Ostry dyżur

Główny szpital w Konohagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Ostry dyżur

Postprzez Lokacja » 1 kwi 2015, o 00:42

Część szpitala gdzie lądują ofiary konkretnych wypadków. Nie przez przypadek leży przy samym wejściu, a jednocześnie połączony jest z kostnicą. Dyżurują tutaj całą dobę lekarze mający za zadanie w pierwszej kolejności ratować życie, a w drugiej zajmować się drobnostkami takimi jak przyszywanie ręki czy nogi. Z racji specyfiki zawodu shinobi miejsce to widziało wszelkie możliwe urazy. Czasami może niestety zabraknąć odpowiednio doświadczonego lub odpowiednio wypoczętego personelu. Ciągle kręcą się tutaj sanitariusze, pielęgniarki i iryojounini. Biegając pomiędzy salami często wyglądają bardziej na rzeźników niż lekarzy.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Ostry dyżur

Postprzez Kosuke Kirito » 16 kwi 2015, o 17:04

Po ukończonej misji rangi C nie było ze mną najlepiej. Miałem wybity lewy bark, przedziurawiony prawy i dziurę w klatce piersiowej od kunai'a. Kyoto czym prędzej zabrał mnie na ostry dyżur. Widząc mnie na pewno pomyśleli: Znowu jakiś głupek, który nie umie ocenić sił na zamiary. W sumie mieli rację. Spartoliłem po całej linii. Ledwo co przeszliśmy przez próg. Nie miałem już siły trzymać się Kyoto. Wykrwawiałem się. Słabłem. W końcu nie wytrzymałem i puściłem się Kyoto. Padłem na podłogę. Straciłem przytomność. Jako gracz tutaj moja opowieść się przerywa, dlatego też narrator mode ON.


Kiedy Kirito padł na podłogę lekarze nagle łaskawie zauważyli, że mają ciężko rannego w stanie krytycznym. Podnieśli go i położyli na nosze. Zabrano go na salę operacyjną. Nie wiem co w tym momencie robi Kyoto. Czy idzie złożyć raport Kage, czy zostaje i się zamartwia. Nie ważne! Ważne jest teraz co się dzieje z Kirito! A był on w naprawdę niezłym bagnie. Lekarze robili co mogli by postawić Kirito na nogi. Pozszywali mu ranę na prawym barku i nastawili lewy. Z klatką piersiową było trochę gorzej. Rana była dość blisko serca, więc wymagana była operacja by nie uszkodzić narządów. Trwała ona ładne kilka godzin, ale na szczęście się powiodła i Kirito Kosuke będzie żył i będzie mógł dalej kroczyć ścieżką shinobi. Zaprowadzono go na salę pooperacyjną. Kirito na następny dzień wybudził się cały obolały. I tutaj wracam do mojego opowiadania jako gracz. Narrator mode OFF.


Otworzyłem oczy. Nie byłem pewien ile czasu minęło. Dzień? Dwa? Nie wiem. Wszystko mnie bolało od pasa aż po szyję. Ogólnie cały tors. Po otworzeniu oczu rozejrzałem się. Byłem w szpitalu. Najwyraźniej Kyoto spełnił moją prośbę. Starałem się lekko podnieść do pozycji siedzącej, ale ból mi na to nie pozwolił. Postanowiłem się więc przespać by odzyskać trochę sił. Następnego dnia poczułem się o niebo lepiej. Lekarze jednak nie chcieli mnie niestety wypuścić. Kazali mi odpoczywać. W międzyczasie odwiedzał mnie Kyoto i poznałem go trochę lepiej. Dowiedziałem się jak się nazywa, skąd pochodzi i jakie ma marzenia. Dowiedziałem się także, że ta druga osoba jest jego bratem i mają możliwość zespalania się ze sobą. Pomyślałem, że to w sumie całkiem fajna umiejętność. A propos umiejętności. Pomyślałem o Natari i Hibim. Dawno ich w sumie nie widziałem. Hibi jak to Hibi pewnie trenuje, knuje i zastanawia się nad sensem świata. Zaś Natari... Jej to nie widziałem naprawdę długo. Byłem ciekaw co u niej. Czy się rozwinęła. Nie słyszałem żadnych pogłosek, żeby któreś z nich trafiło do szpitala. Ta wiedza mnie cieszyła. Miałem nadzieję, że myśli o mnie równie ciepło jak ja o niej. Ze strony Hibi'ego nie mogłem na to liczyć niestety. On wyraźnie miał do mnie jakieś "ale". No trudno nic na to nie poradzę póki co. Nie ze szpitalnego łóżka.


Przechodziłem rehabilitację w jak najszybszym tempie. Chciałem czym prędzej wrócić do mojej drużyny i udać się na jakąś ciekawą misję. Chciałem też bardzo zobaczyć Natari. Mało ją znałem, fakt. Ale bardzo ją polubiłem i chciałem ją znowu zobaczyć. Nie to, że darzę ją jakimś uczuciem czy coś. Po prostu bardzo ją lubię. Mistrza, mimo jego fascynacji naszym cierpieniem na treningach też bardzo polubiłem. Co do Hibi'ego... Hmm.... Jeszcze go nie rozgryzłem, ale osobiście nie miałem do niego większych zastrzeżeń. Dobrze się zgrywaliśmy w walce. Nie czekałem aż w pełni wyzdrowieję. Z obandażowanym prawym barkiem i całą klatką piersiową, w pewnym momencie po prostu wyszedłem ze szpitala. Powiedziałem, że nie mam zamiaru tu siedzieć, kiedy moi przyjaciele ryzykują życie na misjach i cały czas trenują. Nie chciałem być nieprzydatnym młotkiem, więc musiałem trenować. Lekarze mnie wypuścili pod obietnicą, że póki co będę się oszczędzał. Zabierając swoje rzeczy poszedłem do domu...
 
Posty: 966
Dołączył(a): 14 mar 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Akatsuki

Re: Ostry dyżur

Postprzez Hyūga Tsubasa » 9 maja 2015, o 15:30

Gdy przeszedłem przez próg szpitala, jeden lekarz mnie zobaczył. Prawie upadałem. Od razu do mnie podbiegł i przytrzymał, żebym nie wylądował na posadzce. Przeprowadził mnie do wolnej sali i wyszedł. Po chwili wrócił ze szklanką jakiegoś soku. Kazał wypić. Był to sok pomarańczowy, który lubię. Zaraz po tym przyszła pielęgniarka, żeby mnie opatrzyć i wpisać do kartoteki. Lekarz przeciął większą część nogawki swoją techniką i spojrzał na nogę. Nie wyglądało to dobrze. Zresztą nie tylko ta część ciała mnie bolała. Całe ciało miałem obolałe. Lekarz mnie uśpił i zaczął leczyć swoimi technikami. Gdy skończył obudziłem się. Nadal czułem się obolały, ale nie aż tak jak przed zabiegiem. Na stoliku leżały kanapki i woda. Zjadłem i wypiłem wszystko, ponieważ byłem głodny. Gdy chciałem wstać przyszła pielęgniarka i mi zabroniła. Musiałem czekać jeszcze co najmniej dwa dni. Szlak, nie chciało mi się tu tyle siedzieć, ale niestety musiałem. Pielęgniarka zrobiła mi kolejne badania. Zasnąłem i obudziłem się dopiero następnego dnia. Byłem coraz mniej obolały, ale czułem się jakby bez chakry. Przyszedł lekarz i zaczął kolejny zabieg. Czułem jak wraca mi chakra. W następnym dniu już mogłem chodzić pod okiem lekarza. Pod koniec trzeciego dnia mnie wypuścił. Powiedział, że nie mogę biegać ani zanadto wysilać tej nogi jeszcze przez około tydzień, więc wolnym krokiem wróciłem do domu.
Hyūga Tsubasa
 

Re: Ostry dyżur

Postprzez Shiin Ribenji » 17 sie 2015, o 12:15


Kihon Iryō no Kenmei


Konohagakure no Sato proponuje nie tylko Festiwal ale, jak się okazało, również Egzamin na Chūnina. Tylko dzięki niemu możliwe jest awansowanie na wyższą rangę. Dlatego, gdy tylko Ribenji się dowiedział, stwierdził, że musi maksymalnie dobrze przygotować się do wydarzenia. Na początku trenował siłę swojej chakry, jak również kontrolę nad nią. Potem zwiększył swoje możliwości wytrzymałościowe. A teraz chciał dowiedzieć się czegoś na temat anatomii człowieka. A gdzie lepiej zdobyć wiedzę na ten temat, jak nie w szpitalu?

Młodzieniec z Shiin najpierw wybrał się do biblioteki po podręcznik anatomii, a dopiero później znalazł się w szpitalu. Ostry dyżur to nie miejsce dla wszystkich, dlatego, po wcześniejszej konsultacji z dyżurującymi, niebiesko-włosy mógł usiąść na krześle i, o ile przeszkadzać w pracy nie będzie, przyglądać się pracy doświadczonych medyków. W ten sposób dowiedział się dokładnie gdzie znajduje się serce, gdzie wątroba, a gdzie krtań. Potrafił sam na sobie wskazać miejsce danego organu. Ta nauka trwała kilka dni, jednakże gdy już została przyswojona, na pewno przyda się w przyszłości.

1PN
THEME

Obrazek

Rodzimy Talent: Genjutsu - Iluzje stają się silniejsze, realniejsze i wyraźniejsze, mogą obejmować większy obszar oraz więcej czynników. Od rangi B i wyżej techniki stają się jeszcze silniejsze. Gdy normalnie wymagane jest tylko Kai by wyjść z iluzji, teraz ofiara potrzebuje co najmniej bólu. W przypadku technik na które nie działa Kai a działa ból w połączeniu z tym atutem trzeba obcej chakry.




Stoję na straży jakości działu misji
Sprawdzam Karty Postaci
Przydział misji: D-S


 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 sie 2015, o 21:10
Ranga: Chūnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Shiin Ribenji » 17 sie 2015, o 12:22


Ōkyū no Shirōto


Po ostatnim ciepłym przyjęciu przez doktorów w szpitalu Ukrytego Liścia, tym razem nie mogło być inaczej. Ribenji przyszedł, skonsultował swoją prośbę z tymi samymi doktorami, a ci tylko się uśmiechnęli. Wiedzieli już po ostatnim razie, że nie tylko chłopak nie przeszkadza, ale ma również do tego smykałkę. I już potrafi pomóc. Dlatego teraz, gdy chciał nauczyć się pierwszej pomocy, raz jeszcze maksymalnie się skupił i obserwował wszystko to, co robią profesjonaliści. Zapamiętywał każdy ich ruch. Złamana kość w ręce? Nic ciężkiego. Trzeba ją nastawić. Zadraśnięcie na policzku? Opatrunek już jest w drodze. Zastrzyk? No ja cię proszę. W każdym razie Ribenji kolejne kilka dni spędził na ostrym dyżurze. Podobała mu się możliwość pomocy innym ludziom. Zadowolony wracał do domu.

1PN
THEME

Obrazek

Rodzimy Talent: Genjutsu - Iluzje stają się silniejsze, realniejsze i wyraźniejsze, mogą obejmować większy obszar oraz więcej czynników. Od rangi B i wyżej techniki stają się jeszcze silniejsze. Gdy normalnie wymagane jest tylko Kai by wyjść z iluzji, teraz ofiara potrzebuje co najmniej bólu. W przypadku technik na które nie działa Kai a działa ból w połączeniu z tym atutem trzeba obcej chakry.




Stoję na straży jakości działu misji
Sprawdzam Karty Postaci
Przydział misji: D-S


 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 sie 2015, o 21:10
Ranga: Chūnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Uchiha Saito » 2 lut 2016, o 02:05

Chłopak przyszedł na wezwanie, które otrzymał. Stawił się od razu na ostry dyżur gdzie go wzywano. Wcześniej będąc w szpitalu tylko mijał te rejony i nigdy nie miał okazji wejść. Tym razem jednak było inaczej, był bowiem wezwany do pracy. Z pokoju po prawo wybiegł jakiś lekarz który widząc Saito od razu się zainteresował nim. Podbiegł i po krótce wyjaśniając na czym ma polegac jego praca oddelegował go do jednej z pielęgniarek, która jak sie okazało, była siostrą oddziałową. Ta wyznaczyła mu szereg obowiązków, które musiał wykonać: pobrać krew od wszystkich pacjentów, zanieśc próbki do laboratorium, odebrać wyniki z laboratorium po czym je wstepnie przeanalizować i analizę dostarczyć ordynatorowi i wiele wiele więcej. Chłopak starał się zapamietać wszystko po czym wręczony mu został biary fartuch i komplet strzykawek z fiolkami do pierwszego zadania. Czas sie brac do roboty bo tego dnia w szpitalu był ogromny ruch!

Czas pracy: 10h
 
Posty: 71
Dołączył(a): 13 sty 2016, o 21:57
Ranga: Genin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Uchiha Saito » 4 lut 2016, o 02:07

Po raz kolejny chłopak pojawił się w szpitalu, na dobrze juz mu znany oddziale. Po ostatnim dyżurze spał chyba pól dnia. Teraz ponownie stanął w drzwiach szpitala aby nieśc pomoc innym. Od razu sięgnął po biały fartuch który narzucił na plecy i ruszył do pokoju lekarskiego. Ten sam facet co poprzednio siedział za biurkiem i przegladał jakieś papiery. Widząc Saito usmiechnął się i wręczył chłopakowi kartke z rozpisanymi już zadaniami do wykonania. Było tego naprawdę dużo. Od prostego wywiadu leakrskiego począwszy, na rehabilitacji poszkodowanych kończywszy. Wszystko to nieco przytłoczyło chłopaka jednak ten szybko zakasał rekawy i ruszył na szpitalne sale pomagać innym. Tym razem wiedział już co, gdzie i jak więc nie będzie sie przy tym grzebał tak jak poprzednio. Wszystko teraz wydawało się prostsze.

Czas pracy: 15h
 
Posty: 71
Dołączył(a): 13 sty 2016, o 21:57
Ranga: Genin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Senju Akira » 5 lut 2016, o 23:45

Po zaciętej walce przybyłem do szpitala w okropnym stanie. Na moim ciele było pełno siniaków, a przy każdym ruchu odczuwałem ból, z czasem dającym się przeżyć przez przyzwyczajenie się do niego. Gdy lekarze zobaczyli mnie w takim stanie od razu podbiegli do mnie i zaczęli się mną zajmować. Zaczęli od rutynowych badań by wiedzieć w jakim jestem dokładnie stanie i zadecydować co zrobić ze mną dalej. Ja oddałem się im, ponieważ wiedziałem, że teraz zrobią to co robią najlepiej czyli opiekują się ludźmi. Raz już tutaj byłem i pobyt w tym miejscu wiąże się z dobrymi jak i złymi wspomnieniami. Podczas badań zacząłem wracać do wspomnień z walki i myślałem, dlaczego poległem. Wszystko szło po mojej myśli i w jednej chwili los odwrócił się ode mnie i przyniósł mi na pożegnanie porażkę z Hishimaru. Nie byłem z tego dumny, ale wiedziałem jedno, muszę jeszcze wiele się nauczyć by móc walczyć z silniejszymi od siebie i osiągać ich poziom rozwoju. Po kilku godzinach samych badań dowiedziałem się, że mój stan nie jest na tyle poważny i wystarczy bym odpoczął z jeden dzień i wszystko będzie dobrze. Słuchając się lekarzy, udałem się do sali, gdzie spędziłem reszta dnia. Cały czas myślałem nad tym co zrobiłem źle i jak mogłem rozegrać inaczej tą sytuację. Każdy mógłby pomyśleć o mnie, że jestem jakiś dziwny, ponieważ cały czas myślę o przegranej walce, zamiast skupić się na tym co jest teraz i odpocząć nawet duchowo od tego co się stało. Kilkanaście godzin spędzonych w szpitalu dało mi wiele czasu by przemyśleć swoje czyny i będąc w pełni sił opuściłem szpital, dziękując za opiekę.
 
Posty: 140
Dołączył(a): 5 kwi 2015, o 11:47
Ranga: Genin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Ryūdōin Hishimaru » 24 lut 2016, o 21:57

Hishimaru przywlekł się wreszcie do szpitala. Został kawałek w tyle za Akirą, gdyż usiłował wpierw sam nastawić sobie bark. Nie był to najlepszy pomysł. Jedynymi efektami były ból i wyraźne pogorszenie sytuacji, w której się znalazł. 'Grr... Dlaczego do jasnej cholery nie przykładałem się bardziej do nauki pierwszej pomocy?!' - krytykował sam siebie Hishi.

- Kuso!!! - wrzasnął jeszcze, po czym udał się do szpitala.

Zdecydowanie próba pomocy samemu sobie była złym pomysłem. Gdyby nie to, pewnie owo "draśnięcie" wymagałoby ledwie chwili pracy lekarza. Ale nie, genialny Hishi musiał sam sobie spróbować pomóc. No i się doigrał - wylądował na ostrym dyżurze. Podali mu jakieś środki usypiające, potem musieli coś zrobić z tym barkiem. Hishimaru obudził się (pierwszy plus) i na dodatek nie czuł już bólu (drugi, mniej istotny). 'Czas znaleźć Akirę!' - postanowił i opuścił szpital.

[z/t]
Inne postaci: Aburame Manabu
Przywołanie: link

Samozwańczy Rzecznik Praw Gracza
URLOP 9.10.2017 - 13.10.2017
 
Posty: 684
Dołączył(a): 1 wrz 2015, o 00:26
Ranga: Chūnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Akimichi Chou » 5 cze 2016, o 23:26

Fuuton, który trafił w jej nogi był na tyle silny, że zapewne poprzecinałby ją, gdyby nie jej większe rozmiary. Jej początkowy plan połamania rąk i przyniesienia w ręce zbiega nie wypalił, ale nie przejmowała się tym. Oddała go w ręce towarzyszy, którzy z pewnością poradzą sobie z tym zadaniem. Dla czarnowłosej to dodatkowo sprawa osobista, gdyż Zuku należał do jej klanu, więc w pewien sposób mogła czuć się odpowiedzialna. Dzięki opatrunkowi złożonemu przez Yamimaru doczłapała się jakoś do wioski, bez większej utraty krwi. Choć odczuwała nie lada zmęczenie. Dwa razy w ciągu walki skorzystała z powiększenia, które było tak chakrożerne, że niektórzy używali do pojedynczej techniki jednej z pigułek. Sama zamierzała ją użyć w tej walce, gdyby chłopak dalej stał na nogach.
Przybywszy do szpitala, natychmiast skierowała się na ostry dyżur. Jako że błoto dostało się do jej ran przed opatrunkiem, możliwe było wdanie się zakażenia. Wyjaśniła wszystko medykowi, który się nią zajmował, a ten zajął się robotą. Wyczyścił porządnie ranę czymś cholernie szczypiącym, a potem zmienił opatrunek. Co gorsza - zlecił jej pozostanie w szpitalu przez 3 dni z powodu nadwyrężenia nóg po dodatkowym marszu z innego kraju do samej wioski. Mężczyzna pomógł jej zdjąć zbroję i następnie kazał usiąść na wózku. Jakby była jakąś kaleką! Na szczęście w pokoju była sama i kiedy tylko przyłożyła głowę do poduszki zasnęła.

** 2 **
Obudziła się dopiero rano. Spałaby pewnie dalej gdyby nie tak okropne ssanie żołądka. Podniosła się do siadu, a drzwi się nagle otworzyły. Zza nich wyszła pani, która dzierżyła to, czego tak było jej brak. Jedzenie. Jej szczęście szybko minęło, kiedy zobaczyła swoją porcję. Była to tak mała racja żywnościowa, że nie starczyłoby tego na podwieczorek! Co to ma być?! Nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, pani zdążyła wyjść. Miała przed sobą miseczkę ryżu, jakieś mięsko, chyba wołowina, oraz zupę z ogromną ilością warzyw. Porcja dla mrówki! Niemal zanosząc się łzami wciągnęła porcję, czując, że brzuch nie przestaje burczeć. Na prawo od łóżka stał jej środek lokomocji, więc wgramoliła się na niego i podjechała do jakiegoś automatu. Jedna z medyczek zdążyła ją już przestrzec przed otyłością. Cóż, trochę za późno. Chyba nie zdawała sobie sprawy z kim rozmawia. Cały dzień upłynął na czekaniu na kolejne porcje jedzenia, jednak przed obiadem złożyła prośbę u medyków i kucharki o większą porcję.

** 3 **
Regularne zmienianie opatrunków i metody lecznicze medyków przynosiły cuda. Czuła, że jej nogi nie noszą już żadnych śladów otwartych ran. Miała pełno strupów, które z chęcią pozdrapywałaby. Tego dnia obudziła się skoro świt, gdyż spać poszła dość wcześnie. Nie miała co robić, więc z tego wszystkiego poszła spać. Była ciekawa jak zakończyła się sprawa z Zuku i Natari. Miała nadzieję, że nie będzie miała problemów, że nie zameldowała się u Kage razem z dziewczyną. Choć póki co nikt do niej nie wpadł, co było dobrą oznaką. Po południu przyszedł medyk prowadzący, który oświadczył jej, że dziś jest ten dzień, w którym będzie mogła wyjść z tego grajdoła. W końcu naje się do syta! Załatwiwszy wszystkie papiery, udała się do ramenu, żeby zjeść pięciokrotną porcję tego pożywienia bogów.

zt
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Inuzuka Mihye » 10 kwi 2017, o 13:25

Obudziła się po trzech dniach śpiączki farmakologicznej, kiedy stało nad nią niemal całe konsylium lekarskie, które zastanawiało się co począć z dziewczyną. O dziwo wyczuła od razu zapach, który znała i nie było to jej pies, a ojciec. Spojrzała w jego stronę dosyć niechętnie, wręcz obojętnie, tylko by się upewnić, że nos jej nie zawodzi. Dopiero teraz spostrzegła, że ma na sobie maskę tlenową. Faktycznie tam był, minę miał zamyśloną, w białym fartuchu z dłońmi w kieszeniach.
-O, obudziła się - powiedział starszy profesor o łysej głosie i bujnej, siwej brodzie. Szpitalna biel raziła oczy dziewczyny, przymknęła powieki ograniczając dostęp światła.
- Tak, to w każdym razie, dziękuję za pomoc, powinna dojść do siebie. Możecie już iść, ja ją chyba powinienem poinformować o jej stanie zdrowia - mruknął Jisu, a reszta lekarzy opuściło salę. Kiedy drzwi się zamknęły, ojciec podsunął krzesło bliżej łóżka chorej i złapał ją za rękę.
-Mihye, nie byłem najlepszym ojcem, ale staram się by wszystko było już dobrze- podjął temat, a ona tylko wyrwała mu dłoń z uścisku. Odwróciła głowę od niego nie chcąc słuchać jego wywodów.
- Przestań. Przestań udawać kogoś, kim nie jesteś. Nie byłeś nigdy zainteresowany moim zdrowiem, więc czemu się przejmujesz teraz? - zapanowała długa, niezręczna cisza. Mężczyzna patrzył długo na nią sam nie wiedząc co powiedzieć. To była prawda, nigdy go nie było. Zawsze siedział w tym szpitalu, by zapewnić dziewczynie godne warunki życia. Poza tym ta wojna, tyle ofiar a każdy potrzebował pomocy. Sądził, że jest w stanie pojąć tego, że bycie medykiem to nie praca, a powołanie.
- Masz ciężki uraz jamy brzusznej - zaczął przełamując ciszę. - W otrzewnej było mnóstwo krwi, konieczne było ją odessać, liczne urazy przedramion i kończyn dolnych. W twojej prawej nodze tkwił odłamek żelaza, wyciągnęliśmy - poinformował. - A jest jeszcze jedno - zrobił pauzę. - Ucierpiały też organy wewnętrzne... - sam nie wiedział jak powinien jej o tym powiedzieć. Usiadł na łóżku a Miryo odsunęła się od niego wbijając palce w materac. - Niektóre odłamki uszkodziły twoje podbrzusze, obawiam się, że są duże szanse na to... - zawahał się, a dziewczyna podkuliła pod brodę kolana. - Byś była bezpłodna- zacisnęła powieki. Czemu jej o tym mówił, nie chciała o tym wiedzieć. Nie musiała, mogła żyć bez tej świadomości. Wtuliła się w poduszkę.
-Wyjdź, ale już - nie chciała już więcej tej niezręcznej ciszy, jego obecności. Chciała być sama.
- Ale.. - zaczął, lecz mu szybko przerwała. -Proszę, wyjdź - chciała być sama, a ojciec posłusznie spełnił jej prośbę i opuścił pomieszczenie. Ona sama długo leżała w pozycji embrionalnej sama nie wiedząc czego chce. Była rozdarta, te wspomnienia z misji, wizje, czy realne czy realne postacie? Wszystko rozmazywało się w jej kruchej pamięci. Zmęczona usnęła. Drugiego dnia było niemal tak samo nudo jak poprzedniego. Obchód, śniadanie, wywiad lekarski, obiad, popołudniowy obchód i znowu wywiad lekarski. Dobrze, że Kyo dotrzymywał jej towarzystwa, wszystko z nim było piękniejsze. Mogła się uśmiechnąć, być szczera, być sobą przy nim. Jedyna radość jej życia, które mogło się skończyć. Przysięgła sobie, że nigdy więcej nie narazi go bez potrzeby i nigdy więcej nie będą zgrywać bohaterów. W końcu była tam jeszcze Chou, która nie ratowała ludzi z karczmy, a była wyższa stopniem i to znacznie. Nawet jej po misji nie odwiedziła w szpitalu. Czyli tym jest bycie ninja, musisz być sprawną maszyną do zabijania, bo w przeciwnym wypadku, jesteś tylko kupą kości i mięśni, o której zapomną. Popołudnie zmieniło się we wczesny wieczór a Miryo grała sama ze sobą w szachy odwracając co chwila planszę do gry. Kyo spał na łóżku przy jej nogach grzejąc. Trzeciego dnia sytuacja się diametralnie zmieniła. Zeszło polecenie rehabilitacji. Tak wcześnie? Była zaskoczona, że już każą jej stawać na nogi, ale widocznie deficyt ludzi zdolnych do odbywania misji był ogromny. O kulach poszła do wskazanej sali. Najpierw ćwiczenia rozciągające. Bolało podbrzusze, brzuch, całe ciało piekło bólem jak na misji. Straszne. Spojrzała w lustro posępnie. "I co, moja kobiecość ma zniknąć?" Ta świadomość ją jeszcze bardziej demotywowała. Usiadła na ławce zmęczona. Nie miała już takiej sprawności jak dawniej. To nie było to co wcześniej. Żałowała tego wszystkiego, ta durna misja musiała się skończyć fiaskiem, nie mogła sobie wybaczyć, że tak odsłoniła się na atak. To było cholernie głupie.
- Mihye, na bieżnie - usłyszała głos trenera, jak kazał to kazał. Westchnęła ciężko i wstała. Na bieżni zrobiła prawie kilometr wolnym spacerkiem na tyle ile dała radę oczywiście. Kolejne dnie przynosił same rewelacje. Basen, znowu joga, masaże mięśni ud, karku, kręgosłupa. Aż do momentu gdy myślała, że znowu umrze, gdy jej coś strzeliło w kręgach. Później znowu spacer. Rehabilitacja przeplatana z rutyną szpitalną. Kyo w tym czasie był zabierany na oddzielne zajęcia, które pomagały mu wracać do pełni sił i zdrowia. Po walce zostało jej kilka blizn na brzuchu.
나 말이야
못다 핀 꽃 한 송이야


Obrazek

"Trust nature then trust yourself"


BANK
PZ
Prowadzę misje z zakresu D-B
Moderuje dział Kart Postaci
 
Posty: 1014
Dołączył(a): 21 gru 2016, o 01:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Arashi Keizo » 17 kwi 2017, o 01:14

Keizo po niezbyt przyjemnej przygodzie w Kraju Dźwięku dowlókł się do Konohy. Doszedł do szpitala, gdzie pokazał swoje przypalone ramię obecnym tam uzdrowicielom i lekarzom. Arashi dostał się pod opiekę starego, brodatego mężczyzny, który zaczął smarować jego kończynę różnymi maściami i cmokać, mówiąc coś o nieostrożnych geninach i amputacji dłoni. Kremy bardzo złagodziły ból - palące, promieniujące pieczenie w końcu ustało, a Keizo mógł się odprężyć i obserwować, jak starszy mężczyzna zaczyna bandażować jego rękę. Po całej procedurze - która trwała dobre dwie godziny - mężczyzna wyciągnął z szafki pudełko maści i podał chłopakowi, każąc smarować oparzenia co dwa dni i zmieniać opatrunek co cztery, aż do zabliźnienia rany. Arashi podziękował, ukłonił się i wyszedł.
z/t
Winning Theme | 'Not giving up!' Theme | Love Theme | Losing Theme | Battle Theme | 'Gonna find you' Theme | Training Theme | Danger Theme | Hell Theme | Tranquil Theme | Sad Theme | Training Theme II | Kenjutsu Theme | Night Theme | Po prostu lubię tą piosenkę Theme | Serwus Theme | Cooking Theme | Akatsuki Theme | Running Theme | Summer Theme |
Elite Theme
Spoiler:

Obrazek

Obrazek

Cursed Seal of Storm
Spoiler:
 
Posty: 1720
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 19:51
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Uchiha Tasogare » 8 wrz 2017, o 16:35

Zaraz po wykonanej misji i wyeliminowaniu niebezpieczeństwa młody Uchiha musiał chcąc nie chcąc udać się do szpitala i tak wyleczyć swoje rany. Lewa ręka bolała niemiłosiernie. Udo natomiast szczypało, ale wszystko do wytrzymania. Gdy młody wszedł do budynku, pielęgniarki od razu zobaczyły grymas na jego twarzy i obrażenia na ciele. Bez ociągania się przygotowały salę i przystąpiły do standardowej struktury operacji. Ręka ucierpiała, a mało tego była później wykorzystywana w walce. Pielęgniarstwo zatem miało dość ciężki orzech do zgryzienia. Wszystko jednak udało się bez większych problemów, a Genin wioski liścia zmuszony był zostać i dobrze wypocząć w szpitalu pod czujnym okiem doktorów i pielęgniarek. Gdy tylko nastał nowy dzień dzielny shinobi mógł ruszać na kolejne misje. Być może po raz kolejny nie będzie musiał tu wracać.

Godzina opuszczenia szpitala: 20:38
Obrazek
 
Posty: 241
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 02:13
Ranga: Genin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Yamanaka Inotari » 28 mar 2018, o 03:08

Yamanaka Inotari napisał(a):

- Rok 63 - Odrodzenie sojuszy -


Obrazek


Po serii nieszczęśliwych wypadków oraz bohaterstwu swojego Kolegi Ejiro, młoda Yamanaka została przywieziona do szpitala z wieloma obrażeniami w dosyć ciężkim stanie. Kto by spodziewał się, że na tym egzaminie uczestnik może zostać tak poturbowany w przeciągu jednego dnia... Na pewno nie ona gdy usłyszała od swojej Sensei o tym, że została zapisana na egzamin Chunina. Fakt, bała się od początku przystąpienia do niego, jak się okazało słusznie, ponieważ nie była sobie w stanie tam poradzić, ani z dzikimi zwierzami, ani z innymi geninami którzy opanowali nieco bardziej zaawansowane a zarazem bardziej ofensywne techniki niż ona. Jej beznadziejność właśnie sięgnęła kolejnego poziomu, zawalenie takiego egzaminu to pewnego rodzaju hańba, tylko czy można czuć większą hańbę niżeli bycie beznadziejnym i udowodnienie tego przed wszystkimi?


Inotari została tutaj przewieziona jeszcze przed samym zakończeniem egzaminu, w końcu dopiero mijał jego drugi dzień, a ona już zaprzepaściła swoją szansę w tym półroczu... A może i na dłużej. Wybuchające notki które wybuchły niedaleko niej doprowadziły do drobnych ranek na jej twarzy oraz drobnych poparzeń, nic z czym nie poradziłoby sobie podstawowe iroyjutsu pracowników placówki. Fakt, że była nieprzytomna ułatwił sprawę, przynajmniej się nie wierciła i nie narzekała. Mimo to notki osłabiły jej zmysły i minie trochę czasu nim całkowicie dojdzie do siebie, potrzeba jej po prostu czasu na dojście do siebie i naturalne zaleczenie części ran. To jednak nie było wszystko. Dziewczyna gdy ją przywieźli była wycieńczona i głodna, jakby całkiem zapomniała przez ten czas zjeść, czyżby stres doprowadził ją do tego stanu?



Pacjentka została przebadana by sprawdzić czy prócz wspomnianych wcześniej ran nie doznała jeszcze innych urazów. Między innymi okazało się, że doznała złamania dwóch żeber oraz stłuczenia płuca podczas swojego niefortunnego upadku z drzewa, wyjaśniła się tajemnica skrywająca jej utrudnione oddychanie, między innymi urazami pełno było drobniejszych ranek czy poważniejszych stłuczeń, jedną z poważniejszych okazało się zerwanie ścięgna kolanowego, to właśnie powodowało jej problemy z poruszaniem, fakt, wtedy działała na nią jeszcze adrenalina i była przez chwilę sobie w stanie i z tym poradzić, na dłuższą metę jednak wymagana była interwencja lekarza która będzie trwać jeszcze przez jakiś czas. Gwoździem całego programu były jej poprzebijane za pomocą shurikenów plecy, może i nie były to rany zagrażające zdrowiu, to mogły sprawić rannej już dziewczynie spory ból, a w efekcie doprowadzić nawet i do utraty przez nią przytomności, ot każde ciało ma swoją wytrzymałość, a jej została przekroczona z ich powodu. Mimo, że weszły dosyć głęboko nie były to straszliwe rany i raczej w przeciągu dosyć krótkiego czasu dojdzie do siebie.



 
Posty: 183
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 20:50
Ranga: Genin

Re: Ostry dyżur

Postprzez Maji Seitaro » 21 cze 2019, o 02:56

Trzy dni później...

Seitaro wybudził się wreszcie w nieznanym sobie miejscu i czasie. Pamiętał jednak co się wydarzyło i kto doprowadził do stanu, w jakim sam się znalazł. O dziwo, nie winił Hirokiego, za to mógł mieć całą masę pretensji tylko do siebie. Popełnił błędy, które kosztowały go niemal życie i chyba prawdopodobnie tylko dzięki dobroci Konoszan wyszedł z tego bez większych strat. Zlekceważył przeciwnika i będąc przekonany o własnej wyższości parł przed siebie niestrudzenie. Tym gorzej. Nigdy nie ignorował przeciwnika, tym razem tak uczynił i zapłacił wysoką cenę.
Usiłował się podnieść z pozycji leżącej, choć nie obyło się bez bólu, bólu i raz jeszcze bólu. Iryonini go pomimo to i tak nieźle wyleczyli, choć niektóre kości nadal pozostały nieco sztywne. Psychicznie był jednak zupełnie zdrowy, co zaowocowało planem wymknięcia się stąd. Szczególnie, że gdy się wybudził był już świadom wszystkiego, czego klon w Sunie był świadkiem. Wobec takiego planu wydarzeń, nie mógł tutaj zostać, a już na pewno nie swoim realnym ciałem. Zwlókł się z łóżka, by kulejąc trochę podejść do szafy na przeciwko łóżka i stamtąd zabrać swoje wszystkie rzeczy, te które ocalały. Co mógł to założył na siebie, szkoda tylko wdzianka, przez co będzie musiał teraz łazić w szpitalnych ciuchach.
Wiedząc co miało miejsce w Sunie, z miejsca jako shinobi tej wioski stał się wrogiem Konohy, dlatego musiał działać zanim odwiedzi go ANBU z całym zastępem Yamanak i ich zdolnościami umysłowymi. Skoro już tu jednak był i był wrogiem, to pozostawił na miejscu Ilona, który miał pozostać w łóżku i zachowywać się jak normalny pacjent. A nuż coś ugra, a nuż zinfiltruje Liść.
Oryginał natomiast czym prędzej z całym dobytkiem użył kuchyiose bez kontraktu krwi i zniknął w obłokach dymu, by znaleźć się za chwilę w krainie paktu, aby tam bezpiecznie dokończyć kurację.



Z/t oryginał. Klon zostaje i czeka na konsekwencje fabularne wynikłe z fabuły Orinoko x Rada Konohy
Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Następna strona

Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników