Dolina niedaleko gór

Kraj Żelaza jest jedną z największych potęg tej części świata. Ze względu na ich siłę oraz odmienną kulturę kraje shinobi postanowiły odseparować się od tej krainy i nie podejmować działań militarnych ani politycznych związanych z Tetsu no Kuni. Kraj ten nie posiada shinobi, zamiast tego siłą militarną kraju są samurajowie. Dowodzi nimi Generał, lider stacjonujący wraz z armią w górach Sanrō, które utożsamiane są z tą krainą.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Dolina niedaleko gór

Postprzez Yuki Soivon » 30 sty 2015, o 23:36

DOlina niedaleko gór to tam Soivon odpoczął po ciężkiej przeprawie przez ocean. Dlaczego wybrał akurat to miejsce, nie było sensu zadawać takich pytań gdyż odpowiedz była oczywista. Ta natura która go otaczała była swoistym czynnikiem który dawał mu siłę. w Takim miejscu mógł to pielęgnować jak chciał bez żadnych zahamowań.Ten przystanek nie był bezcelowy, wśród śniegu lasu i gór mógł w spokoju opanować kolejne techniki. W tym celu wytworzył dość sporą kopułę była to cześć jednej z technik, nie skończona nie kompatybilna z resztą dlatego właśnie od tego chciał zacząć. Technika należała to prostych raczej,jednak jej możliwości były spore. Minęły godziny w końcu SOivon z uśmiechem mógł wyprowadzić dokładnie technikę elementu lodu.

PO krótkiej przerwie wziął się za kolejną ze swoich spektakularnych technik. tym razem owa technika była czysto ofensywna miała sprawić ból. Z początku nie miał pomysłu jak mógł sie za to zabrać, jednak już po chwili wykonując pieczęci udawało mu się coraz lepiej, ilość igieł znacznie przybierała jednak następnie malała była to metoda prób błędy ale także sukcesy które sprawiały że chciał więcej. Już po chwili rozumiał całą sentencje. W końcu...w końcu się udało. Odpoczął jeszcze trochę a następnie zebrał się i ruszył przed siebie do miasteczka portowego tam może uda mu się dowiedzieć czegoś więcej. Na jaki temat jeszcze nie wiedział.
Yuki Soivon
 

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 13 mar 2016, o 16:10

'Cholerny śnieg..' - Pomyślał chłopak wychodząc z drewnianego domu, który wcześniej sam zrobił. Czego innego mógł się spodziewać po krainie wiecznego lodu? Przynajmniej było tu dużo bardziej spokojniej niż w innych krajach. Spojrzał w górę, jakby chciał dojrzeć słońce, ale nie przebijało się ono przez chmury. Takeru jeszcze się obijał, ale Kuro chciał wykorzystać czas na zadupiu i nie zwracając na siebie uwagi trochę potrenować. Dawno tego nie robił z powodu lenistwa i rzecz jasna swoich oczu, które oszczędzały czas.

Senju porozciągał się i rozmasował zmarznięte dłonie, następnie otworzył jeden ze zwojów zawierających opisy technik. Mistrz nie wszystko mógł mu pokazać i Kuro musiał zadbać o pewne rzeczy sam. Tak, jak w przypadku technik klanowych, czy niektórych żywiołów. Rozejrzał się po zapoznaniu z opisem, decyzja o treningu na bezludziu była dobrym wyborem, zaraz miał trochę pozmieniać krajobraz. Odszedł kawałek i wybrał pasujące mu miejsce. Dzik → Tygrys - te pieczęcie zostały złożone przez jego dłonie, a następnie skupił chakrę, czego efektem było zapadanie się pokrywy śnieżniej na rozległym terenie przed nim. Błoto, które stworzył po prostu je pochłonęło, tak właśnie działało Yomi Numa

Kolejna technika wymagała jakiejś ofiary, bądź wyobraźni, której Senju nie brakowało, trzeba było się jednak przyjrzeć kolejnemu zwojowi, który zabrał ze sobą, gdy opuszczał Konohagakure. Nie czuł się jak złodziej, była to jego własność. 'Jedna pieczęć, to lubię' - Mruknął do siebie pod nosem z uśmiechem. Następnie splótł ze sobą dłonie, skupił chakrę i zaczął wyobrażać sobie, to co chce zrobić. Drewniane pale zaczęły wyrastać spod błota tworząc podpory mostu, a kolejny wyrósł mu spod nóg i przeniósł go na sobie tworząc kładkę, łącząc się z podporami. Aż strach pomyśleć, bo byłoby gdyby użył Mokuton: Jubaku no Jutsu do unieruchomienia osoby. Z jej opisu wynikało, że belki były niezwykle wytrzymałe.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 13 mar 2016, o 17:14

Ja grzebię gdzie nie trzeba...jak tu zimno.-pomyślał Takeru wstając powoli z łóżka. Sam nie wiedział co go podkusiło żeby się tutaj zatrzymać, gdyby nie ten domek zrobiony przez Kuro, pewnie zamarzł by na tym zadupiu. Zarzucił na plecy swój płaszczyk i leniwym krokiem ruszył w kierunku drzwi. Od razu po wyjściu z domku zobaczył swojego ucznia bawiącego się okolicznym terenem.

Nie spodziewałem się że wstaniesz tak wcześnie.-rzekł do swojego ucznia i spojrzał ponownie na jego twór. Żywioł drewna chyba nigdy nie przestanie go zadziwiać, móc w mgnieniu oka stworzyć las albo dom, a to zapewne tylko początek. Czuł że Kuro nadal nie osiągnął pełni mocy, pod jego okiem na pewno stanie się jeszcze silniejszy i może wtedy w końcu uda im się coś zdziałać.

Skoro już wstałeś to czegoś Cię nauczę i przy okazji zrobi się tu trochę ciepłej. Patrz uważnie.-powiedział i obrócił się złożył pieczęć, mógłby tego nie robić bowiem w tej materii doszedł już do perfekcji, jednak wtedy jego uczeń miałby problemy ze skopiowaniem tego jutsu, a nie o to mu chodziło. Po chwili naokoło niego wybuchły płomienie tworząc krąg ognia, którego wysokością mógł dowolnie manipulować. Po chwili zgasił płomienie i rzekł:

No a teraz moja ulubiona technika. Gōka Mekkyaku-po złożeniu pieczęci tygrysa i wypowiedzeniu dwóch ostatnich słów, z jego ust wydobyła się olbrzymia ściana ognia sunąc do przodu i paląc wszystko na swojej drodze. To była jego najpotężniejsza ognista technika, aż miło było popatrzeć na spustoszenie jakie siała. Okoliczne lasy od razu zajęły się ogniem i zaczęły płonąć niczym pochodnia, krajobraz trochę ucierpiał ale chociaż zrobiło się cieplej.Chyba pora na przeprowadzkę nie uważasz?-powiedział i zaczął powoli iść przed siebie, w kierunku w którym nie było płonącego lasu.




Spoiler:
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 13 mar 2016, o 18:50

Racja, wstał trochę wcześniej. W tym cholernym kraju nie dało się nawet dobrze wyspać, chyba że w jakimś pięciogwiazdkowym hotelu, którego po drodze nie spotkali, a aż takich udogodnień Mokuton nie potrafił stworzyć. Słysząc otwierające się drzwi, Kuro obrócił głowę w tamtym kierunku.
-Ta.. Trochę tu nudno, postanowiłem trochę poczytać. - Rzucił ironicznie z głupim uśmiechem i podrzucił jednym ze zwojów. Po kolejnych słowach Takeru, było jasne, że musi mu zejść z drogi. Zeskoczył więc z wcześniej zrobionej kładki i podbiegł do niego. Perspektywa ogrzania atmosfery wiązała się również z możliwością zwrócenia na siebie uwagi, ale nikogo w pobliżu nie wyczuwał.
-Katon, czego mogłem się spodziewać po Uchiha.. - Skomentował i skupił spojrzenie. Wiedział, że mozolne składanie pieczęci, które wykonał sensei było tylko po to, by pomóc mu w nauce, jeśli tak można było to nazwać. Kuro wystarczyło tylko raz ujrzeć technikę, by móc z niej korzystać.

-Wygląda na niezłą pułapkę, chociaż to drugie też mi się podoba, nie dziwie się, że tak ją lubisz Takeru. Szkoda tylko lasu, chciałem, żeby to miejsce choć trochę przypominało kraj ognia, a ty wszystko puściłeś z dymem. - Zaśmiał się, tak na prawdę nie zależało mu, jak będzie wyglądało to miejsce. Do obozów stworzonych na krótkie postoje nigdy nie wracali, więc było mu to obojętne w jakim stanie je zostawią. Chwilę nieuwagi poświęconą patrzeniu, jak ognisty krąg się odwołuje przypłacił, tym że musiał teraz przećwiczyć drugą technikę ognia samodzielnie. Złożył pieczęć konia, wziął głęboki wdech i poprawił po Senseiu zniszczenia jego poprzedniego dzieła, jakiego dokonał. Możliwe, że nie z tak dobrym skutkiem, jak ten pierwszy, ale będzie miał jeszcze dużo czasu dojść do wprawy.
-Masz jakieś pomysły dokąd? Może poszlibyśmy się gdzieś rozerwać? Ta nuda, przeszkadza mi chyba najbardziej po opuszczeniu wioski. Tam przynajmniej tętniło życie.. No i były laski i ramen.

Z/t oboje
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 30 kwi 2016, o 00:11

Shinobi nie mieli łatwego życia, ciągle któryś z nich tracił kogoś bliskiego, kogoś z rodzimy. Tym razem ponownie trafiło na Kuro, ale nie dawał po sobie poznać, że zbytnio się tym martwi, w końcu jego towarzyszem był Takeru, który jasno osądzał rodzinne zażyłości. Pozostawał jednak niesmak, który pewnie oboje czuli - brak czasu na wyjaśnienia całego tego gówna, w które zostali wplątani przez staruszka. Mogli brnąć w to dalej, bądź totalnie olać sprawę, ale trochę odpoczynku było wręcz wskazane. Był też pozytywny aspekt tej przygody, zwój z techniką, której chłopak nigdy nie widział na oczy i nie wykradł z klanowej biblioteki, oraz notatki wuja.. Chociaż o nich wolał teraz nie wspominać i rzucić jakąś niezobowiązującą gadką.
-To prawie, jak powrót do domu. Postawię kolejną chatkę.. Przynajmniej nikt tu nas nie szuka i nie robi rodzinnych spotkań.. - Powiedział już prawie przy dolinie. Grzejąc ręce w kieszeniach od czasu do czasu ściskał swój przechwycony ze schowka.
-Jak myślisz, stary majaczył, czy mówił prawdę? Ciężko mi uwierzyć, że kawałek gruzu mógłby działać cuda i być tak ważny.. W ogóle ta historia, to jakieś dno. - Dodał patrząc przed siebie, by w końcu się zatrzymać bez słowa i postawić drewniany domek.
-Mimo wszystko, dało mi to do myślenia.. Może nie jest ze mną aż tak źle i po prostu użalałem się nad sobą? Wiesz, mam na myśli Sharingan. Może to pora, bym zaczął go w pełni używać? To głupie, ale nie mam nic do stracenia i wuj mi chyba wybaczył. - Mogło coś w tym być. To wokół niego zakręciła się ta cała szopka, dzięki której Kuro zyskał trochę więcej pewności siebie. Wypadało też skontaktować się z klonem, nie rozmawiał z nim odkąd się rozłączyli, może chociaż on bawił się lepiej od niego?
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 30 kwi 2016, o 21:29

Po ich krótkiej przygodzie atmosfera w drużynie wpierdolu, wydawała się jakaś napięta. Kuro pewnie dalej przeżywał śmierć swojego wujka, nie był dobry w pocieszaniu a nie chciał jeszcze bardziej pogorszyć sprawy. Szedł więc w ciszy do miejsca w którym to wszystko się zaczęło, rozmyślając nad tym czego się dowiedzieli. Słowa jego ucznia, które chwilę później wyrwały się z jego ust, utwierdziły go w przekonaniu że myślał o tym samym co on.

Ciężko powiedzieć, może w tym co mówił jest ziarno prawdy. Ta część o chakrowych bestiach wydaje się prawdziwa, ich opis odpowiada bestiom które zniszczyły wioski kilka lat temu. Możemy więc założyć że ta część o krysztale również jest prawdziwa.-odpowiedział i patrzył się jak jego uczeń w mgnieniu oka stworzył drewniany dom z pełnym wyposażeniem. Ile dałby żeby również móc używać takich technik, techniki które jak na razie widział w wykonaniu swojego ucznia były naprawdę niesamowite, a dobrze wiedział że to nie jest szczyt możliwości Kuro i uwolnienia drewna.

Myślę że to najwyższy czas.-odpowiedział krótki i po chwili dodał odwracając się:Przyszła pora żeby nauczył Cię mojej tajnej techniki podrywu.

Po tych słowach stworzył cienistego klona na którym użył genjutsu sharingan żeby zademonstrować jak technika działa.

Spróbuj. Pamiętaj o kontakcie wzrokowym.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 2 maja 2016, o 18:29

Sensei również miał przeczucie, że opowieści o bestiach mogły być prawdziwe, ale nie był to czas i miejsce na zastanawianie się nad tym. Nim Kuro odezwał się do swojego klona, Takeru zagonił go do treningu, więc nie było mowy o pogawędkach. Trzeba było się skupić na czymś, czego jeszcze w życiu nie robił. Choć widział to wiele razy, to nie stosował nigdy tych umiejętności, Shouta jakoś nie kwapił się, by podzielić się tymi umiejętnościami, a Kuro po prostu to olał, bądź uważał, że nie tego nie potrzebuje. Ludzie z wiekiem jednak się zmieniają, a dodatkowe jutsu zawsze może się przydać.
-I tylko tyle? - Rzucił zwracając się ku klonowi, który stworzył Uchiha. Ciężko było uwierzyć, że wystarczyło tylko spojrzeć w oczy i... Już? Mimo niedowierzania zastosował się do polecenia i podjął się próby. Złapanie kontaktu wzrokowego nie było trudne, w końcu klon nawet nie miał zamiaru się bronić, Senju poczuł się dziwnie, jakby właśnie wszedł do umysłu swojej ofiary. Teraz trzeba było sobie coś wyobrazić, a pierwszą myślą, było, by K-Takeru zrobił pięć przysiadów. Na nic innego nie mógł wpaść, bo co niby miało to być? Białe myszki?
-Chyba jestem w tym całkiem niezły.. - Odparł, gdy jego ofiara zaczęła tańczyć, jak mu zagra.
-Nic dziwnego, że nie męczysz się z dupami. - Dodał, nie mając jeszcze pojęcia, że kontrola ludzi za pomocą sharingana była dużo bardziej zaawansowaną formą techniki, niż można było pomyśleć.

#Trening GenjutsuSharingan
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 2 maja 2016, o 23:22

Jego uczeń chyba nigdy nie przestanie go zadziwiać, już samo to że opanował tę technikę praktycznie od razu było niezwykłe. Rzadko spotykało się geniusza swojego pokroju, jednak coś innego zdumiała go jeszcze bardziej. Kuro miał całkowitą kontrolę nad jego klonem, normalnie można kogoś umieścić w świecie iluzji, tylko i wyłącznie. Kontrola była zarezerwowana jedynie dla ostatniego stadium rozwoju sharingana, a on używał jej bez problemu, wnioski nasuwały się same. Jego kuzyn również opanował potęgę tych oczu, to najpewniej zapłata za zabicie jego drugiej połówki.

To niemożliwe...-powiedział cicho pod nosem i po chwili, będąc już pewnym, dodał głośniej:Kuro...nie posiadasz zwykłego 3 łezkowego sharingana...kontrolować ludzi może jedynie Mangekyō Sharingan, ostatnia forma kopiujących oczu...

Przez ten cały czas posiadał w sobie tą potężną uśpioną moc, nie miał o niej pojęcia. Już teraz był bardzo silny jak na swój wiek, jeśli uda mu się w pełni opanować Mangekyō Sharingan, jego moc będzie niebywała(i tak mniejsza od mojej kappa ). Sam dokładnie nie znał pełnych możliwości tych oczu, kontrola ludzi to był jedynie początek, czuł to w kościach. Na razie nie mógł jednak w żaden sposób przebudzić tych ukrytych zdolności, trzeba cierpliwie czekać.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 4 maja 2016, o 16:12

Kuro natychmiast wyłapał zaskoczenie na twarzy wraz ze słowami, które wypowiedział Takeru. 'Niemożliwe?' O ile było mu wiadomo, to Genjutsu Sharingan było dość podstawową umiejętnością tych oczu, a sukces przy pierwszej próbie mógł być tylko fartem. Jednak po tym padło zdanie, na które Kuro po prostu się zaśmiał.
-Taa.. I jeszcze czego. Mangekyou u mnie? Nigdy nie widziałem tych śmiesznych wzorów u mnie. - Rzucił rozbawiony, by po chwili się uspokoić. Sensei nie okłamywałby go w takiej sprawie. Senju nie miał żadnego doświadczenia we władaniu tym nowym czymś, ale idąc drogą dedukcji i ogólnego obycia się z podobnymi umiejętnościami, mogło chodzić o ilość chakry, jaką dostarczał oczom. Zamknął na moment oczy, by spróbować przelać w nie większą ilość energii i otworzył je.
-I jak teraz? - Zapytał patrząc na Uchihę. Osobiście nie odczuwał dużej różnicy, prócz lekkiego bólu oczu. Nie miał jednak przy sobie lusterka, by samemu dostrzec jakiekolwiek zmiany.
-Szczypie.. - Syknął i zmienił sharingan na standardowy tryb.
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 7 maja 2016, o 11:07

Mangekyō Sharingan nadal skrywał przed nim wiele tajemnic, jego kobieca intuicja mówiła mu że w tych oczach jest coś więcej, skrywają jeszcze większą potęgę ale jak na razie nie potrafił jej wydobyć. Może ponownie moce objawią się w najmniej spodziewanym momencie i uratują mu życie, mógł jedynie czekać. No cóż nie mógł przez cały dzień dziwić się że Kuro ma MS-a, musieli wracać do treningu, mimo wszystko nie opanował jeszcze podstawowych technik które był niezbędne.

Tak, to nie ulega wątpliwości to Mangekyō Sharingan. Niestety sam mało wiem o tych oczach, na pewno skrywają jeszcze większą moc ale nie wiem jak ją wydobyć, musimy czekać. Okej przejdźmy do kolejnej techniki, odwracania genjutsu.

Najsampierw jego klon rzucił na niego prostą błotną iluzję, a on odwrócił ją przez co teraz klon taplał się w błotku. Po krótkiej demonstracji rzucał co chwilę iluzję na swojego ucznia, jego zadaniem było wyjść z nich używając jedynie potęgi sharingana.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 10 maja 2016, o 20:29

Szczypanie oczu używaniem nie znanego wcześniej dla Kuro trybu Sharingana zniknęło zaraz po jego wyłączeniu. Pozostawało jednak pytanie, dlaczego się tak działo. Brak komentarza ze strony Takeru na owy temat mógł oznaczać, że nie tylko on nie miał pojęcia, czym jest wywołany. Nie drążył więc tego tematu tłumacząc Senju, iż będą musieli zaczekać. Tylko na co?
-Ech, jakoś mi się nie spieszy, nie znam nawet podstaw. - Rzucił właściwym komentarzem, gdyż taka była prawda i obaj to wiedzieli. Dlatego Uchiha podejmował się teraz nudnego nauczania swojego młodego padawana, zamiast po prostu rzucać technikami, które jego oczy zapamiętywały od pierwszego ujrzenia.
Od słów do czynów, Kuroś dostał zapowiedzianą techniką iluzji. Błoto, które zablokowało jego ruchy niemal oblepiając go do kolan nie stanowiło większej przeszkody. Senju już nie raz wyswobadzał sie za pomocą Doujutsu z podobnych problemów, tym razem jednak miał odbyć jutsu, zamiast się go pozbywać całkowicie. Mruknął pod nosem, bo przez pierwsze chwile zaczynała irytować go ta niemoc. Zupełnie nie miał pojęcia, co zrobić, na szczęście limit krwi odziedziczony po byłym sensei działał dość instynktownie i nie mal sam podpowiadał działania. Odbicie techniki niemal równało się temu, co już umiał z tą różnicą, że chłopak wyobraził sobie teraz, jak jego przeciwnik wpada w te kłopoty, w jakich Senju był przed chwilą.

nauka: Magen: Kyō Tenchi-ten
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 11 maja 2016, o 21:23

Ich lekcja przebiegała bardzo szybko, zostały mu tylko dwie techniki które mógłby mu teraz pokazać. Nie były one szczególnie przydatne i niezbędne, ale lepiej mieć książkę telefoniczną technik, ich nigdy za wiele.

Okej,prawie skończyliśmy. Zostały jeszcze dwie techniki które powinieneś umieć.-rzekł i stworzył klona który miał być jego ofiarą. Kiedy jego wierna kopia spojrzała w jego czerwone oczka, zasnęła. Właśnie o to chodziło w tej technice, krótkie spojrzenie w oczy i ktoś już spał. Nie była to trudna technika a czasami mogła się przydać. Po zademonstrowaniu techniki, odwołał klona i stworzył kolejnego żeby młody Senju mógł poćwiczyć. W końcu, kiedy Kuro już opanował technikę, mógł pokazać mu kolejną która była rozwinięciem genjutsu sharingana.

Musisz na własnej skórze poczuć o co chodzi w następnej technice, uprzedzam. Zaboli...-po tych słowach złapał swojego ucznia w genjutsu sharingan i przybił go do ziemi gwoździami. Mimo że to wszystko było iluzją to ból który teraz czuł, był prawdziwy. Niestety inaczej nie dało przekazać się wiedzy, na szczęście ból ten nie prowadził do żadnych uszczerbków na zdrowiu. Szybko anulował swoją technikę żeby nie sprawiać niepotrzebnego bólu swojemu uczniowi, tym razem nie użyczył mu klona do treningu. Będzie musiał ćwiczyć na sobie.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 11 maja 2016, o 23:01

Takeru ostro wziął się za młodego Senju. Już dawno chłopak nie trenował tak dużo. Może z powodu tego, że prawie dał dupy na ostatniej misji, sensei chciał wpoić w niego teraz jak najwięcej? Pewnie powodów było więcej, ale tak młody sobie to teraz tłumaczył. Westchnął jedynie, gdy usłyszał, że czeka go dwie techniki. Czasem żałował, że jest tak pojętny, bo może po jednym jutsu Uchiha by mu odpuścił. Trening na klonach dość dobrze sprawdzał się w ich przypadku, dlatego mistrz stworzył kolejne cieniste odbicie i zademonstrował o co chodzi, na kolejnym miał poćwiczyć Kuro. Nabrał trochę doświadczenia i pewności siebie w używaniu Sharingana nie tylko do korzystania tylko z jego pasywnych zdolności, więc nie bardzo przejął się kolejnym wyzwaniem. Czy aby było to właściwe? Jak poprzednio jutsu polegało na kontakcie wzrokowym przez który przelewało się właściwy impuls chakry. Uśpienie mogło być dość pożyteczną zdolnością w przypadku, gdy nie chciało się kogoś zabić.. Innego wyjaśnienia dla tej lekcji Senju nie widział. Mógł przejąć po prostu nad kimś kontrolę i wyszłoby na to samo. Spróbował kilkukrotnie i choć widział, że przepływ chakry klona zmienia się, jak w tedy, gdy wykonywał technikę Takeru, to nie przynosiła ona efektu.
-Kurwa, nie działa. Jestem za słaby? - Zapytał krzywiąc się. Uśpienie Uchihy Takeru raczej nie wchodziło w grę i miał trochę racji - był do tego za krótki..

Sharingan Suimin Hyōshi

Kolejne genjutsu, gdyby nie ból, który musiał poczuć bardziej by mu się spodobało. Nie opierał się poleceniu i spojrzał Takeru w oczy, po czym zobaczył, jak grube ogromne gwoździe przebijają jego ciało sprawiając ogromny ból. Jego oczy dobrze widziały, że była to tylko iluzja, a mimo to, to co czuł, było tak realne, że nie mógł się poruszyć. Raczek żaden normalny śmiertelnik nie potrafiłby wyjść z tego sam. Kuro nie miał zamiaru cierpieć długo, po prostu zdjął z siebie technikę.
-Daj mi chwilę.. Muszę odsapnąć.. - Rzucił do starszego kolegi i starał się złapać oddech i rozmasować miejsca, które wcześniej bolały. Gdy odsapnął, sam stworzył Moku Bunshina i postanowił na nim przećwiczyć to, co poczuł na własnej skórze.

Magen: Kasegui no Jutsu
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Uchiha Takeru » 14 maja 2016, o 16:22

Kuro opanowywał techniki błyskawicznie, zanim się obejrzał ich dzisiejszy trening był już zakończony. Słońce nadal wisiało wysoko na niebie co oznaczało że mają jeszcze dużo czasu. Musieli udać się do jakiejś pobliskiej osady lub miasta, ich zapasy powoli kurczyły się, a nawet oni musieli jeść i pić. Po za tym przydałoby się zaczerpnąć informacji co dzieje się w okolicy i na świecie, może podczas ich krótkiej nieobecności wydarzyło się coś ciekawego, a tego nie dowiedzą się stercząc w takim miejscu. Trzeba był ruszać.

Dobra, skoro trening mamy już za sobą to idziemy na zakupy. Przy okazji dowiemy się co ciekawego dziejee się na świecie. Chyba że chcesz jeszcze potrenować?- Kuro do pracowitych ludzi nie należał, ruszył więc spokojnym krokiem przed siebie nie spodziewając się twierdzącej odpowiedzi.

z/t
Ostatnio edytowano 14 maja 2016, o 21:05 przez Uchiha Takeru, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Dolina niedaleko gór

Postprzez Senju Kuro » 14 maja 2016, o 18:59

-Racja, trochę zgłodniałem. - Odpowiedział Takeru i choć nigdy nie przekładał posiłku ponad trening, to zżerała go ciekawość odnośnie techniki pozostawionej przez wuja.
-Daj mi jeszcze chwilę, zobaczę to jutsu, które znaleźliśmy w skrytce. - Po tych słowach wyjął rulon z kieszeni. Prócz standardowych informacji na temat wykonania i wyglądu techniki, zwój zawierał wzmiankę o jego sile. Mokuton: Hōbi no Jutsu miało przetrzymywać atak bestii, o których istnieniu dowiedzieli się na swojej poprzedniej misji. Jutsu nie wymagało żadnej pieczęci, co ułatwiało jego stworzenie, mogło świetnie zastąpić już znaną Senju defensywę. Skupił się więc na wyglądzie techniki, zmieszał chakrę i spróbował stworzyć kopułę w kształcie smoka. W jednej chwili ogromne pale połączyły się zamykając użytkownika mokutonu w szczelnej drewnianej kopule, którą następnie bez problemu otworzył i wyszedł z niej.
-Całkiem przyjemna technika. Nie wymaga pieczęci. - Rzucił do Takeru i uśmiechnął się. Sensei był osobą, która nie musiała prawie w ogóle machać rękoma przy wykonywaniu technik, czego Kuro jeszcze nie potrafił, ale przy takich technikach nie był pewny, czy jest sens uczenia się takiej sztuki.
-Dobra spadamy stąd, wiesz już gdzie chcemy się udać? - Zapytał i ruszył za Uchiha.

Nauka: Mokuton: Hōbi no Jutsu

z.t dla obu
Obrazek
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 mar 2016, o 01:57
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei


Powrót do Tetsu no Kuni - Kraj Żelaza

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników