Sala numer 3

Główny szpital w Konohagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Sala numer 3

Postprzez Yuki Mayuri » 18 paź 2015, o 20:38

Mayuri został sprowadzony do szpitala. Jeszcze nigdy w swojej krótkiej karierze shinobi nie musiał rzeczonego przybytku odwiedzać. Przynajmniej jeśli chodzi o leczenie jego samego, bo ogólnie w szpitalach bywał wielokrotnie. No ale cóż, walka z innym shinobim to nie przelewki. Został poprowadzony do sali przyjęć, gdzie zbadał go poważny, starszy lekarz, a następnie skierował do jednej z sal, gdzie miał zostać na dwudziestoczterogodzinną obserwację. Cóż zrobić, jak mus, to mus. Nie był poważnie ranny, choć poparzenia mu doskwierały. Co prawda oberwał rykoszetem, do tego przypadkowo, ale jednak. Gdyby nie fakt, że sam podczas wycofywania się trafił na kunai z notką, wyszedłby z tej walki bez szwanku. Trochę obciach. To tak, jakby sobie potłuc palec o kant szafki. Boli znacznie bardziej, bo zrobiło się to samemu sobie. Westchnął głośno, leżąc już w łóżku. Rozmyślał o stoczonej walce. Na początku zabawa była niczego sobie, potem jednak okazała się dosyć kiepska. Pomyśleć, że wystarczyła tak banalna przeszkoda jak mgła, by jego przeciwnik nie był w stanie mu bezpośrednio zagrozić. Kiedy z kolei Mayuri pozbył się mgły, to i tak to on ranił przeciwnika, a nie przeciwnik jego. Liczył na więcej, a raczej miał nadzieję na więcej, chciał się sprawdzić. Liczył, że jego przeciwnik zaprezentuje wyższy poziom, a srogo się rozczarował. Może kiedyś, w innym czasie, stoczą ciekawszy pojedynek i Mayuri będzie miał większą zabawę, kto wie. Tymczasem leżał w łóżku z zabandażowanym torsem i wysmarowanymi dziwną substancją oparzelinami na rękach. Po raz kolejny został poparzony. Zdecydowanie coraz mniej lubił ogień i wszystko, co z nim związane. Nie minęło dużo czasu, kiedy zasnął. Na drugi dzień został zbadany podczas obchodu i wypisany ze szpitala z zaleceniem, by się przez kilka dni nie przemęczał.
Obrazek
 
Posty: 665
Dołączył(a): 7 sie 2015, o 16:32
Ranga: Jiyūjin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Sala numer 3

Postprzez Ragi » 11 paź 2017, o 00:14

Przejście stąd.
Post 5/...

Iryonin otworzył drzwi, wpuszczając Hokage przodem. Przy łóżku szpitalnym uwijało się właśnie kilka pielęgniarek - poprawiały śpiącemu mężczyźnie poduszki, nastawiały kroplówkę czy układały w szafce rzeczy, w których zapewne przybył tutaj podróżny, teraz już przebrany w szpitalną piżamę, ozdobioną małymi, zielonymi listkami.
Pacjent był wysokim, wychudłym mężczyzną. Jego twarz i widoczne części rąk pokryte były licznymi bliznami - nie były to jednak szramy, ale tylko białe nacięcia, ledwo widoczne na bardzo jasnej skórze, kontrastującej z ciemnymi włosami. Żadna rana nie wyglądała na świeżą - każda wyglądała tak, jakby goiła się już przynajmniej kilka dni. Na półce leżała opaska z pięknie wyrytym znakiem Kraju Wiosny, nienależącym do żadnej oficjalnej wioski.
Kiedy kobiety zobaczyły Hokage, ukłoniły się i od razu czmychnęły, zostawiając w pokoju trójkę mężczyzn. Doktor spojrzał niepewnie na Uchihę, po czym zapytał:
- Em... o-obudzić go?
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 251
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Sala numer 3

Postprzez Uchiha Takeru » 11 paź 2017, o 17:22

Hokage wyszedł z gabinetu i udał się z medykiem do szpitala. Miał mnóstwo spraw na głowie, ale ta, która wypłynęła teraz była priorytetowa. Gówniaki z byłego Kumo posiadały dużą wiedzę na temat Bijuu i nie mógł dać im czasu do realizowania ich planów. Z Kuro czy bez musiał zachować się jak władca wioski i zapobiec takastrofie. Gdy dotarli zobaczył wychudzonego faceta w bliznach, gdyby nie opieka medyczna pomyliłby go z bezdomnym. Tak dokładnie sobie go wyobrażał.
Wybudzić i zostawić nas samych. - rozkazał bobowi i poczekał aż w końcu jego źródło informacji się obudzi, a reszta personelu medycznego wyjdzie. Nie potrzebował gówno świadków i chciał porozmawiać z nim w cztery oczy.
Mów o co chodzi. Z tego, co mi przekazano nie ma czasu na uprzejmosci. - powiedział do mężczyzny i wychodował dwa drewniane klony, po czym wchłonął od razu jednego z nich. Drugi zniknął w sekundę teleportując się jego ulubionym hiraishinkiem do pieczęci na ciele Miitsu. Miał nadzieje że ten gówniak przekaże mu szybko co wie i nie będzie musiał wyciągać informacji z niego za pomocą Sharingana.

Spoiler:
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala numer 3

Postprzez Ragi » 11 paź 2017, o 19:16

7/...

Po szybkiej procedurze wybudzenia - lekarz był zdziwiony, że organizm mężczyzny tak szybko poradził sobie z przetrawieniem substancji nasennych - pacjent drżącymi ramionami podniósł się i oparł na poduszkach, patrząc na Hokage przymrużonymi, zielonymi oczami. Wyglądało to tak, jakby oceniał z kim ma do czynienia - o ile jeszcze nie słyszał o specyficznym charakterze Uchihy, z pewnością będzie miał niedługo okazję się przekonać jaką ręką rządzona jest Wioska Liścia.
Mężczyzna skinął lekko głową w podziękowaniu, mówiąc:
- Dziękuję za opiekę lekarską, Hokage-sama - po czym sięgnął do jednej z szafek, skąd wyciągnął swoją torbę biodrową. Pogrzebał w niej chwilę - wypełniona była bombkami dymnymi i innym ekwipunkiem ninja, zrobiona była jednak z droższych i wytrzymalszych materiałów niż zwykle - po czym wyciągnął kolejny emblemat Powierników Żelaza, tym razem nie wyszyty na materiale, ale wykuty z metalu.
- Od jakiegoś czasu kręcą się po Kraju Wiosny - powiedział pacjent, kładąc przedmiot na kocu - Podobno szukają jednej z bestii, która jakiś czas temu zbiegła do naszej zielonej krainy. Słyszeliśmy, że Konoha ma z nimi na pieńku, więc postanowiliśmy zwrócić się do Hokage o pomoc, jednak kiedy nukenini o tym usłyszeli, od razu posłali za mną pościg. Udało mi się ich pokonać, jednak dla mnie to też skończyło się nieciekawie.
Mężczyzna chrząknął i podniósł głowę, przygładzając dłonią potargane, sięgające ramion włosy.
- A więc... czy byłby pan zainteresowany wycieczką na północ?
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 251
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Sala numer 3

Postprzez Uchiha Takeru » 12 paź 2017, o 10:16

Takeru został z kaleką i zaczęli rozmowę w cztery oczy. Najpierw musiał wysłuchać podziękowań boba i wysłuchać jaki to nie jest dobroduszny i wspaniały. To by się zgadzało bo był najlepszym Hokage i nie palił swoich shinobi podczas egzaminu. Gówniak sięgnął do torby po kolejny emblemat tej śmiesznej organizacji i opowiedział jak uszedł z życiem zabijając ich. To była dobra nowina bez niego nie mógłby zaraz iść i wybić z głowy kolejne pomysły z ogoniastymi bestiami. A tak według wyjaśnień było. Szukali wpierdolu w kraju Wiosny, bo bijuu już na pewno im się nie uda. Gówniak zaplusował wybierając jego do pomocy. Uchiha bez wahania skinął głową na znak że się zgadza.
Powiedz mi dokładnie gdzie to było. I dobrze się spisałeś przychodząc do mnie. - spytał i czekał na jakieś wskazówki. Musiał się też zastanowić co zrobić w przypadku spotkania bestii. Lubił patrzeć jak jego wioska rośnie w siłę, ale potrzebował odpowiedzialnej osoby do zostania Jinchuuriki, miał już jednego na głowie którego trzeba było przypilnować. Był niemal gotów ruszyć siać rozpierdol.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala numer 3

Postprzez Ragi » 12 paź 2017, o 23:09

Mężczyzna spojrzał na Takeru z odrobiną wdzięczności, ale także sporą dozą zaciekawienia. Nie gapił się jednak na Hokage jak jakiś niegrzeczny (albo nawet i czarnoskóry!) genin czy inny chunin, ale prędko usiadł na łóżku. Widać było, że siły życiowe wracają do niego w zatrważającym tempie, a do oczu wracał blask. Jego dłonie cały czas lekko się trzęsły, jednak krew przestała płynąć spod bandaży. Same umiejętności regeneracyjne wskazywały na to, że Takeru nie ma teraz do czynienia z pierwszym lepszym "gówniakiem", jak sam lubił to określać.
- Proszę dać mi kilka minut - powiedział, zabierając swojej rzeczy i kierując się do łazienki przyłączonej do sali, zapewne chcąc się przebrać. Opierał się o ścianę, jednak każdy jego krok był pewniejszy. Przy drzwiach jednak odwrócił się i zerknął na kage - Sądzę jednak, że w drodze będziemy potrzebować jakiegoś medyka - dodał cichym głosem i zniknął za drzwiami.
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 251
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Sala numer 3

Postprzez Uchiha Takeru » 13 paź 2017, o 12:08

Gówniak zaczął wstawać z łóżka po mimo ewidentnego zakazu. Mógł padać od razu, albo poprosić o lekką śmierć, jego wioska zaoszczędziłaby pieniędzy na leczenie. Takeru przyglądał się spokojnie i nie wiedział po co miał mu dawać na cokolwiek czas. Jego klonik zdał mu raport ze spotkania z Miitsu i zaraz mieli wyruszyć spod bramy. Poczekał jednak chwile aż się ogarnie i wtedy ten bob go wkurwil.
Nie zabieram ze sobą kalekich i chorych. - gówniaki w dzisiejszych czasach mocno się poczuwały. Jako najlepszy Hokage nie mógł tak po prostu marnować pieniędzy wioski i zabić go. Był nie przydatny do niczego, a ze swoimi medykami będzie musiał sobie porozmawiać. Właściwie to miał jednego odpowiedniego, który postawiłby go na nogi. Pozbyłby się go od razu, ale dobra sława i nieskazitelna historia Hokage była ważniejsza. Musiał jeszcze zapytać o nagrodę i kazać mu sławić jego imię.
Idzie z nami najlepszy medyk. Nie wchodź mi w drogę. Porozmawiamy o wynagrodzeniu.
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala numer 3

Postprzez Ragi » 14 paź 2017, o 13:23

11/...

Mężczyzna wyszedł z łazienki. Bandaże były jeszcze bardziej zakrwawione niż ostatnio, a nogi drżały mocniej niż wcześniej - widocznie zbyt wcześnie postanowił uznać, że wszystko z nim w porządku i przeliczył własne możliwości. Usiadł z powrotem na łóżku i spojrzał na Hokage, grzebiąc z powrotem w jednej z toreb z wyrazem zrezygnowania w oczach. Po kilku chwilach wyciągnął z niej niewielkie pudełeczko - kiedy je otworzył, w środku można było ujrzeć coś, co przypominało kompas, jednak na pewno nie wskazywało północy - o ile Takeru dobrze znał strony świata.
- W tym urządzeniu zapieczętowana jest chakra naszego przywódcy za pomocą specjalnej pieczęci - powiedział, podając je kage - Jeśli będzie pan kierował się wskazaniem strzałki, dotrze pan do naszych kwater w Kraju Wiosny.
Pacjent z powrotem rozłożył się w łóżku i oparł o poduszki. Widocznie zrezygnował z nalegania na to, by dotrzymać Uchihy towarzystwa - oznaczało to na pewno milej spędzony czas zarówno dla jednego, jak i drugiego.
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 251
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Sala numer 3

Postprzez Uchiha Takeru » 15 paź 2017, o 14:34

Gówniak zabierał mu tylko jego cenny czas. Mógł od razu od razu pokazać mu kompas i oszczędzić żałosnych prób wstawania z łóżka. Teraz to nawet nie mógł go wyrzucić z wioski. Zastanawiał się tylko po co ma iść do jego przywódcy. Wydawało mu się, że ma iść do kraju żelaza i poskładać wszystkich na hitka. Odebrał od kaleki urządzenie i schował do kieszeni.
Mam mu coś przekazać? - spytał i zaczął szykować się do wyjścia. Resztę zaplanuje już gdy spotka się z Miitsu. Wyglądało na to, że idąc do kraju wiosny. Poczekał na odpowiedź i opuścił pomieszczenie, rozkazując lekarzowi zajęcie się bobem. Praca Hokage była absorbująca, będzie musiał iść jeszcze na egzamin, by nikomu do głowy nie przyszło ruszyć któregoś z jego geninów. Nie miał zamiaru wkurwiać się jak ostatnio brakiem organizacji jak w prowincjonalnym Oto. Ruszył pod bramę.

Z/t - brama
 
Posty: 396
Dołączył(a): 27 lut 2016, o 21:44
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank


Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników