Willa rodziny Tenkou

Kraina pełna dolin i kotlin. Tutejszy klimat jest dosyć łagodny. Nie brak tu lasów liściastych i iglastych, jak również sporych łąk. Kraj ten z powodu ukształtowania jest niezwykle niesprzyjający dla ewentualnych najeźdźców - miejscowi dokładnie znający tajemnicę swojego rejonu potrafią się doskonale tu bronić.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 25 sie 2020, o 20:05

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
52/?


Maji raczej już dawno nie był tak zdenerwowany. Kto by pomyślał, że do takich emocji dojdzie w trakcie wykonywania tego w teorii prostego zadania? Kto by się spodziewał że tak rozmowa wieczorna pary gołąbków się skończy? Pewnie nikt. Na szczęście, zapewne jego z racji że chciał informacje, jak i całej rodziny z racji że nie zmienił ich w proch, wykazał się cierpliwością. Wysłuchał kontr propozycji Tekkena i na nią przystał, jak upokarzająca by ona nie była dla samej Hikari. Hoken nie był zadowolony, Fu miał mieszany wyraz twarzy jakby również do końca się nie zgadzał ale nie planował kwestionować słów wuja, Suga patrzył ze smutkiem w kierunku samej dziewczyny a ona... odetchnęła ulgą słysząc jak się zgodził i uśmiechnęła się w jego stronę. Maji wyminął Tekkena i nie dał się ani skuć, ani odebrać sobie rzeczy. Samurajowie którzy początkowo chcieli to zrobić spojrzeli pytająco na lorda Fu, ten jednak machnął ręką pozwalając mu je zatrzymać. Hmm... może nie był taki zły. Tylko trochę głupi lub naiwny. Coś w tym stylu. Zapieczętował żelazo z powrotem w zwoju, a następnie idąc objął Hikari by ta poczuła się bezpiecznie. Uśmiechnięta z tego że już wszystko jest dobrze i się pogodzili wszyscy - przynajmniej w jej niewinnych oczach - przytuliła się do starszego chłopaka. Trwało to jednak tylko sekundę. Zapewne przypomniała sobie jego niechęć w ostatnich czasach do kontaktu z nią lub coś w tym stylu.
- Daj mi chwilkę, dobrze? - poprosiła go o trochę czasu, i kiedy ta go zapewne jej dał, ta oddaliła się od niego żeby porozmawiać chwilę z Hokenem. Właściwie ich rozmowa składała się z typowego "Kocham Cię", "przepraszam że tak wyszło", "nic się nie stało" i "do zobaczenia". Po tym mogli już ruszać w drogę, z tym że kierowali ich do celi samurajowie. W końcu sami nie wiedzieli gdzie one są. Lord Fu także im towarzyszył, dla pewności.
- Nie zapomnijcie o nim. - powiedział Tekken głową wskazując na Sugę. Tamten westchnął, wzruszył ramionami i ruszył za nimi. Sam wuj został z 3 samurajami i rannym Hokenem. Widząc złość na twarzy tego drugiego gdy odchodzili, Seitaro mógł być pewien jednego. Zamierza dać popalić swojemu wujowi za wrzucenie jego małżonki do celi z Seitaro i Sugą.

Cele okazały się dość... rozwinięte? Może nie było to do końca dobre słowo, ale nie mogli narzekać na totalną biedę. Jedno łóżko piętrowe, na którym to 2 osoby byłyby w stanie spać - znaczy że ktoś zaliczał podłogę. Mini łazienka w kącie pokoju, gdzie mogli się nawet umyć, była oddzielona zasłoną żeby mieli chociaż niewielką prywatność. Poza łózkami, znajdowała się tutaj sporej wielkości szafa na ubrania jak i szafka nocna - w środku była jakaś książka romantyczna - z lampką na niej. Poza tym, pusta przestrzeń po której to mogli sobie pochodzić lub posiedzieć. Wepchnęli całą trójkę do tej jednej celi, a kiedy ich zamknięto, Fu przyglądał się wszystkim przez dłuższą chwilę. Ostatecznie odszedł bez słowa. Kiedy już Lord wraz z samurajami oddalił się, Suga westchnął i zaczynał już mówić, kiedy to Hikari mu przerwała. [
- Ja śpię na podłodze. - rzuciła w ich stronę, a asystent lord Hokena wyszczerzył oczy na jej słowa. Pokręcił energicznie głową.
- Nie nie nie panienko, nie mogę na to pozwolić. Jako dumna prawa ręka lorda Hokena, zostaw to mi. Ty musisz być zdrowa, jeszcze rozchorujesz się od zimnego betonu. - powiedział w jej stronę, ale ta odwróciła głowę jakby nie słuchając. Suga westchnął i zwrócił się do Seitaro. - Kto by pomyślał że zatrudnię tak legendarnego shinobi? Z góry przepraszam za to jak zostałeś potraktowany. To wręcz dziwne jak bardzo uparci byli ale... to nie pierwszy raz. Takie charaktery mają. Zdążyłem powiedzieć moim agentom o Twoich... podejrzeniach. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, dowiemy się czegoś przed ślubem. Może nawet sprawa sam się rozwiąże.
Po tych słowach, Suga zaczął przeglądać szafeczkę szukając czegoś ciekawego. Znalazł tylko książkę do czytania, w stronę której to się uśmiechnął i kucając przy meblu, zaczął ją przeglądać. W tym czasie Hikari podeszła do Seitaro i szepnęła mu do ucha.
- Cieszę się że nic ci nie jest. Dziękuję za to że mnie uratowałeś wtedy. I piękne masz imię, Seitaro-nii. - ahh... to mogą być męczące 2 dni w towarzystwie tego słońca które nie dało się zgasić.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 25 sie 2020, o 20:51

Kiepski humor i gniew zdążyły już opaść. Prędko przyzwyczaił się do nowej rzeczywistości i dostosował swój plan pod to, co teraz go spotkało. Fakt faktem, dawno się tak nie wściekł, ale mimo wszystko charakteryzowało go to, że potrafił utrzymać swoje nerwy u wodzy niezależnie od sytuacji. Gdyby tu była Saiko, to w tej chwili połowa zamku właśnie stałaby w płomieniach. O ile dzielił część zachować z niedawną przełożoną, o tyle zapalczywość nie była jednym z nich. Na całe szczęście. Dotarłszy razem z Hikari i Sugą do celi ponownie nie zwrócił uwagi na standardy sanitarne i estetyczne. Zawszona cela pełna szczurów? W porządku. Cela ze względnymi wygodami? Też dobrze. Wszystko jedno. Takie podejście nie wynikało jedynie z przyzwyczajenia do niewygodny, co raczej z nieprzejmowania się takimi niuansami.
Kto zajmuje łóżko? Jasna sprawa, że Seitaro, bo któż by inny? Nawet nie wykłócałby się o miejsce na łóżku. Usiadł sobie na zimnej podłodze i rozejrzał się po celi w poszukiwaniu czegoś, co zajmie mu czas. W teorii mógł się stąd wydostać w każdej chwili. Miejsce to nie było obłożone żadnymi barierami, a kraty były wykonane zapewne ze zwykłej stali, którą mógł przeciąć kataną lub wyrwać czystą siłą fizyczną. Jednak nie miał zamiaru próbować ani jednego, ani drugiego. Grzecznie przesiedzi te dwa cholerne dni dla świętego spokoju.

Kiwnął głową w stronę Sugi, rozumiejąc co miał do przekazania. Nie miał ochoty na wchodzenie w rozmowę na ten temat, nie było teraz potrzeby.
- Możliwe, że na ślubie będą nie tylko zamachowcy, ale też mała armia łowców głów. Nie brakuje głupców, którzy chcieliby wymienić moją głowę na ryo. Zatrudniłeś złego człowieka, Suga. - prychnął i oparł się o ścianę. Taki scenariusz był możliwy i nie należało go negować. Tekken nie czuł żadnej sympatii do Seitaro, toteż nie będzie mu żal wydać go tym, którzy chcieli go dopaść.
Po chwili do Seitaro dołączyła Hikari. Jeżeli chciała się do niego przysiąść i trochę po spoufalać, to nie miał nic przeciwko. W tej całej sytuacji ona też była poszkodowana i pomimo niewielkiej ilości empatii chciał zapewnić jej jakieś wsparcie psychiczne. Jeśli głupia bliskość, przytulenie, sprawi, że będzie jej lepiej to w porządku. Pomimo początkowej złości na nią, że go nie posłuchała, teraz nie miał siły jej wyrzucać błędu. To i tak nic by już nie dało.
- Nie ma za co i dziękuję. Obiecuję ci, że wszystko dobrze się skończy. - uśmiechnął się gorzko i przechylił głowę do tyłu, by oprzeć ją o zimną ścianę. Przymknął na chwilę oczy, chcąc oczyścić umysł z negatywnych myśli.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 26 sie 2020, o 11:28

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
54/?


Akcja się kończyła, emocje opadały. Przyzwyczaił się do tego, że właśnie dobrowolnie idzie od więzienia. Był zadowolony z tego, że utrzymał swoje nerwy na wodzy i nie spalił tej całej willi w cholerę jak to Saiko by zrobiła. Definitywnie takie zachowanie było w stylu młodszej od niego Kazekage. Dotarł do celi, nie przejmując się ani trochę tym jaka była. Czy wygodna czy nie. Nie kłócił się też o miejsce na łóżku, jednoznacznie mówiąc wszystkim że zajmuje on jedno z nich. Siadając na zimnej podłodze, szukał wzrokiem jakiegoś zajęcia jednak nie udało mu się znaleźć żadnego. Z pewnością mógłby się wydostać, to więzienie było daleki od standardów dla shinobi, co dopiero tak potężnego jak Maji. Grzecznie postanowił jednak przesiedzieć te dni, co było prawdopodobnie dobrą decyzją. Na co komu wszczynanie burdy poprzez ucieczkę? Na słowa jakie skierował w stronę Sugi, ten się uśmiechnął.
- Ahh... nie martwiłbym się o to. O ile zdecydowanie Tekken nie zawahałby się zawołać łowców głów, tak afera tego stopnia na przyjęciu rodzinnym zbyt bardzo zaszkodziłaby reputacji rodziny. Powstrzyma się, ale... bądź gotowy na to że po przyjęciu zjawią się łowcy... chociaż dwa dni to niezbyt wiele na przybycie ze wszystkich zakątków świata. - mówiąc ostatnie zdanie, wzruszył ramionami. Czy chciał uspokoić Majiego? Raczej nie. Nie wydawał się osobą która tego potrzebowała. Stwierdzał jednak fakt. Nie komentował także czy zatrudnił złego człowieka. Zgadzał się? Nie zgadzał? Jakie to miało znaczenie.
Nie miał nic przeciwko temu, że Hikari do niego dołączyła. O ile go nie obchodziła głupia bliskość, tak pewnie jej na niej zależało. Nie miał siły wytykać jej błędów, które były widocznie zapewne tylko dla niego. Tak jak świeciła jasno, tak jej głupota i naiwność również momentami błyszczały. Słysząc jego obietnicę, dziewczyna uśmiechnęła się o ścianę obok. Tak to sobie przesiedzieli te 2 dni, oni we względnej ciszy a Suga czytając romansidło.

Aż w końcu, parę godzin przed tym jak ślub miał się odbywać, ktoś do nich przyszedł. Był to Fu, z obstawą dwóch samurajów który patrzył na nich jakby neutralnie. Jakby nie wiedział co o tym wszystkim myśleć.
- Panienko Hikari, nadszedł czas żeby przygotowania do ślubu zacząć. Dwie sprawdzone asystentki czekają już w Twoim pokoju i pomogą Ci się umyć, umalować, uczesać, ubrać i... inne rzeczy, które wy damy musicie zrobić przed taką ceremonią. Szczerze nie znam się. Suga, ty masz wrócić do lorda Hokena i nie możesz go opuszczać ani na krok. Dalej jesteście podejrzani, tak samo jak ty Seitaro. - mówiąc ostatnie zdanie, skierował głowę w stronę Majiego i uśmiechnął się krzywo. - Zgaduję że nie ufasz naszym ludziom, więc możesz towarzyszyć panience. Tylko zmień z powrotem swoją twarz, nim wszyscy Cię rozpoznają. Goście już powoli zbierają się w willi. A także schowaj swoją broń i ubierz się jakoś. Wcześniej Ci pozwoliliśmy aby była na widoku, ale teraz już nie ma takiej opcji. Co do ubioru... asystentki zostały poinformowane że o Ciebie również mają zadbać jeżeli będzie taka potrzeba.
Po tych słowach otworzył drzwi i tak jak samurajowie zaczęli eskorotować Sugę do Hokena, tak lord Fu prowadził Majiego wraz z Hikari do ich pokoju. Kiedy tak szli, rzucił cicho w ich stronę pewien szczegół.
- Myślę że powinniście wiedzieć. Gdzieś tutaj jest spisek, ale nie wiem gdzie. Od waszego pojmania, nie mogliśmy znaleźć Souchirou. Nie wiemy co się z nim stało. - poinformował ich, a Hikari zwolniła swojego kroku. Ba, nawet się całkowicie zatrzymała. Po chwili dopiero za nimi ruszyła z niepewnością na twarzy. Chyba sytuacja zaczęła w końcu wywierać na niej presję.
Po dotarciu do pokoju i wejściu do niego, wewnątrz dojrzali dwie pokojówki, które to sprzątały sobie pokój z kurzy i zaczęły przeglądały jakieś ubrania. Fu w tym momencie ich opuścił, głośno zamykając drzwi tak że te dwie podskoczyły i obróciły się w ich stronę. Widząc Hikari, ich oczy zabłyszczały i zaczęły biec w jej stronę.
-Panienka ma takie piękne włosy i oczy! - zakrzyknęły z daleka, a "siostra" Seitaro wydawała się trochę przytłoczona ich energetycznością.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 26 sie 2020, o 12:42

Dwa dni w celi przeleciały mu jakby między palcami. Zajmował się różnymi czynnościami. A to rozmawiał z Hikari lub Sugą, a to medytował w totalnym bezruchu, a to czytał nawet romansidło, w którym zaczytywał się asystent rodziny Tenkou, chcąc zrozumieć co takiego jest w całych tych uczuciach. Ostatecznie nie dowiedział się niczego, bo niewiele z tego wszystkiego zrozumiał. Wydało mu się to zdecydowanie przesłodzone. Jedynie doszedł do wniosku, że jeśli kiedyś znajdzie partnerkę, to jedynie w celu przedłużenia gatunku. Przyjemności, wspólne plany i życie oraz czułości były dlań rzeczą wręcz trzecioplanową. Zastanawiał się też dokąd podążył jego klon, od którego dalej nie otrzymał chakry ani wspomnień. Przypuszczał, że podążył na miejsce spotkania z Arinem, ale tak jak wcześniej nie miał się czasu nad tym zastanawiać, tak teraz myśli o tym czego chciał Kyokukage stały się wręcz natrętne. W ostatni dzień pobytu w więzieniu wreszcie się dowiedział wszystkiego. Wspomnienia i umiejętności uderzyły w niego silnie, aż na chwilę go sparaliżowało. Chwilę trawił wszystko czego się dowiedział i ostatecznie skwitował to uśmiechem. Intratne spotkanie w Amegakure, w wyniku którego nabył techniki elementu kryształu i jedną arcyprzydatną dotonu. Był zadowolony, poprawiło mu to humor. Na wypadek walki, którą przewidywał na czas bardzo niedaleki, ta cała wiedza będzie przydatna.

Wreszcie swoją zaszczycił ich dziedzic rodu. A więc nie zrezygnowano z tego wszystkiego, pomimo pewnych niedogodności po drodze. Dobrze. Choć Seitaro bardziej niż na tym skupił się na samym Fu, który zachowywał się tak jakby nie żywił już urazy do Seitaro i wydarzenia sprzed dwóch dni. No, może nie do końca, ale zdecydowanie nie można było tego nazwać wrogością. W końcu dowiedział się, że Souchirou nigdzie nie ma, zaginął. A więc mamy głównego podejrzanego. Dziad był zdecydowanie zbyt milczący, zbyt enigmatyczny. Co więcej, był jedną z dwóch głównych podejrzanych osób przez Seitaro. O ile Suga zdążył nieco oczyścić swoje imię(NIECO), tak dziadek był jedną wielką niewiadomą. Widać było, że Hikari przez to czuła się mocno niepewnie. Jej prawdziwych myśli mógł się nieco domyślać. Ech, wszystko się okaże, najpierw trzeba było przygotować się do uroczystości. Nie było czasu na wszczynanie śledztwa, bo nie było nawet tropów.
Przetarł twarz dłonią, by z powrotem aktywować technikę i przywrócić oblicze brata Hikari na swoje własne. Na moment spojrzał na swoje brudnawe, okurzone odzienie i zaczął się zastanawiać o co chodzi Fu z dobrym ubraniem. Przecież wyglądał rześko, znakomicie, ładnie!
No tak, jeśli Seitaro było wygodnie - znaczy, że wyglądał olśniewająco dobrze.

W pokoju przyszedł czas na ogarnięcie się wizualnie. Doszedł do wniosku, że po dwóch dniach pobytu mimo wszystko dobrze będzie się odświeżyć. To samo tyczyło się Hikari, która była po tym pobycie nieco wyczerpana psychicznie i fizycznie. Nie dziwił jej się. Zostawił klona do przypilnowania jej, a sam poszedł się umyć i przyodziać na tyle godnie, by nie zostać uznanym za shinobiego lub dzikusa z Tebik. Albo jedno i drugie. Uzbrojenie i ubiór schował do wolnego zwoju, uprzednio przykleiwszy do toreb, katany i zwojów karteczki z techniką przywoływania. Cały sprzęt został odebrany przez Muzatsu i zabrany do krainy paktu. Wróciwszy do Hikari, która zapewne też była już gotowa lub kończyła przygotowania, odwołał wcześniej stworzonego klona. Tym razem jawił się jako kompletnie inna osoba, choć było widać po jego minie, że raczej nie w smak mu taki styl. Zbyt sztywno, zbyt oficjalnie. Zostawił sobie tylko oryginalne, wysokie buty shinobi, które uprzednio starannie wyczyścił. W sandałach i skarpetach szlag by go trafił.
Hikari z pewnością wyglądała pięknie, choć pewnie nadal nie w humorze. Zważywszy na to, że nie było tutaj jej rodziców ani prawdziwego brata wyglądało na to, że to on poprowadzi ją do ołtarza. Wizja ta wprawiała mędrca w jakieś dziwne uczucie, aczkolwiek identyfikował je jako jedno z tych milszych.
- Hikari. - odezwał się, by zwrócić jej uwagę. Po chwili w jego dłoni zaczęła materializować się kryształowa róża z łodyżką wielkości dłoni dorosłego człowieka. Wpiął ją we fryzurę panny młodej i wystawił rękę, gdy była już gotowa do wyjścia.
- Wszystko będzie w porządku.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 26 sie 2020, o 18:53

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
56/?


Dwa dni właściwie nie miały okazji zostać wykorzystane w jakiś intrygujący sposób. Tutaj trochę pogadał, tutaj pomedytował, nawet to słabe romansidło poczytał przez które doszedł do wniosku że jak mieć partnerkę to tylko bo to żeby silne potomka urodziła (#SaikoSeitaroMuch?). Zastanawiał też się nad swoim klonem, ale z racji że pod koniec drugiego dnia otrzymał jego wspomnienia, nie musiał się specjalnie nim martwić dalej. Definitywnie jednak jego humor został poprawiony, kiedy to zyskał więcej mocy i w końcu miał jakieś techniki do tego swojego Kekkei Genkai.

Dziedzic rodu zaszczycił ich obecnością i jak sam Seitaro stwierdził, trochę się uspokoił przez te 2 dni i nie był już wrogo nastawiony do naszego wielkiego i potężnego shinobi. Dowiedział się o kolejnym kawałku układanki, mianowicie zniknięcie cichego i enegmatycznego Souchirou. Był jednym z dwóch głównych podejrzanych, a fakt że nie mogli go teraz znaleźć wcale nie pomagał. Suga dalej był na celowniku Majiego, natomiast Tekken chyba już od jakiegoś czasu spadł na dalszy plan. Wszystko jednak zostawił na potem, kiedy to już uroczystość się zacznie i będzie mógł pilnować Hikari jak oczka w głowie, obserwując uważnie ruchy wszystkich wokół. Niczym lwica chroniąca swoich dzieciąt. Ponownie aktywował swoją technikę i przebrał się za Hirokiego - ah, jak tego imienia musiał nienawidzić - po czym pytająco patrzył na Fu. Jakie dobre ubranie? Miał na sobie perfekcyjnie dobre ubranie. Starszy lord tylko pokręcił głową, widząc logikę Majiego który perfekcyjnie wiedział o co chodzi.

Kiedy to w pokoju nadszedł czas na ogarnięcie się, stworzył klona który to miał pilnować Hikari i sam zaczął się ogarniać. Pozwolił pokojówką żeby podeszły bliżej dziewczyny i się nie zajęły, a te ku jego szczęściu nie miały nigdzie schowanego noża - w końcu ich nie sprawdził. Widocznie ten jeden raz faktycznie mógł zaufać ludziom z zamku. Sam umył się, ogarnął swój ekwipunek i ubrał się w jak nietypowe dla niego odzienie. Tak że nawet mu ono nie pasowało. Jego mina dość dobrze opisywała jak bardzo chciał stamtąd uciekać. Co do samych przygotowań panienki których był światkiem, cóż... na sam początek ją wykąpały - uprzedni prosząc Majiego o odwrócenie się, jednak pozwoliły w łaźni mu być. Potem musiał jeszcze trochę poczekać aż znajdą jej jakieś wdzianko co by mogła zachować swoją godność. Rzecz jasna, mógł się ich prośby nie posłuchać, pewnie Hikari nie miała by nic przeciwko... To już była jego decyzja, jak bardzo chciał obserwować jej ciało. Następnie po tymczasowym ubraniu zabrały się za układanie jej włosów w stylu który miała na samym początku, a nie taki w jakim ją narysował. Potem zaczęły nakładać makijaż i na sam koniec pomogły jej się ubrać - i tu ponownie go o obrót poprosiły.
Ostatecznie, wyglądała olśniewająco. Uczucie zdecydowanie musiała być pozytywne widząc ją. Tak jak zgadywał nie była do końca w humorze, nawet wyglądała trochę blado - zapewne zmartwienie robiło swoje - jednak kiedy się do niej odezwał, trochę się uśmiechnęła. Jakby spokojniejsza. Kiedy wytworzył kryształową róże i umieścił ją w jej włosa, ta jeszcze szerzej się uśmiechnęła do niego. Jak wcześniej słoneczko jakim była było przyćmione, tak teraz rozpromieniało prawie tak jak na początku.
- Dziękuję. Jest śliczna. - powiedziała delikatnie jej dotykając. Po tym objęła jego wystawioną rękę, gotowa na początek ślubu. Kiwnęła głową na jego słowa. Niech ta impreza się zacznie!

Na zewnątrz pokoju czekał lord Fu. Przyglądał im się z minutę, po czym kiwnął głową. Chyba pasowały mu ich stroje, bo po chwili zaczął ich bez słowa prowadzić do... kościoła? Właściwie to gdzie ta uroczystość miała się odbywać? Nie wiedzieli, ale w każdym razie zaprowadził ich do 4 metrowych, podwójnych drzwi przy których to stała czwórka samurajów. Widocznie pilnowali wejścia, co było zapewne mądrym posunięciem. Fu zatrzymał się przed nimi i spojrzał na parę.
- Zaczekajcie tutaj, jak wszystko będzie gotowe to otworzą wam drzwi. Wśród gości przebrani będą strażnicy, tak tylko informuję. - powiedział im i już po chwili wszedł do wnętrza sali, zamykając za sobą drzwi. Minęła tak minuta, dwie, trzy... a Hikari miała definitywnie problem ustać w miejscu. Emocje musiały jej nie opuszczać, jednak dalej ładnie się uśmiechała. Ostatecznie, otworzono im drzwi i muzyka tradycyjna zaczęła grać w tle. Przed nimi był rozłożony dywan, który prowadził aż do niewielkiego ołtarza przy którym czekał Hoken w typowym, czarnym kimonie a obok niego, w biały odpowiedniku jego stroju, stał Suga. Po obu stronach dywanu były rozłożone ławki, na których to siedzieli goście. Było ich pewnie jakoś z 200, jednak nie miał teraz czasu na przyglądanie się. Musieli ruszać, prawda?
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 26 sie 2020, o 21:15

Ślub. Nie przypominał sobie, by kiedykolwiek był gościem na tego typu uroczystości. Był więc trochę skołowany całą pompatycznością, jak gdyby nie można było zrobić jakiejś subtelniejszej imprezy. Poglądy Seitaro w tej sprawie były mocno odległe od tych, jakie reprezentowały obie rodziny. Arystokracji zależało na wytwornym przyjęciu, o którym głośno będzie w całym regionie przez najbliższy czas. Że też ludziom chciało się wydawać na to wszystko pieniądze i poświęcać czas. Dwa dni imprezy, na której będą zawiązywane romanse, przyjaźnie, dojony litrami alkohol ku szczęściu młodej pary, tańce, hulanki, swawole. Że niby najpiękniejszy dzień w życiu każdej osoby... być może, ale tak sztywny, zatwardziały żołnierz jak Seitaro, który nie znał życia od tej strony raczej nie mógł tego zrozumieć. Mógł co najwyżej się dostosować i wyczekiwać końca swojego zlecenia. A do tego tuż tuż.
Idąc pod rękę z Hikari aktywował na przyszłość jedną technikę - iryojutsu, które miało aktywować się dokładnie wtedy, kiedy dozna jakiejś rany. Był świecie przekonany, że niebawem dojdzie do większej walki i wołał dyskretnie przygotować się do niej zawczasu niż myśleć nad ruchami w trakcie dynamicznej akcji. Stale skanował sensorem najbliższe dwadzieścia pięć metrów wokół siebie, chcąc wychwucić chakrę starucha Souchirou lub innego osobnika o wysokim poziomie chakry, który nie byłby jednym z samurajów lub osób, które już poznał. Istniało prawdopodobieństwo, że wróg mógł wniknąć w szeregi ochrony. Paranoja? Nie, możliwy scenariusz. Tego jednak zweryfikować nie mógł. Odnotował informację od Fu i ruszył z,,siostrą". Przez chwilę pomyślał, żeby faktycznie po kryjomu odesłać Hikari na sawannę, stworzyć klona i za pomocą prostego henge wcielić się w dziewczynę. Był jednak problem. A właściwie trzy.
Pierwszy - nie było na to czasu.
Drugi - ryzykowałby gniewem Hikari, której odebrałby najszczęśliwszy dzień.
Trzeci - gdzieś kiedyś zasłyszał, że para młoda całuję się po przysiędze. Czy to prawda? Nie wiedział, ale nie zamierzał się przekonywać z oczywistej przyczyny.
Pozostało mu więc bycie cieniem Hikari tak długo jak to było konieczne.


Wspaniałą świątynia, muzyka, wystrój, goście... Nic z tego go nie obchodziło. Jego wzrok dyskretnie podążał w tę i we wtę, a sensor skanował otoczenie. Nie mógł niestety wykryć czy ktoś w tej chwili miesza chakrę, a szkoda, ale w porę zareaguje jeżeli ktoś gwałtownie przemieści się w stronę dziewczyny. Odprowadziwszy Hikari do ołtarza stanął obok i pilnował, oczekiwał...



Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 27 sie 2020, o 13:45

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
58/?


Uroczystość jaka się odbywała definitywnie nie była czymś na czym Seitaro często bywał. Nie widział też potrzeby robienia takiej wielkiej imprezy, zamiast jakiejś drobnej. Z drugiej strony, on także uważał że partnerkę znajdzie tylko po to żeby spłodzić potomka, więc nie było to specjalnie coś dziwnego że jego sposób myślenia nie pokrywał się z tymi zwykłymi cywilami, którzy to mieli trochę wpływów na świecie. Nie znali życia shinobi, nie wiedzieli tego co on i nie myśleli w tak logiczny sposób jak on. Prawdopodobnie. Ten cały Tekken wydawał się dość cwany, więc on może widział to co Seitaro. Nie miało to jednak znaczenia. Miał zlecenie i musiał wytrzymać do jego końca. Po tym będzie z powrotem wolny.
Idąc pod ręką z Hikari, aktywował technikę używaną przez każdego silniejszego shinobi z racji na to jak przydatna była. Spodziewał się jakiejś rany tak wcześnie? Niekoniecznie, ale definitywnie spodziewał się walki w tym miejscu. W końcu zabójcy dalej nie byli w stanie dorwać Hikari, a on miał ją pod swoim bacznym okiem. Przygotowanie się do potencjalnego starcia przedwcześnie i potajemnie zdecydowanie było dobrym wyjściem. Sensorem skanował najbliższe 25 metrów chcąc wyczuć chakrę starca Souchirou lub kogoś innego o wysokim poziomie chakry. Właściwie poza strażnikami których wcześniej poznał, było prawie 2 razy więcej takich osób. Wszyscy podobnie do tych samurajów, w kwestii chakry byli jakoś na poziomie tokubetsu. Część z nich stała w zbrojach samurajskich bo bokach, a część siedziała wśród gości przebrani za szlachtę. Na dobrą sprawę mógł wyczuć tylko 4 osoby które chakrę miały porównywalną do jonina. Jedną z nich był chłopak (oczywiście bez ostrza), a obok niego siedziały dwie kobiety o tym samym poziomie chakry. Ostatnia z tych osób skrywała się gdzieś w rogu pokoju, 20 metrów od ołtarza, jednak ledwo był w stanie ją zauważyć. Chłopak który dzięki chakre stał na suficie, przyglądał się z koncentracją całym procedurą i wodził wzrokiem po gościach. Możliwy scenariusz że wróg był w
szeregach ochrony zdecydowanie był możliwy, jednak nie był w stanie tego zweryfikować. Mógł tylko zadbać o to aby nie dotarli do Hikari, co powinno być dziecinne proste dla takiego kogoś jako on. W końcu był potężnym Maji Seitaro! Swój chwilowy plan podmienia Hikari natychmiastowo odrzucił z paru powodów. Każdy równie istotny, chociaż pewnie trzeci najbardziej przeważył w jego przypadku. Nie zamierzał klonem nikogo całować.

Gdy dotarli do ołtarza, zmuszony został do oddalenia się od niej o jakieś 3 metry. Hikari wraz z Hokenem stali przed ołtarzem, gdzie to kapłan zaczął oficjalnie uroczystość. Detale jej zdecydowanie nie były tak istotne w tym momencie, szczególnie że przez pierwsze parę minut zwyczajnie odmawiali przysięgi. Goście obserwowali uważnie całe zajście, jednak nikt nie wykonywał podejrzanych ruchów. W końcu, nadszedł moment gdzie to mieli pić sake podane przez kapłankę. Chciał interweniować, czy nie? Suga zerkał na niego i poważnie kręcił głową, a jednocześnie potajemnie, na znak żeby nic nie robił. No... interwencja tu mogła faktycznie popsuć uroczystość, jednak co zamierzał zrobić? Maji musiał podjąć decyzję.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 27 sie 2020, o 14:39

Odnotował położenie każdego shinobi w świątyni na swojej mapie myśli, którą tak sobie wizualizował. Nie mógł mieć pewności co do tego, czy oni wszyscy byli osobami lojalnymi, ale nie będzie mógł tego zweryfikować tak długo jak nie dojdzie do żadnej akcji. Oczekiwał jej jak niczego innego. Połowicznie chciał, by wreszcie nastał punkt kulminacyjny, który zakończy ten wątek, a z drugiej strony taka kulminacja mogła nieść ze sobą wiele ofiar, których nie byłby w stanie w porę wyratować. Wszędzie plusy i minusy.
Odczekał czas, podczas którego małżeństwo składało sobie przysięgi. Oddychał miarowo, spokojnie, napięty jak cięciwa, która zaraz może posłać strzałę. W końcu przyszedł czas na finalny toast. Maji zobaczył wzrok Sugi i jego odradzanie podejmowania działania... musiał dokonać teraz szybkiego wyboru. Nie ufał Sudze, nie ufał zawartości czarki, nie ufał tak naprawdę nikomu w tej sali poza samym sobą. Uratować Hikari od trucizny, której może nie być i popsuć uroczystość czy zaryzykować... cholera, Hikari już miała wychylić zawartość czarki i wypić. Nachylił się więc ku niej, przybierając dla pozoru uśmiech na twarzy, jak gdyby właśnie życzył pomyślności.
- Nabierz w usta. Jeśli poczujesz inny smak niż ten, którego miałaś okazję próbować do tej pory, nie wypijaj. - wyszeptał tak, by tylko ona usłyszała. Możliwe, że Hoken wypił ten sam płyn, również z trucziną. Ostatecznie, jego byłoby mniej żal. Zlecenie dotyczyło jedynie Hikari, najważniejsze by ona przeżyła. Seitaro zrobił najlepsze, co mógł w tej chwili, bez konieczności podnoszenia wrzawy.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 27 sie 2020, o 15:39

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
60/?


Seitaro był dobrym i grzecznym shinobi, więc tak jak powinien zrobić zanotował sobie w głowie miejsca najbardziej zagrażających mu i Hikari osób. Przynajmniej potencjalnie. Oczekiwał tej akcji, można wręcz powiedzieć że się o nią prosił. Chciał żeby nastał ten punkt kulminacyjny, kończący ten wątek i uwalniający go do dalszego działania. Miała jednak minusy jak sam zauważył, więc mógł tylko czekać bacznie trzymając wartę.
Sam moment w którym to toast miał zostać wzniesiony był dość napięty dla Majiego. Pozwolić, czy nie pozwolić? Ostatecznie nie ufał nikomu więc zignorował ostrzeżenia Sugi i delikatnie nachylił się w stronę Hikari. Chyba nikt nie zwrócił na niego uwagi, a kiedy jego słowa do niej dotarły, ta zatrzymała się na chwilę. Nie zerkała jednak na niego kątem oka. Mógł zobaczyć, jak ta bardzo delikatnie na początku przechyla czarę sake i ją próbuje. Posłuchała się go. Nic zauważyła jednak chyba nic podejrzanego, z racji że po chwili wypiła resztę. Pierwszy uroczysty "toast" został wzniesiony, a po chwili przyszła kolejna dawka, również niewielka, sake. Hikari zrobiła dokładnie to samo co wcześniej, idąc za jego radą. Niczego nie wyczuła, więc raczej nie było trucizny, prawda? A może była i nie wyczuła? Maji nie mógł być pewien. Nie wyglądało na to, żeby stan dziewczyny nagle się pogorszył ani nic takiego. Drugi "toast" był ostatnim, po czym została jedynie końcówka ceremonii podczas to której nic się nie zadziało. Szczęśliwe nowe małżeństwo złapało się delikatnie za dłonie i ruszyło w stronę wyjścia z tej komnaty. Ludzie wstali i zaczęli bić brawa. Zaraz pewnie miało się zacząć wesele. Suga szedł kawałek za Hokenem, a Seitaro za Hikari, z racji że dalej musiał być blisko niej. Tak na wszelki wypadek. Wszystko byłoby pięknie, gdyby w połowie drogi dziewczyna nie upadła na kolana, łapiąc się za serce. Patrząc na jej twarz, mógł zauważyć że nagle pobladła. Cholera, dlaczego?!
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 27 sie 2020, o 16:13

Posłuchała go, dobrze. Maji dzięki temu był pewien, że ograniczył do minimum możliwość zatrucia się dziewczyny. Ceremonię kończył, będąc w spokoju ducha, ale wszystko miało się za chwilę zmącić. W chwili, gdy Hikari upadła z łoskotem na podłogę Seitaro wytrzeszczył oczy w lekkim szoku i na pełnej podbiegł do niego, by w porę złapać ją nim rozbije sobie głowę o posadzkę. Zawał lub stan przedzawałowy, tyle mógł stwierdzić na podstawie swojej biegłości w iryojutsu... ale zaraz... kimże on był w temacie zaijutsu? Kompletnym laikiem, który wiedział, że lepiej będzie jeśli nigdy nie skaleczy się własną kataną, bo kiepsko skończy. Nie przewidział jednej, bardzo, ale to bardzo prostej i oczywistej rzeczy - trucizna wcale nie musiała posiadać smaku lub koloru. Profesjonalista wykazał właśnie olbrzymie braki w dziedzinie, którą do tej pory ignorował. Właśnie się na tym solidnie przejechał.
- Hikari! - krzyknął do niej i zaczął lekko poklepywać po twarzy, chcąc ją ocucić, wywołać jakąś reakcję. Sensorem sprawdził czy jej ognisko chakry zaczęło gasnąć czy nie. Ciężko stwierdzić ile będzie miał czasu na uratowanie jej... nie miał nawet sposobu na to, by to zrobić. Był wściekły. Znowu. Ale to była lodowata wściekłość, pozbawiona zapalczywości. Tłumił ją w sobie, ale miał ochotę na kimś się wyżyć. Na sobie? Może na...
Obrócił wściekłe spojrzenie na mężczyznę, który chwilę temu odradzał mu reakcję. Suga...
Seitaro poczynił drugą część przygotowawczą na wypadek walki. Nałożył na siebie kryształową, przezroczystą zbroję.



Spoiler:
Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 27 sie 2020, o 17:21

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
62/?


Seitaro był praktycznie pewien, że ograniczył do minimum możliwość zatrucia się dziewczyny. Ceremonię zakończył, zadowolony że wszystko poszło okej. Ba, nawet żadna walka się nie zaczęła. Spokój jaki go ogarnął był jednak chwilowy, biorąc pod uwagę że po chwili wszystko poszło się walić. Hikari padła na podłogę, a Maji wytrzeszczył oczy w lekkim szoku i podbiegł do niej natychmiast, żeby złapać kobietę nim rozbije sobie głowę. Na podstawie swojej wiedzy w Iryo coś tam stwierdził, jednak jego wiedza na temat trucizn była dość niewielka. Być może to przez nią nie przewidział dość prostej sprawy jaką mogła być dość niewykrywalna trucizna. Wykrzykując jej imię i poklepując ją po twarzy, sprawił że ta otworzyła lekko oczy. Mógł zobaczyć jak obok niego jest Hoken i również przy niej klęczy, jak Suga rozgląda się po pokoju nie widząc jego wściekłego spojrzenia, jak Fu rozkazuje samurajom żeby nie dali nikomu wyjść, jak rodzice Hokena którzy to wcześniej stali z boku popędzają sługi by biegli po medyków i jak panika pojawia się wśród ludzi. Te wszystkie rzeczy były jednak mniej istotne od dziewczyny która to słabnęła na jego oczach.
- Nii... san... - wydała z siebie słabo, ledwo mając siły żeby coś mówić. Sensorem sprawdzając jej ognisko chakry, mógł zobaczyć że bardzo powoli ono gasło. Nie zostało jej wiele czasu, a nie był też na tyle zaznajomiony żeby ocenić jak wiele. Ledwo była przytomna. Tłumił wściekłość w sobie, jednak miał ochotę się na kimś wyżyć. Był to Suga, który to odradzał mu sprawdzanie flakonika. Cholera, jak by to zrobił, może sam by coś własnym nosem wyczuł - jednak i tego pewien być nie mógł. Pokrył się kryształową zbroją w przygotowaniu na walkę, jednak jeszcze nikt się na niego nie rzucił. Ani na Hikari, żeby to dobić umierające słońce w jego rękach.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 27 sie 2020, o 18:12

Co mógł zrobić w takiej sytuacji? Nic. Po raz pierwszy od... zawsze czuł się bezsilny i ograniczony. Czyżby siła Seitaro kończyła się tam, gdzie w żyłach innego człowieka zaczynała płynąć trucizna? Zadał sobie to pytanie. Zacisnął zęby i zaczął chłodno analizować, co dalej robić. Nie miał sposobu na to, by oczyścić ciało Hikari z trucizny. Wiedział, że istnieje technika iryojutsu, która na to pozwalała, ale nie opanował jej. Pozostało liczyć na to, że wśród zamkowej personelu znajdzie się wykwalifikowany iryonin. Seitaro wiedział, że nawet zwrócenie się do Shisouki nic nie pomoże. Znał ograniczenia swoich paktowców.
- Ona umiera. - stwierdził głucho, czując jak jej chakra stopniowo słabnie. Nie potrafił określić ile jej jeszcze pozostało, ale śmiało mógł określić, że jeszcze dziś, najpóźniej wieczorem może wyzionąć ducha. Z takim tempem niemal na pewno.
- Nie pomyśleliście, by wcześniej sprawdzić zawartość czarki!? - syknął w eter, oczekując odpowiedzi od... kogokolwiek. Jeżeli oskarżenie to zostanie skierowane przeciw niemu samemu, to chyba szlag go trafi. Od wszystkiego miał tu być? Co ta zidiociała ochrona potrafiła poza wyglądaniem tylko pozornie groźnie. Nic.
- Przyprowadźcie mi kapłana. Co do ciebie, Suga... czemu odradzałeś mi ingerencję w ich toast? - zwrócił się do asystenta, który dotąd unikał spojrzenia mędrca. Tego pierwszego zamierzał po chwili wypytać o to, czy ktoś wcześniej poza nim mógł mieć dostęp do naczyń i napitku. Jeżeli tak, to kto. Może Seitaro nie umiał wykrywać trucizn, ale wiedział, że istnieją bardzo subtelne sposoby na ukrycie jej. Przykład? Pokrycie naczynia czymś, co w kontakcie daną cieczą, na przykład alkoholem reagowało i tworzyło truciznę.
W przypadku uchylania się odpowiedzi jednego lub drugiego, po prostu da po mordzie z pięści(zbroja zwiększa obrażenia taijutsu, siła 9, szybkość 10). Byle nie za mocno, by nie zabić, a zmotywować do udzielenia zadowalającej odpowiedzi.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 27 sie 2020, o 21:14

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
64/?


Seitaro czuł się bezsilny. Nie był w stanie odratować Hikari od trucizny. Jego przywołaniec co leczyć potrafił, nie wiedział już jak truciznę wyciągać z ciała człowieka. Mógł jedynie liczyć na to, że faktycznie w tej całej willi jest jakiś wykwalifikowany Iryonin. Kiedy powiedział, że Hikari umiera, Hoken zacisnął pięści a w jego oczach zebrały się łzy. Blondynka która to padła ofiarą trucizny zauważyła to i położyła rękę na jego pięściach, rozluźniając je. Przetarła ledwo unosząc rękę jego łzy.
- Nie martw się. Będzie dobrze... - powiedziała i przymknęła oczy. Usnęła, a raczej straciła przytomność. Jej ręka bezwiednie upadła na podłogę. Jeszcze żyła, ale jak sam zauważył, była to kwestia czasu. Kiedy syknął w eter, nikt nie był w stanie mu odpowiedzieć. Dopiero kiedy to zwrócił się do asystenta, ten na niego spojrzał. Zawęził trochę oczy.
- Hiroki-san... odradzałem ingerencję z racji że toast był już sprawdzony przeze mnie własnoręcznie. A owa ingerencja, zakłóciłaby cały bieg ceremonii, co nie mogło się stać. Właśnie dlatego, upewniliśmy się że są one bezpieczne. Lord Hoken i Hikari pili to samo, a nic mu nie jest. Trucizna musiała być podana wcześniej. - powiedział ostatnie zdanie częściowo sam do siebie i zaczął się zastanawiać kiedy do tego mogło dojść. W między czasie, kapłan również został przyprowadzony przez wuja Tekkena, który to znajdował się nie tak daleko jednak patrzył na sytuację z zimnymi oczami. Kapłan nie miał specjalnie wiele mu do powiedzenia, z racji że był zwyczajnie poproszony od odprowadzenie tej ceremonii. Mógł tylko autentycznie powiedzieć jak Suga i lord Hoken osobiście sprawdzali czarkę. Była szansa że coś przeoczyli? Znając ich, możliwe. A może była szansa że on coś przeoczył? Ale co? Oboje mu jednak chętnie odpowiadali, współpracowali, więc nie musiał ich motywować do odpowiedzi.

Pod koniec wyjaśnień jakie mu złożyli, przybiegła trójka Iryoninów i klęknęła przy Hikari. Poprosiła Seitaro i Hokena o przesunięcie się, jednak czy shinobi to zrobił, to była jego decyzja. Jakoś by się tam ścisnęli w czwórkę. Na szybko zaczęli sprawdzać jej stan, po czym doszli do prostego wniosku.
- Musimy zabrać ją do sekcji szpitalnej. Tutaj nie wytworzymy antidotum które by zniwelowało truciznę. Tam mamy chociaż szanse... niewielkie. - powiedział do niego medyk i już chcieli zabierać Hikari. Suga zwrócił się jednak w tamtym momencie jeszcze do Seitaro, nim ten poszedłby z nią do skrzydła szpitalnego.
- Gdzie mogła się zatruć poza czarką, Hiroki-san? Towarzyszyłeś jej, pomyśl. - nalegał asystent lorda.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Maji Seitaro » 27 sie 2020, o 23:19

kappa

Ostatnio komplikacja na komplikacji. Irytowało to Seitaro, który nie znosił, kiedy go zwodzona i kiedy przynajmniej nie wydawało mu się, że ma sytuację pod kontrolą. Do tej pory nie wykryli winowajcy, który odpowiadał za wszystkie ataki i podstępy. Ich wszystkich, w tym Seitaro, wodzono za nos i prowadzono od pułapki do pułapki. Dążył do zmiany tego stanu rzeczy, ale nie ukrywał, że miał już tego dość. Dlatego był zdecydowany wprowadzać bardziej zdecydowane środki, które mogłyby nie być w smak Tekkenowi i całej reszcie. To jednak miał w dupie - zlecenie dotyczyło ochrony Hikari. Jeżeli miałby dbać o każdego innego, to należało wcześniej zgrabniej sformułować polecenie.
Suga wytłumaczył się, ale tak długo jak cała sprawa się nie zakończy, Seitaro nie pozbędzie się podejrzeń wobec niego. Dalej przebywał na szarej liście i jeśli w najbliższym czasie nic się nie wyjaśni, to nieprędko go z niej zdejmie.
Wysłuchawszy medyków kiwnął głową, godząc się na to, by zabrano Hikari do tutejszego skrzydła szpitalnego. Miał obowiązek udać się wraz z nią. Spojrzawszy na jej bladą jak śmierć twarz coś go nagle olśniło.
- Gdyby to stało się podczas pobytu w więzieniu, obaj byśmy to zauważyli. Możliwe, że miało to miejsce w pokoju podczas przygotowań do uroczystości. Zważywszy na zachowanie intymności Hikari były chwile, w których nie mogłem mieć ją na oku. Towarzyszyły jej dwie młode pokojówki. Do czego zmierzam? Istnieje wiele substancji, które w niewielkich ilościach powodują duże szkody w ciele człowieka i ciężkie są do wychwycenia na pierwszy rzut oka. Dodatkowo łatwo je że tak powiem ,,wkomponować'' w inne, równie niepozorne elementy. Na przykład makijaż, w skład którego może wchodzić arszenik. Biały, bezzapachowy i bezsmakowy proszek. Należy pobrać próbkę makijażu Hikari i przebadać pod kątem obecności tej trucizny i właściwie każdej innej. Oraz przesłuchać obie towarzyszące jej kobiety i przeszukać pokój.
Istniało też dalekie prawdopodobieństwo, że Hikari mogła cierpieć na nieujawnioną dotąd chorobę. To była luźna myśl, ale na razie zbyt daleka, by brać ją pod uwagę na poważnie. Co wiedział, to powiedział. Praktyką niech zajmą się osoby do tego odpowiedzialne. W kwestii wykrywania trucizny Seitaro wolał się nie mieszać, bo jego wiedza w tej dziedzinie polegała głównie na teorii i własnej dedukcji. Poza tym potrafił tylko trafić wroga tam, gdzie go zaboli i uleczyć samego siebie. Iryonin pierwsza klasa.
Kiwnął głową, by Suga szedł za nim. Wolał go mieć na oku. Poszedł z medykami do skrzydła szpitalnego, by stale mieć kobietę na oku.

Obrazek

Hyou Aka Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, Książę Mrozu, Generał, Shimo Kara Nikuya i Sandaime Kazekage. Maji Seitaro, do usług.
Spoiler:

Prowadzone misje:
  • -
  • -

Głos Seitaro
 
Posty: 2778
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 18:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Willa rodziny Tenkou

Postprzez Takara » 28 sie 2020, o 12:17

- 償還 Odkupienie -
裏切り者 Maji Seitaro, misja S
66/?


Komplikacje, komplikacje i jeszcze raz komplikacje. Taka była definicja misji jakiej podjął się Seitaro. Kto by się spodziewał jak wielkie intrygi kryją się za ślubem dwóch osób o innej pozycji społecznej. Irytowało to mędrca, nie lubiącego jak go zwodzono. Mógł się czuć wręcz jak rybka na haczyku, która mogła iść tylko do przodu tak jak jej zagra wędkarz. Kto był jednak tym wędkarzem co to Majiego złapał? Nie wiedzieli tego. Skupili się na ten moment na stanie Hikari. Suga rzucił swoim tłumaczeniem, jednak Seitaro dalej mu nie ufał w tej kwestii. Jaką miał pewność że nie kłamie lub nagina prawdę? Żadnej. Słuchając medyków, kiwnął głową zgadzają się z ich słowami - a raczej pozwalając im na działanie, z racji że to on był chyba teraz najbardziej jak nastroszona kocica broniąca swojego dziecięcia w tej całej sytuacji. I to on najbardziej nie ufał tu całej reszcie. Wzieli więc noszę żeby unieść Hikari i nie sprawiać jej większego dyskomfortu, po czym biegiem ruszyli w stronę szpitalnego skrzydła. Nagle jednak dostał olśnienia. Podczas pobytu w więzieniu nie mogli jej zatruć, jednak podczas przygotowań... zdjął z niej oko na parę momentów. Dwie młode pokojówki jednak tego nie zrobiły. Faktycznie istniało wiele takich substancji jakie opisał, a Suga wraz z Iryonin'ami w pobliżu słuchali jego wypowiedzi uważnie. Jeden z medyków kiwnął głową w zgodzie z jego dedukcją, uznając ją za trafną. Co do przesłuchania pokoju i przesłuchania kobiet, Suga zwrócił się w stronę rodziców Hokena. W tym momencie, chyba jedynie oni byli zaufaną jednostką... chyba. Nie musiał nawet nic mówić, bo Ci kiwnęli od razu głową. Nic nie było im wiadome o nieujawnionej chorobie. Zgodził się na to żeby Suga z nim poszedł, a Hoken musiał towarzyszyć swojej małżonce której to życie wisiało na włosku.

Dotarli do skrzydła szpitalnego. Medycy natychmiast ją ułożyli na wygodnym łóżku , po czym zaczęli przy niej latać, pobierając próbki, badając i kombinując jak ją odratować. Trójka mężczyzn w sali mogła się im tylko przyglądać we względnej ciszy, czekając na jakieś wyniki. Leczenia, jak i samego śledztwa. Obie procedury zajęły parę godzin i pierwszy był wyniki śledztwa. Fu przybył do pokoju z poważna twarzą i stanął przed Seitaro, Hokenem i Sugą. Wszyscy byli rzecz jasna na uboczy tak żeby nie przeszkadzać lekarzom, ale żeby mieć oko na stan dziewczyny który dalej się wahał.
- Znaleźliśmy w pokoju flakonik z trucizną. Płynna, przezroczysta. Przekazałem ją już do zbadania. Nie wiemy jednak dalej czym ją podano ani w jakiej ilości. Pokojówki te szykowały się do ucieczki ze sporą ilością pieniędzy, więc jedynie dzięki Twojej dedukcji udało nam się je złapać. Nie chciały nic mówić, jednak... przekonaliśmy je. Ślad był dość niewyraźny, ale prowadził do Tekkena. W tym momencie rodzice go przesłuchują, jednak ten milczy. - westchnął ostatecznie chyba zmęczony trochę sytuacją jaka zaszła. Po chwili opuścił ich, żeby to zająć się gośćmi i opanować dalej całą sytuację. Teraz, kiedy medycy otrzymali próbkę trucizny, mogli tylko czekać... i czekać... i czekać... po kolejnych dwóch godzinach, przez które to światełko życia Hikari ciągle gasło, w końcu sytuacja ruszyła na plus. Medyk który zajął się wyjaśnianiem sytuacji powiedział, że wytworzyli antidotum które powstrzymało dziewczynę przed śmiercią, jednak była w śpiączce. Nie mogli jej wybudzić, z racji że było to ryzykowne dla jej życia.

Hikari przeżyła, jednak zadaniem jego była jej ochrona. Można powiedzieć, że trochę mu nie wyszło i jedynie fakt że skapnął się iż pokojówki były źródłem trucizny jakoś uratował dziewczynę, która teraz zapewne będzie wielce cierpieć. Hoken kleknął przy jej łóżku i złapał za rękę, patrząc na nią dość smutno. Suga dał mu tą chwilę prywatności i odwrócił się w stronę Seitaro.
- Zawiodłeś... jednak dzięki Tobie ona żyje. Dalekie jest to od ideału o jaki nam chodziło... powstała z tego afera, a panienka jest ranna i może się nawet nie wybudzić w najgorszym wypadku. Znowu, byłoby gorzej bez Twojej obecności. Dostaniesz informacje o demonie jakich pragniesz Maji. Na ślubie była osoba je posiadające, w dość dokładnych detalach. Zaczekaj tutaj, przyjdę z nią lada moment. - poinformował go Suga, nim wyszedł z pokoju. Zostawił go razem z Hokenem i Hikari w tym pomieszczeniu, z racji że medycy również się wycofali. Więcej zrobić nie mogli.
Obrazek
Main Theme Main Theme v2 Sad Theme Battle Theme
MK: Kurogane Kyōki | MK: Kotoki Jirei
Ubranko
Prowadzone wątki (3/3):
 
Posty: 1207
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 16:23
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tanima no Kuni - Kraj Dolin

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników