Pola treningowe Miryo

Tereny lasów sąsiadujących z Konohagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Hyuuga Shirayuki » 28 mar 2019, o 19:20

Do końca nie było wiadomo jak skończy się ich pojedynek. Dopiero potem dziewczyna dowiedziała się jak idiotyczne było jej zachowanie i czym też mogło się skończyć. Wracając do teraźniejszości, był to moment gdy chłopak chwycił jej dłoń a ta pomogła mu wstać z ziemi. Po jego minie wywnioskowała, że kompletnie nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Trudno mu się dziwić. Minęła chwila nim ten doszedł do siebie, a zniekształceń teren powoli wracał do normalności. Dziewczyna zajęła się delikatnym przetarcie rany rękawem by pozbyć się niedużego nadmiaru krwi. Trochę szkoda było jej rajstop i sukienki ale to dało się naprawić. Chłopak zwrócił jej uwagę na zachowanie wobec klona. Ta spojrzała na niego, prostując się i poprawiając okulary które znowu zjechał jej z nosa. To mój mały sekret - odparła wystawiając na chwilę różowiutki język. Nie powinna zdradzać tajemnic swojego klanu, a przynajmniej nie już na samym początku. Jej uśmiech nie trwał długo. Zbliżyła się do nich ich sensei i sprawnie zrugała za swoje zachowanie. Shira szybko pojęła co zrobiła źle i okazała na twarzy skruchę. Już nie było jej tak do śmiechu. Nie chciała źle, a wyszło zupełnie odwrotnie.



Dziewczyna również wzięła przykład z chłopaka i postanowiła trochę zmodyfikować swoje umiejętności. Przecież nie mogła ot tak sobie siedzieć w momencie gdy chłopak non stop coś tam kombinował na boku. W sumie mogła zacząć od techniki która mogła przydać się jej dokładnie chwilę wcześniej. Tak, chodziło o Jūken. Ogólnie nie była to technika tylko styl walki, ale to tylko szczegóły. Z torby wyciągnęła dwa zwoje. Jeden właśnie z Jūken drugą zaś z techniką na później. Położyła na trawie jeden ze zwojów a drugi zaś rozwinęła i zaczęła czytać. Ciężko było opanować ten styl, gdyż bez realnego przeciwnika nie mogła mieć pewności czy to działa. Z drugiej strony styl był niebezpieczny dlatego musiała się zadowolić jedynie teorią


Spoiler:


Druga technika była znaczniej "cieleśniejsza". Na pewno przyda się w przyszłości. Ba, przyda się nawet teraz, gdyż sama posiadała obrażenia z sparingu. Chiyute no Jutsu było techniką medycznym. Czyli celowało idealnie w zainteresowania młodej Hyuugi. Zwinęła poprzedni zwój w rulonik i schowała z powrotem do torby. Rozejrzała się dookoła by zerknąć jak idzie chłopakowi. Był cały czas zajęty trenowaniem więc postanowiła mu nie przerywać i zagłębić w rozwinięty przed chwilą zwój. Samo jutsu nie było skompilowane. Jedynie wysoka kontrola chakry mogła sprawiać problemy. W tym temacie na szczęście dziewczyna była kujonką. Zmieniła trochę pozycję i usiadła bardziej bokiem by mieć lepszy dostęp do rany. Ułożyła złożone dłonie nad rozcięciem i przymknęła oczy. Skupiła chakrę a delikatna poświata spowiła jej dłonie. Poczuła przyjemne uczucie. Może rana nie goiła się jakoś błyskawicznie, ale na pewno trochę uśmierzyło ból.


Spoiler:
Ostatnio edytowano 31 mar 2019, o 02:07 przez Hyuuga Shirayuki, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
 
Posty: 31
Dołączył(a): 14 lis 2018, o 21:23
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Tanaka Agil » 29 mar 2019, o 12:44

Agil zastanowił się głębiej nad słowami swojej mistrzyni. I doszedł do wniosku, że ta ma rację. W prawdziwych, poważnych misjach, takie zachowanie mogło mieć dramatyczny skutek! A dobrze jest tworzyć odpowiednie przyzwyczajenia od samego początku swojej drogi ninja. Dlatego też zgodził się z jej słowami co skwitował delikatnym kiwnięciem głową. Od góry do dołu. Stał obok dziewczyny z którą chwilę temu walczył i miał szczerą nadzieję, że ta nie zauważyła jego ruchu. W każdym razie uśmiechnął się delikatnie słysząc słowa Białookiej. Rozumiał dlaczego nie chciała zdradzać swoich tajemnych umiejętności. Z drugiej strony trochę tego żałował - wszak nie dowiedział się niczego nowego. A podobno, jak to nauczyciele w Akademii Ninja mówili, wiedza to potęga.

- Chciałbym potrenować kilka technik. Jeżeli to nie jest problem zostałbym tutaj. To miejsce jest idealne by w spokoju poznawać kolejne jutsu.

Odpowiedział na pytanie dziewczyny z Inuzuka. Nie spodziewał się by miała jakiekolwiek obiekcje do jego prośby. Nie wiedział też, czy Shirayuki będzie miała do niej jakąś prośbę. On swoją wypowiedział. Teraz czas upewnić się, czy może działać, czy jednak będzie musiał się wynieść i znaleźć swój osobisty kawałek... trawy. Ale jeżeli tylko Mihye nie miała żadnych problemów do tego, od razu zaczął trenować. Technika za techniką. Godziną za godziną. Spędzi tutaj dużo czasu, ale profitów będzie naprawdę sporo.





Pierwsza i zarazem najłatwiejsza technika którą chłopak chciał poznać. Ranga D mówi wszak sama za siebie. W torbie na uzbrojenie trzymał kilkadziesiąt metrów żyłki, dzięki czemu miał nawet na czym trenować. Odszedł na kilka metrów od dziewcząt, a następnie zaczął ćwiczenia. Chętnie przebywa w lokalnej bibliotece, więc doskonale znał treść opisu każdej techniki którą chciałby poznać. Wziął głębszy wdech i zaczął działać. Wiedział, że defensywa jest bardzo istotną częścią życia ninja, przez co nawet najprostsze techniki mogące zatrzymać atak wroga, były istotne. Złapał w dłonie żyłkę i starał się przelać w nią swoją chakrę. Usiadł na miękkiej trawie w cieniu dużego drzewa - tak, by nic go nie rozpraszało. Zamknął oczy by lepiej kontrolować swoją tajemną moc. Co prawda trwało to całkiem sporo czasu, jednakże z jego biegiem było tylko lepiej. W końcu stworzył kopułę o idealnym kształcie, a uśmiech na twarzy nastolatka był bardzo szczery.
3PN




Skołowanie ludzkich zmysłów, jak również zaskoczenie przeciwnika, to bardzo istotna część życia ninja. Dzięki temu można pokonać zdecydowanie lepszych oponentów od siebie, albo zaprezentować siłę w szybki i bardzo prosty sposób. Shinobi, podobno, ma być sprytniejszy od drugiej osoby. I ta technika, chociaż łatwa, może zagotować mózg niejednej osobie. Agil uśmiechnął się pod nosem przypominając sobie treść opisu tej techniki, a po chwili ponownie usiadł w cieniu drzew. Zamknął oczy i złożył dłonie w jedną, standardową pieczęć - Baran. Wiedział co ma robić dzięki czemu był pewny siebie - tylko kilkunastu minut potrzebuje, by dość do perfekcji. Tak, technika prosta. I banalna do nauki. Ćwiczyć będzie jeszcze nie raz i nie dwa i na pewno nie tylko wtedy, gdy będzie w trakcie walki. Musi praktykować również na sucho - tak jak dzisiejszego dnia.
3PN




Tym razem mamy do czynienia z techniką wyższej rangi - rangi C. To najbardziej, jak na razie, złożone jutsu jakie chłopak kiedykolwiek praktykował. Do odpowiedniego działania techniki potrzebne jest odpowiednie przygotowanie podłoża, a co za tym idzie, Agil pozbierał wiele badyli które były w okolicy i rozrzucił w jedno, konkretne miejsce. Następnie wszedł na środek obszaru "gałęziowego". Zamknięcie oczu i skupienie się było na razie bardzo istotną częścią całej techniki. Nastolatek nie był jeszcze na tyle dobry, by kontrolować chakrę bez najmniejszego problemu, więc musiał dać z siebie bardzo dużo, by zmieszać odpowiednią ilość energii. Ale udało się! Nie za pierwszym, nie od razu po złożeniu wszystkich pięciu pieczęci. Ale za każdym razem coraz więcej badyli podrygało się w powietrze i leciało przed siebie z coraz to większą prędkości! Nastoletni shinobi był zadowolony ze swoich postępów. Wiedział, że daje z siebie wszystko, więc i profity z tego muszą w końcu nadejść.
5PN




Pierwsza z technik która wykorzystuje przelanie chakry prosto we włosy. Dzięki temu one stają się zdecydowanie bardziej wytrzymałe, a i niekiedy są kosmicznie ostre. Młodzieniec z rodziny Tanaka czekał na ten moment - wszystko co wiąże się z owłosieniem na głowie było czymś, co bardzo lubił. Sam posiadał stosunkowo długie, ciemne włosy, a teraz, gdy będzie mógł je wykorzystywać w ofensywny sposób, to już w ogóle nie może doczekać się pierwszego zastosowania ich w poważnej walce. Usta wydęte w uśmiech mówiły same za siebie. Tym razem żadne pieczęci potrzebne nie są. Tylko koncentracja i umiejętność przelanias chakry na daną część swojego ciała. Prawda jest taka, że tylko od niego zależy ilość senbonów które wypuści, jak również z jaką siłą mają zbliżać się do wyznaczonego wcześniej celu. Agil skupił się i powoli ćwiczył coraz mocniej, coraz ciężej wykorzystując coraz to więcej chakry.
5PN




Tym razem, przelewając chakrę do włosów, młody Tanaka nie chciał nimi strzelać niczym z wyrzutni senbonów, a raczej utwardzić na tyle, by zamieniły się w swoiste bicze. Tylko od użytkownika techniki zależy ich długość i grubość, jak również liczba. Co prawda szybsi przeciwnicy są w stanie uniknąć ataku, jednakże kto wie - może i ta technika okaże się ekstremalnie istotna dla nastoletniego Genina. Tak więc, ponownie bez pieczęci, skumulował chakrę w taki sposób, by na początku użyć niewielkiej jej części. Z biegiem czasu będzie wzmacniał jej ilość, jednakże na razie musi zacząć od najmniejszych wyzwań. Z biegiem czasu na pewno będzie trudniej, ale zaczynanie od głębokich wód nigdy pozytywnie nie wpływało na chłopca. I tak więc Agil, co rusz, tworzył z włosów liny którymi podnosił i obwiązywał poszczególne rzeczy. I tak też nauczył się tej techniki!
5PN




W końcu przyszedł czas na naukę technik żywiołowych. Tak, dokładnie. Doton, bo to właśnie on idzie na pierwszy ogień, jest raczej dziedziną defensywną, jednakże niezwykle istotną. To dzięki niej jesteśmy w stanie blokować naprawdę potężne techniki, jak również i te słabsze. Bez większego problemu. Agil czekał na ten moment od dłuższego czasu, a teraz mógł poświęcić się treningowi. Tym jednak razem podszedł bliżej rzeczki. Właśnie tam znalazł błoto. A ono było niezbędne przy tej technice. Zacisnął dłonie, skupił chakrę i zaczął działać. Jego zadaniem było wykonanie podmiany. Jednakże na tyle ciekawej, że miała ona wielki potencjał. Dość powiedzieć, że przeciwnik, uderzający w podmianę, mógł mieć problemy z wydostaniem ręki. A to dawało ułamek sekundy na bezpośredni atak! Tanaka nie oszczędzał się. Im szybciej przyswoi tę technikę, tym szybciej będzie mógł z niej korzystać.
3PN




Przy pomocy chakry użytkownik techniki potrafi wyciągnąć z ziemi kulę różnej wielkości, którą następnie wykorzystamy w celu ofensywnym... lub też defensywnym. Wszystko zależy już od inwencji twórczej osoby wykonującej jutsu. Agil głównie brał pod uwagę, że wykorzystywać będzie ofensywny jej wariant, jednakże wszystko, najpewniej, zależeć będzie od sytuacji w której się znajdzie. Jest praktycznie pewien tego, że niebawem użyje jej w celu ochrony siebie, lub kogoś sobie bliskiego. W każdym razie zaczął działać - przelewając chakrę do dłoni, a następnie, w momencie dotknięcia nią ziemi, jeszcze dalej. Największym problemem był tak naprawdę kształt i wielkość kuli - ciągle kanciaste, ciągle za małe. Wyciągnięcie małej kuli problemem żadnym nie było. Jednakże tej większej, chociażby wielkości swojej osoby, Tanaka nie potrafił wykonać. Niezadowolony, skupił się mocniej i mocniej. I w końcu wszystko dobrze się skończyło.
3PN




Młodzieniec z rodziny Tanaka bardzo lubił tworzyć wszelakie klony i iluzje. Wiedział, że nawet te niematerialne mają wielki potencjał, ponieważ zmylenie przeciwnika było bardzo łatwe. Co prawda przy ostatniej próbie ni poszło to zbyt gładko, ponieważ Shirayuki musi mieć jakiś piąty zmysł, jednakże w pozostałych sytuacjach nie powinno być takiego problemu. Teraz jednak klony będą już wersją materialną. I będą potrafiły tworzyć własne jutsu. Co prawda głównie z technik z dziedziny Dotonu, jednakże i ona dostarcza wielu unikatowych jutsu. Tak więc Agil zaczął działać. Jego początkowym planem było stworzenie jednego, idealnego, klona, który będzie odpowiadał nastolatkowi. Cztery szybkie pieczęci i kumulowanie chakry gdzieś na wysokości klatki piersiowej. Ta technika zmienia całkowicie potencjał ninja naszego Genina. I dlatego też jest tak ważna, tak istotna. Tutaj nie ma miejsca na uśmiech - tym razem jest czysta determinacja. I nic więcej! Próba za próbą, aż wszystko się uda. Taki jest plan!
5PN




Szybkie wchodzenie pod ziemię jest umiejętnością istotną dla każdego użytkownika dziedziny Doton. To właśnie tam Agil będzie miał największy potencjał na pokonanie wroga. Ten nie zawsze będzie wiedział gdzie chłopak aktualnie się znajduje, jednakże on wiedzieć o tym będzie zawsze. A to dzięki sensorycznemu atutowi który daje naprawdę niewyobrażalne możliwości. I tak też Tanaka wiedział, iż to jutsu jest bardzo ważne dla niego samego. Musi się więc do niego mocno przygotować tak, by szybko doprowadzić je do perfekcji. W przyszłości często będzie korzystać z tego rodzaju technik. Zamknął oczy i skumulował chakrę - najpierw stopy, potem nogi, pas, brzuch, ramiona, głowa. Wszystko po kolei wchodziło coraz to niżej w ziemię. Oczywiście nie przy pierwszej próbie wszystko się udało, jednakże już piąte podejście dało jakieś tam pozytywne skutki nauki. Agil wiedział, że w tym tempie szybko nauczy się kolejnej techniki i będzie mógł pójść dalej!
5PN




Gdy już Agil zejdzie pod ziemię, będzie mógł się w niej ruszać. Normalnie, jest to bardzo niewielka prędkość, jednakże z dodatkową techniką wszystko przyspiesza. Tanaka dlatego też od razu zaczął uczyć się kolejnej techniki jednocześnie mogąc powtarzać poprzednią - wchodzenia w ziemię. Początkowo, samo szybsze poruszanie się było całkiem łatwe. Ale na szczęście nie tylko na to pozwala Dochū Senkō. Chłopak powoli zaczął wynurzać się z ziemi jednakże nie w celu wyjścia z ziemi, a raczej wydostania poszczególnej części swojego ciała. Ręka, bo w niej trzymać i nią rzucać kunai'ami, jak również głowa razem w technikami włosów, by wysyłać bicze, lub niezliczoną ilość cieniutkich senbonów. Tak, tutaj prób było zdecyodwanie więcej, niż przy jakiejkolwiek innej technice. Widać było, że ta sprawiła niemałe trudności nastolatkowi. Jednakże, gdy już był pewien, iż nauczył się techniki, satysfakcja była naprawdę ogromna. A uśmiech na twarzy niezwykle szczery!
5PN




Ostatnia technika którą Agil chciał się nauczyć w najbliższym czasie. Również polegała na akcji z ziemi. Tanaka miał za zadanie złapać na kostki oponenta i wepchnąć go w ziemię tak, by na wierzchu została tylko i wyłącznie jego głowa. Już wyobrażał sobie jak, w trakcie wszelakich sparingów, będzie łapał przyjaciół za kostki i wrzucał w ziemię. Przecież będzie to wyglądało przynajmniej komicznie! Jedyne na co musiał uważać to dobór przeciwników - wszak osoba z otwartą dziedziną Doton bez problemu uwolni się z techniki. Ale nie ma co się zastanawiać! Młody Tanaka skupił się, wszedł pod ziemię, a następnie zaczął trenować. Nie miał co prawda kogoś kogo wrzucałby w ziemię raz za razem, jednakże duży, obszerny kawał kija pomógł na to. Genin raz za razem trenował i próbował robić to szybciej i szybciej tak, by przeciwnik nie miał czasu na jakąkolwiek reakcję. W końcu, gdy był już z siebie zadowolony, usiadł w cieniu wielkiego drzewa i chwilkę odpoczywał. Stracił masę chakry na wszystkie te techniki, jednakże warto było!
3PN
Myśli
Mowa
 
Posty: 134
Dołączył(a): 8 mar 2019, o 12:01
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Inuzuka Mihye » 30 kwi 2019, o 19:40

Minęło kilka dobrych dni od powrotu do wioski, kiedy oddali ciało i odbył się pogrzeb. To zawsze było smutne, gdy traciło się ninja, który wkraczał dopiero na swoją drogę, wybierał swoje nindo. Czas był nieubłagany, a dodatkowe zajęcia jakie pochłaniały dziewczynę przez okres wolny pozwoliły jej dostarczyć raport z misji, w dodatku otrzymała kartotekę Yamanaki, który został przydzielony jako nowy uczeń. Jak łatwo i szybko można było kogoś zastąpić w tym świecie... Nie podchodziła do tego optymistycznie. Gdyby nie odgórna decyzja Takeru zapewne nie zapisałaby swoich geninów na egzamin, który miał się zbliżać nieubłaganie. Teraz już pozostało przełożyć wszelakie smutki na rzecz tego, by nie doszło do kolejnej tragedii, jaka miała miejsce na misji C.
- Dzień dobry - powitała uczniów, którzy się zjawili na jej polach treningowych i obcięła wzrokiem nowego. Westchnęła a twarz chwilowo skryła w dłoni, palcami przetarła brwi i znowu westchnęła. Była zmęczona. Cholernie zmęczona. Gdyby nie to, że jej ojciec wcześniej i teraz nie zauważył ubytku kilku butelek alkoholu prawdopodobnie nie wstałaby z łóżka. Nawet teraz było czuć wczorajsze opary, przemieszane z perfumami. Mogli domniemać, że piła, ale nie musiała się im do tego przyznawać. Zalewanie smutków, coś za co gnębiła ojca, teraz go rozumiała i szczerze mu pierwszy raz współczuła.
- Dobrze, zacznijmy od czegoś, jak wiecie nie należy nigdy lekceważyć przeciwnika, ale systematycznie spychać go do defensywy - zaczęła swój wywód. Najpierw trochę teorii, później przyjdzie czas na praktykę. - Nie należy zawsze zaczynać od technik wysokiego poziomu, spowoduje to szybki spadek chakry, w waszym przypadku musicie pilnować się bardziej, niż ja, bo nie macie tak rozwiniętych zasobów, a wasza kontrola pozostawia wiele do życzenia - głowa zaczęła ją boleć. Co mogło być jeszcze gorszego? Zamajtała nogą w powietrzu siedząc na kamieniu zastanawiając się, czy cokolwiek co ma do przekazania przyniesie jakiś efekt i ma sens.
- Najlepiej jest zawsze atakować z zaskoczenia, wasza dwójka ma zdolności sensoryczne, dzięki czemu możecie ocenić pokłady chakry, ich położenie, to wielki atut w walce. Polecam i wręcz wymagam od was byście używali jak najczęściej kiedy się da granatów dymnych, zmusza to przeciwnika do zejścia pod ziemię jeśli włada Dotonem, wyjścia z chmury dymu co odsłania go wasz atak albo czekania, co również przeważa szalę na waszą korzyść - przypomniała się jej także walka Shiry i Agila. Znowu wspomnienia, które bolały i nie dawały wytchnienia. Czuła się źle, beznadziejnie. Może była zbyt pyszna, ale jak mogło do tego dojść, jej poprzedni uczniowie byli tak dobrzy, wszyscy zdali egzamin. Może to nie była zasługa nauczyciela lecz ich samych a ona nie przekazała im nie cennego?
- Przechodząc do ataków dywersyjnych, z użyciem klonów wszelakiej maści - podjęła temat i zaraz kontynuowała. - Nie zawsze najlepszy efekt przynosi chowanie się za nimi zamiast wystawienie się na atak. Logiczne, że chcecie uniknąć ciosu i jesteście za nimi, więc jeśli jest możliwość zranienia się małym kosztem a wprowadzenia przeciwnika w błąd i zadanie mu krytycznych ciosów, czasami ta taktyka ma lepszą skuteczność, jeśli macie jakieś pomysły na wasz styl walki, przemyślenia, podzielcie się nimi ze mną - powinni też mieć swój pomysł na siebie. Powinni mieć również pomysł na to jak skutecznie walczyć w dwójce, a może tak się złożyć, że będą do tego zmuszeni.
- Zacznijmy teraz od dziedzin ninja, żywioły, to manipulacja ogniem, wiatrem, wodą, ziemią, błyskawicą, są wpisane w ten diagram - podała im kartkę papieru z którego wynikało jaki jest najlepszy do pokonania następnego. Ziewnęła przeciągle ukazując swoje kły.
- Katon jest bardzo ofensywnym żywiołem, prawie najlepszy w mojej ocenie z pośród nich, jest jednak bezkształtny, z uwagi na dynamikę. Ciężko przelewa się go na katanę, tworzy bardziej skomplikowane figury. Suiton jest typowym antagonistą dla Katonu. Ciężko jednak pozyskać wodę na pustyni, w lesie, tam gdzie nie ma źródeł, ale jest plastycznym kompromisem między ofensywą a defensywą. Raiton to najbardziej dynamiczny z żywiołów, często mało stabilny, szybki i chciałoby się powiedzieć, że tej samej szybkości oczekuje od użytkownika. Futton, jest tak jak Suiton kompromisem między ofensywą a defensywą, w dodatku posiada elementy, które mogą wprowadzić sporo zamieszania w polu walki. W końcu Doton, żywioł, którym się zajmuję, jest prosty, silny, wytrzymały. Bardzo dobry dla początkujących. - skończyła swój wywód o żywiołach i korelacji między nimi. Spojrzała na nich oczekując pytań.
- Genjutsu to manipulacja umysłem, z tym nie powinno być problemu, musicie być obserwatorami otoczenia, również wasz atut może poniekąd demaskować taki iluzje, można z nich wychodzić na różne sposoby. Pierwszy z nich to Kai i ból. Możliwe, że istnieją inne metody, ale nie znam się na nich, nie jestem ekspertem od tego typu walki.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Tanaka Agil » 30 kwi 2019, o 21:00

Agil wstał trochę później niż zwykle. Mijał właśnie tydzień od feralnej misji na której umarła jedna z dobrze prosperujących kunoichi w wiosce. Nie mógł dojść jeszcze do siebie po całej sytuacji, jednakże w końcu należy wyjść z domu, zaczerpnąć do płuc potężny haust świeżego powietrza, dostrzec jak trawa zielenieje jeszcze bardziej. Jako, iż miał spotkać się z Mihye-Sensei, pierwszy raz od zlecenia rangi C, trochę się martwił o to, jak będzie ono przeprowadzone. Jednakże wcześniej miał zamiar odwiedzić najbliższą kwiaciarnię, zakupić kilka białych kwiatów i odwiedzić towarzyszkę na jej grobie. Pogoda była naprawdę idealna i gdyby nie to, że jego humor był raczej z tych podłych, najpewniej szedłbym z wielkim uśmiechem na twarzy po ulicach Ukrytego Liścia. Z mieszkania wyszedł dwie godziny wcześniej niż powinien, by pojawić się na polance należącej do Inuzuki. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył Shirayuki… Potrząsnął głową, wziął jeszcze z pokoju książkę opisującą Kraj Ognia i szedł w stronę celu o którym wcześniej już pisałem.

Cmentarz daleko nie był. Szybko doszedł do niego. Jeszcze szybciej odnalazł miejsce spoczynku nastolatki. Kwiaty położył w dobrym miejscu tak, by wiatr samoistnie ich nie zdmuchnął. A sam stanął na równe nogi. Nie czuł w sobie za grosz radości. Książka wypadła z jego dłoni, a one zacisnęły się mocno w pięści.
- Shirayuki... Przepraszam. To moja wina

Nie mógł ustać tam dłużej. Książkę niestety zostawił tam, gdzie upadła, a samemu zaczął biec w stronę miejsca spotkania. Zamknął oczy i poruszał się pomocy Kanchi-ki na tyle umiejętnie, że udało mu się nie rąbnąć w żadne ze stojących drzew. Agil zauważył coś ciekawego - od czasu misji, czuł przepływającą przez niego złośc... i moc. Tak, wydawało mu się, iż jest zdecydowanie mocniejszy niż jeszcze tydzień temu, jednakże szybciej tracił koncentrację. Dość powiedzieć, że dawno nie czytał już żadnej książki, a tą którą wziął, na dobrą sprawę, zabrał ze sobą tylko z przyzwyczajenia. Będąc bliżej głównej ulicy otworzył oczy, jednakże nie wyprostował głowy. Dumy w sobie nie potrafił odnaleźć. Cały czas wydawało mu się to, że gdyby zadziałał inaczej Shirayuki...

Mogłaby dalej żyć

Na polance zjawił się bardzo szybko. Usiadł więc w cieniu jednego z tych większych drzew. Myślał i rozpamiętywał jeszcze białooką, jak również tego woźnicę, czy też bandytów. Nie chciał wracać wspomnieniami do tych dni, jednakże nie umiał inaczej. Niekiedy po prostu czas leczy rany, jednakże zaledwie kilka dni to zdecydowanie za krótko. Zdecydowanie!

Nowa twarz? Niezwykłe jak szybko znaleziono zastępcę w miejsce Białookiej. A to wywołało u chłopca zróżnicowane emocje. Teoretycznie zjadała go ciekawość, jednakże nie wiedział, czy jakkolwiek będzie mógł spojrzeć na niego pozytywnym wzrokiem. Przedstawił się jednak grzecznie, kiwnął też głową w jego stronę. A następnie zaczął wysłuchiwać wywodu Inuzuki. Czy miał i do niej żal? Nie miał pewności. Nie był pewny. Ale słuchał jej. Słuchał, bo wiedział, że może mu się to przydać w przyszłości.

Rzeczywiście, przy jego umiejętnościach granaty dymne były naprawdę dobrym pomysłem. Przecież na dobrą sprawę mógł atakować przeciwnika w taki sposób, że ten nie będzie nawet wiedział skąd przyjdzie atak! Wiedział, że w najbliższym czasie przyda się ponownie odwiedzić sklep z wyposażeniem ninja i zakupić kilka nowości. Zdawał sobie sprawę z tego też, że w jego ekwipunku ciągle brakuje notek wybuchowych, czy też tych co oślepiają. A doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że takie rzeczy mogą nie raz i nie dwa uratować mu tyłek. Co do klonów to i to go zainteresowało. Zważając też uwagę na to, iż jest w stanie stworzyć Iwa Bunshiny, które również mogą wykorzystać podstawowe techniki, jak również te żywiołowe, mógł w łatwy sposób jeszcze bardziej zdezorientować ewentualnego oponenta.

Żywioły. Coś, co interesowało go najbardziej. To wszystko już wiedział - Akademia Ninja dała mu tę wiedzę. Zainteresowany, słuchał jednak dalej. Doton rzeczywiście był prosty, a i dawał niewyobrażalne możliwości: ofensywne i te bardziej nastawione na atak. A są przecież jeszcze techniki uzupełniające (takie jak wejście pod ziemię)! Tak, według Agil ten właśnie żywioł, w którym i on się trudni, jest najbardziej wszechstronnym żywiołem. Jednakże i Raiton go zainteresował. Co do Genjutsu, to sam również nie przepadał za walką umysłem. Nie do końca pasowało mu to do prawdziwego ninja, jednakże niewiele świata poznał, niewiele widział na nim.
- Sensei, a jest szansa na łączenie żywiołów? Oczywiście nie każdy z nich może być razem, ale na przykład taki... Doton i Raiton. Jednoczesne wypuszczenie chakry obu żywiołów ma szansę na jakiekolwiek, pozytywne, działanie, czy raczej nie jest to możliwe? - według praw natury katon i suiton raczej nie miały prawa bytu wspólnie, jednakże taki suiton i doton? Dlaczego nie! Jednakże to nie woda interesowała go najbardziej.

Nie dostrzegł zmiany zachowania u dziewczyny. Nie miał do tego głowy. Są ważniejsze rzeczy do zrobienia. A powrót do żywych był najważniejszy.
Myśli
Mowa
 
Posty: 134
Dołączył(a): 8 mar 2019, o 12:01
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Yamanaka Haruki » 30 kwi 2019, o 21:44

Nie spałem dzisiaj jakoś specjalnie długo, zresztą jak zwykle. Nigdy nie przepadałem za wylegiwaniem się w łóżku, ponieważ uważałem, że to marnowanie czasu, który można byłoby spędzić w lepszy sposób. Nie ukrywam, że ostatnimi czasy jestem nieco sfrustrowany. Żadnych nowych misji, choć niedawno pod tym względem miałem dość burzliwy okres. Były to jednak zadania najniższej rangi, nic specjalnego. Nic, co mogłoby pozwolić mi się wykazać. Zdaję sobie co prawda sprawę, że nie posiadam zbyt wielu technik ofensywnych, ale wydaje mi się, że poradziłbym sobie na przykład na misji rangi C. Chociaż, kto wie, może się mylę i przede mną jeszcze sporo nauki. Cóż, nie ma co się nad tym rozwodzić. Są ważniejsze sprawy...

- Drużyna? - myślę sobie, czytając powiadomienie o przydzieleniu do drużyny Geninów. Moją sensei miała być niejaka Inuzuka Mihye. W sumie to ekscytujące, w końcu powiew świeżości w moim życiu pełnym monotonnych misji rangi D. Z letargu wyrwał mnie fragment listu mówiący o godzinie dzisiejszego spotkania. Pierwszego z moim udziałem. Przecież to już za chwilę! Moment konsternacji, a potem szybkie działanie. Dobrze, że w zasadzie wszystkie czynności poranne, takie jak umycie się i zjedzenie śniadania, już mam za sobą, więc w zasadzie wystarczy narzucić buty i w drogę. Ciekawe, co czeka mnie na terenie treningowym, na którym miałem się pojawić. Kto jeszcze będzie w tej drużynie? Czy polubię te osoby? Wszystkiego miałem dowiedzieć się już niebawem. Podekscytowany i pozytywnie naładowany przyśpieszam kroku, mijając kolejne uliczki osady. Tak szybko, że nawet nie orientuję się, kiedy docieram na miejsce spotkania.

- Dzień dobry, cześć. Nazywam się Yamanaka Haruki - zwracam się najpierw do sensei, później do chłopaka, który stał niedaleko. Uznałem, że wypada się przedstawić, skoro nie znam tych ludzi. Tanaka Agil, tak nazywa się mój kolega z drużyny. Dobrze. Staram się zachować powściągliwość, choć mam nieodparte wrażenie, że między tymi dwojga panuje jakaś napięta atmosfera. Taka... mroczna, smutna aura. Albo może mi się wydaje? Nie wiem, z czego to wynika, mogę być lekko przewrażliwiony ze względu na to, że widzę ich po raz pierwszy i nie jestem pewien, czego się spodziewać.

- Czyli on też jest sensorem... - skwitowałem w myślach, słuchając uważnie wywodu Mihye-sensei, który ta zaczęła prowadzić krótko po tym, jak się sobie przedstawiliśmy. To wszystko, o czym mówiła było bardzo ciekawe, zwłaszcza kwestia dotycząca żywiołów. Dlaczego nigdy nie przyszło mi do głowy, by któryś z nich opanować? Techniki tej dziedziny były zapewne potężne. Jasne, skupiam się na sztuce medycznej i technikach klanowych, ale to nie wszystko, na czym powinienem polegać. Zawsze może się okazać, że to jutsu niewystarczające, więc lepiej mieć coś w zanadrzu. Sensei wspomniała też coś o Genjutsu, którym ja się interesuję. Myślę, że w przyszłości chciałbym z niego korzystać, wydaje mi się to dobrym pomysłem. Co prawda nie na wszystkich taka sztuka podziała, ale sądzę, że zaawansowany użytkownik tej dziedziny może sporo namieszać.

Skoro Agil zadał pytanie, postanowiłem milczeć. W zasadzie dla mnie każda kwestia rozstała rozjaśniona, więc nie musiałem dopytywać o szczegóły. Zobaczę, co Mihye-sensei odpowie mojemu koledze z drużyny. Poruszył interesującą kwestię, więc też chętnie wysłucham. Mam wrażenie, że Agil jest zafascynowany tematem żywiołów. Czyżby chciał wyspecjalizować się w tej dziedzinie, dlatego tak na nią zwrócił uwagę? Kto wie, nigdy nic nie wiadomo. Mogę sobie spekulować.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Inuzuka Mihye » 30 kwi 2019, o 22:19

No więc ktoś zadał ciekawe pytanie, nie dziwiło ją, że był to Agil. Poruszyła szybko gałkami ocznymi to na Tanakę to na Yamanakę.
- Cóż... - zaczęła grzebiąc w pamięci czy spotkała kiedyś takie połączenie. Wsparła brodę na otwartej dłoni. Był taki chłopak, który operował żelaznym piaskiem, w dodatku nie wyglądało to jak zwykłe hijutsu, ale pamięci zapadł jej chłopak, który pozostawił po sobie brzydką bliznę na jej podbrzuszu.
- Nie wiem na ile sprecyzowane jest to pytanie, ale rozważając wszystkie możliwości co mogło się pod nim kryć, to tak... - chrząknęła w pięść. - Zazwyczaj te żywioły się naturalnie negują. Używając ich we współpracy z kompanem mogą nie przynieść efektu, a sami nie jesteśmy w stanie wytworzyć dwóch jutsu równolegle, to są dwa przepływy chakry, niektórzy potrafią jednak mieszać obie natury w nowy, lepszy żywioł tak jak klan Yuki, który operuje Futtonem i Suitonem. W wypadkowej może tworzyć lód, czy śnieg - kwestia klanów zawsze była bardziej skomplikowana jeśli szło o dziedziczenie jak i możliwość posłużenia się jutsu.
- Generalnie jest coś takiego jak hijutsu, przekazywane wybranym Shinobi z określonych grup społecznych, rodzin czy organizacji. Kekkei Genkai techniki te ograniczone są do konkretnych genów, przez co tylko niewielu shinobi jest w stanie je wykonać. Tu są właśnie na ogół klany, które potrafią używać żywiołów i je łączyć. No rzecz jasna są też dōjutsu to również technicznie rodzaj Kekkei Genkai, jednak zasługujący na wyszczególnienie. Jest to specjalny rodzaj zdolności dziedziczony wraz z genami charakteryzujący się tym, że osoba nim obdarzona posiada specjalne oczy posiadające szereg zdolności oraz udostępniające całkiem nowe techniki - wolała nie wspominać tylko o tym, że Shira właśnie posiadała ten rodzaj zdolności. Nie chciała nawet myśleć o tym, nie mogła jej nawet spokojnie pochować w ziemi, tylko na czas podróży schować w skrzyni jak worek ziemniaków. Tylko dlatego, że miała coś, co ktoś mógłby wykorzystać przeciw Konosze. To było cholernie smutne. Wyprostowała się nabierając powietrza.
- Czy wszyscy po akademii zaznajomili się z każdą techniką, jaka była nauczana? - jak jej ostatnia misja pokazała, można było ukończyć ją znając zaledwie część, to było upierdliwe.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Tanaka Agil » 1 maja 2019, o 10:25

A więc jednak. Lód stworzony przez wodę i wiatr był odpowiedzią na jego pytanie. Agil w myślach widział siebie walczącego katonem i suitonem. Co prawda wymiernych korzyści połączenie tych dwóch żywiołów nie dawało, jednakże byłaby to ciekawa alternatywa do granatów dymnych o których Inuzuka już wspomniała. Tanaka wyobraził sobie kłęby pary które powstałyby, gdyby użytkownik żywiołu Katon i żywiołu Suiton wspólnie chcieliby walczyć. A wtedy chłopak miał przewagę w postaci Kanchi-ki! No no no, to jest bardzo interesujące. Na dobrą sprawę tylko wyobraźnia ogranicza możliwość doboru technik żywiołowych. Genin jeszcze bardziej zaparł się w tym, by mocno i intensywnie ćwiczyć techniki z tej właśnie dziedziny.

Hijutsu i Kekkei Genkai. Było to coś, do czego bezklanowiec nie miał dostępu. Agil zdawał sobie sprawę z tego, iż poszczególne rodziny mogą mieć jakieś wyjątkowe jutsu, jednakże dla niego nic nie zostało. Wiedział, że w teorii jest gorszy od reszty ninja już na samym starcie, jednakże ciężką pracą i determinacją doszedł do miejsca w którym jest aktualnie... i dojdzie jeszcze, jeszcze dalej. Wierzył w siebie, a przy pomocy Mihye może zdziałać naprawdę sporo. Delikatny uśmiech, który posłał w jej stronę, musiał być widoczny już na pierwszy rzut oka. W tych dniach, gdy działo się tak wiele nieprzyjemnych wydarzeń, iskra przyjaźni powinna mieć duży wpływ na humor dwójki ninja. Tak, przyjaźni. Uważał nastolatkę za przyjaciółkę. Za mistrza. Za wzór. I jednoznacznie stwierdził, właśnie w tym momencie, że nie ma żadnego żalu do dziewczyny o śmierć Shirayuki.
- Shirayuki ma... miała dōjutsu, prawda?

Gdy wszystko wydawało się już dobre i pozytywne, wspomnienie dziewczyny zniweczyło nie dobry, a neutralny humor dzieciaka. Zacisnął dłoń w pięść.
- Prawda? Ona miała białe oczy. Kurwa.

Wiedział, że Haruki nie będzie wiedział o kogo chodzi. Jednakże nie bardzo dbał o to. Niestety, wydarzenia minionego tygodnia pokazały mu czym jest prawdziwe życie ninja - pełne morderstwa, śmierci, krwi. Usłyszał ostatnie słowa Inuzuki. Zamknął oczy, mocniejszy wdech powietrza. I zabrał się do treningu. Nie miał do tego głowy, to fakt, jednakże musi zająć czymś swój umysł. W innym wypadku chyba w końcu umrze. A propos umierania - nauczenie się pierwszej pomocy może nie raz uratować życie swoje czy też swoich kompanów. Zerknął kątem oka w stronę Yamanaki. W końcu mógł chwilkę o nim pomyśleć. Ciekawe w czym był dobry, co ciekawego miał do zaprezentowania. Ucząc się pierwszej pomocy jednocześnie uważnie go obserwował.
Ōkyū no Shirōto - 3PN

Myśli
Mowa
 
Posty: 134
Dołączył(a): 8 mar 2019, o 12:01
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Yamanaka Haruki » 1 maja 2019, o 11:00

Odpowiedź Mihye-sensei wyraźnie usatysfakcjonowała mojego nowego kompana. Ja raczej przyjąłem ją neutralnie, choć przyznaję, że łączenie żywiołów jest ciekawe. Zanim jednak wziąłbym się za tę sztukę, wypadałoby opanować chociaż jeden z nich, a z tym - przynajmniej na razie - mam problem. Hijutsu, kekkei genkai - to wszystko, o czym mówiła Inuzuka miało sens. Sam pochodzę z rodu Yamanaka, więc nie jest to dla mnie niczym nowym. Nasze zdolności pozwalają grzebać w ludzkich umysłach, manipulować ciałem przeciwnika wbrew jego woli. To wyjątkowe umiejętności, których nie posiądzie nikt, kto nie jest z mojego klanu. Widząc minę Agila, dochodzę jednak do wniosku, że on może mieć z tym niewiele wspólnego. Był wyraźnie zaintrygowany, zaciekawiony. Tak jakby słyszał o tym po raz pierwszy. Jakie ma umiejętności? Czy pochodzi z jakiegoś klanu, a może nie? Trudno wydawać mi wyroki po tak krótkim spotkanie. Łapię się jednak na tym, że zbyt długo wpatruję się w chłopaka, więc prędko odwracam wzrok, starając się ukryć zakłopotanie, które wymalowało się na mojej buzi. Chyba nikt nie widział, toteż mogę wrócić do normalnej pozy i udawać, że wcale nie analizowałem kolegi.

- Białe oczy..?. - zastanawiałem się, patrząc ze zdumieniem, jak w Agilu wzbiera się złość. I jeszcze to przekleństwo. Tych dwoje wie o czymś, o czym ja nie mam pojęcia. Wygląda na to, że zostałem dołączony do tej drużyny po czasie - taki wysnuwam wniosek, być może mylny. Mam pewność, co do jednego: tych dwoje nie poznało się dopiero teraz. Przeżyli coś, czego ja nie mogę teraz zrozumieć. Kim jest Shirayuki? Dlaczego Agil poprawił się z "ma" na "miała"? Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi. Być może kiedyś mnie wtajemniczą albo sam zdobędę te informacje. Kto wie. Staram się nie zaprzątać sobie tym głowy, bo nic w tym momencie nie wskóram. A pytanie o to, sądząc po emocjach, jakie ta sprawa budzi, byłoby raczej nie na miejscu. Skupiam się na tym, co mówi Mihye-sensei, a ta pyta właśnie o akademickie techniki. Cóż, prosta sprawa.

- W zasadzie tak, ale jeśli sensei pozwoli pouczę się czegoś innego - odpowiedziałem, dostrzegając, jak Agil rozpoczyna naukę swojej techniki. Najwyraźniej nie opanował wszystkich akademickich technik, bo widzę, że bierze się za Ōkyū no Shirōto, czyli podstawową pierwszą pomoc. Coś, w czym ja się specjalizuję. Byłoby ciekawie, oglądać, jak się uczy, lecz muszę najpierw wziąć się za swoje jutsu. Kasumi Jūsha no Jutsu, sztuka Genjutsu, którą chcę opanować, polega na stworzeniu iluzji czarnych duchów, które nie mogą co prawda zadać przeciwnikowi ciosu, ale są świetną techniką do tego, by zaatakować z ukrycia, kiedy wróg się tego nie spodziewa. Jutsu pomoże mi się też ukryć, jeśli oponent nie będzie sensorem, ani posiadał innych umiejętności, które mogłyby mu wskazać, która postać jest prawdziwym mną. Wspaniale!

Uczę się tak długo, aż opanuję jutsu do perfekcji. A kiedy mi się to uda, zwracam się do Agila, o ile nadal trenuje. Podchodzę bliżej, obserwując, jak przyswaja podstawową wiedzę z zakresu pierwszej pomocy. W końcu postanawiam odkryć nieco karty. W końcu jesteśmy drużyną. Nachylam się i zaczynam wskazywać Agilowi, na co powinien zwrócić uwagę, gdzie należy położyć większy nacisk przy nakładaniu opatrunku, a gdzie lekkie zawiązanie bandaża wystarczy. Chcę pomóc.

- Dobrze założony opatrunek, nawet w tak podstawowej formie, może dać medycznemu ninja kilka minut więcej czasu na dotarcie do poszkodowanego. To bardzo ważne - mówię, instruując kolegę, krok po kroku. Mam nadzieję, że nie odbierze tego za wymądrzanie się. Wiem, że przez rówieśników byłem często postrzegany za osobę, która wywyższa się nad innymi. Jasne, czasem jestem arogancki, jednak tym razem mam czyste intencje. Oby Agil również tak moją pomoc odebrał. W końcu coś na temat sztuki Iryōjutsu wiem, sam jestem medycznym ninja, a przynajmniej szkolę się na takiego.

Spoiler:
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Lily » 1 maja 2019, o 13:52

Śmierć Shirayuki przyczyniła się do zaognienia stosunków między klanami Hyuga i Inuzuka, co w niedługim czasie, bez odpowiedniej reakcji fabularnej ze strony graczy bądź MG, może mieć spore konsekwencje.


Dzień może i był piękny ale dla niektórych członków wioski Konohy już niespecjalnie. Jeden osobnik ubrany w kamizelkę typową dla Chunina liścia wypatrywał swoim Kekkei Genkai miejsca w którym mogła przebywać Mihye. Kiedy udało mu się już zlokalizować cel pognał przed siebie i po krótkim czasie dał znać o swojej obecności. Z wyglądu młody mężczyzna średniego wzrostu nie mający więcej niż dwadzieścia wiosen. Włosy ciemnego koloru sięgające do ramion. Na czole widniała opaska a charakterystyczne białe oczy przyglądały się dziewczynie pełniąca tutaj rolę nauczyciela.
-Inuzuka Mihye, klan Hyūga domaga się Twojej obecności w głównej siedzibie rodu. Proszę więc odłożyć obecne zajęcia i udać się za mną. - ton miał szorstki a ukrywanie pewnej pogardy widocznej na twarzy przychodziło mu z niezwykle dużym trudem. Twój pies mógł wyczuć że ten osobnik miał mniejsze ilości chakry od Twoich ale jego nastawienie nie sugerowało by teraz szanował i traktował Cię jako przełożonego w typowej hierarchii wojskowej.
W przypadku gdyby dwójka Geninów chciała iść z nimi to zostanie mocno zarysowana odmowa.
Masz pytanie? Napisz na GG. Mistrz Twórczości Lily (Yamanaka Inoza/Yami Saiko zawsze pomoże.
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 9 lip 2017, o 10:26
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Inuzuka Mihye » 1 maja 2019, o 14:29

Wcale nie zdziwiło jej kolejne pytanie, dość precyzyjne i celowane w konkretną osobę, która już nie żyła. Zgryzła dolną wargę, kiedy usłyszała, że "ma". No właśnie tak łatwo się było pomylić, gdy ktoś już odszedł. Nasz mózg nie trawił wcale takich informacji.
- Tego możecie się domyślić sami, przeciwnik na "dzień dobry" nie opowiada nam o swoich możliwościach - odparła nieco wymijająco, ale wolała nie ujawniać wszystkich możliwych informacji. Nie zrobiła tego wobec Yamanaki, a przecież znała jednego, jego możliwości. Dla innych mógł być nadal białą kartą, niewiadomą. Chłopcy przystąpili do nauki bandażowania i chętnie by sama dołączyła, gdyby nie wezwanie.
- Zostawiam was tu samych, proszę, nie naróbcie problemów - zsunęła się z kamienia. W sumie nie była jeszcze nigdy w siedzibie klanu Hyuuga, ale wolała ją zwiedzać przy nieco lepszych okolicznościach. Poszła więc za nim zerkając co chwilę na niego. Pachniał jak większość z tej rodziny, a w dodatku buzował w nim gniew. Trudno było się temu dziwić.
z/t
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Tanaka Agil » 2 maja 2019, o 11:04

Haruki miał kilka dobrych porad dla młodzieńca z rodziny Tanaka, a co za tym idzie, opanowanie pierwszej pomocy było naprawdę łatwe. Atmosfera była naprawdę przyjemna. Do czasu...

Sytuacja zagęściła się widocznie w momencie, gdy na polu treningowym pojawił się białooki shinobi. Agil natychmiastowo skojarzył te oczy z oczami Shirayuki, jednakże był pewien, iż był to po prostu przypadek. Nie zwrócił za bardzo uwagi na jego nastawienie względem Mihye, jak również na emocje które nim targały. Na dobrą sprawę młody, niedoświadczony jeszcze Genin niewiele mógł wiedzieć o tym świecie - tyle co już zobaczył, dotknął, poczuł. W każdym razie kiwnął głową na prośbę nastolatki.
- Dobrze Mihye-sensei. Wracaj jednak szybko. Musimy się rozwijać, a bez ciebie nie będzie aż tak dobrze.

Młody Tanaka uśmiechnął się w jej stronę. Nie wiedział, że może to było ich ostatnie spotkanie twarzą w twarz. Skupił się jednak na treningu. Siedzibę rodziny Hyūga miał zamiar odwiedzić, jednakże od kilku dni zostawia to na potem. Nie tyle, że nie chce mu się przejść połowy wioski, jednakże był to dla niego jeszcze zbyt duży ciężar. Kiwnął głową. Było to ostatnie miejsce w które chciałby chłopak dzisiaj powędrować. Liczył, że Inuzuka szybko wyjaśni sytuację śmierci Shirayuki, a następnie wróci do treningu. Kolejna misja, kolejny sparing. Nie ma czasu na tracenie czasu, czy też wycieczki krajoznawcze. Niedługo Egzamin, a on nie był jeszcze na niego gotowy. Oj nie był.
- Haruki, Mihye-sensei musi coś wytłumaczyć. Pewnie niedługo do nas wróci. W międzyczasie chciałbym udoskonalić kilka technik ninja. Masz też jakieś których chciałbyś się nauczyć? Na dobrą sprawę nawet nie wiem ile mamy czasu zanim ona nie wróci, więc nie traćmy go jeszcze bardziej!

Tak, tego właśnie było potrzeba naszemu bohaterskiemu bezklanowcowi.


5PN


5PN


5PN


5PN


5PN
Myśli
Mowa
 
Posty: 134
Dołączył(a): 8 mar 2019, o 12:01
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Yamanaka Haruki » 2 maja 2019, o 11:24

Agil pozwolił sobie pomóc, będąc wyraźnie wdzięcznym, co mnie ucieszyło. Wbrew moim obawom, nie odebrał tego jako oznaki zarozumiałości, a to oznacza, że być może znajdziemy wspólny język, gdy bliżej się poznamy. Sielanka nie trwała zbyt długo, ponieważ na miejscu pojawił się wysłannik klanu Hyūga, który oznajmił, że Mihye-sensei jest pilnie potrzebna w siedzibie rodu. Ciekawe. Może potrzebują jej pomocy? Trudno mi wyrokować, nie znając sytuacji. Postanowiłem jednak wysłuchać jej polecenia i zostać na miejscu. Pewnie niedługo do nas wróci, zgodnie z prośbą Agila. A skoro o nim mowa, chłopak wytłumaczył, że nasza nauczycielka musi coś wyjaśnić. Czyżby wiedział, o co chodzi? Nie sądzę. Może się jedynie domyślać, tak mi się wydaje. Zapewne mają wspólną przeszłość, więc jest mu o wiele łatwiej snuć domysły, niż mnie, świeżo upieczonemu członkowi ekipy. No nic, może kiedyś będzie mi dane poznać tę historię.

- Tak się składa, że nie mam, ale nie przeszkadzaj sobie - odpowiedziałem na jego słowa, przechodząc w cień najbliższego drzewa i siadając pod liśćmi po turecku. Obserwowałem poczynania Agila, będąc pod wrażeniem tego, jakich technik się uczy. Czyżby o tego typu żywiołach wspominała Mihye-sensei? Wyglądałoby na to, że to techniki żywiołu ziemi. Niesamowite. Kto wie, może Agil zgodziłby się kiedyś podszkolić mnie w tym zakresie, skoro ja zaoferowałem mu pomoc w nauce sztuki medycznej. Tego typu jutsu z pewnością przydałyby mi się w walce. Teraz zbyt wielu ofensywnych technik nie mam.
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Tanaka Agil » 7 maja 2019, o 10:02

Agil, zmęczony, z niewielką już ilością chakry, również usiadł w cieniu drzew. Był z siebie dumny z dwóch powodów: po pierwsze nauczył się wielu ważnych technik, a po drugie zapomniał, chociaż na chwilę, o wydarzeniach sprzed tygodnia. Padając na trawę, siadając trochę zbyt gwałtownie, uśmiechnął się w stronę Yamanaki.
- Koniec. Na dziś mam dość. Doton jest super, naprawdę. Daje duże pole do popisu - powiedział, kładąc się na plecach.

Co prawda był w cieniu, jednakże widział niebo patrząc w odpowiednie miejsce. Kilka liści spadło na ziemię, a chmury ciągnęły w stronę znaną tylko sobie. Na twarzy ujawnić się błogi stan który miał trwać do końca dzisiejszego dnia. Od dawna nie czuł się tak dobrze.

Stanę się silny - na tyle, by już żaden z moich towarzyszy nie zginął przy mnie.

Bojowe nastawienie dawało mu naprawdę dużo sił, dużo energii. Niebawem uda się do rodziny Shirayuki złożyć kondolencje, jednakże dzisiaj nie chciał o tym myśleć. Był na to trochę bardziej gotów, niż jeszcze kilka godzin temu. To nie podlegało żadnej dyskusji.
- Ciekawe co nas czeka w najbliższym czasie. Wiesz, może pójdziemy na jakąś misję? Jak tylko Mihye wróci do nas, najpewniej będziemy musieli wybrać się w nowe miejsce, chronić nowego człowieka, walczyć z nowymi przeciwnikami. Walczyłeś już kiedyś? Na śmierć i życie? Przed naszą ostatnią misją byłem nikim. Lecz ona mnie zmieniła. Kiedyś, dawno temu, gdy jeszcze poważnie chorowałem, marzyłem o zostaniu ninja. Walce z potężnymi shinobi z całego świata. Teraz dostrzegłem drugą stronę medalu. I ona jest brutalna.

Potrzebował się wygadać. Potrzebował osoby która go posłucha, odpowie, powie coś od siebie. Osoby, która zapyta jak się czuje. Czy wszystko jest okey. Potrzebował przyjaciela.
Myśli
Mowa
 
Posty: 134
Dołączył(a): 8 mar 2019, o 12:01
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Yamanaka Haruki » 7 maja 2019, o 23:04

Z uwagą obserwowałem, jak Agil trenował techniki elementu ziemi. Niesamowite. Doton, tak się to nazywa, jak się później okazało. Chyba naprawdę pora otworzyć tę dziedzinę i potrenować sztuki z tego zakresu, są niezwykle przydatne. Tym bardziej, że - jak już wspominałem - nie mam zbyt wielu typowo ofensywnych technik. Gdy kolega skończył naukę, również usiadł w cieniu drzew. Miałem wrażenie, że się zamyślił - nie chciałem go jednak wyrywać z krainy marzeń, więc nic nie mówiłem. Dopiero po krótkiej chwili Agil otworzył usta, a ja wysłuchałem, co miał mi do powiedzenia.

- Nie miałem okazji - odpowiedziałem szybko na jedno z pierwszych pytań, jakie mi zadał. Dopiero teraz tak naprawdę zdałem sobie sprawę, że jeszcze nie przyszło mi walczyć o własne życie, o przetrwanie. Ale to pewnie tylko kwestia czasu, nim to nastąpi. W końcu jestem shinobi. Ciekawe, co Agil miał na myśli, mówiąc o tym, że poważnie chorował. Intrygująca jest też druga strona medalu, o której wspomniał. I oczywiście to, że jest brutalna. W natłoku myśli wpadłem na pewien pomysł i uznałem, że zanim dokończę rozmowę z Agilem, zrealizuję swoje zamierzenia.

- Przepraszam, ale pozwolisz, że skontaktuję się z Mihye-sensei. Skończyliśmy trening, a ona nadal nie wróciła, więc warto się zorientować, czy mamy tu na nią czekać, czy po prostu wrócić do domów - powiedziałem, wstając na proste nogi. Agil zapewne nie wiedział, jakie mam zamiary, a ja zwyczajnie postanowiłem wypróbować po raz pierwszy w praktyce technikę klanową, której niedawno się nauczyłem. Złożyłem oburącz pieczęć tygrysa i zacząłem skupiać w sobie chakrę. Zamknąłem oczy, by zwiększyć koncentrację. Gdy byłem gotowy, użyłem jutsu, przesyłając swoje myśli do Mihye.

- Sensei, wracasz już? Wszystko w porządku? To technika telepatii klanu Yamanaka, więc wystarczy, że odpowiesz mi we własnych myślach. Z pewnością usłyszę - wygłosiłem krótki monolog w głowie, wysyłając telepatyczną wiadomość i czekając na odpowiedź Mihye-sensei. Yamanaka Ichizoku Ishindenshin to potężna technika wspierająca, przydatna w tego typu momentach. Trochę mi głupio tak zostawiać Agila bez głębszej refleksji nad tym, co mi powiedział, ale informacje od naszej nauczycielki mogą być teraz kluczowe. Jeśli jej wiadomość zwrotna będzie mówiła, że możemy sobie iść, to wtedy będziemy mogli porozmawiać. Warto się jednak zorientować, by nie czekać w tym miejscu na marne. Potem wrócę do dyskusji.

Spoiler:
 
Posty: 82
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 15:12
Ranga: Genin

Re: Pola treningowe Miryo

Postprzez Remon » 7 maja 2019, o 23:36

Nie wdając się na razie zanadto w rozmowę ze swoim towarzyszem broni, Agilem, przeprosiłeś go, tłumacząc swoje zamiary. Nie dało się ukryć, że upłynęło sporo czasu odkąd Wasza sensei opuściła Ciebie i Twojego kompana, by udać się do dzielnicy klanu Hyūga. Zapobiegawczo, lepiej było się zapytać, kiedy się jej spodziewać, albo czy coś nie uległo zmianom.Zmarszczyłeś nieznacznie brwi, aktywując Ishindenshin.
Odpowiedzią na Twoją telepatyczną wiadomość, była dziwna i przytłaczająca burza emocji, pod którą się zachwiałeś zupełnie zdezorientowany. W odpowiedzi nie było żadnych słów, a to, co mogłeś określić mianem "myśli" odbierałeś w formie czegoś, co próbowało się kształtować w obrazach oraz pierwotnych bodźcach. To była zagłuszająca kakofonia, która doprowadzała do bólu głowy. Inwazyjność z jaką ten niezrozumiały przekaz wlał się w Ciebie przyprawiała o mdłości. Byłeś zaskoczony.A potem, nastała cisza.
Lemon Remon is back! ^_^ Just... Don't call me Remy! ~_~
Obrazek
Administrator
 
Posty: 344
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 15:25
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Akatsuki

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron