Plac treningowy - DW

Tereny lasów sąsiadujących z Konohagakure no Sato. Shinobi wykorzystują je często w celach treningowych, czy też do prywatnych spotkań.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 29 sty 2018, o 08:57

Najlepszy Hokage używając swojej, jednej z atutowych technik, przeniósł się błyskawicznie na polanę należącą do Drużynki Wpierdolu. Miejsce, które widziało już chyba wszystko, poza jego nowym gówniakiem, który miał przejęć pierwszą szkołe życia. Najważniejsze, że tutaj nikt nie mógł im przeszkadzać. Takeru aż sięgnął pamięcią do walki Natarii z jej geninami i co tam się działo. Na takie pobłażliwe traktowanie Shiro nie miał co liczyć, jeśli miało coś z niego być. Był ciekaw czy gówniak przyłożył się w końcu do treningu, czy opierdalał się jak zwykle. Usiadł na jednym z pni drzewa i czekał na pozostałych, którzy powinni pojawić się lada chwila. Obiecany sparing i tak nie potrwa długo, więc będzie mógł szybko wrócić do swoich zajęć.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Miko Miitsu » 29 sty 2018, o 21:58

Dziś Miko czekał powrót do czasów, gdzie spędzała czas na polanie stworzonej przez brata. Tym razem mieli wprowadzić na nią nową osobę, nie znającej historii tego miejsca. Zjadła śniadanie, zostawiła kunai z pieczęcią w swoim pokoju w rezydencji i wyszła przed nią, by poczekać na Shiro. Gdy już blondas do niej dołączył, ruszyła w kierunku bramy.
- I co? Są nerwy? - zapytała, spoglądając na niego ukradkiem. - Powinieneś wziąć to na poważnie. Taka mała rada. Egzaminy niedługo, to pewnie pierwsze testy. - dodała, dała mu z łokcia w żebra i wyszczerzyła zęby. To nawet nie było dokuczanie, to szczera prawda. Znając Papę, ten znajdzie mnóstwo rzeczy do których będzie mógł się przyczepić. Ale wszystko było dla dobra „nowego gówniaka”, który w przeciwieństwie do niej, nie musiał walczyć o przetrwanie poza wioską. Sama była ciekawa, czy Senju okaże się kolejnym odkryciem, „złotym chłopcem” (xD) Takeru. Czy czekało go przykre zderzenie z rzeczywistością? Przeszli przez bramę bez żadnych problemów i skierowali się już ku ich celowi.
 
Posty: 534
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 29 sty 2018, o 23:01

Shiro nie widział w sparingu z sensei nic dziwnego. No, może prócz dziwnego, nieznanego mu miejsca poza wioską, które zostało przez niego wybrane. Ale łatwo można było to tłumaczyć pewną tajemnicą, czy niechęcią do wzbudzania niepotrzebnego zainteresowania gapiów. Do czasu, aż San nie wbiła mu łokcia w żebra i zaczęła.. straszyć? Prychnął uznając to za żart. Takeru może i był gburem, ale jako Hokage powinien zachowywać pewne standardy. Tak sadził, choć pewnie się mylił. Biorąc pod uwagę, ich ostatnią rozmowę. I chyba to, że ostro się opierdzielał.
-Nah, będzie dobrze. - odpowiedział pełen optymizmu. Ślepa wiara w siebie nie mogła zostać zachwiana przez byle uszczypliwe komentarze. A egzamin? Nie mógł być chyba tak trudny, by się nim przejmować. To taki „kolejny cyrk” w którym trzeba było wystąpić. Przeszli przez bramę i po jakimś czasie chodzenia po lesie dotarli do muru za którym rozpościerała się polana. Polana usypana gruzowiskiem z drewnianych struktur. Musiał przyznać, że niektóre twory robiły wrażenie. Na jakimś pniaki siedział już Uchiha, którego przywitał skinieniem głowy.
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 30 sty 2018, o 10:40

Po jakimś czasie pozostali pojawili się w miejscu spotkania. Hokage wstał leniwie i miał już skomentować ten niski ukłon gówniaka w jego kierunku, ale stwierdził, że i tak dziś go ukarze. W inny sposób. Mimo wszystko trening boba był lepszym zajęciem i doskonałą wymówką na oderwanie się od obowiązków. A co najważniejsze, mógł się upewnić, że Senju nie narobi wstydu, gdy pokaże się na egzaminie. Nie miał zamiaru mu pobłażać tak, jak robiła to Natarii ze swoimi bobami, ale musiał się hamować, takie dno można było położyć na hitka, a nie o to dziś chodziło.
Coś prócz taijutsu się nauczyłeś? - zapytał bez wiary, że gówniak cokolwiek robił i wskazał mu miejsce. Stawaj i zaczynamy później zastanowimy się, co z tobą zrobić. - to będzie jeszcze szybsze niż się spodziewał. Ustawił się i czekał na to, cozrobi Shiro. Bez żadnych formalności i składania sobie honorów, te stare zwyczaje były zbyteczne.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Miko Miitsu » 30 sty 2018, o 11:11

Tajemniczemu miejscu ich DW towarzyszyła niewyjaśniona aura. Tutaj miały miejsca czary, rzeczy, których zwykłym shinobim nie było dane zobaczyć. Niewiele osób tez miało informacje o lokalizacji miejsca. O dziwo długo sie nie naczekali na Takeru. Widocznie sprawy w gabinecie nie były tak naglące, a być może było ich zbyt wiele, aby zaprzątać sobie nimi głowę. Jej czas osobistych treningów tez nadejdzie, o ile znów zacznie mierzyć wysoko. Miała w koncu ambitne plany na swoje życie, zycie, które ostatnio mocno sie zmieniło. Uśmiechnęła sie lekko i krotko do Papy. W koncu od razu przeszedł do rzeczy z Shiro, a Mii? Chociaz miała być nobserwatorem jej rola była znacznie większa jak sie pewnie pozniej okaże. Słysząc jakie postepy poczynił cud chłopiec polowała głowa z aprobata, może nie był tak samo zdolny jak reszta druzynki. W koncu Hokage byle kogo nie szkolił i byle kto nie mógł chełpić się z przynależności do elitarnego kręgu w Konoha. Znalazła sobie miejsce na trawie i usiadła, była ciekawa tego co zrobi Senju, a nic ciekawszego do roboty tego dnia nie miała.
 
Posty: 534
Dołączył(a): 6 lip 2016, o 23:58
Ranga: Jōnin

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 30 sty 2018, o 12:32

Przywitanie było jak zawsze gorące, jak pogoda w kraju Żelaza, więc na takich drobiazgach można było położyć luja. Do przechodzenia od razu w konkrety też zdążył się przyzwyczaić. A na pytanie o swoje postępy? Cóż mógł odpowiedzieć? Shurikenjutsu poprawił, nie mówiąc już o posługiwaniu się klonami. Zgubną pewnością siebie kiwnął głową na tak i wymamrotał proste „mhm”. Jeśli chodziło tylko o sprawdzenie jego mocnych stron, to nie było z czego robić afery, jak San w drodze. Stanął na wyznaczonej pozycji, znajdującej się z dała od tych skalnych i drewnianych formacji. Hokage był takim minimalistą, iż nawet nie dawał znaku do shinobi kumite, a ze starszych trzeba było brać przykład - tym bardziej że sensei - to Senju postąpił podobnie.
Wyglądało na to, że można było zaczynać. Lisi gówniak do tych, co lubią czekać nie należał, to też od razu przeszedł do działania. Wyjął 3 shurikeny i posłał je prosto w przeciwnika, po czym złożył pieczęć i stworzył 2 cieniste klony. Pociski dobrze odwracały uwagę, przynajmniej do tej pory tak było, a młody miał nadzieję że narobią tyle szumu, że zdąży raz z sobowtórami skrócić dystans do celu. Skoordynowany atak był jego atutem jak mniemał, pierwszy klon miał w biegu „spaść” na cztery łapy”, robiąc podest dla drugiego, który miał odbić się od jego pleców w górę i wyprostowaną nogą, spaść piętą na głowę sensei. W tym czasie Shiro miał ich wyminąć i zgrywając się z lujem z pięty, dołożyć podbródkowy dla mocniejszego combo.

Spoiler:
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 30 sty 2018, o 13:22

Wiadomo było z kogo brał przykład. Arogancki gówniak, ale sam wpierdol wystarczy do nabrania szacunku. Przyszedł czas na sprawdzenie, czy bob znaleziony w cebuli miał odrobinę talentu przypisywanego jego rodzinie. Przez chwile miał nadzieję, że Shiro jednak nauczył się czegoś inne związanego z chakrą, ale były to tylko przechwałki. Gówniak chciał użyć na nim techniki, którą poznał od niego. Swoim Sharinganem Hokage doskonale przewidywał ruchy, więc taką słabą akcją zaskoczyć się go nie dało zaskoczyć. Wyjął dwa kunaie, pierwszym rozbił wszystkie lecące w niego shurikeny, a drugi rzucił w klona, który wyskoczył do góry. To wystarczyło do rozbicia ataku, choć trzeba było przyznać, że Senju miał dobry timing.
Słabo. - powiedział cofając się krok do tylu i prostym kopnięciem w klatkę piersiową odrzucił gówniaka, który był tuż przy nim, kładąc go tam gdzie było jego miejsce - na glebie obok 2 klona. Nie czekając odskoczył do tylu - dając łaskawie więcej czasu na unik by nie musieć ratować go przed własną techniką - i po złożeniu 3 pieczęci wypuścił w jego stronę kulę ognia.

Spoiler:
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 30 sty 2018, o 14:22

Plan był dobry, ale coś przy wykonaniu się spartoliło.. albo co gorsze, Sensei był tak dobry, że nawet w przypadku przewagi liczebnej nie musiał się niemal ruszać z miejsca. Tu ujawniała się zbytnia pewność siebie i brak doświadczenia. Para klonów wykonała swoją robotę, do momentu, gdy Shiro nie poczuł powrotu chakry jednego z nich, wraz z przebłyskiem informacji, jak marnie skończył. Po tym było tylko gorzej, wyprowadzając już swój atak, to on dostał luja na żebra. Usłyszał tylko głuche chrupnięcie i odleciał do tylu, ładując na plecach. Jakby wypąpowanie kopniakiem w klatkę nie starczyło. Aspektu bólu nie mógł pominąć, choć posiadał pewien atut, pozwalający nie tracić mu na mobilności. Nim jednak wstał, usłyszał głos swojego sobowtóra obok siebie i poczuł, jak targa go za bety i odrzuca kilka metrów w bok. Dopiero teraz zdał sobie sprawę z posłanej w jego kierunku kuli ognia. Gdyby nie poświęcenie klona, to on teraz czułby na sobie ten gorąc. Ogarnął go strach, nigdy wcześniej nie miał takich problemów, a Uchiha nie wydawał się dawać mu taryfy ulgowej. Nigdy też nie musiał zbierać się z ziemi, przechodzić do defensywy, kalkulować kolejnego ruchu. Kątem oka spojrzał na długi krater, który pozostawiła technika ognia i zaczął podnosić swoje truchło z ziemi. Wsadził rękę do torby biodrowej, wyjął z niej bąbkę dymną i kunai z notką wybuchową. Potrzebował trochę czasu, miała go dać bąbka rzucona miedzy nich. Jej drugim zadaniem było ukrycie rzuconego zaraz pozniej kunai w kierunku Sensei, który ostatnie rzutki zbił nim do niego doleciały. Shiro miał nadzieję, że wybuch powali Takeru i da mu okazję do wyjścia z kontrą. To był najlepszy pomysł jaki przychodził mu teraz do głowy.

Spoiler:
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 30 sty 2018, o 17:30

Doskonale. Shiro nareszcie zaczął rozumieć pozycje w jakiej się znalazł. Wpierdol jaki go tutaj czekał, miał pokazać mu, że świat Shinobi to piekło, a on jako najlepszy Hokage i zajebisty sensei, przeprowadzi go przez nie. Probsował kolejną akcje z wykorzystaniem klonka, widać że jednak nad czymś pracował, choć na jego ucznia to zajebiście za mało. Jeszcze lepiej, że z wykorzystaniem jutsu, które sam je nauczył. I nie miał jeszcze dość, tak samo jak Takeru, który czekał na to, co już raz widział. Najwyraźniej było to jeszcze za mało, bo zamiast zaspokoić jego ciekawość, gówniak zaczął próby kolejnych mizernych taktyk. Na geninów i śmieciowych bandytów prawdopodobnie działały. Stosując je na kimś tak potężnym jak on, Senju sam wyrządzał sobie krzywdę. Zasłona dymna i kunai z notką wybuchową przeciwko jego oczą nie miała sensu, choć jinchuuriki Kyuubiego o gym nid wiedział. Takeru wyciągnął kolejny kunai i rzucił go tak, by odbić i skierować pocisk swojego ucznia w jego stronę. Wybuch nie miał go bezpośrednio dosięgnąć, Uchiha zależało by dostał z fali uderzeniowej. Z uśmiechem patrzył, jak eksplozja rozwiewa dym, a genin pada na glebę.
Tylko tyle? Żenada, wiejską publiką starałeś się bardziej. - powiedział, zastanawiając się czy bob wie o czym mówi, czy katana odświerzyłem mu pamięć.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 30 sty 2018, o 18:34

Czas oczekiwania na wybuch notki trwał w nieskończoność. Shiro ze zdziwieniem otworzył szerzej oczy, gdy poprzedził go dźwięk metalu uderzającego o metal. Jakby chciał zobaczyć co się stało, choć w tym gęstym dymie, jego zmysły na to nie pozwalały. Moment po tym zderzył się z kolejnym lujem i doznał następnego szoku, uderzając plecami o coś za sobą. Śladów bo fioletowym obłoku już nie było, wzamian mógł zobaczyć krater po swojej notce, nieopodal pozycji w której przed chwilą się znajdował. Pierwsza próba nabrania powietrza i poczuł smak krwi w ustach, którą mimowolnie wykaszlał. Bolały go już nie tylko żebra, czy plecy, ale i duma. Jeśli tak na prawdę wyglądały przygotowania do osiągnięcia kolejnej rangii, to minął się z powołaniem. „Żenada”, było odpowiednim słowem na to, co sobą zaprezentował. Pozbierać się mógł bez większego trudu, chociaż coraz bardziej uciążliwe stawało się oddychanie. A najdziwniejszym było podejście sensei do tej wielkiej tajemnicy, którą w sobie nosił.
-Myślałem.. - rzucił, uraniając z ust resztę krwi. Nie dokończył zdania, bo zrozumiał, że minołby się z prawdą. Wtedy, oraz przeciwko bandytą w dzielnicy biedy walczył wszystkim czym miał, bo musiał. Takeru najwyraźniej chciał go uświadomić, że i w przypadku egzaminu, należy sięgnąć po wszystko, co się ma. Najprościej mówiąc - odpalił się, ruszając biegiem w kierunku sensei, by okładać go pięściami i kopniakami.

Spoiler:
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 30 sty 2018, o 19:31

Coś pamiętał z opowieści Kuro, że agresja i inne progowe stany emocjonalne doprowadzały jinchuuriki do uwolnienia mocy bestii. Shiro był już zmłucony jak pospolity bob, a mimo tego nic ciekawego się nie działo. Hokage sięgał już dłonią do plakietki na ramieniu po katanę, kiedy jego uczeń się odezwał.
Co? - czy on myślał, że grają kurwa w szachy? Czy, że odpuści mu w nagrodę za nieróbstwo. Nosił w sobie najpotężniejszego demona, a zachowywał się jak gówno. Nie potrzebował jinchuuriki z których nie było pożytku i jedynym ich zajęciem, było pilnowanie ich, bo sami nie potrafili zadbać o własne dupsko. Miał już podbiec i znów rzucić nim o glebę, ale w końcu gówniak załapał. Shiro był pospolitym geninem, jedyne co go wyróżniało to umiejetność korzystania z jedynego daru, który posiadał - Kyuubiego - sam. Takeru chciał sprawdzić na ile jest to prawdą i czy zaraz nie zacznie się rzucać w amoku po ziemi. Czerwone ślepia i kły sugerowały, że zaraz straci nad sobą panowanie. Sparował dwie pierwsze serię jego ataków bez większych problemów. Po tym przyszedł czas na sprawdzian, Senju dostał cios w brzuch i powalającego sierpowego na ziemię. Ku jego zdziwieniu, jego uczeń przyjął to lepiej niż poprzednio. Ale było to już wszystko na dziś, co chciał zobaczyć.
Wystarczy.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 30 sty 2018, o 21:10

Nawet korzystając z chakry lisa, nie miał tyle siły, by przebyć się przez obronę Takeru. Sensei z łatwością parował wszystko, nie zmuszając się do uniku, a przyjmując ciosy bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Dzieliła ich przepaść, a o co mógł się obawiać - że łączył go z nim obowiązek spełnienia jego oczekiwań. Chociaż fakt był taki, że nigdy się nie starał. Aż do teraz, gdy dostawał po mordzie i gryzł glebę, żałując odpuszczonych treningów. Niczym worek treningowy dostał kolejne dwa luje i wylądował bezwdechu na ziemi. Wstyd, tym bardziej, że na wszystko patrzyła San. Spojrzenia obojga można było łatwo rozszyfrować, nie wymagały od nich dodatkowego komentarza. Senju potrzebował dobrej chwili, by klęknąć trzymając się za brzuch z zaciśniętymi zębami. I co usłyszał? „Wystarczy?” Nie lubił tej roboty, życie shinobi było aż do teraz nudne i bez wyrazu. Metoda na brak smyczy wywołanej pochodzeniem, czy Kyuubim. Aż do tej chwili, gdy słabość okazywała się tak bolesna. Czyli tak kończyli słabi Shinobi, sęk w tym, że on musiał nim być..
-Nie przerywaj jak się zmęczysz, tylko jak skończysz.. - rzucił przez zaciśnięte zęby. -Jeszcze jedna runda. - dodał podnosząc się z ziemi.

Spoiler:
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 30 sty 2018, o 22:37

Widząc podnoszącego się z ziemi Shiro, Takeru spojrzał w kierunku swojej córeczki z miną - gówniak sam się prosi. Na dziś miał dosyć tłuczenia mięsa i chciał na spokoju zastanowić się nad rozwojem boba, ale ten ujebał sobie coś i prosił o większy wpierdol. Był już w takim stanie, że nie było sensu tego przeciągać. I jeszcze to głupie powiedzonko. Nie było mu go żal, zasłużył sobie tym opierdalaniem się. Hokage nie pozostało nic, tylko zmusić go do kapitulacji.
Nie masz dość? - zapytał i wysłał w jego kierunku impuls chakry, łapiąc go w genjutsu. Może w końcu zrozumie, że słucha się poleceń, gdy jest się nic nie znaczącym bobem. Takie smrody zawsze potrzebowały bata. Porywczość Senju była wkurwiająca, ale przynajmniej nie brakowało mu jaj, tyle że w nieodpowiednich momentach. Uchiha stał i przyglądał się, czekając na poddanie się.

Spoiler:
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Senju Shiro » 31 sty 2018, o 12:53

Był już na tyle obity, że czuł większy ból niż strach. Chyba większy wpierdol nie robił mu różnicy, o ile mógł jeszcze w jakiś sposób zachować odrobinę dumy. Ciężko było mu się pogodzić z tym, że futrzak siedzący w nim, przedstawiał większą wartość, niż on sam. A właśnie na to wychodziło - był bobem, którym zajęto się z jego powodu. Podniósł się już i myślał nad kolejnym ruchem, jakąś kombinacją, strategią, gdy podnosząc ręce do złożenia pieczęci, coś odebrało mu możliwość ruchu. Piasek, ziemia, jeden luj, co to było. Zaczęło to szczelnie owijać. Kolejne jutsu wykonane przez Takeru, czuł jak przed momentem używał chakry. Kurw.. - przeklnął w myślach bo całkowicie stracił możliwość ruchu. Potrzebował więcej siły, by uwolnić się z tej gównianej pułapki, albo poddać. Jedynym pomysłem na to, jak zdobyć więcej siły w krótkim czasie, była chakra lisa, przez którego znalazł się w tak nędznym położeniu. W pierwszej chwili pomyślał, że potwierdzałoby to jego domysły o byciu zwykłym pojemnikiem, ale zaraz przypomniał sobie gadkę o „lizaniu pięt, polityce strachu i obchodzeniu się z nim jak ze świętą krową”. I tak, Uchiha był osobą, która może nie była sympatyczna, ale traktowała go naturalnie. A jego „po prostu rób swoje” powiedziane do Jinchuuriki musiało oznaczać - bycie Jinchuuriki.
-Nie. - odpowiedział po tej chwili namysłu i zaczął pobierać jeszcze więcej lisiej chakry. Może przynajmniej mógł uwolnić się z tej przeklętej techniki. Z jego ciała zaczęła wypływać czerwona, gęsta chakra, pokrywając go szczelnie. Chłopak czuł, że zaczyna przekraczać jego własne zasoby, nawet dwukrotnie. I ku jego zdziwieniu, nie musiał się nawet szarpać z piachem, bo po prostu zniknął. W zamian pojawiła się ponowna chęć na walkę. Dużo silniejsza niż poprzednio. Wylądował na czterech łapach i machnął wyciśniętym ogonem, jak czymś naturalnym. Miał ochotę tą całą agresję wyładować na stojącym przed nim sensei. Wyskoczył energicznie w jego kierunku, chcąc uderzyć go chakrowymi pazurami. Wszystko działo się szybciej niż normalnie i dużo prościej. Przyjmowanie na siebie ciosów nie bolało jak poprzednio. Nawet ze skróceniem dystansu do Takeru nie miał kłopotu, rozciągnął ramiona, złączył dłonie ze sobą i wielkim „młotem”, chciał wbić go w ziemię.

Spoiler:
 
Posty: 212
Dołączył(a): 24 wrz 2017, o 16:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Plac treningowy - DW

Postprzez Uchiha Takeru » 31 sty 2018, o 13:28

Takeru z zadowoleniem patrzył się, jak Shiro nie może uwolnić się z prostej techniki iluzji. To był jego obowiązek pokazać jakie słabości ma jego uczeń. Wkurwiało go tylko, że nie szanuje jego cennego czasu. Po tym bieda sparingu i tak będzie musiał siąść i przemyśleć którą z dróg poprowadzić swojego boba. Chciał już go opierdolić i wyzwolić z genjutsu, gdy zobaczył początek kolejnej przemiany. Obaw nie było, technika, którą zapieczętował mu w naszyjniku, miała szybko jeszcze bardziej go skrępować. Gówniana gadka Shiro go nie ruszała, zaraz i tak miał stracić nad sobą kontrole. Podniósł lekko jedną brew do góry, gdy jego uczeń wylądował na czterech łapach, wyglądając jak miniaturowy lis z jednym ogonem, a zaraz po tym odskoczył do tyłu zasądzając frontalnego kopa lisiemu gówniakowi. Szczeniak nie tylko wyzwolił się z genjutsu, ale musiał pozostawać świadomy tego, co robi.
Dobrze. - tego po nim się nie spodziewał, ale odpowiedź mogła być tylko jedna - miał zajebistego sensei. W tej lisiej formie nawet jego taijutsu nie było takie słabe. W końcu zmusił go do uniku przed łapami, które kojarzyło mu się z susanoo, tyle zabawy dawno nie miał, aż do momentu, gdy Shiro splatały zielone wiązki chakry.
nie chcecie wiedzieć co ja lubię.. (gówno cenzura) - skomentował i już chciał zareagować, ale zrobiła to za niego Miitsu.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tereny Treningowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników