Domek Yamahy

Mieszka tu większość ludzi z Sunagakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy i mało znane rodziny, czasem też znaleźć tu można niektórych członków znanych w wiosce klanów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 9 lip 2015, o 16:45

Cóż, nie potrzebuję willi z kilkoma łazienkami, czy nawet mieszkania, sam zbudowałem sobie domek, własnymi rękoma i z tego, co znalazłem w wielu miejscach. Nie jest zbyt duży, ale jestem z niego dumny, nawet bardzo. Nie potrzebuje większego. Mam w środku łóżko, łazieneczkę z prysznicem, ale też wannę, zaś wodę biorę ze studzienki obok domu i wodę podgrzewam ogniem pod na palniku pod wanną. Prysznice biorę tylko gorące, więc łatwo się domyślić, że to wanna służy do relaksu. Nie mam oddzielnej sypialny i dużego pokoju, są one połączone, włącznie z przedpokojem. Mam dzięki temu więcej miejsca, które mogę wykorzystać do treningów czy innych prac domowych.
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Nieaktywny MG » 9 lip 2015, o 23:20

Mini-event
pt. "Spisek"

dla Yuri Yamaha




[z][/z]Od twojej ostatniej, feralnej misji podczas której zginął kapitan twojej tymczasowej drużyny, Kaneki, minęły niecałe trzy dni. Po tym jak wraz z kunoichi o imieniu Orichime jakimś cudem sprowadziłeś zbiegłych ninja do wioski (biorąc pod uwagę to, że jeden z nich był okaleczony, musiało to być dosyć trudne), zdaliście wspólnie raport na którym poinformowaliście władze o pomyślnym wykonaniu zadania. Jednakże koszt nie był wcale mały - w końcu zginął jeden z silniejszych shinobi z Wioski Piasku, a tacy w obecnych czasach - czasach wojny z osobami, którym niegdyś twoja osada służyła, byli na wagę złota. Gdy się okazało, że nie sprowadziłeś ciała poległego towarzysza, dowódca jōninów któremu zdawałeś raport wciekł się na ciebie, po czym wysłał odpowiedni oddział ninja na miejsce w którym toczyła się walka, by zabrali stamtąd jego zwłoki. Być może miało się wkrótce okazać, że nie wszystkie, bądź co bądź ważne decyzje z twojej strony, były tymi trafnymi.

[z][/z]Kiedy więc usłyszałeś głośne pukanie do drzwi twojej małej chaty oddalonej nieco od Sunagakure no sato, było wczesne popołudnie i nie zapowiadało się na to, żeby cokolwiek zakłóciło twój spoczynek. Z reguły po tych trudniejszych misjach, ninja mają dłuższy okres odpoczynku i istnieje o wiele mniejsze prawdopodobieństwo, że zostaną akurat przydzieleni do jakiejś misji. Ale natężające się, bezlitosne dobijanie się do twojego domostwa wskazywało na coś zupełnie innego. Gdy w końcu postanowiłeś otworzyć drzwi, ujrzałeś przed sobą trójkę ninja w typowych dla twojej wioski uniformach osób wyżej położonych. Tym który stał po środku i najpewniej dobijającym się do twoich drzwi był mężczyzna w turbanie, o srogim spojrzeniu i piegowatej, pomarszczonej skórze, trzymający deskę z klipem na której widniała pojedyncza kartka. Za nim zaś, po twojej prawej stronie, stał czerwonowłosy, młodszy od ciebie o dobre kilka lat młodzieniec, który wpatrywał się bezinteresownie w przestrzeń przed nim, jakby wcale nie interesując się tym, co w ogóle działo się wokół niego. Jeśli chodzi o osobę po lewej, po jej sylwetce mogłeś zorientować się, iż była to kobieta. Ale tylko po sylwetce. Albowiem cała głowa tej dziwacznej kunoichi była owinięta bandażem jak u mumii, jedynie z niewielkimi otworami na usta oraz nozdrza. Można by się więc zastanawiać, jak ona tak właściwie cokolwiek widziała. Nie czekając długo, pierwszy z nich postukał kantem paznokcia o deskę z klipem.
- Yuri Yamaha, pójdziecie z nami. I nie zadawajcie żadnych pytań - powiedział oschle.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 9 lip 2015, o 23:37

Cóż, dzisiaj miałem mieć w końcu wolne, po raz pierwszy od bardzo dawna. Ostatnie dwie misje wykonałem w przeciągu kilku dni, a były to misje rangi B, więc teoretycznie przysługiwał mi dłuższy urlop. Ten dzień miałem wykorzystać na trening, nie ciężki, taką bardziej rozgrzewkę, później gorąca i relaksująca kąpiel, zakończona masażem w salonie. Tak, to był właśnie plan na dzisiaj. Zostało mi jeszcze trochę oszczędności, więc mogłem sobie pozwolić na chwilę szaleństwa w wiosce, w dzień wolny. Niestety, mój spokój został zmącony. Rzadko miałem gości, więc uznałem to za pomyłkę i kontynuowałem ćwiczenia w spokoju. Na początku nie zwracałem na to uwagi, jednak po chwili zaczęło mnie to wkurzać. Wziąłem więc butelkę z wodą i wyszedłem na chwilę na za chatkę, oblewając się całą wodą, aby nie śmierdzieć tak bardzo. Na sobie miał praktycznie tylko gacie, spodnie i cienkie frotki na nadgarstkach, więc w razie odwiedzin kobiety będzie śmiesznie.
Po chwili podszedłem do drzwi i otworzyłem. Ku mojemu zdziwieniu, stał przede mną chyba jeden ze starszych tych wioski, jakiś młody chłopak i kobieta, która wyglądała trochę jak mumia, a przynajmniej ciało wskazywało na to, że to kobieta. Stary po chwili odezwał się i powiedział, że pójdę z nimi. Nie wiedziałem, o co chodzi, ale nie miałem zamiar się sprzeciwiać. Powiedziałem tylko:
- Ubiorę się tylko. Wziąłem więc szybko swoje szaty i wiązane buty, po czym podszedłem i udałem się z nimi w drogę. Byłem tylko ciekaw, o co może chodzić, bo nie bardzo coś przychodziło mi cokolwiek do głowy, a to rzadko mi się zdarzało.

z/t z tematu
Ostatnio edytowano 15 lip 2015, o 18:56 przez Yamaha, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 15 lip 2015, o 14:28

Cóż, przesłuchanie poszło sprawnie, a ja mogłem powoli wracać do domu. Całą drogę do niego zastanawiałem się, co zrobić z tym, co powiedział Inoguchi-san. Nie wiedziałem, czy mu wierzyć, czy nie, czy mogę mu ufać, więc na razie to, co mi powiedziałem, traktowałem z lekkim dystansem. Miałem zamiar nawet pójść z tymi rewelacjami do Kazekage i się z nim skonsultować, ale postanowiłem poczekać jeszcze i zobaczyć, co powie, kiedy to ze mną się znów skontaktuje. Nie lubiłem wchodzić w jakieś intrygi, ale jeśli to, co mówi jest prawdą i Suna jest narażona na jakieś machlojki, a Kazekage nie będzie o tym wiedział i jego pozycja będzie zagrożona, to będę gotów wziąć odpowiedzialność za to, aby nie dopuścić do takiej sytuacji, nawet jeśli będzie to obarczone utratą obecnego statusu w hierarchii wioski, a może nawet zmusi mnie do jej opuszczenia i chronienia na własną rękę...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Nieaktywny MG » 16 lip 2015, o 00:13

Mini-event
pt. "Spisek"
wcześniejszy temat: (KLIK)

dla Yuri Yamaha




[z][/z]Po twoim przesłuchaniu miałeś cały wieczór, oraz sporą część następnego dnia na rozmyślenia na temat tego, co ci powiedział Thoki. Nikt cię nie niepokoił, nie przyszedł też żaden posłaniec. A było się nad czym zastanawiać, w końcu, jeśli wierzyć jego słowom, byłeś teraz między młotem kowadłem. Przecież mówił ci, że zostałeś już w to wszystko wmieszany. Może wmieszał cię w to celowo, abyś nie miał wyboru i mu pomógł? Jedno było pewne - w radzie Sunagakure coś się szykowało, nawet jeśli miałeś pod tym względem tylko słowo jednego z jej członków jako dowód. Ale czy na długo? No bo przecież uprzedzał cię, że się jeszcze z tobą skontaktuje. Być może miał dla ciebie coś jeszcze, żeby cię przekonać do swoich racji. W każdym razie postanowiłeś nie iść bezpośrednio do Kazekage, by go o tym poinformować, a poczekać. Czy to było odpowiednie wyjście? Być może przy takim zachowaniu zostałeś skazany już na uczestniczenie w tym wszystkim do samego końca. Kiedy więc całą Wioskę Piasku znów omiótł mrok, usłyszałeś ciche pukanie do drzwi. Jednakże... Gdy postanowiłeś już je otworzyć, nie było za nimi nikogo. Jedynie bezkresny mrok w okolicy twojej osamotnionej chatki. I cisza.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 16 lip 2015, o 18:45

Cóż, siedziałem sobie tak spokojnie w swoim ukochanym domku, rozmyślałem nad tą sprawą, decydowałem, czy poinformować o niej Kazekage, ale że postanowiłem się na razie wstrzymać, to może już nie być odwrotu. I tak zostałem już w nią wmieszany, więc teraz tylko liczy się to, jaką drogą obiorę. Przystanę na prośbę Inoguchiego-san, poinformuję o niej Kazekage, czy może nie przejmę się nią i dam działać tamtemu dziadowi. Wszystko rozbije się o to, co powie mi Inoguchi, czy ktoś przez niego wysłany tego wieczoru.
Nagle, usłyszałem pukanie do moich drzwi, więc powoli wstałem z fotela i wyjąłem spod poduszki kunai, tak na wszelki wypadek i mocno zacisnąłem w pięście. Zapytałem się, kto to, ale nie dostałem odpowiedzi, więc powolutku otworzyłem drzwi, aby zobaczyć, któż to taki mnie odwiedził. Niestety, ale nikogo tam nie było, kompletna cisza. No właśnie, ta nieszczęsna cisza. Przysłuchiwałem się jej, ale nie traciłem ani grama czujności. Coś mi tu śmierdziało, było trochę za cicho, nawet jak na tą porę dnia...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Nieaktywny MG » 16 lip 2015, o 20:02

(Korzystam z systemu pogodowego z poprzedniego dnia)

[z][/z]Kiedy wychyliłeś głowę zza progu drzwi, nic nie zobaczyłeś, nawet jak zacząłeś się rozglądać. Twój niepokój zaś nie był nieuzasadniony, gdyż na pustyni wokół Sunagakure właśnie panowała burza piaskowa, a teraz zdawało się, że ta z niewiadomych przyczyn ustała. Nie było też słychać żadnych nocnych odgłosów, czy to zwierząt czy ludzi. W końcu... Gdy postanowiłeś wrócić do wnętrza swojej chaty, usłyszałeś jakiś trudny do zidentyfikowania odgłos w jej wnętrzu. Jeżeli gdzieś było zapalone światło, to natychmiast z niewiadomych powodów zgasło. Coś na końcu pomieszczenia poruszyło się.
- Yamaha-sama. Jestem posłanką Thoki-sensei - usłyszałeś kobiecy, niemalże dziewczęcy głos dochodzący z miejsca, w którym stało twoje łóżko. Kilka sekund później, obok niej pojawiła się okrągła kula światła. Ukazała ona twarz młodej, najwyżej osiemnastoletniej dziewczyny, o długich, brązowych włosach. Miała na sobie typową kamizelkę ninja z Wioski Piasku, a na jej czole zaś widniał ochraniacz z symbolem tejże osady. Jej bystre, zielone oczy były skierowane w twoją stronę, jej twarz zaś nie zdradzała niczego poza chłodną determinacją.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 16 lip 2015, o 20:25

- Witam w moich skromnych progach, wystarczyło co prawda zapukać i poczekać, ale widzę, że nie lubisz czekać. Domyślam się, że jesteś od Inoguchiego. Przejdźmy do sedna sprawy. Co takiego masz mi do przekazania, i czemu twój sensei wybrał mnie do tego zadania? Mam wrażenie, że nie przemyślał tego i nie spojrzał na to, jakie mam cele, o ile rozumiesz, o czym mówię(w końcu wśród nich kobieta). Rozumiecie też, co grozi mi za wykonanie tego zadania? Nawet jeśli uda mi się wykonać to zadanie po cichu, to w końcu dojdą do tego, kto to zrobił i w porozumieniu z kim. Macie to na uwadze, czy plan jest kręcony trochę na prędce? No i najważniejsza kwestia. Czemu mam Wam ufać? Czemu powinienem się podjąć tego zadania nie mają pewności, że mówicie prawdę? Powiedziałem poważnym i bardzo stanowczym tonem. Chciałem usłyszeć argumenty młodej kunoichi, wszystkie, jakie miała, bez mała i bez pomijania czegokolwiek. Stawka tego zadania była bardzo wysoka, a nie mogłem polegać tylko i wyłącznie na słowach tej dwójki. Przez wykonanie tego zadania mogę być skazany na wieczną banicję, lub dożywotnie więzienie, a to nie są zbyt ciekawe perspektywy. Jeśli jednak ich słowa znajdą poparcie dowodach, w czymś, co mnie bardziej przekona i utwierdzi w tym, że mówią prawdę, to prawdopodobnie podejmę się zadania. Czy w porozumieniu z Kazekage? To się okaże...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Nieaktywny MG » 16 lip 2015, o 21:52

[z][/z]Dziewczyna ze spokojem wysłuchała twoich słów, po czym wzruszyła ramionami z lekko naburmuszoną miną. Podeszła do ciebie powolnym krokiem, by następnie zgasić tuż obok ciebie jedyne źródło światła w pomieszczeniu, przez co znów widziałeś tylko jej sylwetkę, która teraz zbliżała się do drzwi wejściowych, zgrabnie cię omijając.
- Chodź ze mną, to się przekonasz - powiedziała cicho - Mam nadzieję, że potrafisz zachowywać się jak ninja - dodała lekko wyzywającym tonem, po czym ruszyła przed siebie znikając wśród cieni. Kiedy za nią podążałeś, mogłeś zorientować się, że nie szliście w kierunku centrum Sunagakure, a na jej obrzeża na drugim końcu wioski. Dodatkowo, teraz już mogłeś już bez problemu usłyszeć burzę piaskową szalejącą za płaskowyżami chroniącymi osadę. Przeskakując z dachu na dach, dziewczyna zgrabnie omijała wszelkie patrole, dzięki czemu bez żadnych nieprzyjemnych niespodzianek znalazłeś się wraz z nią przed sporym budynkiem wykonanym z granitu, przed którym stali dwaj zamaskowani strażnicy. Nieznajoma delikatnie pociągnęła cię za ramię, by wraz z tobą ukryć się za murkiem na jednym z pobliskich dachów, skąd mieliście doskonały widok na całą budowlę. W środku, choć było wiele okien, nigdzie nie paliło się światło. Jeden z shinobi pilnujących wejścia zdawał się również przysypiać, oparty o ścianę. Kunoichi spojrzała na ciebie poważnym wzrokiem.
- Sama zajmę się strażnikami, a później wejdziemy do środka, gdzie znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania - wytłumaczyła pokrótce swój plan. Miałeś jeszcze szansę się z tego wszystkiego wycofać, jeszcze nie było za późno na to, żeby wrócić do swojej przytulnej chaty. Z drugiej strony, czy potrafiłeś pokonać ciekawość? Być może uczennica Thokiego rzeczywiście mogła ci pokazać coś, co zmieniłoby twój cały pogląd na tę sytuację. Decyzja należy do ciebie.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 16 lip 2015, o 22:33

Cóż, dziewczyna była bardzo przekonująca w swoich działaniach, pokazała, że im zależy i raczej nie kłamią. Podobało mi się to, że nie owija w bawełnę, tylko działa i pokazuje, że jest gotowa zrobić wszystko, aby dobrze wykonać powierzone jej zadanie. To miało chyba kluczowy wpływ na to, że przekonałem się co do ich racji. Po chwili zatrzymaliśmy się i zaproponowała, że sama ich unieszkodliwi, odpowiedziałem jej po cichu i spokojnie:
- Dobrze, zrób to, przekonałaś mnie do swoich racji. Kiwnąłem tylko głową, nie patrząc się na nią. Ciekawiły mnie jej umiejętności, sposób, w jaki poradzi sobie z przeciwnikami w jak najcichszy i jak najszybszy sposób. Ja zrobiłbym to frontalnie, na pełnej szybkości ruszyłbym na nich i sprzedał im dwa potężne ciosy w przeponę, bądź użył jakiejś techniki paraliżującej Raitonu. Nie działałem jak prawdziwy shinobi, lubiłem otwartą walkę, bezpośrednie starcia, niż działanie z zasadzi czy po cichu, jak widocznie lubi kobieta. Mimo to pozwoliłem jej działać i zapewniłem, że jeśli jej się uda, to pójdę z nią dalej i pomogę wykonać zadanie, choćbym miał ponieść za to jakieś konsekwencje przed obliczem Kazekage.

z/t z tematu
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 31 lip 2015, o 09:32

Cóż, po zatarciu wszystkich śladów w budynku poza wioską, a także, w miarę możliwości, w czasie drogi do domu, usiadłem w końcu w swoim fotelu. Postanowiłem chwilę pomyśleć i zażyć boskiego, złotego napoju, jakim było piwo. Wypiłem jedno, tak na dobry sen, po czym zacząłem zastanawiać się nad tym, co wydarzyło się tamtym budynku. Kobieta zabiła dość wysoko postawionego shinobiego, a zaraz potem wyjaśniła, że także był skorumpowany i łasy na władzę. Pytanie więc brzmiało - kto w tej wiosce nie był? Może i ja byłem, ale po prostu na razie we mnie te zapędy się nie obudziły? Sam nie wiem, nikomu nie mogłem ufać w tej wiosce, prócz Kazekage, i on jest jedyną osobą w tej wiosce, jaka ma możliwość dowiedzieć się o tym, co się tam wydarzyła, bezpośrednio ode mnie. W tym momencie nie miałem jednak zamiaru go informować. Po chwili poszedłem więc do swojego łóżka i położyłem się spokojnie spać, aby trochę ochłonąć i w końcu wypocząć...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Nieaktywny MG » 31 lip 2015, o 14:25

Mini-event
pt. "Spisek"
wcześniejszy temat: (KLIK)

dla Yuri Yamaha




 Kolejny dzień, o dziwo nie zapowiadał żadnych rewelacji - a przynajmniej przemijał on w swój zwykły, monotonny sposób aż do samego popołudnia. Burza piaskowa z poprzedniego dnia ustała, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że w końcu w Sunagakure no sato wkrótce miała zawitać pora deszczowa. Tak czy inaczej, tego dnia jednak było tak samo gorąco jak poprzedniego. Kiedy więc słońce zaczęło zachodzić, ty akurat byłeś pochłonięty własnymi zajęciami, albo też rozmyśleniami na temat wydarzeń z poprzednich dni. Czy wszyscy byli skorumpowani? Czy nie było nikogo uczciwego w tej wiosce? O co w tym wszystkim chodziło? Takie, i wiele innych pytań mogło kłębić się w twojej głowie. To wszystko zakłóciło jednak głośne pukanie do drzwi.
- Yuri Yamaha, w imieniu Sunagakure no sato proszę otworzyć drzwi! - usłyszałeś twardy, męski głos wydobywający się zza drzwi. Nie miałeś innego wyjścia, jak posłuchać polecenia, by ujrzeć przed sobą czterech shinobi z oddziału ANBU, w charakterystycznych maskach demonów. (takich: Klik) Troje z nich stało z tyłu, a ich dowódca - w białej masce demona z wyciągniętym na wierzch, fioletowym językiem zlustrował cię wzrokiem, trzymając dłoń w gotowości na mieczu znajdującym się na plecach. Najpewniej to właśnie on ciebie wzywał.
- Yuri Yamaha - potwórzył twoje nazwisko i imię - Z rozkazu radnego Higoshi Subaru, zostajesz zatrzymany w związku z podejrzeniem udziału w zabójstwie radnego Inoguchi Thoki, oraz trzech schwytanych nukeninów - wskazał ręką swoich podwładnych, zachęcając się do podążania za nimi.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 31 lip 2015, o 15:17

Hmm, popołudnie tego dnia nie zwiastowało nic dobrego. Pukani do drzwi władzy mogło oznaczać, iż wiedzą o tym, co stało się wczoraj, a ja skutecznie nie zatarłem śladów mojego pobytu tam albo zostałem uchwycony na jakiejś kamerze. Mimo to otworzyłem drzwi, zamiast uciec oknem. Zapewne i tak by o tym wiedzieli, nie wierze w to, by nie mieli ze sobą sensora. Podszedłem więc, otworzyłem, a moim oczom ukazało się kilka postaci w maskach demonów. Było to Anbu, niby elitarny oddział wioski zajmujący się jej brudnymi sprawami, a także wymagający specjalnych umiejętności, podobnych do tych, które miała kobieta ze wczoraj. Nie zdziwiłbym się w sumie, gdyby była jedną z tego oddziału. Ja w każdym razie na ich słowa odpowiedziałem zgodnym skinieniem głową i ruszyłem za nimi, nie mając zamiaru wykonywać żadnych podejrzanych i zbędnych ruchów. Mimo to wolałem zachować czujność i na ślepo za nimi nie podążać. Coś mi śmierdziało w tej całej sprawie od samego początku, teraz żałuję, że dałem się w nią wciągnąć. Fakt, że miała być ona w dobrym interesie wioski, tylko jakie znaczenia miałem ja w tym całym spisku? Czemu akurat na mnie padło to wszystko? Fakt, znałem tamtych nukeninów, sam ich unieszkodliwiłem, ale czemu miałbym ich nagle zabijać, skoro mogłem to zrobić już na misji? Jaki miałbym w tym interes/cel? No właśnie, chyba panowie do końca nie przemyśleli tego, ale fakt, że kobieta nie zostawiła tam swoich śladów, a także to, że mogła być z Anbu, zdecydowanie mi nie pomaga. Lekko im się nie dziwię, czemu to mnie aresztują...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin

Re: Domek Yamahy

Postprzez Yamaha » 31 lip 2015, o 15:18

Hmm, popołudnie tego dnia nie zwiastowało nic dobrego. Pukani do drzwi władzy mogło oznaczać, iż wiedzą o tym, co stało się wczoraj, a ja skutecznie nie zatarłem śladów mojego pobytu tam albo zostałem uchwycony na jakiejś kamerze. Mimo to otworzyłem drzwi, zamiast uciec oknem. Zapewne i tak by o tym wiedzieli, nie wierze w to, by nie mieli ze sobą sensora. Podszedłem więc, otworzyłem, a moim oczom ukazało się kilka postaci w maskach demonów. Było to Anbu, niby elitarny oddział wioski zajmujący się jej brudnymi sprawami, a także wymagający specjalnych umiejętności, podobnych do tych, które miała kobieta ze wczoraj. Nie zdziwiłbym się w sumie, gdyby była jedną z tego oddziału. Ja w każdym razie na ich słowa odpowiedziałem zgodnym skinieniem głową i ruszyłem za nimi, nie mając zamiaru wykonywać żadnych podejrzanych i zbędnych ruchów. Mimo to wolałem zachować czujność i na ślepo za nimi nie podążać. Coś mi śmierdziało w tej całej sprawie od samego początku, teraz żałuję, że dałem się w nią wciągnąć. Fakt, że miała być ona w dobrym interesie wioski, tylko jakie znaczenia miałem ja w tym całym spisku? Czemu akurat na mnie padło to wszystko? Fakt, znałem tamtych nukeninów, sam ich unieszkodliwiłem, ale czemu miałbym ich nagle zabijać, skoro mogłem to zrobić już na misji? Jaki miałbym w tym interes/cel? No właśnie, chyba panowie do końca nie przemyśleli tego, ale fakt, że kobieta nie zostawiła tam swoich śladów, a także to, że mogła być z Anbu, zdecydowanie mi nie pomaga. Lekko im się nie dziwię, czemu to mnie aresztują...
 
Posty: 215
Dołączył(a): 15 lis 2014, o 02:56
Ranga: Jiyūjin


Powrót do Dzielnica Mieszkalna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników