Willa rodziny Tenkou

Kraina pełna dolin i kotlin. Tutejszy klimat jest dosyć łagodny. Nie brak tu lasów liściastych i iglastych, jak również sporych łąk. Kraj ten z powodu ukształtowania jest niezwykle niesprzyjający dla ewentualnych najeźdźców - miejscowi dokładnie znający tajemnicę swojego rejonu potrafią się doskonale tu bronić.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 13 sie 2020, o 12:18

Obrazek
Piękny zamek położony na północy Kraju Dolin, graniczący prawie z krajem Góry. Zamieszkuje w nim zamożna i liczna rodzina Tenkou, która oczywiście jest poniżej Daimyo w kwestii ważności, jednak dalej są ludźmi mającymi znaczenie na terenach kraju Dolin. Zamek wygląda tak jak wygląda (na obrazku). Jest dość ogromny, mieście w sobie bez problemu nawet 300 osób, a jego defensywa w razie ataków wrogich wojsk również jest niczego sobie. Rodzina ta jest znana przedewszystkim z jej ekspertyzy w handlu importowanymi dobrami, a także soli która to jest wydobywana z pobliskich jaskiń. Jeżeli ktoś się zapuszcza na te tereny, niech lepiej będzie gotowy na interwencje ze strony tych ludzi. To oni tutaj rządzą, a nimi rządzi już tylko bezpośrednio Daimyo.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 13 sie 2020, o 13:04

Zamek faktycznie był nietypowy, majestatyczny i zgoła różniący się od wszystkich tego typu struktur jakie widział do tej pory. W oczy rzuciła mu się architektura, jakby taka mniej klasyczna, prosta, ale przy tym sprawiająca wrażenie mocniejszej. Wiele więcej było tu kamienia niż tradycyjnego drewna. To bardziej forteca niż willa. No ale na tym tak bardzo Seitaro się nie znał, ale wiedział, że kraje między sobą drastycznie się różniły, także w takich kwestiach jak zabudowa.
W każdym razie na miejsce dotarł już będąc wewnątrz karocy, by nie sprawiać wrażenia jakiegoś dziwaka, któremu z jakiegoś powodu wygodniej jest podróżować na dachu pojazdu. To mogłaby być niezrozumiała osobliwość.
Wyszedł z pojazdu i przyjrzał się z zaciekawieniem otoczeniu, na samym końcu zwracając uwagę na Lorda Hokena. Kogo się spodziewał? Kogoś starszego, kto przyszłą małżonkę potraktuje co najwyżej miło, a nie radośnie. Wyglądało jednak na to, że tych dwoje ludzi w podobnym wieku połączyła miłość, a nie polityka dwóch głów rodów. Cała sceneria przypominała bajkę przesyconą romantycznym tłem i pomyślałby, że wpadł w jakieś genjutsu, gdyby nie wiedział, że jest na nie odporny.

- Zgaduję, że istnieje plan uroczystości i zajęć na najbliższe dni? - zapytał, nachylając się do Sugi i dając do zrozumienia, że jeśli takowy istnieje, to chce go poznać. Chwilę później przywitał się z Hokenem nieco bardziej bezpośrednio, ale poza tym już się nie odezwał. Jedynie co zmierzył go badawczym spojrzeniem i się uśmiechnął. Czy poczuł się zazdrosny? To pytanie, które mógłby zadać sobie narrator, ale odpowiedź jest krótka - nie. Mógł co najwyżej odczuwać sympatię do dziewczyny, która była inna niż wszyscy szarzy ludzie, których spotkał do tej pory. Nic ponadto, nie był człowiekiem łatwo ulegającym miłostkom.
Cokolwiek stanie się dalej, po prostu pójdzie za Hikari i całą resztą . Chyba, że przyszli państwo młodzi zechcą odrobiny prywatności, to Seitaro będzie się kręcił gdzieś w pobliżu nie zwracając na siebie uwagi.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 15 sie 2020, o 08:49

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja A
25/?


[justify]Przybyli do zamku. Był majestatyczny, nietypowy, a także znacznie różnił się on struktur tak popularnych w każdym innym miejscu. Czy to ta rodzina była takim wyjątkiem, czy może kraj Dolin był tak specyficznym miejscem że miał kult kruków jak i budowle nie z tego świata? Ciężko było powiedzieć. Nie było jednak problemu z dojściem do wniosku, że jest to bardziej forteca niż willa. Przyglądając się zaciekawiony otoczeniu, dopiero na samym końcu zwrócił uwagę na Lorda Hokena. Spodziewał się kogoś starszego. Jakieś lordlinga, który to gustuje w młodszych kobietach i je dobrze traktuje. Tutaj spotkał jednak właściwie młodzieniaszka jeszcze, pewnie nie znającego tak dobrze życia, jednak już podważającego autorytety rodziny która wymagała kogoś o podobnym statusie. Połączyła ich miłość, a nie polityka - co było prawie wiadome, biorąc pod uwagę jak doszło do tego wszystko i dlaczego w ogóle się tu znajdował. Jeżeli miałoby to umocnić więzi polityczne, to wtedy broniłby ją przed wrogami a nie własna rodziną. Wszystko to wyglądało jak potężne genjutsu.

Nachylając się do Sugi, zadał to dość proste pytanie, na co ten kiwnął głową i starał się nie zwracać na siebie uwagi osób w okolicy.
- Oczywiście, Hiroki-dono. Wszystko wytłumaczę Ci w środku, dobrze? Zresztą, lord pewnie sam zaraz zacznie... - odpowiedział, wzrokiem skierowanym na lorda który to po chwili uścisnął dłoń z lwim mędrcem. Seitaro się nie odzywał, posłał mu tylko uśmiech i obserwował go badawczo. Pewnie nawet nie wiedział, że autentyczny brat Hikari zrobiłby to samo - z wyjątkiem uśmiechu, tego by tam nie było. Nie poczuł się zazdrosny, nie mając czasu na jakieś miłostki. Życie shinobi zbyt bardzo go wyprało z tego. Po mało głośnym przywitaniu się z resztą rodziny, lord Hoken odwrócił się w ich stronę, uśmiechnął się i oparł się rękoma o biodra. Hikari cofnęła się natomiast, tak że stała przed Majim, który stał przed Souchirou.
- Rodzina Tenkou wita was w swoich progach. Wszystkie drzwi są dla was otwarte. Nasza uroczystość ma się odbyć za 2 dni... - tutaj zatrzymał swoje słowa, obserwując Hikari przez chwilę z cichym uśmiechem, jednak wrócił wzrokiem na "Hirokiego" i Souchirou. - Przygotowaliśmy dla was pokoje obok Hikari. Zaraz was do nich zaprowadzę, ale najpierw poznacie moją... naszą rodzinę. Jeżeli macie jakieś pytania, pytajcie śmiało. Zapominalski jestem, haha!
Zaśmiał się szczerze na koniec, z trochę zaczerwionymi policzkami.
- Macie tutaj gdzieś shougi? - tak brzmiało pytanie ich staruszka, który to wywołał tym razem mniej zażenowany śmiech z jego strony, tylko bardziej szczery. Młodzieniec kiwnął jednak głową. Uff, dobrze. Staruszek będzie miał co robić.

Już po chwili znajdowali się całą załogą wewnątrz tej ogromnej willi. Przed sobą mieli czerwony dywan, ekstrawaganckie ozdoby i obrazy, oraz generalnie bogactwo. Mógłby się skupiać na tych wszystkich detalach i je zapamiętać (jednak narratorowi zwyczajnie nie chce się ich opisywać, bo i tak wiemy jak istotne będą. Idąc majestatycznymi przejściami, na ich drodze kłaniali się przed lordem i samurajowie zatrudnieni do ochrony, jak i służba. W końcu, po 5 minutach, zatrzymali się przed jakimiś niewielkimi drzwiami. Obok nich stał człowiek, oparty o ścianę i gdy usłyszał ich kroki, spojrzał w ich stronę. Uśmiechnął się.
- To Fu Tenkou, starszy brat lorda. - szepnął Majiemu do ucha, żeby ten mógł skojarzyć fakty. Ah, faktycznie, mówił o kimś takim.
- Widzę że bezpiecznie dotarłaś, Hikari-san. - powiedział najpierw do dziewczyny, która to uśmiechnęła się i ukłoniła elegancko jakby była księżniczką. W oczach faceta wydawało się znaleźć zadowolenie z tego. Odwrócił się on po tym do Hirokiego i Souchirou. - Wy musicie być rodziną. Informują was. Hikari jest złotą osobą, ale to nie znaczy że z automatu was akceptuję. Fu Tenkou, przyszły władca tego terenu.
Po tych słowach wszedł do pokoju obok którego stał, a Hoken posłał przepraszające spojrzenie za zachowanie swojego brata. Właściwie, nie było za co przepraszać. Stwierdził fakty i tak raczej zachowywał się przyszły władca czegokolwiek, jeżeli nie chciał zostać wyrolowany. Hikari miała trochę nadęte policzki, jakby była oburzona jego zachowaniem w stronę Hirokiego i Souchirou, jednak nic nie mówiła. Starzec tak samo, miał neutralny wyraz twarzy jakby nic nawet nie usłyszał. Podążając za starszym bratem do pokoju, dojrzeli resztę głównej rodzinki jak to zaraz miało się okazać. Najbardziej uwagę przykuwała dziewczyna która to wystrzeliła ze swojego siedziska na sofie i jak torpeda wleciała w Hikari, przytulając ją mocno.
- Nee-chan! - zakrzyknęła z szerokim uśmiechem, a Hikari się zaśmiała słysząc jej podekscytowanie i odwzajemniła uścisk.
-Hejka imouto. - odpowiedziała z uśmiechem, a tamta zachichotała na to jak została nazwana. Po chwili ją jednak puściła i zrobiła krok w bok. Ukłoniła się przed 3 innymi osobami. 2 z nich miały delikatny uśmiech na twarzy, a trzecia wyraz jakby coś kwaśnego zjadłą. - Wróciłam, Iris-sama, Eroi-sama... Tekken-sama.
Iris musiała być matką, Eroi ojcem, a Tekken już był wiadomo kim. Podobno na niego właśnie powinien uważać, i faktycznie, mężczyzna nie wyglądał szczęśliwy widząc słoneczko jakim było Hikari. Nim jednak rodzice jakoś zareagowali, młoda Kin ustała przed Hirokim a także Souchirou, i jak porządna dama się ukłodniła.
- Witamy, Hiroki-niichan, Souchirou-jiichan. - powiedziała jakby była jakąś porządną damą, kiedy to była jeszcze właściwie dzieckiem. Iris widząc to zasłoniła swoje usta i zaśmiała się lekko, a następnie wstała ze swojego miejsca na sofie. Jej mąż jak i kuzyn za nią podążyli.
- Miło mi was powitać w naszych skromnych progach. Nazywam się Iris Tenkou, a to mój mąż Eroi Tenkou. - na wzmiankę o nim, facet wyglądający na trochę niezadbanego kiwnął głową na przywitanie. - Proszę, siadajcie. Na pewno macie wiele pytań. - powiedziała, po czym wskazała na drugą sofę, nie zajętą przez nikogo. Starszy brat Hokena stał podparty o ścianę z zamkniętymi oczami, ignorując sytuację. Tekken tak samo się nie odzywał. Hikari została zaprowadzona przez młodą dziewczynkę na wolną sofę, Hoken zajął krzesełko drewniane między obydwoma, Souchiorou zaczął się kierować tam gdzie siedziała Hikari, a Suga został pod ścianą tak jak Fu. Ostatecznie, na jednej sofie siedzieli Souchirou, Hiroki i Hikari z Kin na swoich kolanach, a po drugiej stronie rodzice wraz z wujem. Hmm... to był chyba dobry moment na powierzchniowe ich wybadanie? Zresztą, była to decyzja mędrca lwów.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 15 sie 2020, o 12:23

Wcielanie się w Hirokiego nie zdawało się być trudne, choć Seitaro sam w sobie nie miał doświadczenia aktorskiego. Mógł udawać, ale sukces tego zależał od tego jak dobrze znał cel, w który miał się wcielać. Tym razem miał o tyle łatwiej, że oryginalny Hiroki był osobą dość powściągliwą, więc cała ta farsa mogła się udać. Swoją drogą, posługiwanie się tym imieniem z pewnych względów wywoływało u niego obrzydzenie, ale to akurat zręcznie ukrywał. Korzystając z okazji i nieuwagi innych osób w naprędce złożył kilka pieczęci, by edytować brzmienie swojego głosu na identyczne do oryginalnego Hirokiego.
Dwa dni... tyle mieli czasu do uroczystości. Niewiele, ale to w sumie dobrze. Im bliżej uroczystości, tym bliżej wroga, a wraz z jego wybiciem zakończy się zlecenie. Nie żeby był zmęczony, ale po prostu chciał otrzymać informacje na temat bijuu i ruszyć z tym tematem. Na razie jednak odstawił myśli o bestiach, bo mimo wszystko był to dość odległy na chwilę obecną temat. Skupił się na ochranianiu Hikari i całym tym nowobogackim otoczeniu. Czerwone dywany, wszędobylskie bogactwo, niepotrzebny przepych; dla Seitaro wszystko to było jednym wielkim niuansem, na który wzruszał ramionami. Mimo, że był synem lidera klanu Maji, czyli klanu szlacheckiego w Sunie, to od dziecka wpajano mu umiar i pokorę. Nie przywykł więc do wygód, nie wzbudzały w nim emocji i nie były mu potrzebne. W gruncie rzeczy był człowiekiem bardzo prostym o niewielkiej skali potrzeb.
Większe zainteresowanie wzbudziła w nim obecność samurajów. Nie widział tych wojowników od kilku lat, właściwie od momentu, w którym walczył przeciw nim jako genin w Konosze. Maji był więc weteranem wojny, choć jako genin nie miał okazji się w niej specjalnie wsławić. Sporo wyniósł z tamtego czasu, w tym miecz, z którym nie rozstawał się od lat i który stanowił swoisty atrybut Seitaro - czarna, wiecznie zatruta katana Kokuto aktualnie przewieszona przez plecy. Jeżeli służba lub ochrona poprosiła o wydanie broni, stanowczo by odmówił.
Wracając na chwilę do samurajów... zostali wynajęci przez Lorda, lecz oficjalnie dalej byli żołnierzami Kraju Żelaza czy byli to ronini przygarnięci przez Tenkou? Właściwie nie było to tak istotne, po prostu wzbudziło w nim ciekawość.

Fu Tenkou... paniczyk. Nic więcej ponadto o nim nie pomyślał. Ot, młody dziedzic, który z powodu bycia synem Lorda i jego dziedzicem czuł że jest ponad innych. Takie traktowanie miało swoje uzasadnienie w wojsku, gdzie rangi mają znaczenie i bez pewnej hierarchii i dyscypliny wojsko to banda uzbrojonych typów, ale tutaj..?
Wszedłszy do pokoju z resztą głównej rodziny Hokena zignorował wystrój, natomiast w pełni skupił się na tym, kto w nim przebywał. Wszyscy wyglądali zaskakująco młodo(ach zasługa anime, gdzie prawie nie ma ludzi w średnim wieku), ale nie to go interesowało. A więc matka, ojciec i wuj, na którym Seitaro zatrzymał swoje spojrzenie nieco dłużej. On na razie był najbardziej podejrzany, ale nie miał na niego nic, więc powstrzymywał się od daleko idących wniosków.
Usiadł na kanapie i westchnął. Padło pytanie, a na razie nikt nie kwapił się by na nie odpowiedzieć. Tak się składało, że mędrzec miał jedno, ale za to dość konkretne.
- Jak wygląda przygotowanie uroczystości od strony bezpieczeństwa gości i państwa młodych, w szczególności mojej siostry? - pytanie brzmiało nieco roszczeniowo, ale ton głosu na to nie wskazywał. Po prostu nie zamierzał owijać w bawełnę, chciał mieć pewne informacje czarno na białym.



Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Niko » 15 sie 2020, o 17:27

W pewnym momencie pośrodku pokoju pojawił się hologram ukazujący sylwetkę długowłosego, który po rozejrzeniu się dookoła, powiedział do Seitaro
-Musimy porozmawiać. Widzę że jesteś teraz zajęty. Odezwij się, będę czekał
Po czym się rozłączył, przed ofertą handlową, nie miał zamiaru psuć czegokolwiek, co Seitaro robił w tym momencie. pewnie mógł pozwolić sobie na wiele więcej, ale nie chciał tracić szans na ewentualnie lepszą możliwość przehandlowania technik, których i tak nie miał szans wykonać. Coś z całej imprezy w Iwie musiał mieć, najlepiej, jeżeli było by coś, co pozwala na ochronę wioski... Tego nigdy za wiele, szczególnie, że wojna wisiała na cienkim włosku.


Poziom naładowania Juubiego:
Nie zajmuję się administracją forum, nie pisać w sprawach organizacyjnych
Administrator
 
Posty: 949
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 20:53
Ranga: Jiyūjin
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 15 sie 2020, o 17:50

W pewnym momencie miła pogadanka została niespodziewanie przerwana przez pojawienie się hologramu pewnego człowieka. Seitaro ledwie ukrył zaskoczenie, gdy rozpoznał głos i chakrę Arina. Jak się pojawił tak zniknął, a Maji spojrzał po towarzystwie, które mogło się zaniepokoić wbiciem nieznajomej osoby do prywatnej części zamku.
- Zaręczam, że to nic takiego. Za minutę wrócę, przepraszam. - uspokoił zebranych, po czym wyszedł na chwilę na korytarz. Tam stworzył klona, który miał wyjść poza teren posiadłości. Niezauważenie i na pełnej prędkości, by na osobności móc użyć techniki gentoshin no jutsu. Arin nie powiedział gdzie chce się spotkać, dlatego pierwsze miejsce jakie przyszło do głowy Majiemu to gabinet Kyokukage. Był tam już, więc mógł precezyjnie pojawić się tam swoją projekcją. Klon wróci lub pójdzie gdzie indziej w zależności od tego jak potoczy się rozmowa z Uchihą, natomiast oryginał czym prędzej wrócił do rodziny Tenkou.
Zasiadł na swoim miejscu i pytająco spojrzał na rozmówców, by kontynuować wcześniej podjęty temat.



Chakre podzielona
5k zwykłej, 5k sm
Klon cienia z/t i używa gentoshin no jutsu
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 16 sie 2020, o 19:43

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
28/?


Bycie Hirokim na szczęście nie było trudne bo ich charaktery poniekąd się pokrywały i pozwoliły Seitaro na bycie stosunkowo wiarygodnym jak brat Hikari. Tak długo jak znał ją mógł improwizować i cieszyć się faktem że rodzica lorda nie poznała jeszcze prawdziwego Hirokiego. Jak to dobrze, że to nie był stary kumpel Hiroki który to raz zaszedł za skórę mędrcowi i na którym to się zemścił za upokorzenie jakie go spotkało. Czasu było niby niewiele do uroczystości, ale częściowo był to taki plus że lada moment skończy swoje zlecenie i opuści towarzystwo Hikari, wracając do polowania na bijuu. To dopiero jednak za 3 dni, kiedy to już wykona swoje zadanie. W końcu co mogło pójść nie tak? Ignorując bogactwo jakie to go nie obchodziło, zwrócił bardziej uwagę na samurajów których to już nie widział od jakiegoś czasu. Z pewnością dalej byli w niektórych miejscach popularni, i to było jedno z tych miejsc. Może przez to że właśnie miał na sobie katanę, służba nie zwróciła na niego uwagi z szacunku do takiej broni. Lub, nie chcieli denerwować rodziny z racji że Hiroki był mimo wszystko bratem przyszłej damy tego domu.

Seitaro definitywnie nie polubił się specjalnie z Fu Tenkou. Myślał o nim jak o paniczyku, nic więcej, co było dość okrutnym określeniem dla rozsądnie myślącej osoby jak Fu. W końcu kim oni byli że miał ich od razu zaakceptować? A no właśnie. Nie było jednak co się skupiać na tym fakcie. Rodzina w jaką to wżenić się miała Hikari wyglądała dość młodo, jednak taka była już natura ludzi chodzących po tym świecie. Najbardziej podejrzany był oczywiście wuj, jednak z racji braku jakichkolwiek dowodów w tym momencie, co mógł biedny Hiroki zdziałać. A no, mógł dopytać się o detale co do bezpieczeństwa gości i państwa młodych. Na to pytanie, temperatura pokoju jakby zmalała o parę stopni. Ta, chyba był to grząski temat. Ostatecznie tak jak pytanie zostało bardziej zadane w stronę rodziców, to Fu jako pierwszy odpowiedział.
- Jako osoba bezpośrednio odpowiedzialna za sprawy związane z bezpieczeństwem, pozwól że odpowiem. - hmm... tym razem był już grzeczniejszy. Może przez to że rodzice byli obok. - Tak jak poprzednio nakopaliśmy z bezpieczeństwem, tak ilość straży od tamtego czasu podwoiliśmy, uprzednia badając intencje wszystkich nowych strażników i karząc naszym szpiegom ich śledzić przez parę dni. Staraliśmy się nie polegać na shinobi ze względu na trudniejsze przewidzenie ich intencji, więc podwoiliśmy robotę dla tych którzy już byli na naszych usługach. Oczywiście, nawet oni zostali sprawdzeni z racji szansy na przeciek. Ilość patroli potroiliśmy. Nie możemy dopuścić żeby jacyś asasyni panoszyli się po naszych ziemiach. Straże...
Tutaj mężczyzna przerwał i złapał za miecz który to trzymał przy sobie. Na środku pokoju pojawił się hologram i prawie wszyscy patrzyli na niego ze zdziwieniem, z paroma wyjątkami. Jednym z nich był Fu, drugim wujaszek, trzecim matka, czwartym Suga. Hologram powiedział co chciał i zniknął. W sali nastała cisza, a temperatura ponownie zmalała. Maji mógł natychmiast poczuć na sobie wzrok każdego w pokoju. Fu, który patrzył intensywnie na niego i chyba chciał go wręcz przebić wzrokiem. Wujaszek, który to jakby go zaczął analizować w innym świetle, jakby z... aprobatą? Huh... dziwne. Iris patrzyła na niego z uniesioną brwią, a Eroi z zaciekawieniem w oczach. Suga z cichą złością, Hoken z definitywnym dylematem w oczach dlaczego ktoś kontaktował się z Hirokim. Hikari natomiast patrzył ze zmartwieniem a Souchirou... on akurat się nie patrzył. Maji postarał się uspokoić zebranych jednak... nie wyszło mu to do końca.
- Idę potroić straże, psia jego mać. - po tych słowach panicz natychmiastowo wyszedł z pokoju jeszcze przed samym Seitaro. Reszta pozwoliła wyjść mędrcowi z pokoju, jednak ilość znaków zapytania w ich oczach się podwoiła. A cicha złość Sugi, chyba też, podobnie ze zmartwieniem Hikari. Wyszedł na korytarz, który to na szczęście był już pusty i stworzył klona. Wysłał go poza teren posiadłości, na pełnej prędkości jednocześnie starając się być niezauważonym. Czy było to jednak możliwe przy tak zwiększonej straży? Kto wie. Klon wydostał się, ale czy będą tego konsekwencje miało się dopiero okazać. Kiedy Maji wrócił na swoje miejsce i spojrzał pytająco na resztę, mógł się lekko zdziwić. Otóż to oni patrzyli na niego pytająco i ostatecznie to wuj zadał pytanie.
- Co to było? I gdzie poszedłeś? Nie wymiguj się od odpowiedzi chłopcze, dobrze Ci radzę. - odpowiedział poważny głos który właściwie nie zostawiał żadnego miejsca na dyskusję. Arin nieświadomie pokomplikował mu sytuację, a Seitaro swoim wyjściem z pewnością ją poprawił.


Chyba kogoś coś boli że samowolka w takim miejscu perfekcyjnie się uda.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 16 sie 2020, o 21:48

Arin zdecydowanie wybrał parszywy moment i teraz Seitaro miał ponieść skutki tej nagłej wizyty. W sytuacji jaką obecnie mieli, takie pojawienie się mogło wzbudzić olbrzymi niepokój u obu rodzin. Ba, wzbudziło, i to jak! Maji zacisnął szczękę w tłumionej złości. Ale za każdym razem, za tym również, niczego nie dał po sobie poznać. Oczekiwali od niego odpowiedzi, więc czym prędzej z nią pośpieszył.
- Mój informator. Pozwoliłem sobie w międzyczasie wszcząć śledztwo na własną rękę i wynająć osobę, w której skuteczność i umiejętności wierzę. Prawdopodobnie ma dla mnie informacje, które mogą okazać się użyteczne. Na korytarzu się z nim po prostu skontaktowałem. - odpowiedział w pełni spokoju. Dla potwierdzenia swoich słów o kontakcie wyciągnął z torby krótkofalówkę. Czy wiedzieli czym było to urządzenie? Raczej tak, rodzina nie była raczej zaściankowa tak jak mieszkańcy Tebiki. Teraz jedyne czego się spodziewał, to kolejnych zarzutów w stylu ,,dlaczego nie powiedziałeś nam wcześniej o tego typu działaniach?'' lub ,,Nie ufasz nam?!" i tak dalej i tak dalej. Atmosfera była mimo wszystko gęsta, ale Maji nie zamierzał jej ulegać.
- Jeżeli to was uraża, to przepraszam, ale mam podstawy do tego, by wątpić w skuteczność waszej ochrony. Na miarę własnych możliwości i środków podjąłem własne działania. Wszystko to jednak na drodze do ochrony mojej siostry i właściwie całej uroczystości. - intencje były dobre, ale nadal mogli mieć pretensje o działanie za ich plecami, zamiast wspólne. Seitaro czuł tę lekką wyrwę między obydwiema rodzinami, która może się rozszerzać. Kiepski początek, ale to właściwie jak w każdej nowej rodzince. Arin, Arin, ty...
Sapnął ciężko, myśląc nad tym, że Fu właśnie poszedł postawić cały zamek na nogi. Doprawdy, świetny moment na to, nie ma to jak znać ewentualnemu zamachowcy, że coś się właśnie dzieje i lepiej, żeby teraz nie uderzał. Ale niech robią co chcą, był tylko strażnikiem z zapyziałej wioski, co on właściwie w praktyce tutaj mógł? Wiele więcej do dodania nie miał, przynajmniej na razie.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 17 sie 2020, o 15:14

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
30/?


Tak, zdecydowanie były lepsze momenty na wbicie, a Arin wybrał dość niefortunny z nich. Maji się do niego trochę, nawet nie trochę wściekł jednak musiał zachowywać pozory za twarzą Hirokiego. Mógł tylko wzburzać się wewnętrznie, jednak rodzina oczekiwała odpowiedzi. Szybko musiał jakąś wymyślić i poszło mu to całkiem nieźle. Słysząc jego odpowiedź i widząc krótkofalówkę, wszyscy poza Sugą, Iris i wujaszkiem Tekkenem się uspokoili. Taki plus, że przynajmniej w tym pierwszym cicha złość jaką emanował uciekła. W końcu, skoro działał na rzecz obrony panienki, nie mógł specjalnie go podejrzewać. Ba, nawet nie wiedział że to wcale nie był informator tylko znajomy po fachu w zabijaniu kage. Gdyby ludzie tutaj wiedzieli o występkach Seitaro... tak, zapewne by go natychmiast zlinczowali z całych swoich sił, tylko po to żeby paść pod jego ostrzem.
- Wybacz, ale nie czuję się zbyt komfortowo wiedząc że grasuje po naszej rezydencji Twój detektyw bez naszej wiedzy. Nasza rodzina ma rzeczy które chciałaby zachować dla siebie, ktoś taki... Uważam że powinieneś zapytać chociaż o naszą zgodę, Hiroki-kun. - stwierdziła ostatecznie, nie tyle co zła co jakby zawiedziona. Chyba miała trochę mieszane uczucia których nie mogła ubrać w słowa. Jej mąż natomiast miał takie podejście, że przeciągnął się i ziewnął czymś zmęczony, nim powiedział. - Już już kochanie. Jestem pewien że działał on tylko aby zapewnić bezpieczeństwo swojej siostrze. Takie więzy rodzinne... powinniśmy się od was czegoś nauczyć.
Tekken natomiast najbardziej podejrzanie przyglądał się mędrcowi, jakby wiedział że tu chodziło o coś innego, jednak nie komentował. Hmm... będzię on ciężkim przeciwnikiem w grach umysłowych, to było pewne. Zadumał się kiedy to powiedział o skuteczności ich ochrony i wręcz można było zobaczyć w jego oczach pewną złość. Wstał ze swojego miejsca i położył dłonie na stoliku, żeby to bliżej się znaleźć Hirokiego.
- Jak śmiesz! Co ty o nas wiesz, żeby kwestionować nasze starania, moje i Fu, w ochronie tej dzie... - zaczął się rozkręcać, jednak poważny głos przerwał dyskusję.
- Dość. - powiedział Hoken, który pewnie domyślał się jak kłótnia mogłaby się rozkręcić ze strony jego wuja. Ten słysząc słowa młodszego lorda przymknął się i zacisnął zęby. Hikari patrzyła w rozterce między Hirokim a całą rodziną, ostatecznie wzrokiem lądując na swoim narzeczonym. Ten spotkał się z nią oczami i uśmiechnął się, nim odwrócił się z powrotem do swojej rodziny. - Musimy wszyscy ochłonąć. Pozwólcie, drodzy rodzicie i wuju, że odprowadzę naszych gości do ich pokoi. Z pewnością będzie okazja jeszcze do rozmowy.
Na jego słowa, Eroi machnął ręką pozwalając mu na opuszczenie pomieszczenia. Już po chwili, na zewnątrz stał Hoken, Suga, Hikari, Hiroki, Souchirou i... Kin. Młodsza dziewczyna widocznie postanowiła podążać z Hikari kiedy ta już się pojawiła i efektywnie zabierała całą jej uwagę. Hoken wręcz widząc to wydawał się trochę przygnębiony.
- Imouto-chan... Hikari to moja żona, nie Twoja...
- W Twoich snach, hmph! - i wytknęła mu język, na co ten jeszcze bardziej stał się przygnębiony. Po chwili jednak się otrząsnął i kiwnął głową żeby za nim szli. Po drodze minęli jakąś jadalnię, ogrody, balkony z widokiem na okolice, salę gdzie to samurajowie trenowali, kuchnię, pokoje służb i wiele innych rzeczy typowo będących częścią takiej wielkiej willi. W końcu jednak dotarli do jednej dużej sypialni. W niej była jeszcze para drzwi prowadzących gdzieś indziej, jak i kolejna pozwalająca na wyjście na balkon. No, i oczywiście łaźnia, która po zajrzeniu przypominała jakieś gorące źródła.
- Ten pokój tymczasowo jest Twój, moja ukochana. - powiedział lord do Hikari, która rozglądała się po ogromnym pokoju z lekkim, ciężkim do zauważenia smutkiem. Nie była w szoku z powodu jego wielkości, czyli pewno już widziała podbone podczas swojego poprzedniego pobytu. - Za tamtymi drzwiami jest mniejsza sypialnia, z dwoma podwójnymi łóżkami dla was. Niestety nie możemy zaoferować pokojów na równym poziomie co ten, sami pewno rozumiecie. To... zostawię was teraz samych. Jestem pewien że macie wiele rzeczy do obgadania. Hikari, spotakamy się wieczorem tam gdzie zawsze, dobrze? Suga, bądź dalej do dyspozycji mojej narzeczone, Hirokiego-dono i Souchirou-dono.
Po tych słowach, przytulił swoją narzeczoną i pocałował ją w czoło ze szczęśliwym uśmiechem. Ta rozpromieniała jakby z tego powodu, tracąc smutek który wcześniej w nią wstąpił na widok pomieszczenia. Kiedy opuścił pokój - zabierając ze sobą stawiającą opór Kin -, Hikari powoli podeszła do królewskiego łoża i na nie padła, z dość głośnym jękiem.
- W końcuuuu... podróż była męcząca, prawda Nii-sama? - zapytała się go z głową ukrytą w poduszce. Souchirou w międzyczasie udał się sprawdzić to sypialnie jakie zostały im zaoferowane. Suga stał oparty o ścianę przy drzwiach którymi to weszli do tego pomieszczenia. Podszedł jednak trochę bliżej do Majiego, gdzie by się nie znajdował i powiedział stosunkowo cicho.
- Hiroki-dono. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się tego co się stało. Twój informator nie posiada dobrego wyczucia czasu, jesteś pewien co do jego kompetencji? Jakie masz też plany na teraz?
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 17 sie 2020, o 16:27

Seitaro przybrał w tej chwili mocno bierną postawę, nie dawał się sprowokować i postanowił ignorować wszelkie zarzuty i tak dalej. Rozumiał ich żal i obawy, ale sami musieli zrozumieć, że kilkukrotnie zawalili. Tekken nie miał wątpliwości, że ochrona zamku jest nienaganna... w takim wypadku jak to jest, że doszło do poprzednich zamachów? Gdyby Seitaro szukał zwady i chciał pogłębić różnicę między dwiema rodzinami, to tak właśnie by zapytał. Nie było jednak potrzeby odpowiadać Tekkenowi, tym bardziej gdy przystopował go jego bratanek. Pod koniec zdania czuć było jednak ten brak szacunku w stosunku do Hikari, którą nieomal bezpardonowo nazwał ,,tą dziewczyną" lub ,,tą dziewką".
Na odchodne ukłonił się w kierunku rodziny. Na korytarzu zastanawiał się, co począć dalej. Mało brakło, a przez Arina cały plan mógł spalić na panewce. Idąc przed siebie zwracał uwagę na pomieszczenia, które mijał, ale nie skupiał się na ich niewątpliwej estetyce, a na rozmieszczeniu. Mogło to mieć w przyszłości znaczenie.

W końcu dotarli do wielkiej sypialni, która również nie ujęła oka Seitaro. Dziedzica rodu pożegnał skinieniem głowy, po czym oparł się o jedną ze ścian w zastanowieniu. Plany na wieczór już znał, będzie musiał uczepić się Hikari jak rzep psiego ogona i podążać za nią na spotkanie, choć pewnie będzie musiał to zrobić skrycie.
- Hmm, tak, tak. - odpowiedział Hikari, trochę na odczepne. Nie chciał jej ignorować, ale też miał w tym momencie ważniejsze myśli w głowie by zajmować się teraz kolejną niepoważną rozmową z dziewczyną. Słowa Suki wskazywały na to, że był mocno niepocieszony. Nie dziwił się temu. Przetarł policzek i odpowiedział.
- Ufam mu. - odparł zdawkowo, ale też stanowczo - Mój plan ma pewną, dość oczywistą wadę, której z początku nie przewidziałem. Tak długo jak przybieram postać Hirokiego, tak długo nie mogę dać nikomu cienia podejrzenia, że jestem shinobi. W pewnych momentach może to być problematyczne, więc podejrzewam, że gdy nastanie krytyczny moment, to przebierankę trafi szlag. Ale nie to mnie w tej chwili tak nurtuje... - tutaj zastanowił się przez chwilę, trzymając Sugę w napięciu. Przekręcił głowę w bok, na lustro obok którego stał. Spojrzał na ,,swoją'' twarz i zmarszczył brwi.
- Zamachowcy zawsze wiedzieli gdzie przebywa panienka Hikari, do zamachu doszło nawet w jej rodzinnej wiosce. Powiedz, Suga, prześwietliłeś już Hirokiego? Dlaczego nie pojechał z nami, pojawi się w ogóle? Tylko mi nie mów, że tak zajęły go obowiązki strażnika, że nie może stawić się na ślubie własnej siostry. Ciężko będzie mi to kupić.
We wszystkich wypowiedziach w kierunku asystenta Hokena miał obniżony ton głosu, by nie usłyszała niczego Hikari i postronni, którzy mieliby za duże uszy.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 17 sie 2020, o 21:12

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
32/?


Nie prowokował bardziej, nie wzniecał ogni, a także nie starał się na siłę ugasić już gorącej atmosfery. A raczej podgrzać chłodniej. Kilkukrotnie zawalili, był to fakt którego pewnie sami nawet byli świadomi. Nie byli gotowi jednak tego pokazać, a z pewnością nie przed kimś takim jak Hiroki czy Hikari, których to te zamachy trochę bardziej bezpośrednio dotyczyły. Na szczęście nim sytuacja wymknęła się spod kontroli, bratanek mężczyzny wkroczył do akcji i powstrzymał to wszystko. Pewnie również wiedział jakie mają paść jego następne słowa. Ukłonił się w kierunku rodziny kiedy wychodził, i chyba to mogło dać mu parę punktów w oczach rodziców Hokena. Tekken jednak był niezmienny, patrzący na niego ze złością za podważanie ich autorytetu. Głównie jego, skoro był bardziej odpowiedzialny za ochronę od reszty.

Po dotarciu do sypialni, mężczyzna niespecjalnie zainteresował się nią. Dla niego było to zwykłe miejsce do spania, jak to zazwyczaj bywało. Przez to co powiedział lord, wiedział już że pewno będzie musiał za nimi skrycie podążyć. Ah te zakochane gołąbeczki spotykające się po nocach. Tylko mu problemów narobią. Słowa skierowane w stronę Hikari były totalnie bez żadnego przejęcia sytuacją, i było to tak oczywiste, że ta uniosła głowę i na niego spojrzała z nadętymi policzkami. Jedno
obrażone "hymph!" ze strony dziewczyny później, Maji mógł się bardziej skupić na swojej istotnej rozmowie z Sugą. Kiedy odparł stanowoczo że mu ufa, mężczyzna kiwnął tylko głową. Skoro był aż tak w tej kwestii przekonany, kim on był żeby podważać słowa profesjonalisty? Kiedy zaczął mówić o swoim przebraniu i jego wadzie, mógł zobaczyć jak mężczyzna przy nim stojący stara się opracować jakieś rozwiązanie tego problemu. Przestał jednak się nad tym zastanawiać, kiedy to powiedział że nie to go nurtuje. Asystent lorda spojrzał na niego pytająco, chcąc już znać dalsze słowa mędrca lwów. Sam podążył za jego wzrokiem w stronę lustra i patrzył na nie pytająco. W momencie kiedy usłyszał podejrzenia, otworzył szeroko oczy i spojrzał z wielkim zdziwieniem na Hirokiego. Po chwili jednak opanował swoją twarz co by reszta tego nie zauważyła i zaczął intensywnie rozmyślać nad tą opcją.
- Nie prześwietliliśmy... właściwie nikogo z Tebików. Osoby nie sprawiały tam wrażenia zawistnych, na pewno sam to zauważyłeś. Nie pomyśleliśmy nawet, że to ktoś ze stron Hikari może chcieć ją zabić. Nie wyglądają na osoby mające kontakt z takimi środowiskami, ale jeżeli jakiś podróżny miał te kontakty... Podobnie sytuacja jest z ojcem panienki. Przecież on nie pojawił się nawet wcale podczas naszego pobytu, prawda? Nawet ja go nie spotkałem wcześniej a podobno on żyje. Tylko... co to oznacza? Nie został on zaproszony jako gość, a raczej jego zaproszenie przejąłeś ty. Ciężko będzie komuś bez zaproszenia dostać się do willi, więc jak zamierza dokonać swojego ostatniego ruchu? - zapytał się Majiego jak i siebie, autentycznie próbując przeanalizować jakie plany może mieć brat Hikari. Po chwili potrząsnął głową z ciut szczerym uśmiechem. - I już po moim spokojnym śnie. Spróbuję przemyśleć taką opcję i wysłać ludzi do sprawdzenia tego tropu. Może to Fu i Tekken dbają o bezpieczeństwo, ale jako asystent lorda też mam coś do powiedzenia. Naszą wymówką będzie sprawdzenie ojca Hikari, z racji że jesteś tutaj, zgadzasz się z tym? Ah... co do krytycznego momentu i końca przebieranki, dobrze. Jeżeli wróg zostanie wyeliminowany, nie będzie dłużej potrzebna Twoja przykrywka.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 17 sie 2020, o 22:36

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 18 sie 2020, o 08:39

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
34/?


Maji faktycznie wpadł na jeden z całkiem prawdopodobnych powodów. A raczej, na coś czego nie można było wykluczyć i byłoby błędem zignorowanie takiej możliwości. Kiedy to Suga usłyszał jego słowa, kiwnął parę razy głową dalej zamyślony, jakby już planując całe dochodzenie w swojej głowie. Po chwili jednak pokręcił nią, wiedząc że tak szybko detali nie wymyśli.
- Masz racje, Hiroki-dono. Trzeba być ostrożnym w takich sprawach, lecz kto by przypuszczał... własna rodzina Hikari? - zwątpienie jakie pojawiło się na jego twarzy było dość widoczne. Hm, naturalna kolej rzeczy. Seitaro też znał charakter panienki i raczej nie była osobą robiącą sobie wrogów. Tym bardziej we własnej rodzinie, ale... jak bardzo mogli być tego pewni? Sam Maji nie wiedział wiele o tym całym Hirokim, poza tym że został wybrany na strażnika. Głównie dlatego też, postanowił zostawić dokładniejsze sprawdzenie sytuacji w rękach Sugi. Nie znali ich potencjalnych motywów, więc dopóki to się nie stanie, musieli być najzwyczajniej ostrożni. Mając już własne zadanie, Suga postanowił ukłonić się lekko przed nimi żeby zachować oficjalność i wyszedł z pokoju. Jedno trzeba było mu przyznać. Szybko działał, nawet mimo swoich poprzednich błędów.

Kolejnym problemem w oczach naszego bohatera okazała się Hikari, która to planowała sobie wyjść gdzieś mimo zagrożenia dla jej życia. Niby zamek miał być bezpieczny, ale wszyscy dobrze wiedzieli jak to było do tej pory. W jego oczach, co to był ten jeden wieczór? Nic.
Potajemnie więc przyzwał chmury które to lunęły ostrym deszczem. Czy ktoś coś podejrzewa? W sumie to nie wiedział z prostego powodu. Miał w zasięgu wzroku tylko Hikari - bo Souchirou musiał się gdzieś w swojej sypialni zagubić. Może spać poszedł? Deszcz był jednak unikatowy i pozwalał Seitaro na wykrywanie intruzów którzy wchodzili w teren tej techniki. Samo dokładniejsze monitorowanie kto był w zamku było niemożliwe, a jakiekolwiek znanie ich pozycji również. Moment jednak gdy ktoś nowy wejdzie w obszar jutsu, lub gdy je opuści, będzie mu znany. Mając już jedną rzecz z głowy, zabrał się za drugą. Przyzwanie małego lwa, który to był nawet zbyt entuzjastyczny jak dla Majiego. Szybko jednak go uciszył i poprosił o zajęcie się Hikari. Ten zadowolony wskoczył na łóżko i zakręcił się, szybko przechodząc w łaszenie się do niej. Ta na początku przyglądała mu się ze zdziwieniem, może przez to że umiał gadać, a może przez to że właśnie pojawił się w chmurce dymu. Zaśmiała się jednak ją go skomplementował i zaczęła go głaskać z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Ty też jesteś niczego sobie kawalerze. Jak masz na imię? - zapytała się o najważniejszą w jej oczach rzecz, no może poza tym że lwiątko było mega do głaskania. Na ciekawskie pytanie lwiątka, ta się uśmiechnęła trochę mniej. - Nie. Nie jestem dziewczyną Nii-sama, ale z pewnością musi ona być bardzo szczęśliwa z nim. Masz wiele imion, nieprawdaż?
To ostatnie pytanie rzecz jasna było skierowane z uśmiechem w stronę Majiego. Młoda dziewczyna pobawiła się wraz z lwem przez jakiś czas, aż nadszedł czas jej wypadu.
- Nii-sama. Idę spotkać się z Hokenem. Idziesz też? - he? Chyba nie spodziewał się tej propozycji.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 18 sie 2020, o 09:25

Przywołując lwa liczył na to, że zaabsorbuje on Hikari na tyle, że tej odechce się gdziekolwiek wychodzić. Do tego jeszcze deszcz. Są parasolki, prawda, ale jaki to romantyzm kiedy dookoła leją się strugi wody? A może nieświadomie potęgował efekt romantyczności sytuacji? Cholera, naprawdę się na tym nie znał, więc w razie czego pozostawał ten plus w efekcie działania techniki.
- Muzatsu! Znasz znaczenie imienia? Czysta Dusza, ładnie, co? - odpowiedziało lwiątko wbijając pyszczek w dłonie dziewczyny. Na kolejną kwestię dziewczyny nie zareagował jakkolwiek, zbył ją milczeniem. Nie dlatego, że ta kwestia była dla niego w pewien sposób drażliwa, ale dlatego, że zwyczajnie nie chciał się jakkolwiek uzewnętrzniać i dopuszczać do tego, by Hikari wiedziała o nim więcej niż to jak naprawdę wygląda. A to i tak wiele.
Trzecia kwestia jeszcze bardziej go ostudziła. Przekręcił głowę w kierunku okna i zaczął się zastanawiać czy aby burzy jeszcze nie sprowadzić... choć i tak wątpił, by zniechęciło to Hikari.
- Jesteś pewna? Leje jak z cebra. - odparł, podejmując cichą próbę odwiedzenia dziewczyny od spotkania, ale już czuł, że nic się na to nie zda. Gdyby panienka wyraziła swoje przekonanie, że chce iść i już, to nie oponowałby. W takim wypadku odwołałby lwa do krainy paktu, podszedł do dziewczyny i nałożył na jej skórę(w subtelnym, zakrytym miejscu) pieczęć. Rzecz jasna uświadomiłby ją o tym, że nie zamierza iść dosłownie krok w krok za nią, a ten znak pozwoli mu na szybką reakcję w razie kłopotów.
Zgodnie ze swoimi słowami zamierzał trzymać się w pobliżu, w zasięgu swojej techniki.


Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 18 sie 2020, o 09:56

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
36/?


Miał nadzieję że przekona tymi rzeczami Hikari do pozostania w pokoju, jednak coś nie wyszło. Definitywnie nie wyszło, jeżeli faktycznie czyniło to cały ich wypad bardziej romantycznym. Cholera, zbyt mało romansów czytał żeby wiedzieć jak popsuć im tą "randkę" czy cokolwiek na co zamierzali się udać. Kiedy lwiątko się przedstawiło i wcisnęło w jej ręcę, ta się ponownie zaśmiała szczęśliwa i dalej jeździła swoimi dłońmi po jego futerku.
- Piękne imię. Pasuje do Ciebie. Wiesz co moje znaczy? Hikari. "Światło". Niezbyt pasuje, co nie? - zapytała się go, rozmawiając sobie przyjemnie z lwiątkiem skoro Seitaro z nią nie chciał. Na jego brak odpowiedzi wytknęła tylko język Majiemu i zwróciła się do lwiątka z nadętymi policzkami. - Ten Twój pan potrafi być nieprzyjemny, Muzatsu-kun.
Na jego pytanie czy jest pewna co do wyjścia, odpowiedziała dość prosto.
- Oczywiście. Nie idziemy przecież stać bezpośrednio nad tym niebem, nie przy tym urwaniu chmury. Na balkonie gdzie się spotykamy jest zawsze zadaszenie. - powiedziała uśmiechnięta. Cholera, Maji chyba nigdy nie zrozumie takich gołąbeczków jak oni. No jak w taką pogodę można się spotykać jeżeli nie jest to w sprawie ważnego zadania rangi S? Dziewczyna była jednak przekonana, więc zamiast pozostawić lwiątko na miejscu co by pokoju pilnowało, odwołał je i nałożył na dziewczynę pieczęć. Ta nie miała nic przeciwko temu, chociaż dalej była trochę obrażona za jego cichość jaką zaczął ją traktować. I weź tu bądź profesjonalnym.

Udał się pare kroków za dziewczyną aż po 15 minutach spokojnego spaceru dotarli do balkonu. Jak cała willa wyglądał luksusowo, a filary podtrzymywały dość sporej grubości daszek. Lord Hoken czekał już na ławeczce, a kiedy Hikari do niego podeszła - mędrzec rzecz jasna się chował żeby nie być na widoku lorda - uśmiechnął się do niej trochę smutno. Ta uśmiechnęła się jednak szczerze, usiadła obok niego i natychmiast położyła na jego ramieniu głowę.
- Nie przepraszaj. Wiem że muszę wujka Tekkena przekonać. Dam z siebie wszystko. - powiedziała w momencie kiedy tamten już chciał coś mówić. Lord westchnął ostatecznie, jakby wiedział że tak to będzie wyglądać i ją przytulił. Następnie zaczęli rozmawiać o typowych dla pary bzdetach. Przyszłości, planach, rodzinie, hobby, muzyce i ich uczucia. Detale te raczej nie interesowały Majiego, ale co go interesowała to nagłe pojawienie się źródła chakry nad tarasem. Ktoś stał na jego dachu, i ten ktoś miał chakrę tokubetsu. Jakim cudem wcześniej mu umknął? Maji tego nie wiedział, ale miał przewagę. Mógł zareagować niż ten nieznajomy ktoś coś zrobi.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Następna strona

Powrót do Tanima no Kuni - Kraj Dolin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron