Siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Siedziba Kyokukage

Postprzez Lokacja » 11 kwi 2015, o 19:05

Siedziba kage w Oto nie różni się znacząco od tych w innych wioskach, znajduje się w centralnej części wioski i jest raczej najładniejszym i najbardziej zadbanym budynkiem w okolicy. Jest to okrągły budynek zbudowany z dużych kamiennych kloców połączonych z kilkoma gipsowanymi ściankami wszystko pomalowane na raczej specyficzny i rzucający się w oczy kolor fioletu, na samym szczycie budynek posiada duży szyld w kształcie nutki pełniący rolę biura głównodowodzącego. Wewnątrz budynek jest raczej ciasny i składa się z dwóch kondygnacji połączonych wysoką wiązanką schodów, pierwszy hol to recepcja i kilkanaście biur pomocników samego wodza. W recepcji można uzyskać wszelkie formalne pomoce jak i zapisać się na spotkanie z kage, biura to raczej pustawe pomieszczenia z rozłożystymi blatami na swym środku i co najmniej dwoma metalowymi szafkami w rogu. Pokój jest ułożony w kształcie nutki, więc jest ułożony do góry na środku znajduje się blat pełny papierzysk nieco dalej przyklejona mapa całego kontynentu z zaznaczonymi strategicznymi punktami wszędzie walają się szafki pełne różnorakich przyrządów niezbędnych dobremu władcy obok ściany znajdują się schody prowadzące na wyższe piętro gdzie znajduje się sala odpoczynku jest tutaj duże łóżko i niski stolik największą uwagę przyciąga ogromne rozchylane okno z wglądem na całą wioskę.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 31 maja 2015, o 17:15

O tak, minęło trochę czasu odkąd Kyoto wyruszył do Konohy w celu zacieśniania współpracy między Liściem a Dźwiękiem. Jednak sam gennin był również ciekaw czy ten sojusz jest coś wart i przekłada się on na rzeczywistość. No cóż spędził tam tyle dni, że mógł sobie wyrobić zdanie, którym zdecydował się podzielić bezpośrednio z Kyokukage. Wiedział, że istotność tej wizyty może być znikoma dla głowy wioski jednak każda sprawa relacji między wioskami powinna być przedstawiana bezpośrednio jej osobie.
Gdy tylko gennin dotarł do wioski nie tracąc czasu skierował swoje kroki do siedziby Kage. Budynek za każdym razem robił spore wrażenie gdy tylko stanęło się przed jego drzwiami a sama powaga instytucji robiła wrażenie na młodym chłopaku. W tym miejscu nawet język Sajina jakby nabierał powściągliwości. W holu na parterze Kyoto przedstawił swoje powody a skoro po tak długiej nieobecności zjawił się z informacjami to musiało to zostać dobrze odebrane. Gdy tylko załatwił wszelkie formalności, ruszył do gabinetu. Przed drzwiami przystanął na chwilę i wziął kilka głębszych oddechów po czym zapukał trzy razy. Po uzyskaniu odpowiedzi postanowił nacisnąć na klamkę i przekroczyć próg kłaniając się nisko:
- Przepraszam czcigodna Kyokage. Przyprowadził mnie tu obowiązek zdania raportu z mojego pobytu w Konohagakure oraz chciałbym najmocniej przeprosić, że trwało to tak długo jednak pojawiły sie też pewne komplikacje, których nie wzięliśmy pod uwagę.
Następnie przerwał, czekając na odpowiedz Kage i aby przekonać się czy na pewno dobrze postąpił decydując się na tą wizytę.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 31 maja 2015, o 19:10

[z][/z]Zanim wszedłeś do biura Kyokukage, mogłeś ujrzeć trzy postacie przechodzące w tym samym momencie korytarzem. Jedną z nich była młoda, wyglądająca na jakieś osiemnaście lat czarnowłosa kobieta. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego gdyby nie to, że ewidentnie przynależała do wioski z której dopiero co wróciłeś. Wskazywały na to nie tyle co białe oczy (takie same miała Natarī, dziewczyna z przyjęcia na którym się pojawiłeś), ale również zielona, charakterystyczna kamizelka którą noszą tylko ninja z Konohagakure no sato. No i dodatkowo, została ona hojnie obdarzona przez matkę naturę, kobiecymi walorami. Towarzyszyli jej dwaj, niewiele od ciebie starsi chłopcy - pierwszy z nich był szczupłym, bladym młodzieńcem o długich czarnych włosach (on), drugi zaś był trochę od niego wyższy i również miał długie, czarne włosy (on). Cała trójka szła w kierunku wyjścia.
[z][/z]Kiedy ty sam wszedłeś do biura Kyokukage, natychmiast padło na twoją twarz ostre popołudniowe słońce padające przez okno znajdujące się za przywódczynią twojej wioski. Nagano Yusuke była właśnie zajęta odkładaniem papierów do jednej z szufladek pojemnika na dokumenty. Kiedy skończyła już tę czynność, zdjęła z twarzy okulary, po czym odłożyła je gdzieś na rogu biurka.
- Rozumiem, rozumiem. Bardzo dobrze zrobiłeś, że postanowiłeś do mnie przyjść w tej sprawie... - przyjrzała się tobie uważnie - Kyoto i Sajin. Dawno was nie widziałam i zastanawiałam się kiedy wreszcie wrócicie, na szczęście byłam we wszystkim na bieżąco. Hokage poinformował mnie że byliście w szpitalu. Wszystko w porządku?
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 31 maja 2015, o 21:10

Słysząc pytanie czcigodnej Kyokukage chłopak zorientował się od razu, że padło ono z racji kultury osobistej i tak po prostu wypadało zapytać o stan zdrowia. Skwitował to krótko:
- Dziękuję wszystko jest w porządku... Jednak chciałem poruszyć kwestie współpracy. Wedle wcześniej wytycznych, poczyniłem wszelkie działania aby przysłużyć się wiosce liścia. Sam jednak odnoszę mieszane uczucia co do tej współpracy jednak wiem że jako shinobi nie powinienem ważyć rozkazów tylko je wykonywać z należytą pieczołowitością... chłopak chciał powiedzieć coś jeszcze jednak był on tylko szarym genninem więc nie mógł sobie na nic więcej pozwolić a swoją opinię zachował dla siebie i być może przyjdzie mu się nią jeszcze kiedyś podzielić w tym gabinecie, jednak na pewno nie teraz...
- Moja misja na rzecz liścia zakończyła sie sukcesem a o to dowód moich poczynań.
Po tych słowach Kyoto dobył ze swojej sakwy niewielkich rozmiarów "Order przyjaźni liścia"
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 31 maja 2015, o 21:30

[z][/z]Ujrzawszy przedmiot który wyciągnąłeś ze swej sakwy, kobieta uniosła ze zdziwieniem prawą brew i gestem ręki kazała ci go jej przekazać. Kiedy odebrała już od ciebie "Order przyjaźni liścia", założyła okulary i uważnie mu się przyjrzała, jakby oceniając go fachową miną. Po obróceniu nim kilka razy, wyciągnęła do ciebie wyciągniętą rękę dając ci tym samym do zrozumienia, iż możesz już odebrać swój upominek. Uśmiechnęła się następnie do ciebie.
- Doskonała robota, zapewne nawet nasz Daimyō, gdyby nasze... relacje... były bardziej przyjazne, pochwaliłby tę robotę. Nie wiem czy wiesz, ale kiedyś to właśnie on wręczał zasłużonym shinobi takie ordery, a nawet obmyślał ich nazwy. Ale dość już o tym - machnęła dłonią - Chciałabym wysłuchać twoje zdanie na temat naszej współpracy. Nie myśl sobie, że skoro jesteś geninem, to nie masz przede mną prawa głosu. Możesz mówić do mnie szczerze, a ja wcale się nie obrażę. Cokolwiek powiesz, pozostanie to między nami, a ja wykorzystam twoją opinię jeśli tylko w jakikolwiek sposób przysłuży się naszej sprawie. Chcę też wiedzieć, czym dokładnie przysłużyłeś się Wiosce Liścia.
Odchyliła się następnie do tyłu, po czym po raz kolejny zdjęła okulary i założyła nogę na nogę przysłuchując się z wyraźnym zainteresowaniem temu, co masz dla niej do powiedzenia.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 2 cze 2015, o 22:39

Chłopak z wielką uwaga wysłuchiwał słów jakie kierowała w jego stronę Kyokukage a trzeba doceniać każdy kontakt z głową wioski tym bardziej będąc genninem. Mimo tego, że z początku poczuł się trochę ośmielony jej wypowiedzią to cały czas dusił coś w sobie i zmagał się z tym czy powinien i czy aby na pewno jest to potrzebne. Mógł po prostu zachować to dla siebie i nie ośmieszać się ocena sytuacji, której nawet do końca nie znał. W końcu polityka to domena osób dojrzałych i doświadczonych a obraz jaki często widzą osoby postronne jest mocno zniekształcony i nijak ma się do rzeczywistej sytuacji. Po dłuższej chwili w Kyoto jednak coś pękło i musiał się uzewnętrznić, pochylił nisko głowę i zaczął przemawiać:
- Czcigodna Kyokukage, najmocniej przepraszam za me słowa jednak nie byłbym uczciwy wobec siebie i swoich przekonań gdybym tego nie powiedział. Od zawsze byłem dumny, ze pochodzę z Otogakure, od zawsze pragnąłem by utożsamiać naszą wioskę z siłą i potęgą. Nie mogę patrzeć jak tkwimy w tym papierowym sojuszu, a my jesteśmy traktowani protekcjonalnie. Od czasu powstania Oto było spychane na boczny tor przez inne wioski więc jak sojusz, w którym działamy tylko na rzecz Konohy może nam w jakikolwiek sposób pomóc. Jeżeli chcemy być traktowani na równi to musimy stać się tymi,z których zdaniem inni się liczą. Jeżeli tak bardzo potrzebujemy tego sojuszu, że nie mamy bytu bez niego to nadal jesteśmy słabi i nic się nie zmieniło....
Pod koniec wypowiedz stawała się coraz głośniejsza przechodząc w lekki krzyk, oczy chłopaka lekko się przeszkliły i na wierzch wyszły wszystkie jego emocje jakie żywił do swojej wioski jak i swoich ideałów.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 3 cze 2015, o 15:18

[z][/z]Wysłuchawszy twoich słów, Kyokukage po raz kolejny obdarzyła cię badawczym spojrzeniem. Niezbyt często zdarzali jej się genini, którzy właśnie w ten sposób przedstawiali obraz sytuacji w którym znajdowało się obecnie Otogakure no sato. Po jej wyrazie twarzy mogłeś wyraźnie dostrzec nie tyle zaskoczenie, co oznakę kontemplacji. Najwyraźniej zastanawiała się w jaki sposób powinna ubrać słowa, by tobie odpowiedzieć. Zaczęła stukać w blat biurka długim, pomalowanymi na czerwony kolor paznokciami. Uśmiechnęła się lekko.
- Powiem ci, że nieczęsto zdarzają mi się genini którzy w taki sposób traktują naszą wioskę. Przed chwilą wyszedł z niej chłopak, który zdaje się mnie szczerze nienawidzić, tak jak i całe otoczenie, a co za tym idzie również i Otogakure. Obawiam się, że w przyszłości może on chcieć się na nas zemścić - wzdrygnęła się wyraźnie jakby na tą myśl, albo też z tego powodu iż tak wiele tobie powiedziała - Nasza wioska nie ma takiej samej historii jak wszystkie inne, kraj w którym powstaliśmy jest naprawdę mały. Kiedyś liczyło się tylko pięć ukrytych wiosek, a wśród nich nie było naszej. Były to Iwagakure no sato, Konohagakure no sato, Kumogakure no sato, Kirigakure no sato oraz Sunagakure no sato. Amegakure no sato, tak jak my, nie byli uznawani za wioskę, nie mieli nawet oficjalnego kage. A wioska samurajów? Byli niegdyś całkowicie neutralni, nie ingerowali w nasze sprawy, shinobi nie zwracali na nich uwagi - ot jacyś tam ludzie którzy posługują się mieczami w mroźnej krainie - machnęła lekceważąco ręką - Założycielem Otogakure no sato był czcigodny Orochimaru-sama, który naprawdę wiele wniósł do świata shinobi i to dzięki niemu teraz siedzę przed tobą. Inaczej pewnie byśmy byli częścią jakiegoś innego kraju, może nawet nie bylibyśmy ninja. Był on wspaniałym shinobi, który niestety nie był stosownie poważany przez innych z wioski. Przez swą zazdrość i pychę chcieli go wygryźć, nie szanowali go tak jak powinni go szanować. Do czego zmierzam? - stuknęła jeszcze kilka razy paznokciem o blat - Zgadzam się z tobą, że nadal nie jesteśmy w ten sam sposób szanowani jak inni, nadal znajdujemy się gdzieś na uboczu. Wioska liścia istotnie zdaje się być pionierem wśród naszej sojuszu, ale czy to ma teraz jakieś znaczenie? - wskazała dłonią na okno - Tam gdzieś dalej, cały czas toczą się walki ninja i samurajów przeciwko siłom Oni no Kuni, czy też tak zwanym łowcom ninja. Ich nie obchodzi skąd pochodzimy, Daimyō odwrócili się od nas, nasze wioski zostały zniszczone, a my wszyscy, nie ważne skąd pochodziliśmy, musieliśmy uciekać przed zagrożeniem, bo wszyscy ci którzy na nas kiedyś liczyli, teraz się od nas odwrócili. Teraz, w obecnych czasach najważniejsze jest to, aby przywrócić niegdysiejszy obraz rzeczy, ziścić nasze wspólne marzenie, marzenie Hokage, Rokage, Tsuchikage, Mizukage czy jakiegokolwiek innego kage, by było tak jak dawniej. Dlatego dla mnie teraz nie liczy się umocnienie pozycji naszej wioski, a walka z łowcami ninja, przeciwstawienie się tej całej tak zwanej prawdziwej armii. Rozumiesz?
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 4 cze 2015, o 12:15

Minęła chwila nim Kyokukage dała odpowiedź chłopakowi, jednak nic w tym dziwnego, ponieważ kto mógł się spodziewać po nim tak emocjonalnej reakcji. Z należyta uwagą wsłuchiwał się w każde wypowiadane przez Nią słowa aby w pełni zrozumieć to co chciała mu przekazać. Gdy tylko usłyszał o dziwnym chłopaku, który najwyraźniej nie pojmuje znaczenia wioski jego myśli na chwilę zbłądził lecz szybko wrócił do pierwotnego skupienia. Gdy zakończyła swoją wypowiedź chłopak od razu odpowiedział:
- Nigdy nie pozwoliłbym komukolwiek obrzucić krzywym spojrzeniem mojej rodzinnej wioski a tym bardziej ukróciłbym drogę każdemu kto ma wobec niej złe zamiary. Masz racje czcigodna Kokukage, że powinniśmy się skupić na innych celach lecz nie przestane dążyć do tego aby w przyszłości wynieść Otogakure na sam szczyt nawet gdyby miało mnie to kosztować życie!
Chłopak pochylił nisko głowę w obawie, że może zostac skarcony za swoja eksplozywność.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 5 cze 2015, o 19:05

[z][/z]Po tym jak Kyokukage wysłuchała twojej wypowiedzi, po samym jej wyrazie twarzy od razu mogłeś stwierdzić, że z pewnością nie była w jakikolwiek sposób zła za twoją "eksplozywność". Wręcz przeciwnie, po tym jak na ciebie patrzyła mogłeś dostrzec coś innego pod tym lekkim uśmieszkiem i błyszczącymi oczami. Duma? Czy przywódczyni twojej wioski była teraz z ciebie dumna? Twoje słowa zdecydowanie nie zdawały się być ot takimi słowami rzuconymi na wiatr, ale genini których spotykała z reguły nie byli tak bardzo oddani własnej wiosce. To co jej pokazałeś, to było ukazanie więzi z Otogakure no sato i jej mieszkańcami na miarę Woli Ognia w Wiosce Liścia. Cóż więc mogło być za zdziwienie z twojej strony, gdy ujrzałeś jak kobieta nagle wstaje z krzesła i powolnym krokiem podchodzi do ciebie, by położyć ci obie dłonie na twoich ramionach. Była od ciebie wyższa - nie można było jej zdecydowanie zaliczyć do niskich kobiet.
- Jestem dumna że mam tak dobrze zapowiadającego się shinobi pod swoją opieką. Możesz być przykładem dla wielu innych z twoich rówieśników, którzy nadal zdają się stać jedną nogą w akademii. Jesteś odważny, inteligentny, oddany i szczery. Mogłabym wymienić jeszcze kilka cech które poznałam rozmawiając z tobą tę krótką chwilę. Widzę, że to czego doświadczyłeś przez ten czas w Konohagakure no sato nie poszło na marne.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 7 cze 2015, o 14:43

W chłopaku aż buzowało od sprzecznych ze sobą emocji jednak górę nad wszystkim wzięła duma. Duma ze słów jakie padłu z ust czcigodnej Kyokukage, w końcu nigdy by nie pomyślał, że usłyszy coś takiego od najbardziej podziwianej osoby w wiosce. Tak ten dzień ewidentnie zapisze się w pamięci młodego chłopca. Kyoto potrzebował chwili aby wydusić z siebie jakiekolwiek słowa lecz dął radę:
- To dla mnie zaszczyt słysząc takie słowa czcigodna Kyokukage. Czas ten spędzony poza wioską oraz incydent przez jaki znalazłem się w szpitalu dał mi do zrozumienia, że czeka mnie jeszcze długa droga nim będę w stanie zrealizować moje cele i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom wioski. Teraz gdy jestem w pełni zdrów, chciałbym zapytać czy jest coś jeszcze do czego mógłbym się przydać a obiecuję, że nie zawiodę!
Wypowiadając te słowa, gennin cały czas miał spuszczoną głowę w dół na znak szacunku jakim darzy Kage.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 7 cze 2015, o 18:59

[z][/z]Wciąż stojąc tuż przed tobą, Nagano Yusuke wysłuchała uważnie twoich słów, a następnie skinęła z aprobatą głową. Rzeczywiście, czekała cię jeszcze bardzo długa droga, pełna niezliczonych niebezpieczeństw, naprawdę wielu nowych twarzy, misji zakończonych z sukcesem, jak i tych które skończyły się porażką. Być może w przyszłości przyjdzie ci się zmierzyć również z bólem - nie tylko fizycznym, ale również psychicznym. Świat shinobi bywa czasami okrutny, zdarzają się misje z których niektórzy shinobi nie wracają. Nie wykluczone było również to, że ty sam miałeś w przyszłości zginąć. Dla dobra wioski. Dla dobra młodszego pokolenia. Jednakże jak na razie to ty sam byłeś tym młodszym pokoleniem, a Kyokukage, chociaż doskonale zdawała sobie z tego sprawę, nie chciała ciebie jeszcze pod tym względem uświadamiać. Być może stwierdziła, że byłeś nadal na to za młody - nawet pomimo zaufania którym cię obdarzyła. Inną ewentualnością było też to, że po prostu stwierdziła że to nie miała najmniejszego sensu i musiałeś przekonać się o tym na własnej skórze. Kiedy puściła twoje ramiona, wróciła za biurko by powrócić do poprzedniej pozycji, zakładając nogę na nogę. Zapewne oznaczało to, że czas na tego typu pochwały minął, gdyż twarz również jej spoważniała. Bądź co bądź, jest ona przywódczynią swojej wioski i z pewnością miała jeszcze wiele spraw do załatwienia.
- Dziękuję Kyoto. Sprawiłeś, że nadal pokładam ogromne nadzieje w waszym pokoleniu. Być może wszystko dobrze się ułoży... - przybrała na chwilę dosyć rozmarzoną minę, patrząc w punkt gdzieś obok ciebie - Możliwe, że będę miała dla ciebie pewne zadanie, ale to jeszcze nie teraz. Będę musiała jeszcze bliżej się temu przyjrzeć, oraz sprawdzić Oroshiego - tę ostatnią wzmiankę powiedziała jakby do siebie - Na pewno ciebie wtedy wezwę. Czy chciałeś powiedzieć mi o czymś jeszcze?
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 9 cze 2015, o 15:10

Słowa, które padały z ust Kage wbijały się w głowę chłopaka na dobre, w jego głowie jak i sercu miała miejsce burza skrajnych emocji, obok gniewu stałą duma a sam chłopak nie bardzo wiedział co z sobą zrobić w aktualnej sytuacji. Minęła chwila nim odzyskał trzeźwość umysłu i zdołał wydusić z siebie jakiekolwiek słowa:
- To zaszczyt słyszeć to wszystko i te słowa będą pierwszym komponentem drogi do bycia silniejszym. Gdy tylko będę przydatny, stawie się najszybciej jak to tylko możliwe i obiecuje bez wahania wykonać każda Pani decyzję, czcigodna Kyokukage! Jeżeli to wszystko to proszę o pozwolenie oddalenia się i wyczekiwania momentu kolejnego wezwania.
Chłopak przez cały czas nie zmieniał swojej postawy a jego głowa nadal była pochylona.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Nieaktywny MG » 9 cze 2015, o 23:16

[z][/z]Już po jej ostatnich słowach mogłeś się zorientować, że Kyokukage była gotowa zakończyć już waszą rozmowę i odesłać cię do domu. W końcu z pewnością miała jeszcze wiele innych, bez wątpienia ważniejszych, spraw do załatwienia, niż rozmowa z geninem. Nagano Yusuke jednak zawsze pokładała ogromne nadzieje w młodszym pokoleniu i wiele razy można by dostrzec w jej zachowaniu niemalże matczyną troskę. Niektórzy złośliwie dopowiadają sobie wersję, że po prostu nie może mieć dzieci, albo nie może znaleźć sobie faceta. Albo ci najgorsi z nich, twierdzą że pewnie chodzi o jedno i drugie. W końcu nikt od dawna, albo też nawet nigdy, nie widział przywódczyni wioski w towarzystwie mężczyzny. No ale odkładając na bok te nic nie warte plotki... Kobieta skinęła do ciebie głową, potwierdzając tym samym to, że to twoja krótka wizyta w jej biurze może już się skończyć.
- Tak, możesz iść już iść... - powiedziała, ukradkiem zerkając na stos papierów który nadal czekał na jej uwagę, kiedy jednak już odchodziłeś w kierunku drzwi, mogłeś usłyszeć jeszcze jej głos - A... I Kyoto? - kiedy odwróciłeś się do niej, ta wyraźnie wahała się przez moment, zastanawiając się zapewne czy może ci coś powiedzieć, spojrzała na ciebie badawczym wzrokiem - Powodzenia.
Obrazek
 
Posty: 726
Dołączył(a): 4 maja 2015, o 14:31
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Sōseji Kyoto » 12 cze 2015, o 21:00

Kyoto dostając pozwolenie, bez większej zwłoki odwrócił się i skierował ku drzwiom, jednak gdy już chwycił za klamkę, Kyokukage raz jeszcze wymieniła jego imię po czym urwała zdanie, jakby się wahając. No cóż jeśli czegoś nie powiedziała chłopakowi to albo nie było to nic istotnego lub miała ku temu swoje powody. nie rozwodząc się dłużej nad tym, Kyoto opuścił gabinet i poszedł w bardziej ustronne miejsce aby poukładać myśli.
Sōseji Kyoto
 

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez CF Ishi » 15 lip 2015, o 22:20

Nagle rozległo się pukanie ptaka kurierskiego. Dało się od razu poznać, że przybył on prosto z Konohy. Miał on na nodze przywiązaną wiadomość, skierowaną wprost do lidera wioski.
Czcigodna Kyokukage,
muszę prosić Cię o specjalną przysługę. Wysyłam Ci zdjęcia dwójki shinobi konoagakure, nie są oni w żaden sposób zagrożeniem dla wioski, ani dla Was, jednak zależy nam na ich jak najszybszym powrocie do osady. Dlatego też prosimy, aby w przypadku jakiegokolwiek kontaktu z Uchiha Arinem lub Uchiha Takeru zostały im przekazane informacje o natychmiastowym wezwaniu do wioski. Proszę o zawieszeniu informacji o tym w widocznym miejscu, a zdjęcia można pokazać strażnikom. Ponownie informuje, że nie są to nukenini, i w żaden sposób nie powinna stać im się krzywda.
Z wyrazami szacunku, Hokage

Informacja została przekazana do lidera wioski, natomiast jego rozmówca nie wiedział nawet, że właśnie coś się stało. Dla niego to zwykły ptak, którego przybycie nie było niczym ważnym
CF Ishi
 

Następna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników