie potrzebował ich teraz, choć chciał przekonać się na własnej skórze, czy podejrzenia, co do Uzumaki mogą być prawdziwe. Klon nie był zaznajomiony z nową wiedzą, jaką posiadał oryginał. Czyżby spotkał ową posiadaczkę demona i nawet o tym nie wiedział?

-Aaaaa.. Tak, coś sobie przypominam. Jakaś misja, czy przyszłaś na ciastka? Właśnie.. - Odwrócił się i zawołał Takeru do stolika. Nie był pewny, czy nie jest to głupi pomysł, bo wiedział, jakie sensei ma podejście do ludzi z Konohagakure.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Inuzuka Cheza » 23 maja 2016, o 09:59

Zaległo dłuższe milczenie, z którym nie potrafiła sobie poradzić. Ten chłopak wpatrywał się w nią, jadł jakby nigdy nic ciastko. Ta atmosfera rozsadzała ją i powoli wyniszczała psychicznie. Nie mogła już nawet na niego patrzeć, wiec spuściła wzrok. Nie bardzo wiedziała jak się zachować, czy ma kłopoty, czy nie. Co prawda widziała tego chłopaka raz, ale przelotnie, na chwilę, widocznie on jej nie pamiętał. To wszystko ją krępowało nieco, przerażało. W końcu chłopak przemówił. Na całe szczęście, przerwał tą zasłonę milczenia, która zaczynała Chezie przeszkadzać. Była mu za to skrycie wdzięczna.
-Nie, nie misja.-odparła lakonicznie i jakoś tak odruchowo spojrzała na blondyna, z którym przybył Kuro. Znowu spojrzała na Senju.
-Mama chciała bym kupiła jej ciastka.-powiedziała cicho, trochę ledwo słyszalnie. Sama nie wiedziała czemu jest taka speszona w jego obecności. Może to przez fakt, że Tsume doskonale ją poinformował, że ma do czynienia z dwójką silnych ninja, którzy są tutaj razem, a ona tylko z psem. W dodatku była geninem. Pytanie Kuro jeszcze bardziej utwierdziło ją w jej słabości i mierności jako ninja. Do tej pory wykonała ledwo kilka misji C. Oni musieli mieć etap laika za sobą.
-A was? Co tutaj sprowadza?-zdziwiła się sama, że wyszła z inicjatywą pytania do chłopaka, ale chyba powoli ciekawość brała górę nad jej wstydem.
Obrazek

Piękna
To właściwe słowo dla niej.
Kiedy tańczy, gdy ciało jej rzuca cień,
jak rajski ptak, co w chmurze piór ku niebu mknie,
to w otchłań swoją piekło znów wciąga mnie.
Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto
pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach jej.

Piękna
Jest diabła wcieleniem
zesłanym, bym dziś zwątpił w Boga wiecznego.
Gdy patrzę, na nią włada mną pożądanie szalone.
Choć wzrok ku niebu zwracam, to wciąż widzę ją.
Pierworodnego grzechu ognie w oczach ma.
A moja żądza do niej pcha mnie ku zbrodni.
Lecz,
dziewka uliczna, która ma w pogardzie świat
też brzemię krzyża może w sobie nieść od lat.
O, Nasza Pani, pozwól mi choć raz
zbłądzić w ogrodzie jej.

Piękna
To tych czarnych oczu czar sprawił, że
wbrew wszystkiemu w jej niewinność wierzyć chcę.
Odkrywam tajemnicy szlak na sam szczyt,
gdy porywa tańca rytm jej sukienkę w kolorach tęczy.
Ma Dulcyneo Już nasz ślub obwieścił dzwon
a me niewierne serce gra fałszywy ton.
Lecz,
mężczyzna, który chciałby odwrócić od niej wzrok
niechby zmienił się w słup soli!
O, Fler-De-Lys! Nie jestem godny twego zaufania,
bo chcę choćby raz zerwać kwiat miłości.

Moje oczy toną w mgle sukienki cygańskiej.
Już nie śmiem modlić się do Naszej Pani.
Kto pierwszy chce kamieniem rzucić w nią
ten nie zasługuje na to by żyć!
O, Lucyferze! Pozwól mi choć raz
zanurzyć dłonie we włosach.

Combat
Obrazek
 
Posty: 270
Dołączył(a): 26 sty 2016, o 16:55
Ranga: Genin

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Uchiha Takeru » 23 maja 2016, o 19:52

Niewielu shinobi z Konohy było na tyle odważnych lub głupich żeby zapuszczać się do kraju żelaza. Tym bardziej obecność niedoświadczonej kunoichi w takim miejscu była dla niego dziwna. Siedziba shoguna znajdowała się dosyć blisko miejsca ich pobytu, co oznaczało że każdy shinobi w okolicy był w niebezpieczeństwie.On i Kuro, byli na tyle silni że mogli z łatwością poradzić sobie z dużym oddziałem samurajów. W jej przypadku wygrana, a nawet przeżycie takiej walki graniczyły z cudem, którego nawet Bóg nie byłby w stanie dokonać. Kątem zauważył znak dany mu przez Kuro, najwyraźniej dziewczyna była jego znajomą albo była dla nich w jakiś sposób cenna. Dokończył szybko podane mu przed chwilą ciastko i ruszył w kierunku stolika. Zgromił wzrokiem ją i psa siedzącego przy stoliku, nie wiedział czemu ale zbytnio za nimi nie przepadał. Zawsze wolał koty, może to zasługa jego paktu z tygryso-kotkami, a może więzi klanu Uchiha z kotami ninja, mógł jedynie zgadywać ale w sumie co to za różnica. Usiadł obok swojego ucznia i przeszyła dziewczynę wzrokiem chcąc ocenić jak silna jest i jakim jest człowiekiem. Nawet bez włączonego sharingana mógł wyczytać z jej miny i postawy bardzo dużo informacji. Które szybko dały mu do zrozumienia że jest to słaba i do tego przestraszona kunoichi.

Znacie się?-rzucił krótki nadal świdrując dziewczynę wzrokiem. Odpowiedź na to pytanie pozwoli mu stwierdzić czy jest to potencjalne źródło informacji czy po prostu znajoma jego padawana.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Niewielkie Miasteczko Rokubu

Postprzez Senju Kuro » 23 maja 2016, o 20:24

Kuro miał przed sobą kogoś, kto albo doskonale sprawdzał się w grze aktorskiej, albo najzwyczajniej w świecie się bał. Sądząc po tym, co mogły powiedzieć mu jego zmysły, łatwiej było wybrać strach. Tutejsze rejony nie należały do najbezpieczniejszych, czasy były ciężkie i nie można było się spodziewać niczego dobrego nawet po spotkaniach osób z tej samej wioski. Khe.. Khe.. Tak, jak w tym przypadku, gdyż on i jego partner podlegali bardziej pod grupę przestępczą. Jej nieśmiałe wyjaśnienia odnośnie swojego pobytu rozbawiły go i nieznacznie się uśmiechnął.
-Mama powinna wiedzieć, że nie puszcza się dziewczynek samych tak daleko. - Rzucił uszczypliwym komentarzem na lekkomyślne zachowanie. Zawołanemu Takeru nie było tak do śmiechu, jak jemu. Nadal węszący podstępu, czy zasadzki, co było dość normalne u niego nie spuszczał ją z oczu.
-Przelotnie, spotkała mojego klona w Oto. - Odpowiedział senseiowi i uśmiechnął się głupio, przed zaczęciem kolejnego zdania.
-Mama wysłała ją tu na zakupy. - To wyjaśnienie miało zapobiec kolejnym trudnym pytaniom i ostudzić lekko atmosferę. Nie chciał kłopotów, nie widział też powodu, by robić Chezie krzywdę.
-Miałem ostatnio ciekawe przygody.. Ale to nei miejsce, by o nich opowiadać. Spodoba ci się, bo tyczy się tych rysunków, które znaleźliśmy. - Wyszczerzył zęby, jakby mowa była o znalezieniu skrzyni pełnej skarbów - czasopism z laskami w bikini.
-Mamy już chyba wszystko, więc możemy się zbierać. Tobie też radzę, w tym kraju nie przepadają zbytnio za nami.. - Drugie zdanie powiedział szeptem, choć byłą to prawda uniwersalna. Przesiadywanie trójki shinobi w barze skupiało na sobie zbyt dużą uwagę, by mogło trwać wiecznie, a na zewnątrz również można było porozmawiać. Wstał więc i skinął ręką, by reszta również ruszyła za nim.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tetsu no Kuni - Kraj Żelaza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników