Plac treningowy numer 4

Tereny lasów sąsiadujących z Konohagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 8 mar 2017, o 00:37

- Nie martw się, większość technik jest destrukcyjna - skwitowała z lekkim niedowierzaniem, że jej muszą być jakieś szczególnie niszczycielskie. W końcu każde wysoko rangowe mają przeznaczenie militarne, a nie tylko by były. Resztę wypowiedzi dziewczyny nie skomentowała.
- Widziałam, widziałam - przytaknęła. - Nie wiem tylko co się dzieje w innych krajach, poza tym i tu do młodszych rangą wiele informacji nie dociera. Mój ojciec rzadko ze mną rozmawia - podkuliła nogi pod brodę i wsparła na kolanach. Przymrużyła oczy, a słońce znowu przebiło się między chmurami.
- Jeśli idzie o jedzenie, to chyba coś koło Ichiraku Ramen, się piecze, chyba katsudon, chyba powiększyli swoją ofertę o inne specjały. W każdym razie wszystko wskazuje na tą okolicę - pies zastrzygł uszami, a jego oko rozbłysło chytrze. To była idealna okazja do tego by się zmierzyć.
- Nie, nie idziemy jeść, dopiero jadłeś - fuknęła na szczeniaka Miryo. Pies zakręcił się na trawie i szturchnął nosem Chou. Małym, brązowym, wilgotnym nosem. Jego oczka zrobiły się wielkie, położył po sobie uszka i zaczął popiskiwać najładniej jak umiał.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 8 mar 2017, o 00:57

Tylko nie wszyscy umieją stać się wielkości góry Hokage. zaśmiała się. Dopiero teraz w sumie do niej dotarło, że młodym rangom shinobi rzeczywiście mogli niewiele powiedzieć, ale ile można było trzymać w tajemnicy? Poza tym dziewczyna wydawała się bardzo niemile podchodzić do ojca. Gdy tylko o nim wspomniała jakoś spochmurniała i przybrała całkiem zamkniętą pozycję. Coś było na rzeczy, ale nie był to jej interes, więc nie wściubiała nosa.
Weź mi nic nie mów o jedzeniu... Zaraz wydam całe moje pieniądze w tych budach, a jak wrócę do domu to i tak będę miała wielki stół jedzenia. Mój ojciec jest niemal takim żarłokiem jak ja. Poza tym skończył mi się już zapas awaryjnych żelków i koniecznie muszę to uzupełnić. spojrzała na pieseła, który podszedł do niej błagalnym wzrokiem. Jej serce w tym momencie totalnie się rozkleiło. Oddałabym ci każde mięsko jakbym jakieś miała, słodziaku pogłaskała go pogłowie, a potem zaczęła go drapać po policzkach, przechodząc na brzusio. Z takim żarłokiem chyba też często odiwedzasz spożywczy albo restauracje, nie?
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 8 mar 2017, o 01:09

- Nie wszyscy obrastają sierścią - mruknęła bardziej do siebie niż do Chou. - W sumie aż tak duża to chyba nie będę, ale kiedyś możemy sobie zrobić skoki przez mury miasta - dała jej wyraźnie do zrozumienia, że nie tylko ona potrafi być wielka niczym góra. - Jadasz przynajmniej z ojcem, mój to ciągle pracuje, rzadko się widujemy. Uznał za punkt honoru, że będzie lepszą matką niż ojcem w dość dziwny sposób, bo przez to pojmuje kupowanie mi wszystkiego co tylko chcę. Teraz po wojnie, to trochę ciężko z tym, ale i tak chyba z przyzwyczajenia bierze nadgodziny w szpitalu - wyjaśniła, rzadko go widywała, a co więcej jeśli już, to robiła mu obiad, a on nad nim zasypiał. Czasami się zastanawiała, czy są rodziną, czy tylko mieszkają razem póki co. - Nie, na szczęście tylko ja go rozumiem, chociaż kiedyś mi zwędził portfel i chciał zamówić grillowane mięso w barze. Na szczęście tylko ja go rozumiałam, mimo wszystko potrafi nakryć do stołu jak się go o to poprosi- pies nie wiedząc co ma ze sobą zrobić zaczął lizać Chou po dłoniach, a może to dlatego, że czuł jeszcze jedzenie? - Może zechcesz z nami pobiegać kiedyś? Kyo bardzo lubi poranne spacerki - zaproponowała obserwując, że pies bardzo przywiązał się do dziewczyny. Ciekawe co w niej takiego było, że odważył się na taką zażyłość.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 8 mar 2017, o 01:20

Zdanie, którego miała chyba nie słyszeć słyszała i tylko uśmiechnęła się. Domyślała się, że to, że ma z sobą psa i umie się z nim porozumiewać w dziwny sposób to tylko niektóre z jej atrybutów. Każdy klan, każda rodzina shinobi wyróżniała się czymś innym, najwyraźniej i ona miała swoje tajemnice.
Stara zapewnić ci jak najlepsze życie, nie dziwię się. Przykro mi, że nie spędza z tobą czasu, ale coś za coś. Jeśli ci się to nie podoba, zawsze możesz z nim porozmawiać o tym. musiała być wymagającym dzieckiem skoro musiał ciągle pracować, żeby spełnić zachcianki córki, ale tacy byli rodzice. Chcieli, żeby ich dziecko miało lepiej jak oni. Żeby nie musiało zaczynać od zera, żeby mogło mieć to, czego potrzebowało.
Pobiegać? O nieee, odpuszczę. Wiesz, co jak co, ale muszę dbać o linię. No i lubię spać. Ale dobrze dla was. ja jestem raczej leniwa jak już wracam do Konohy. uśmiechnęła się u wyłożyła na trawie, patrząc na chmurki.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 8 mar 2017, o 01:32

- Ma naturę pracoholika, od śmierć mamy pracuje jak oszalały, bo myśli, że w ten sposób naprawi świat- zaległa krótka, lecz niezręczna cisza między nimi. - Rozmawiałam z nim kiedyś, teraz nie uważam, żeby był mi potrzebny na każdym etapie życia. W dodatku rozpaczliwie bronił się przed tym by powołać mnie do akademii, dlatego tak późno ją skończyłam - wyjaśniła. Chciał ją tylko chronić, ale nie dało się w wieczność odwlec przeznaczenia i wioska się o nią upomniała.
- Opowiedz mi coś o sobie, ja ci już dużo opowiedziała - stwierdziła. Zawsze wszyscy na ogół po takiej wypowiedzi chcieli się rewanżować i coś opowiedzieć. Ba, nawet byli do tego zmuszeni poniekąd przez rozmówcę, z czystej grzeczności do niego. Ot psychologiczna zagrywka. Sama też wyłożyła się na trawie patrząc w niebo. Było takie piękne.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 8 mar 2017, o 02:06

Ja mam dość normalną rodzinę. Jestem jedynaczką. Mam ojca uzależnionego od czekolady, mama jest gosposią. Akademię skończyłam jakieś... 2 czy 3 lata temu. Trochę misji się wykonało w tym czasie... Jestem raczej nieciekawą osobą, ambitną choć leniwą. Jeśli coś robię, to lubię być w tym najlepsza. Pochodzę z klanu Akimichi, gdzie otyłość jest naszym znakiem rozpoznawczym. Mówiła wolno, a każdy koniec zdania zaznaczała chwilą pauzy. Zastanawiała się co miała powiedzieć więcej. Nie była ciekawą osobą. Była raczej prostolinijną osobą, której osobowość jest widoczna na pierwszy rzut oka. Jej najgorszą wadą była zbytnia ufność. Najgorsze jest to, że czuję, że niewiele mi potrzeba do opanowania w pełni tych dziedzin, które planowałam.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Inuzuka Mihye » 8 mar 2017, o 10:43

- Też jestem jedynaczką - przerwała jej w połowie zdania, ale pozwoliła dokończyć i znowu zapytała. - Czy gdybyś miała zdecydować w jakim klanie przyjedziesz na świat zmieniłabyś go? Domyślam się, że nie musi to być taka wielka rewelacja być... - zamyśliła się nad odpowiednim słowem by określić ją. - Takich gabarytów, szczególnie dziewczynie - Miryo zawsze bywała bezpośrednia, a jej wrodzona ciekawość często górowała nad przyzwoitością. Psiak bez żadnych zahamowań wlazł Chou na brzuch i ułożył się w precelek. Chyba miał ochotę na drzemkę.
- Najgorsze? To chyba dobrze, znaczy, że przebyłaś długą drogę by to osiągnąć - uśmiechnęła się do samej siebie.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 8 mar 2017, o 20:31

Chyba nie. Kiedyś pewnie powiedziałabym, że dałabym za o wszystko, ale teraz jest mi dobrze w swojej skórze. Przestałam przejmować się opinią innych i po prostu robię swoje. Najlepsze jest to, że to właśnie moje klanowe umiejętności pchają mnie do kolejnego działania. mówiła, podpierając się na łokciach. Wzrok przeniosła z chmur na psiaka i jego właścicielkę. Jeszcze rok temu pewnie oburzyłabym się za twoje słowa, ale teraz są mi moje gabaryty bardzo na rękę. Pomyślisz, że kiedyś nawet myślałam, żeby chodzić w ciągłym henge? Szalony pomysł. wspomniała swoje stare myśli, kłębiące się w jej głowie jeszcze przecież tak niedawno temu. Zawsze miała takie głupie wrażenie, że kiedy myślała o dawnej sobie, na przykład sprzed roku czy dwóch, wydawało jej się, że była strasznym dzieciakiem i nic nie miała w głowie.
Przebyłam długą drogę, ale może niedługo odkryję jakiś nowy kierunek kształcenia. Chciałabym bardziej poświęcić się Taijutsu. A ty jak zamierzasz się rozwijać?

Nagle z kłębów dymu pojawił się jakiś człowiek. Mężczyzna z liścikiem adresowanym prosto do niej. Przełknęła ślinę. Rada zapewne chce wiedzieć czemu jest tutaj, a nie na misji, którą przecież przerwała ze względu na wojnę w Oto. Już słyszała krzyki staruszków i kazanie jakie dostaje. Ze zmieszaną miną wzięła zwój, a następnie zwróciła się do nowo poznanej dziewczyny.
Przepraszam, ale Radni mnie wzywają. Mam nadzieję, że zobaczymy się niedługo. podała jej rękę na pożegnanie, a psa przyjaźnie poczochrała po futrze na głowie. Oddaliła się z pola treningowego prosto do budynku rady, do pokoju, który był wskazany w liście.

zt
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 30 sie 2017, o 00:31

Nie minął tydzień jak zaleczyła się już. Oczywiście było to względne powiedzenie, bo zadrapań i strupów nie liczyła już jako obrażenia. Czuła się dobrze, a przez cały ten tydzień nieco podjadła, że w końcu zaczęła przybierać na wadze porządniej jak na tym statku. Cóż, nie mogła poradzić nic na małe porcje. Na statku wszystko było wyliczone, dlatego nie mogła jeść tyle ile lubiła. Było to nie w guście i nie wypadało. Postanowiła dziś przetestować to, co zrobiła na wyspach. Właściwie nie wiedziała jak to się wtedy stało, ale postara się to wszystko odtworzyć. Najpierw odbyła męczący trening taijutsu, by fizycznie zmęczyć się, a potem pomyślała o tym cholernym doktorku. O tym, jak robił eksperymenty na ludziach, z którego potem wychodziły takie stwory jak ten, którego pokonali. Imitacja była słaba, ale jej mocna chęć aktywowania tego wszystkiego podziałała. Już raz to robiła, choć nie wiedziała jak dokładnie, to drugi raz udało jej się to, bez większych problemów. Teraz dopiero spokojnie obejrzała się za siebie i zobaczyła wielkie niebieskie skrzydła. One...były z chakry. Spojrzała na swoje ręce, które także zaczęły lśnić niebieską poświatą. Wydawało jej się, że cała się mieni tym pięknym niebieskim kolorem. Znów poczuła to dziwne uczucie spalania się jej nowo przybyłego ciała. Tym razem była jeszcze chudsza jak poprzednio. Całe szczęście z cycków nie zeszło aż tak, więc może rzeczywiście zielony miał rację i powinna taka zostać? Kuszące, jednak perspektywa pustego żołądka i apetycznego jedzenia były aż nadto przekonujące. Postanowiła przetestować coś innego. Ataki pięścią otoczoną łuną były o wiele silniejsze jak jej zwykłe ataki pełną mocą. Starała się skupić swoją ogromną ilość chakry w dłoni. Zacisnęła pięść i uderzyła w ziemię. Wywołało to taki efekt niszczący, że całe podłoże zamieniło się z gruz przed nią. Nie uderzyła z całej siły, a skutek był niesamowity. Teraz nie potrzebowała innych rzeczy jako wspomagaczy. Wydawało jej się, że jest niepokonana. Że nie ma silniejszej osoby od niej. Czuła się jakby mogła na dłoni unieść całą górę Hokage i nawet się nie spocić. Zaczęła wydawać z siebie okrzyki szczęścia, ciesząc się jak małe dziecko. W końcu osiągnęła to o czym kiedyś wspominał jej ojciec. To, ze wyszczuplała to był pikuś. To co robiła z siłą było niesamowite! Kochała swój klan. Tak bardzo cieszyła się z bycia Akimichi. Opadła na ziemię dezaktywując technikę.

Spoiler:
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Arashi Keizo » 31 sie 2017, o 13:17

Keizo znalazł kolejne ciche, zaciszne miejsce, na którym mógłby przez chwilkę pomedytować i poćwiczyć umiejętność gry na shamisenie - w końcu nawet shinobi potrzebowali jakiegoś hobby. Usiadł niedaleko brzegu sporego potoku, skryty lekko między drzewami, kartkę zaś z ćwiczeniami na dziś wbił w pień przed sobą za pomocą shurikena. Pierwsze dźwięki wydobyte z instrumentu przez chłopaka okazały się o niebo lepsze, niż te, które grał jakiś czas temu w konoszańskich gorących źródłach. Chłopak wciąż nie był żadnym maestro - widać, a raczej słychać, było całkiem niezłe efekty ciężkiej pracy i bolących opuszków palców.
Nagle jednak wszystko przerwał głośny huk, a ziemia zatrzęsła się. Chunin rozejrzał się, zrywając się z ziemi i zakładając instrument na plecy, po czym ostrożnie wyjrzał zza drzew. Okazało się, że ta okolica była polem treningowym jakiejś kobiety, która właśnie klęczała na ziemi - wyraźnie zmęczona - otoczona gruntem wyglądającym jakby uderzył tam właśnie jakiś meteoryt.
Keizo ostrożnie wyszedł z lasku i stanął brzegu potoku. Jeśli kobieta zdecyduje się poćwiczyć teraz jakieś ogniste jutsu, schowanie się pod wodą byłoby na miejscu.
- Em... wszystko w porządku? - krzyknął chłopak na drugi brzeg, odrobinę niepewnie, machając ręką w wypadku, gdyby nieznajoma go nie zauważyła.
Winning Theme | 'Not giving up!' Theme | Love Theme | Losing Theme | Battle Theme | 'Gonna find you' Theme | Training Theme | Danger Theme | Hell Theme | Tranquil Theme | Sad Theme | Training Theme II | Kenjutsu Theme | Night Theme | Po prostu lubię tą piosenkę Theme | Serwus Theme | Cooking Theme | Akatsuki Theme | Running Theme | Summer Theme |
Elite Theme
Spoiler:

Obrazek

Obrazek

Cursed Seal of Storm
Spoiler:
 
Posty: 1720
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 19:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 31 sie 2017, o 14:16

Opadła na kolano, dysząc. Seria ataków zakończyła się nie tylko dużym zmęczeniem, ale także znaczną deformacją całego terenu wokół. Zapewne minie sporo czasu zanim ponownie wszystko się unormuje, a ziemia pokryje trawą. Usłyszała nagle za sobą czyjś głos. Kiedy odwróciła się, dostrzegła białowłosego chłopaka, o ciemniejszej niż ona skórze, który na oko był młodszy do niej. Rozejrzała się dookoła, żeby upewnić się, że mówi do niej. Nikogo na polu nie było oprócz nich, dlatego po chwili milczenia odkrzyknęła mu potokiem słów.
Ja? Ech, tak, a wyglądam aż tak źle? część słów mówiła to głośniej to ciszej, jakby zapominając o tym, że jest on daleko i nie wszystko mógł słyszeć. Przeszkodziłam w czymś? znów chwilę zajęło jej przeanalizowanie wszystkich faktów. Mogła przecież mu zaburzyć jakiś trening czy randkę czy cokolwiek robił a tym miejscu. Okolica była urocza, wiec nie zdziwi się jak zza krzaków wyjdzie jeszcze jakaś dziewczyna. Na sobie miała zwisające z niej nieco ubrania. Technika znów spowodowała, że schudła, a żołądek chyba skurczył się do rozmiarów orzeszka.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Arashi Keizo » 31 sie 2017, o 16:54

Chłopak dopiero kiedy nieznajoma zapytała go o to, czy w czymś przeszkodziła, zorientował się że zostawił kartkę papieru wbitą w drzewo. Wzruszył jednak ramionami, niepewnie przechodząc po ciągle wzburzonej wodzie.
- Nie, raczej nie - mruknął chunin, sprawdzając czy stąpanie po popękanej ziemi na pewno jest bezpieczne. Uświadomił sobie jednak, że jeszcze się nie przedstawił. Zniszczenia zaś jakich był przed chwilą świadkiem - cały plac został nieźle poobijany - wskazywały na to, że stał przed kimś zapewne wyższym rangą od niego - Em, Arashi Keizo, chunin numer... em... dziesięć... tak... - chłopak uśmiechnął się przepraszająco - E... zapomniałem jak to dalej szło.
Rozejrzał się dookoła na plac, który wyglądał jakby przeszła po nim trąba powietrzna. Albo cały ich tuzin.
- Co tu się stało? - zapytał.
Winning Theme | 'Not giving up!' Theme | Love Theme | Losing Theme | Battle Theme | 'Gonna find you' Theme | Training Theme | Danger Theme | Hell Theme | Tranquil Theme | Sad Theme | Training Theme II | Kenjutsu Theme | Night Theme | Po prostu lubię tą piosenkę Theme | Serwus Theme | Cooking Theme | Akatsuki Theme | Running Theme | Summer Theme |
Elite Theme
Spoiler:

Obrazek

Obrazek

Cursed Seal of Storm
Spoiler:
 
Posty: 1720
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 19:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 31 sie 2017, o 17:20

Chou, Akimichi Chou. Jounin. Nie bawmy się proszę w te numerki, bo sama nie znam swojego... podrapała się z tyłu głowy zmieszana. Zawsze takie oficjalne rozmowy z ludźmi w jej fachu ją krępowały. Może było to dziwne, ale uważała, że konieczność przedstawiania się z nazwiskiem nie była tym co lubiła. Bardziej wyglądało to dla niej jak jakiś akt chwalenia się tym, gdzie się urodziła. A przecież nie mieli na to wpływu, gdzie się rodzą (hehe kappa). Nie każdy mógł być potomkiem Mędrca, a czyny o wiele więcej mówiły o człowieku jak jego klan.
Musiała przyznać, że wcześniej nie spotkała nikogo o takim kolorze skóry w Konosze, a mimo swoich nastu lat młodzieniec był przystojny. Zawsze miała jakąś słabość do takiego koloru włosów. Kiedy zaczął rozglądać się po otoczeniu i zapytał o te wyłamy w ziemi, poczuła się dumna. W końcu. Tak długo pracowała, że mogła nawet bez tej techniki.
A to moja zasługa. Wróciłam jakiś czas temu z misji i dopiero teraz doszłam do siebie, to zaczęłam ćwiczyć. Kto wie kiedy może mi się to przydać. A ty co tutaj robisz?
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Arashi Keizo » 31 sie 2017, o 19:32

- Ćwi-ćwiczyć? - wyjąkał Arashi, patrząc któryś już raz z kolei na zniszczoną ziemię dookoła niego. Do tego Chou mówiła o tym, jakby to był jej normalny program treningowy. Przez głowę chłopaka przemknęło kilka obrazów jego twarzy po spotkaniu z tak miażdżącą siłą, jednak szybko z nich się otrząsnął. Od potłuczonej na kawałki czaszki do pociętych kończyn niedaleka droga, a to drugie przywodziło na myśl niemiłe wspomnienia.
- Ja też... em... trenowałem - powiedział chłopak, dotykając kciukiem wiszącego na plecach instrumentu strunowego. Nie lubił się chwalić tym, że czasem w ukryciu ćwiczy coś takiego - w końcu była to raczej bezużyteczna umiejętność dla shinobi, chłopak nie miał jeszcze okazji jej użyć podczas misji o bardziej "szpiegowskim" charakterze - I trochę się uspokajałem po ostatniej misji.
Winning Theme | 'Not giving up!' Theme | Love Theme | Losing Theme | Battle Theme | 'Gonna find you' Theme | Training Theme | Danger Theme | Hell Theme | Tranquil Theme | Sad Theme | Training Theme II | Kenjutsu Theme | Night Theme | Po prostu lubię tą piosenkę Theme | Serwus Theme | Cooking Theme | Akatsuki Theme | Running Theme | Summer Theme |
Elite Theme
Spoiler:

Obrazek

Obrazek

Cursed Seal of Storm
Spoiler:
 
Posty: 1720
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 19:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Plac treningowy numer 4

Postprzez Akimichi Chou » 31 sie 2017, o 19:45

No a jak! W moim klanie siła jest naprawdę ważna. Walczę w zwarciu. uśmiechnęła się do niego. Był wyraźnie zaskoczony tym wszystkim. Ciekawiło ją czy bardziej nie mógł uwierzyć, że można w ogóle mieć taką siłę czy bardziej w to, że była dziewczyną. Z drugiej strony zdawał się nie wiedzieć lub może nie znać jej klanu, więc być może nie był stąd? Szybkie spojrzenia na jego ramię wyprowadziło ją z błędu. Sam, jak mówił, też trenował, a więc musiała mu przerwać. Wybacz za przerwanie twojego treningu. Może chciałeś odreagować, a ja tak wyskoczyłam z taką techniką... Stało się coś na misji? zapytała zainteresowana. Misje nigdy nie były czymś dobrym, bo zawsze odbywała się na nich walka czy coś nieprzyjemnego. Jeszcze chyba nikt nie miał misji, na której byłby aż taki spokój, żeby mógł sobie odpocząć. Z drugiej strony, nawet gdy nic się nie dzieje trzeba być czujnym. Trudna była? Wybacz jeśli za bardzo wściubiam nos, jestem po prostu ciekawa.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników