Siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 6 sie 2015, o 20:14

Hebi od kilku dni czuł na sobie spojrzenia obcych oczu. Do tej pory wiele razy ludzie z wioski szeptali pod nosem na widok wężowego chłopca. Jednak w tym przypadku, było to zupełnie co innego... Zimne, niewidoczne spojrzenie, które umykało, gdy tylko odwrócił twarz w jego stronę. Po raz pierwszy od bardzo dawna czuł realny strach na myśl o niewiadomym. Oroshi chciał odpocząć od wioski, chciał zregenerować siły i poznać coś nowego... Wiedział, że nie będzie to tak łatwe, pierwszym co stało na jego drodze była zgoda. Zgoda osoby która, mimo szczerego uśmiechu nie ufała mu ani trochę. Kobiety, która rozstawiała ich życie na planszach prywatnej szachownicy, w wielkiej grze o panowanie nad krainą. Młody chłopak powoli skierował swoje kroki w stronę budynku Kage, obwiązany szczelnie czarnym szalikiem przesłaniającym całą twarz. Zima tego roku nadeszła niespodziewanie. Jednego dnia krwiste liście pokrywały leśną drogę, którą Hebi często wybierał za cel swych przechadzek, a następnego brodził już w puchowej zasłonie sprowadzającej kojący sen. Wioska tak jak i cała reszta, niczym uśpiony strażnik, tylko czasami budziła się do życia. Teraz jednak coś się zmieniło, trwały przygotowania do wielkiego wydarzenia, jakim miał być egzamin na chunina. Wszędzie wrzało od plotek, wszyscy starali się przygotować jak najlepiej. Tylko on niczym zmora dziecięcego snu, nie wiedział w dalszym ciągu, czego tak naprawdę pragnie. Czy to, aby wbić się na kolejny szczebel w wioskowej hierarchii, było jego priorytetem? Czy wioska w dalszym ciągu była dla niego miejscem, które należało szanować i wiernie słuchać każdego polecenia... Czy dalej mógł ufać tym którzy pragnęli jedynie sprawdzić, czym może się stać? Krok za krokiem jego wątpliwości narastały, coraz bardziej głowił się we własnych domysłach i pragnieniach. Kim jestem?
Po kilkunastu minutach wreszcie udało mu się dotrzeć, do którego miejsca tak samo nienawidził, co kochał. Stojąc przed drzwiami, prowadzącymi do miejsca gdzie jedna decyzja waży o życiu, lub śmierci zwykłego człowieka, delikatnie zastukał w dębowe deski, czekając na reakcję... Dzisiaj wszystko mogło się zmienić.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 6 sie 2015, o 21:43

 - Wejść - mogłeś usłyszeć kobiecy głos dobiegający z wnętrza biura, do którego po jej poleceniu wszedłeś. Osoba do której przyszedłeś, siedziała rzecz jasna za swoim biurkiem znajdującym się pośrodku pomieszczenia. Kiedy się do niej zbliżałeś, Nagano Yusuke, jak zawsze była czymś akurat zajęta. Tym razem było to pisanie jakiejś wiadomości na zwoju, który to zwykle wysyłano przy pomocy przeznaczonych do tego sokołów. Była też ubrana, w przeciwieństwie do ostatnich sytuacji w których ją spotkałeś, w typową, zwiewną szatę przeznaczoną dla Kage, tyle że ta była oczywiście w typowych, fioletowych barwach twojej wioski. Gdy znalazłeś się już tuż przed jej biurkiem, uniosła w twoją stronę swój wzrok, odkładając na bok pióro.
- O, Oroshi. Witaj. W jakim celu do mnie przyszedłeś? - uniosła prawą brew - Jak idą przygotowania do egzaminu? Pewnie chcesz do niego przystąpić, tak? Nie przeglądałam jeszcze zgłoszeń, a będę musiała niedługo je wysłać Rokugama-san - wskazała dłonią o długich, pomalowanych na purpurowo paznokciach stertę kartek, które zapewne miały być zgłoszeniami geninów do zimowych egzaminów - Festiwal Odrodzenia już tuż tuż.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 6 sie 2015, o 22:03

Po krótkim zaproszeniu do środka, Hebi podszedł do biurka ustawionego w centralnej części gabinetu. Kage ich wioski jak zwykle zajmowała się papierkową robota, pochylona w swej kamiennej pozie. Gdy ujrzała młodego chłopca, w jej oczach pojawił się błysk, a z jej ust uleciało zwyczajowe pytanie, idealnie wkomponowane w obecną sytuację w osadach... I tu właśnie tkwił problem. Oroshi od dawna miał zamiar stanąć twarzą w twarz z tą kobietą, chciał dowiedzieć się czemu postąpiła tak, a nie inaczej. Czemu przez tyle lat był okłamywany... Dzisiaj miał nadejść dzień prawdy.
Po chwili odpowiedział cichym głosem, zaciskając pięści w szerokich rękawach swego białego kimona.

- Dlaczego? ... Dlaczego nikt w wiosce nie powiedział mi o istnieniu Orinokonizatsuki... Czy tutaj kiedykolwiek potraktowano mnie poważnie?

Hebi nie panował nad sobą, wiedział, że posuwa się zbyt daleko. Jednak to wszystko zbyt głęboko w nim siedziało... Właśnie przełamał wszelkie bariery.

- Kim Ty jesteś... I czego chcesz ode mnie?

Oroshi pochylił głowę, tak że długie włosy do tej pory ukryte pod szalem, powoli opadły na jego twarz, przysłaniając widok jego przerażonego oblicza.

- Pozwól mi odejść... Chce dowiedzieć się, kim jestem.

Ostatnie słowa skierował w jej stronę niemal błagalnym głosem.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 6 sie 2015, o 22:26

 Kyokukage spojrzała na ciebie z nieskrywanym zdziwieniem osoby, która nie miała pojęcia o czym do niej mówisz. Jej twarz, mimo słów frustracji i braku szacunku którym ją obdarzyłeś, cały czas pozostawała spokojna, a światło padające na jej oblicze z oświetlenia na suficie, sprawiało, że mogłaby być ona uznana nawet za upiorną. Nie dała się ona w żaden sposób wyprowadzić z równowagi - w końcu była Kage, byle genin nie mógł tego od tak zrobić kilkoma zdaniami rzuconymi w jej stronę.
- Nie mam pojęcia kim jest... - zawahała się na moment, pewnie próbując sobie przypomnieć wypowiedziane przez ciebie imię - Orinokonizatsuke. Po raz pierwszy słyszę to imię. Nie wiem więc, czemu oskarżasz mnie o to, że nie poinformowałam cię o istnieniu osoby, której po prostu nie znam - posłała ci wymowne spojrzenie - Jestem Kyokukage, Oroshi. Nazywam się Nagano Yusuke i chcę ci pomóc - dodała, kojącym głosem - Nie chcę ci w żaden sposób zaszkodzić. Nigdy nie chciałam tego zrobić. Chcę natomiast od ciebie, żebyś służył naszej wiosce, tak jak wielu innych shinobi. Po to tutaj jesteś - "objęła" dłonią całe pomieszczenie - Jesteś częścią Otogakure no sato, w twoich żyłach płynie krew założyciela tej wioski. Musisz więc iść jego śladami, tego by po tobie oczekiwał czcigodny Orochimaru-sama - to ostatnie słowo, imię założyciela wioski było przez nią wypowiedziane ze szczególnym szacunkiem - Nie mogę ci więc pozwolić opuścić naszej wioski. Znasz przecież zasady. Równie dobrze mógłbyś poprosić, żebym wpisała cię do księgi Bingo.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 6 sie 2015, o 23:00

Orochi spojrzał na nią ze zdziwieniem... Czy to prawda, czy tylko kolejne kłamstwo tej kobiety? Jeśli to, co mówiła, miało jakiś sens, to odpowiedź nie kryła się w tym gabinecie. Nie kryła się nawet w tej wiosce... Jego pytania powinny zostać zadane w stronę pewnej kobiety, która ukrywała się poza osadowymi murami. Tylko kobieta o wężowych oczach, mogła powiedzieć mu, o co w tym wszystkim chodzi... Powoli podszedł bliżej jej biurka, po czym spojrzał wprost w jej oczy, starając się wyczytać, co próbowała przed nim ukryć.

- Kilka miesięcy temu, spotkałem na swej drodze kobietę o takich samych oczach... Widziałem kim była, widziałem co potrafiła. Jesteś kłamcą albo dalej starasz się bawić w tę grę. Spójrz na mnie i przypomnij sobie osobę, która wygląda identycznie... Nie możesz popełnić pomyłki, nikt o zdrowych zmysłach by tego nie zrobił.

Po kilku sekundach, gdy cisza zaległa nad ich głowami, chłopak odsunął się na wcześniejsze miejsce, po czym zaintonował spokojnym głosem.

- Wioska jest miejscem, które na równo kocham, co nienawidzę, wiesz dobrze, jak zostałem potraktowany w dzieciństwie... Jak Ci wszyscy ludzie starali się na siłę poznać, czym jest ten klan. Jak ukrywano mnie przed oczyma innych ludzi... Nie jestem zdrajcą, jeśli taka jest twa wola. Stanę w waszych szeregach... Jednak już nigdy nie nazwę tego miejsca domem, nie jestem jednym z was.

Oroshi spojrzał na nią z nieukrywanym uśmiechem.

- Za jedno mogę podziękować... Wasze decyzje stworzyły mnie takiego, jakim jestem.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 6 sie 2015, o 23:41

 Kiedy ty zbliżyłeś się do Kyokukage i spojrzałeś jej w oczy, ona natychmiast odsunęła głowę, aby zachować odpowiedni dystans. Jej wzrok zdradzał jedynie niedowierzanie twoimi poczynaniami. Choć próbowała zachować spokój, wyraźnie mogłeś zauważyć, że z trudem utrzymywała nerwy na wodzach. Czyżby nawet głupi genin mógł ją zdenerwować?
- Pamiętaj, do kogo się teraz zwracasz - odparła nadal spokojnym głosem - Nie powinieneś o tym zapominać, Oroshi. Tak więc twoje zachowanie jest niedopuszczalne, a to że nazywasz mnie kłamcą tym bardziej. Naszą rozmowę uważam za skończoną. Zejdź mi z oczu - wskazała drzwi, ze stanowczym wyrazem twarzy. Nie ulegał wątpliwości fakt, że jej rozmowa z tobą była właśnie skończona. Posunąłeś się za daleko, zapominając o systemie hierarchicznym panującym w twojej wiosce. Czy twoje zachowanie było zrozumiałe? Na pewno nie dla niej. Byłeś w końcu zwykłym geninem i okazywanie braku szacunku w aż takim stopniu do przywódczyni całej instytucji istotnie było niedopuszczalne i mogło się wiązać z o wiele poważniejszymi konsekwencjami, aniżeli zwykłe wyproszenie z biura. W końcu pewien genin w Konohagakure no sato za podobną sytuację, choć w stosunku do asystenta, a nie samego Hokage, został skazany na 30 dni akademii.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 7 sie 2015, o 11:41

Tego dnia do siedziby Kyokukage swoje kroki postanowił skierować Kyoto. Co prawda zdał on już raport ze swego drugiego pobytu w wiosce liścia jednak nadchodzące wydarzenia nie dawały mu spokoju więc postanowił rozwiać swe wątpliwości w rozmowie z osobą, która byłą dla niego wzorem i kimś kim sam chciałby stać się w przyszłości. Sam gennin zdawał sobie również sprawę iż pod natłokiem obowiązków może zostać łatwo zbyty jednak gdyby nie podjął próby to prawdopodobnie nie potrafiłby skupić się na dalszym treningu. Zmierzając tak ku dobrze znanym drzwiom chłopak mógł usłyszeć burzliwą rozmowę dobiegająca z gabinetu, jednak wypowiadanych zdań nie był w stanie zrozumieć za sprawą drewna, które skutecznie zniekształcało dźwięki. Będąc wychowany ze spokojem zaczekał aż owy gość wyjdzie.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hebi Oroshi » 7 sie 2015, o 19:08

Oroshi spojrzał na kobietę z rezygnacją, widocznie nie miała mu nic do powiedzenia... Lub po prostu nie chciała tego zdradzić. Czy przesadził, to było wątpliwe? Zważywszy na fakt, iż nikt nie był łaskaw powiedzieć mu o kobiecie, która mogła zająć się dziwacznym chłopcem. O kobiecie, która mogła stworzyć dla niego normalny dom... Normalny w bardzo naciąganym sensie.
Powoli ukłonił się z szacunkiem, który ciężko było znaleźć w sobie, w obecnej sytuacji.

- Do zobaczenia, czcigodna Kyokukage.

Po czym wyszedł powoli przed dębowe drzwi, zamykając je za sobą bez zbędnej frustracji. Na korytarzu poza kilkoma strażnikami patrolującymi cały budynek, znajdował się jedynie chłopak w jego wieku, o wyglądzie mocno odbiegającym od normy. Hebi spojrzał na niego z ciekawością, po czym bez słowa ruszył długim korytarzem, zmierzając do miejsca gdzie czekała jeszcze jedna szansa na wyjaśnienia... Przynajmniej tam osoba, która uciekła z tej pieprzonej wioski, mogła potraktować go inaczej.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 8 sie 2015, o 18:16

Kyoto cierpliwie czekał na korytarzu, ponieważ był święcie przekonany, że za drzwiami gabinetu dochodzi do dyskusji o bardziej priorytetowych sprawach niż jego udział w nadchodzących wydarzeniach a sama jego osoba jest w stosunku do nich błahostką. Kiedy drzwi się uchyliły, gennin mógł zobaczyć drugiego gennina, którego już kiedyś dane było mu spotkać w tym budynku i przyjrzeć m się dosłownie przez ułamek sekundy lecz śmiało można było zapamiętać tą twarz. Ten również mu się przyjrzał lecz nie wydajac z siebie ani słowa ruszył szybkim krokiem przed siebie. Najwidoczniej to właśnie on był sprawcą tej burzliwej rozmowy lecz co było jej tematem tojuz pozostaje wiadome tylko jemu oraz czcigodnej Kyokukage. Nie chcąc jednak tracic czasu Kyoto zapukał w drzwi gabinetu i gdy tylko usłaszałby zaproszenie, nacisnął klamkę.
Wchodząc ukłonił się nisko i nie podnosząc tułowia przywitał się:
- Witam czcigodna Kyokukage, przepraszam za najście lecz długo sie obnosiłem z przyjściem tutaj aż w końcu musiałem to zrobić.
Po tych słowach został w ukłonie czekając na pozwolenie powrotu do swej normalnej wyprostowanej postawy.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 8 sie 2015, o 19:46

 Zza drzwi dobiegł nieco zbyt ostry (choć to było oczywiście zrozumiałe w obecnej sytuacji), głos Kyokukage.
- Wejść.
Gdy już wszedłeś do środka, mogłeś zauważyć, iż przywódczyni wioski, Nagano Yusuke było czymś wyraźnie poddenerwowana. Łatwo można by się domyślić, iż miało to związek z twoim poprzednikiem. Kiedy zwróciła ku tobie wzrok, jej spojrzenie złagodniało co też mogłoby potwierdzić twoje ewentualne przypuszczenia.
- O, Kyoto. Witaj - powiedziała, nieco roztargnionym głosem - Co cię do mnie sprowadza? - same jej słowa mogły dać ci do zrozumienia, że możesz już się wyprostować.
- Pytałam się o to samo twojego poprzednika, mam nadzieję, że nie rzucisz się na mnie jak on - powiedziała, nieco się krzywiąc - Pewnie masz zamiar przystąpić do egzaminu? Muszę wysłać listę dla Rokugama-san, mam już tutaj pełno zgłoszeń - wskazała stertę dokumentów na jej biurku - Byłaby wielka szkody, gdyby ktoś tak utalentowany jak ty sobie odpuścił. Ciężko w Otogakure no sato o tak bardzo oddanych shinobi - pokręciła głową, jakby na wspomnienie o takowej osobie.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 10 sie 2015, o 13:45

Kyoto słysząc o tym iż to faktycznie wychodzący gennin był przyczyną tej wybuchowej rozmowy nie krył zdziwienia jak ktoś może mieć na tyle mało powściągliwości aby tak zachowywać się w stosunku do głowy wioski. Już kiedyś wspomniano o owym genninie w tym gabinecie i właśnie wtedy można było usłyszeć zmartwienie w głosie czcigodnej Kyokukage co do jego poczynań i kreującej się przyszłości. Dzisiejszego dnia sytuacja się prawie, że powtarza jednak tym razem bardziej niż żal słychać rozdrażnienie więc musiał zapytać:
- Wiem, ze to nie moja sprawa i nie powinno mnie to interesować jednak w czym tkwi problem tego chłopaka? Przecież każdy powinien dążyć do rozwiązania swoich problemów nieważne jakie by one nie były. W przeciwnym razie tylko się męczymy i niepotrzebnie dźwigamy coś co dawno moglibyśmy zostawić za sobą....
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 10 sie 2015, o 14:13

 Kyokukage po raz kolejny ze zrezygnowaniem pokręciła głową i zaczęła przebierać w papierach leżących przed nią. Lecz nagle, na końcu pomieszczenia można było usłyszeć głuche stukanie w szybę. Choć za oknem było ciemno, to światła z pobliskiej ulicy dawały wystarczająco dużo oświetlenie, ażeby zobaczyć w tamtym miejscu białą sowę trzymającą w szponach zwój. Nagano Yusuke natychmiast wstała ze swojego miejsca, by otworzyć okno i wpuścić do pomieszczenia zimowy ziąb, oraz samą posłanniczkę, która wylądowała na drążku specjalnie dla niej przeznaczonym, uprzednie upuszczając sam list swojej właścicielce, która podrapała ją pod dziobkiem i wróciła następnie na swoje miejsce, kładąc nierozwinięty pergamin obok siebie. Ty sam mogłeś zauważyć, iż posiadał on pieczęć Konohagakure no sato, więc nie miał on nic wspólnego z jakąś tam szkołą magii i czarodziejstwa.
- Wybacz Kyoto, jak widzisz, przygotowania do festiwalu są co raz bardziej widoczne - powiedziała, robiąc rękoma trójkącik (pewnie Illuminati) i opierając się nim o blat biurka - Wymyślił sobie, że nie mówiłam mu o jakiejś osobie. Ciągle się buntuje, nie chce ze mną współpracować. Ma w nosie to, że jego przodek założył tę wioskę i odzywa się do mnie w sposób, który nie przystoi shinobi z naszej wioski - powiedziała bez ogródek, nie starając się przed tobą niczego kryć. Już po samej jej twarzy mogłeś zauważyć, że była tym wszystkim najzwyczajniej w świecie zmęczona.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 10 sie 2015, o 15:36

Gennin doskonale zdawał sobie sprawę z obłożenia pracą jakie miała przywódczyni wioski lecz całą ta sytuacja budziła w nim dziwne emocje. Jak gdyby postawa tego chłopca była czymś czego Kyoto nie mógł pojąc. Jak ktoś może czuć się źle we własnym domu a tym bardziej jak można prezentować taką postawę wobec wioski. Najpierw był trochę zmieszany lecz po chwili wystrzelił:
- Czcigodna Kyokukage, nie pozwolę aby ktoś obrażał dobre imię Otogakure i nieważne czy robi to swoją postawa czy też słowami! podczas wypowiadania tych słów jego dłonie zacisnęły się w pięści lecz po chwili wziął kilka głębszych oddechó i przemówił już ze spokojem w głosie:
- Jednakże tak długo jak będzie go Pani uważała za shonobi wioski ja deklaruje swoją pomoc we wskazaniu mu odpowiedniej drogi jaką winniśmy się kierować... tu nastąpiła pauza po której dorzucił
- Wiem też, że każde postępowanie ma swoje granice i trzeba działać w wypadku ich przekroczenia...
Na twarzy gennina malowała się powaga, która jest dosyć rzadko spotykana u tak młodych osób lecz świadczyła o tym, że słowa jakie wypowiada nie są puste.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 10 sie 2015, o 19:25

 Kyokukage, nie kryjąc zadowolenia, skinęła głową na znak, iż przyjęła do wiadomości twoje słowa. Jak powszechnie było o tym wiadomo, pełniła ona swoją funkcję od niedawna. Prawdę mówiąc, to nawet nie wiadomo kiedy zajęła miejsce poprzedniego Kage - pewnego starego członka klanu Hebi. Musiało to być jakoś podczas odbudowy wioski, tak więc bez większych problemów można by uznać, że pełniła ona swoją funkcję zaledwie pół roku. Dlatego też to, że ktoś pomaga jej w tym niełatwym zadaniu prowadzenia wioski i ukazuje, że nie każdy z geninów chce jej je utrudniać, musi być dla niej pocieszającym odkryciem.
- Dziękuję ci, Kyoto - odpowiedziała - Być może rzeczywiście potrzebuje kogoś, kto wskaże mu odpowiednią drogę. Chciałabym cię jednak o coś prosić - złapała za białe pióro i zanurzyła je w kałamarzu, biorąc przy tym skrawek jakiegoś pergaminu i zaczęła zapisywać jakieś słowo w kanji - Dowiedz się, o co chodzi z tą osobą - podała ci kartkę, na której widniało jedno słowo, a raczej imię: "Orinokonizatsuki".
- Nie jest to żadna misja, nie odbieraj tego w ten sposób - szybko dodała - Po prostu chciałabym, żebyś miał oczy i uszy szeroko otwarte i poinformował mnie, kiedy dowiesz się o tej dziwnej osobie. Boję się, że jest członkiem jakiejś dziwnej organizacji i chce w coś wciągnąć Oroshiego ale... - machnęła lekceważąco dłonią - To mogą być tylko moje bezpodstawne obawy.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 10 sie 2015, o 22:33

Kyoto uważnie wysłuchał tego co miała mu do powiedzenia Kyokukage i starał się zarejestrować w głowie każde jej słowo. Gdy ta przedstawiła mu swoja prośbę ten zdał sobie sprawę z jej charakteru więc z początku tylko przytaknął głową w geście zrozumienia lecz po chwili przemówił:
- Od dzisiaj będę zwracał na niego uwagę i dołożę wszelkich starań aby nie zbłądził czy to za sprawą własnych myśli czy też jadowitych słów osoby postronnej, można na mnie polegać.....
- Co do mojego pierwotnego celu tej wizyty to chciałem też zakomunikować, że prędzej zginę niż przyniosę wstyd Otogakure i wespnę się na wyżyny moich umiejętności aby godnie reprezentować Ciebie Pani jak i cała wioskę...
PO czym wziął wcześniej zapisana kartkę, schował ja i stojąc dumnie czekał na odpowiedź oraz możliwość oddalenia się.
Sōseji Kyoto
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników