Szpital na obrzeżach miasta

Stolica Kraju to jak na swoją funkcję niewielkie miasto. Nie posiada ono nic, co interesowałoby shinobi z wyjątkiem siedziby Daimyō władającego tą krainą.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 25 sie 2017, o 23:52

Obrazek

W Stolicy kraju Ziemi znajdują się trzy duże szpitale. Jednym z nich jest znajdująca się na wschodnich przedmieściach prywatna klinika medyczna. Specjalizuje się ona w leczeniu chorób zakaźnych oraz innych bardzo ciężkich przypadkach, dlatego też nie przypomina on zwyczajnego szpitala. Pierwsze na co natrafią odwiedzający to wysoki kamienny płot, którym otoczony jest cały kompleks. Do środka da się wejść tylko przez jedną bramę, od której poprowadzona jest szeroka, asfaltowa ścieżka, prowadząca na wzniesienie na którym znajdują się właściwie budynki. Po drodze jest sporo ogrodów z ziołami dla tutejszych lekarzy oraz spory park, w którym mogą wypoczywać pacjenci. Po wejściu na górkę, można dostrzec dwa wysokie, nowoczesne budynki połączone łącznikiem na wysokości 2 piętra. Sziptal przyjmuje każdego kogo stać na leczenie w prestiżowej, prywatnej klinice.
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 26 sie 2017, o 00:00


15 / ...

Drużyna Kitashiego przemknęła przez miasto, powoli zbliżając się do interesującej ich kliniki. Kiedy tylko weszli na leśną ścieżkę prowadzącą do szpitala, dostrzegli wysoki płot, którym otoczona była cała parcela. Dodatkowo widzieli sporą kutą bramę, przy której dostrzegli kilku mężczyzn w mundurach, prawdopodobnie były to tutejsze służby porządkowe. - Kapitanie, cała klinika jest otoczona przez przesiadujących w lesie funkcjonariuszy. - Zameldowała Naomi, po czym na chwilę zamilkła, aby od razu dodać. - Na dachu jest 3 nukeninów, zapewne w środku jest ich więcej, chociaż przejrzenie całego budynku zajmie mi sporo czasu. - nieśmiało odezwała się, starając się nie zwracać na siebie uwagi...

Kiedy tylko zbliżyli się, cała ekipa została zauważona przez obstawiających bramę ludzi. Jeden z nich wyszedł przed szereg, zatrzymując Kitashiego i jego kompanów. - Proszę się zatrzymać, Klinika jest zamknięta. - powiedział chłodnym głosem, wyciągając w ich kierunku rękę. Jego kompani wyposażeni w karabinki i kusze delikatnie podnieśli swoją broń, celując gdzieś w ziemię przed drużyną, aby w razie zagrożenia szybko zainterweniować...

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 26 sie 2017, o 00:27

Grupa dotarła dość szybko pod szpital, który okazał się być luksusowa kliniką. Naomi od początku swymi oczyma wyszukiwała nukeninów i od razu dała o nich znać Kitashiemu. Ten kiwnął głową i powiedział.
-Rozumiem, najpewniej wejdziemy dachem, ale póki mamy czas to postaraj się przynajmniej mniej więcej określić ilość napastników, nie musimy znać ich ilości co do jednego.
Powiedział spokojnym tonem, tym bardziej że sam również miał sposób na sprawdzenie ilości użytkowników chakry, a nawet jej ilości, ale niestety była to technika o niewielkim obszarze w porównaniu do budynku, ale po podejściu bliżej na pewno się przyda. Mimo rozmyślań o taktyce i sposobach na policzenie ilości i siły przeciwników przerwała funkcjonariuszy. Chłopak spojrzał się na funkcjonariusza wilkiem i powiedział spokojnym tonem.
-Wiemy o tym doskonale i po to tu jesteśmy, drużyna z Iwagakure, mamy się zająć nukeninami którzy zajęli szpital.
Powiedział wskazując na blaszkę z symbolem iwy na kamizelce chuunina.
-Nim ruszymy do walki, to wasza widza może się nam przydać, wiecie może ilu jest napastników? Z jakich zdolności korzystają? Czy mieli jakieś żądania?
Spytał spokojnym tonem. Po tych kilku słowach jedli strażnik ich przepuścił, to drużyna przeszłaby dalej i po pokonaniu około połowy drogi od bramy do szpitala chłopak przyklęknąłby i dotknąłby dwoma palcami ziemi a następnie skupił się na wykrywaniu źródeł chakry, oraz ich ilości. Chciał mieć jako takie pojęcie o ilości przeciwników oraz ich poziomach chakry.
-I jak Noemi, wiesz mniej więcej ilu ich jest? Albo przynajmniej ilu na razie znalazłaś?
Spytał jednocześnie skupiajac swój instynkt aby poinformował go gdyby coś było nie tak
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 26 sie 2017, o 02:00


17 / ...


Funkcjonariusz spojrzał na Kitashiego, po czym odetchnął z ulgą, słysząc, że zapewnione wsparcie przybyło. Ściągnął z głowy swoją granatową czapkę, starł pot z czoła, aż w końcu znowu narzucił ją na łeb. - Sytuacja nie jest zbyt ciekawa. Nie mamy żadnych informacji ze środka. Na początku próbowaliśmy wejść, to zabili moich 5 ludzi. Jeszcze żaden cywil nie opuścił placówki, tak więc mają tam minimum 100 ludzi. - włożył rękę do kieszeni, po czym wyciągnął paczkę papierosów, spoglądając na Kitashiego. - Mogę?? - jeżeli temu to nie przeszkadzało, to zaciągnął się mocno, wypuścił dym nosem i spojrzał na chwilę w niebo. - Nie wysyłaliśmy negocjatora, uznaliśmy za zbyt niebezpieczne. Jednak pewnie jakieś żądania mają, w końcu nie zrobiliby tego bez powodu... Raz tylko słyszeliśmy głos jednego z nich, mówił, że jak tylko zobaczy kogoś wchodzącego za mur to od razu wysadzi cały budynek i zabije wszystkich cywili. Tak poza tym to cisza. Widzimy przez lornetki, że się zmieniają. Zawsze są trzy osoby na dachu, póki co naliczyliśmy 12 osób. Moi ludzie obstawili teren dookoła, mają karabiny i kusze, nie uciekną nam tak łatwo. - mężczyzna zagryzł zęby mocniej, łamiąc trzymanego w ustach papierosa. - Jeszcze jakoś mogę pomóc?? Potrzebujecie czegoś?? - zapewne był w stanie załatwić wiele, tylko czego młody kapitan potrzebuje??

W tym czasie dziewczyna o nadprzyrodzonym wzroku kucnęła sobie z boku i rozpoczęła przeglądanie oddalonej o prawie 400 metrów placówki. Po chwili wyciągnęła kartkę i wyrysowała na niej tabelkę, dzieląc ją na trzy pola. Co chwilę w którejś z nich stawiała kreski. Cały jej przegląd trwał ze 15 minut, dlatego też Kitashi miał sporo czasu na przemyślenie co dalej i zaplanowanie jakichś pierwszych kroków. Pozostali członkowie drużyny także gdzieś się rozeszli, Yomi poszła opatrzyć kilku rannych funkcjonariuszy, a Karao przykucnął sobie przy murku i zaczął coś majstrować w jednym z mniejszych zwojów.

Rozmyślania kapitana przerwała nieśmiała Naomi, która podeszła do niego od tyłu i delikatnie pociągnęła go za rękaw, chcąc zwrócić uwagę na siebie. - Naliczyłam w środku prawie 30 osób z różnym poziomem rozbudowania układu chakry. Jednak dwie sprawy mnie zdziwiły. Pierwsze to to, że nigdzie nie widziałam żadnych cywili. Część sal była pusta, tak jakby wywieźli ich z łóżkami, w części za to łóżka były puste. Druga sprawa to taka, że nie mogłam zajrzeć do piwnicy. Jest tam coś dziwnego, jakaś ściana z chakry, która mnie blokuje i nie pozwala się przebić... - kiedy wspominała o swoim braku umiejętności, przeprosiła pod nosem, po czym uciekła wzrokiem, starając się ukryć pojawiający się na policzkach rumieniec wstydu.

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 26 sie 2017, o 13:08

Po usłyszeniu słów Kitashiego widać było że strażnikom ulżyło, a jeden z nich zabrał się za wyjaśnianie sytuacji. Kitashi ze skupieniem słuchał co funkcjonariusz miał do powiedzenia. Sytuacja nie wyglądała na ciekawą.Na pytanie o możliwość zapalenia Kitashi jedynie kiwnął głowa i słuchał dalej, musząc powstrzymać przekleństwa.
-Zapewne wasza pomoc się przyda, ale chcę zebrać dodatkowe informacje i omówić z drużyną plan działania, wtedy dam znać czego będziemy potrzebować.
Powiedział spokojnym tonem po czym odszedł na kilka kroków, sam wyjął z paczki znajdującej się w jego spodniach papierosa, zapalił go i zaciągnął się dymem by nieco uspokoić myśli. Próbował wykombinować to, jak najlepiej byłoby dostać się do budynku, Jego przemyślenia po pewnym czasie przerwała młoda Naomi, ciągnąc go za rękaw. Chłopak odwrócił się w jej stronę i wysłuchał co ta ma do powiedzenia, sytuacja była dziwna, a tym bardziej dziwna była ta ściana z chakry. Chłopak kiwnał głową i rzucił tylko.
-Nie musisz przepraszać, to kwestia jakiejś bariery, a bez Twoich oczy nie wiele bylibyśmy w stanie zdziałać.
Powiedział z lekkim uśmiechem by nieco podbudować dziewczynę, by następnie znowu odwrócić się w stronę szpitala i zacząć kombinować. Oczywistym było że pacjentów zapewne przeniesiono do piwnicy, gdzie założyli jakiegoś rodzaju barierę. Zapewne też w tej piwnicy był ten ładunek wybuchowy o którym mówił strażnik.
-Kuso
Mruknął cicho Kitashi, miał ciężki orzech do zgryzienia, koniec końców zdecydował się zwołać drużynę i przedyskutować z nimi sprawę. Gdy cała 3 się pojawiła wraz z Isanem chłopak spokojnie przemówił.
-Sytuacja nie wygląda dobrze. Na pietrach jest rozstawiona 30 ludzi o różnych poziomach chakry którzy pilnują pięter i się zmieniają, w piwnicy jest jakaś bariera z chakry, do owej piwnicy zapewne przeniesiono pacjentów, oraz umieszczono tam ładunek wybuchowy zdolny zniszczyć szpital. Mamy dwie drogi wejścia, pod ziemia, albo z góry, z powietrza jest ten problem, że nukenini zlokalizowani na dachu mogliby nas zobaczyć, za to w wypadku przejścia pod ziemią, jest ten problem, że jeśli bariera jest mocna, to nie dostaniemy się do środka. Poza tym nawet jeśli się tam dostaniemy to będziemy musieli działać ostrożnie, ponieważ będą tam pacjenci, ładunek wybuchowy i zapewne również kilku nukeninów. Jeśli chodzi o ładunek wybuchowy, to zostawiam go w Twoich rękach Karao, ale mimo to dalej pozostaje problem dostania się do środka.W razie potrzeby straż może udzielić nam wsparcia, coś dostarczyć lub zapewnić jakieś materiały. Ktoś z was ma jakieś sugestie odnośnie sytuacji?
Spytał ściskając w zębach papierosa i zaciągając się co jakiś czas dymem. Aż miał ochotę się zaśmiać na słowa radnego, zwykli bandyci którzy nie wiedzą na co się rzucają, ta, jasne. Chłopak wolał spytać członków drużyny o ich opinie względem tego, ponieważ przy tak niebezpiecznej akcji nie mógł pozwolić by ze względu na jego decyzję cały oddział znowu znalazł się w niebezpieczeństwie.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 27 sie 2017, o 14:51


19 / ...


Słońce powoli chowało się za horyzontem, ustępując swojemu białemu przyjacielowi, jednak wcale nie zmniejszyło to panującej na dworze temperatury. Zdawało się, że dopiero w środku nocy będzie w miarę przyjemnie. Naomi uśmiechnęła się na słowa otuchy, spojrzała na swojego kapitana, wlepiając w niego swoje wielkie oczy. - Dziękuję. Wracam do poszukiwań, może natrafię na coś ciekawego. - kiwnęła głową i usiadła sobie z boku, zakładając na oczy ciemnie okulary.

Chwilę później Kitashi rozpoczął zebranie.
Cała drużyna ustawiła się w kole, starając się rozwiązać tą nieciekawą sprawę. Kiedy kapitan skierował swój wzrok na Karao, ten tylko potwierdzająco kiwnął głową. Wiedział jakie jest jego zadanie i nie pierwszy raz to robił, dlatego też ze spokojem przyjął polecenie. - Być może da się wejść jakoś bokiem. Często takie placówki mają kilka dróg ewakuacyjnych. - Powiedziała Yomi, spoglądając w stronę budynku. - Ta bariera z chakry to coś dziwnego, nie wiem czy uda nam się przebić, dodatkowo musimy być cicho, wyglądają na przygotowanych, więc pewnie mają krótkofalówki. Umiecie to zrobić po cichu?? Ja ewentualnie mogę im podbierać je nićmi, bądź też użyć ich własnej broni, jednak jest to spore ryzyko... - Karao kucnął sobie, opierając się plecami o drzewo i kładąc dłonie na kolanach. - Może... Może użyjemy mgły?? - dodała Yomi. - To się może przydać, także znam Suiton, tylko my też nie będziemy widzieć za wiele... - odpowiedziała starsza kunoichi. Kiedy tak dyskusja zaciekle trwała, oficer z którym rozmawiał Kitashi postanowił się wtrącić. - Przepraszam, że przeszkadzam, ale może będę w stanie załatwić dla was plany budynku, jednak to pewnie zajmie kilka godzin... - rzucił, patrząc pytająco na czerwonowłosego. - Niestety biurokracja związuje mi ręce, chyba, że... że je po cichu pożyczycie, wiem, gdzie mogą być, tylko wtedy musicie je po wszystkim oddać.

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 27 sie 2017, o 16:08

Kitashi kiwnął głową na słowa Naomi i kontynuował kontemplowanie nad możliwościami, aż w końcu zwołał drużynę. Każdy miał sporo dobrych pomysłów, a na koniec od siebie dodał coś również funkcjonariusz. Kitashi zagryzł wargę ale podjął decyzję.
-Wykorzystamy wszystkie opcje. Nie mamy czasu aby czekać więc udamy się po te plany na miejsce, po zdobyciu ich znajdziemy wszelakie drogi wejścia i wyjścia z budynku. Wtedy ustalimy drogę którą się tam dostaniemy i z pomocą mgły i ciemności która zaraz nastąpi ukryjemy swoją obecność. Naomi, wtedy Twoje oczy mogą okazać się niezastąpione, z pomocą krótkofalówki będziesz musiała non stop nam meldować gdzie są przeciwnicy. Wtedy wszystkich po cichu zabijemy, tym mogę zająć się ja i przeniesiemy się na następne piętra, kiedy cała góra będzie oczyszczona będzie można spróbować dostać się do piwnicy.
Powiedział spokojnym tonem z iskrami w oczach. Z pomocą swoich towarzyszy ulżył idealny plan, skierował się do oficera.
-A więc, gdzie możemy znaleźć te plany?
spytał spokojnym tonem. Sytuacja po uzyskaniu rad od towarzyszy robiła się coraz bardziej klarowna. Po zebraniu wszystkich elementów do kupy cała akcja powinna przebiegnąć spokojnie. Jeśli chodzi o ciche zabijanie chłopak dziękował samemu sobie ze opanował techniki schowane w bibliotece ANBU. Dzięki nim cicha eliminacja nie będzie problemem, ciche poruszanie się i możliwość błyskawicznego sparaliżowania przeciwnika działała mocno na jego korzyść. Aż dziwił się że ta misja nie jest powiązana z ANBU.
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 27 sie 2017, o 18:00


21 / ...


Cała drużyna słuchała w skupieniu planu kapitana, potakując na znak zrozumienia. - Jeżeli dacie się złapać wyprę się wszystkiego. Nie chcę mieć problemów. Pomagam wam bo zależy mi na życiu tych w środku. Mogę zabrać ze sobą jedną osobę,
wtedy nie wzbudzi to żadnych podejrzeń.
- powiedział do Kitashiego, popalając sobie papierosa. Nie widać było zbytnio tego po nim, jednak cała ta sytuacja była dla niego równie stresująca, w końcu jeden błąd i będzie mógł pożegnać się z pracą a tego na pewno nie chce... Wszyscy członkowie oddziału spoglądali na swojego przywódcę, który musiał podjąć kolejną ważną decyzję. Pójdzie sam, a może kogoś wyśle aby samemu obserwować sytuację na miejscu. W czasie kiedy ten się zastanawiał, funkcjonariusz wezwał do siebie dwójkę ludzi i zaczął im coś tłumaczyć, zapewne wyznaczał zastępców na czas swojej nieobecności. Chwilę później podszedł do Kitashiego i spojrzał na stojącą czwórkę. - To jak?? - skończył palić papierosa i rzucił niedopałek w róg ulicy w której stali.

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 27 sie 2017, o 19:09

Funkcjonariusz wyjaśnił sprawę jasno. Mógł zabrać tylko jedną osobę i w razie gdyby ktoś ich złapał to wyprze się wszystkiego. Chłopak miał decyzję, do wybrania miał siebie albo Naomi, ponieważ dziewczyna mogłaby dostrzec swymi oczyma czy ktoś się nie zbliża i byłoby jej najłatwiej w razie potrzeby uciec, a on potrafił się cicho poruszać. Mimo że łatwiej byłoby dla członkini klanu sabataya chłopak uznał ze nie chce narażać członków swojej drużyny.
-Ja pójdę, wy zostańcie tutaj i obserwujcie szpital, Isan w razie gdyby coś się działo przyzwij mnie natychmiast.
Powiedział spokojnym tonem, po czym sam zapalił papierosa i zaczekał na inspektora.
-Ruszamy
Powiedział jeszcze raz zaciągając się papierosem po czym wyrzucił go by zapach dymu zdążył się nieco ulotnić. Chłopak wiedział co musi robić, więc czekał aż oficer zaprowadzi go na miejsce, a tam zajmie się tym co trzeba. Na miejscu będzie musiał skorzystać z umiejętności cichego chodzenia, oraz w razie potrzeby, gdyby ktoś go przyłapał użyć techniki która sprawi, że przeciwnik od razu zemdleje. W drodze chłopak z plecaka wyjął maskę którą jeszcze przed dostaniem się do ANBU zakupił w wioskowym sklepie. Uznał ze w razie czego wolał by nie było widać jego tożsamości
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 27 sie 2017, o 20:22


23 / ...


Po chwili zastanowienia Kitashi podjął decyzję, pozostawiając swoją drużynę na miejscu. Ci wymienili spojrzenia między sobą, po czym każdy z nich poszedł w swoją stronę zajmując się czymś na czas nieobecności kapitana. Oficer odszedł kawałek na bok, gdzie poprawił swój ciemnobrązowy mundur i poczekał aż Kitashi do niego dołączy. Kiedy byli już gotowi po prostu ruszyli w milczeniu. Kiedy skręcili za rogiem ten zaczął biec aby nie tracić czasu. Przebiegli przez obrzeżne osiedla, po czym wbiegli do centrum miasta i zatrzymali się przed wysokim budynkiem, który był jedną z placówek tutejszych służb porządkowych.

- Wprowadzę cię do środka, jednak więcej nie mogę zrobić. Posadzę cię w moim biurze i wyjdę. Po drodze zatrzymamy się na w pewnym miejscu, będzie to skrzyżowanie z korytarzem prowadzącym do archiwum, tam musisz szukać. Plany z tego co wiem są w przedostatniej szafce. Tyle ode mnie,... - Skinął głową w stronę drzwi do pomieszczenia, po czym w ciszy wprowadził kapitana do środka.

Funkcjonariusz przeszedł obok recepcji gdzie za szybą siedziało dwóch funkcjonariuszy, po czym otworzył drzwi, zapraszając ręką do środka. Chwilę później oboje szli korytarzem, delikatnie schodzącym w głąb pomieszczenia. Minęli kilka pomieszczeń z różnymi tabliczkami, po czym trafili do klatki schodowej. Zeszli na poziom -1, po czym znowu szli przed siebie korytarzem, mijając po drodze kilku innych funkcjonariuszy. W końcu dotarli do skrzyżowania, na którym mężczyzna zatrzymał się i wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Kitashim. Poczekał z 10 sekund, w tym czasie wiążąc buta i dając chłopakowi chwilę na rozejrzenie się. Do archiwum prowadzi wąski korytarz na którego końcu znajdują się duże stalowe drzwi. Po ich lewej stronie jest szklana szyba a obok niej drzwi prowadzące do stróżówki w której siedzi jeden strażnik. Dodatkowo nad nimi znajduje się kamera obejmująca korytarz.

Po kilkunastu sekundach mężczyzna wstał i poszedł dalej korytarzem, wchodząc do jednego z gabinetów. Było tam biurko na którym znajdowała się sterta dokumentów. Krzesła po obu jego stronach oraz spora gablotka z wieloma papierami. Wprowadził chłopaka do środka, sadzając go na krześle. Odczekał chwilę, dopijając swoją kawę z rana, po czym wyszedł, specjalnie zostawiając uchylone drzwi... Kitashi mógł działać...

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 27 sie 2017, o 22:11

Kitashi ruszył szybko wraz z oficerem do placówki należącej do tutejszych służb porządkowych. Po dotarciu na miejsce funkcjonariusz wyjaśnił jak wygląda sprawa, po czym weszli do środka. Chłopak ruszył za oficerem do środka i ruszyli przez korytarze. Mężczyzna zgodnie z zapowiedzią zatrzymał się na moment dając czas Kitashiemu na poznanie budowy korytarza przy archiwum. Chłopak widział zabezpieczenia w postaci kamery stróżówki. Chłopak miał zagwozdkę, ale po chwili ruszył wraz z funkcjonariuszem do gabinetu. Po kilku chwilach gdy mężczyzna wyszedł Kitashi zabrał się do działania. Założył na twarz maskę i wiedział już co musi robić. Chłopak wyszedł przez drzwi i stając przed skrzyżowaniem tak, by kamera go nie uchwyciła złożył 4 pieczęcie i wytworzył przed szybą i kamerą ziemną barierę, po czym błyskawicznie podleciał do drzwi, które zapewne strażnik otworzy widząc ze szyba jest zasłonięta. Gdy tylko w drzwiach pojawiłby się strażnik chłopak szybko przyłożyłby mu do szyi dwa palce, w których skumulowana była chakra. Strażnik powinien paść nieprzytomny, wtedy chłopak szybko by go złapał i zaniósł na podłogę w stróżówce, po czym sam z użyciem henge zmieniłby się w owego człowieka i po usunięciu impulsem chakry bariery spokojnie ruszyłby do archiwum, jednocześnie wyczulając zmysły by nikt go nie zaskoczył.
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 29 sie 2017, o 10:02


25 / ...


Kitashi Wyszedł z pomieszczenia oficera przez uchylone drzwi, po czym skierował się w stronę archiwum. Z racji później pory nie kręciło się na korytarzu zbyt wiele osób, więc w spokoju przeszedł on tam gdzie chciał. Dostrzegł mężczyznę siedzącego za blatem i czytającego książkę. Miał nogi zarzucone na pulpit i odpoczywał sobie, w końcu koto będzie mu przeszkadzał o tej porze. Kiedy ziemna ściana zasłoniła mu widoczność, spojrzał na ekran, po czym złapał za stojącą obok katanę i wyskoczył przez drzwi wprost na czekającego tam młodego agenta ANBU. Ten szybko obezwładnił go swoją techniką i po chwili wszystko wróciło do normy.

Otworzenie drzwi nie było problemem, chłopak znalazł na panelu odpowiednią od tego kontrolkę, po czym usłyszał dźwięk ich wewnętrznego zamka. Po chwili te stały dla niego otworem. W środku dostrzegł wiele pancernych szaf wypełnionych różnymi dokumentami i innymi papierami, zwojami i tubami. W miejscu w które wskazał mu oficer było kilkadziesiąt różnych dokumentów, jednak wszystkie były opisane, więc odnalezienie właściwej nie było ciężkim zadaniem, jednak trochę czasochłonnym. Po około kwadransie odpowiednia tuba znalazła się w jego dłoniach. Jednak co teraz??

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 29 sie 2017, o 13:08

Chłopak działać musiał szybko, ale jego plan przebiegł wręcz idealnie. Po obezwładnieniu i odniesieniu strażnika do stróżówki chłopak mógł działać, szybko otworzył drzwi i od razu dobrał się do półki o której mówił strażnik, ale jednocześnie nasłuchiwał czy nikt nie idzie minutach namierzył to czego szukał. Gdy odpowiednia rzecz znalazła się w jego dłoniach chłopak szybko wyszedł, uprzednio upewniając się że nikogo nie ma w okolicy, zamknął za sobą drzwi i wrócił do stróżówki, gdzie dla upewnienia się że strażnik przez pewien czas się nie obudzi chłopak jeszcze raz przyłożył mu dwa palce naładowane chakrą do szyi , po czym posadził strażnika na fotelu, tak aby wyglądało jak gdyby zasnął na służbie, po czym zablokował drzwi i anulował henge i z pomocą plakietki znajdującej się w jego kaburze przyzwał do siebie średni zwój który znajdował się w zwoju przypisanym do tej plakietki, w którym zapieczętował mapę szpitala, po czym schował zwój do kabury i szybko wrócił na skrzyżowanie na którym stanął z funkcjonariuszem, gdzie skręcił w uliczkę z w której był gabinet oficera, tam zdjął maskę, schował ją, moment zaczekał po czym ruszył spokojnym krokiem w drogę do wyjścia. Gdyby ktoś spytałby się go co tu robi, to powiedziałby że funkcjonariusz wdrażał go w sprawę napadu na szpital w której miał pomóc i powiedział że może już ruszać pod szpital by zająć się tą sprawą, więc chciał już stąd wyjść. Po opuszczeniu budynku chłopak biegiem ruszyłby pod szpital by przedstawić drużynie jego plany.
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Ex Adm » 29 sie 2017, o 22:10


27 / ...


Znalezienie mapy nie było ciężkie, Kitashi wykonał swój plan i już po chwili był w drodze do gabinetu, gdzie oczekiwał go oficer. Siedział w swoim fotelu i popijał świeżą kawę, jednak kiedy dostrzegł shinobiego odstawił na wpół wypity kubek i wraz z nim wyszedł. Nie mówił nic do samych drzwi, dopiero kiedy opuścili placówkę spojrzał pytająco na kapitana. Kiedy ten potwierdził posiadanie zwoju, oboje tym samym tempem co ostatnio wrócili na teren szpitala...

Kiedy zbliżali się do murów, oczekująca drużyna wstała z trawy na której wypoczywała i ustawiła się przed czerwonowłosym. Oficer wrócił do swoich ludzi i rozpoczął zbieranie raportów. Podobnie było w drużynie, ci po kolei spojrzeli po sobie, starając się przekazać pałeczkę pierwszeństwa, w końcu Yomi postanowiła jako pierwsza wspomnieć o swoich obserwacjach. - Przepytałam tutejszych funkcjonariuszy, mówili, że jest to szpital zakaźny,
więc zapewne mają w środku laboratorium a tam może być coś, co nie powinno opuścić tych murów. Musimy działać ostrożnie.
- Chwilę po niej odezwał się marionetkarz właśnie ściągający z oczu lokalizator. - Ja z kolei przyjrzałem się budynkowi. Zbudowali go dobrze, jednak fundament nie należy do najtrwalszych, detonacja w piwnicach zawali go jak domek z kart. Zapewne wtedy uwolni także to coś co trzymają w laboratorium.. - westchnął, wyjmując z torby gumę do żucia i wkładając ją do swoich ust. - W podziemiach jest coś, co wygląda jak laboratorium, mają lodówki, dużo sprzętu i jakiś sejf przy którym majstruje dwóch z włamywaczy. Dodatkowo za chwilę dokonają zmiany na dachu bo widzę jak idą po schodach. - wtrąciła się Naomi, której oczy błyszczały czerwienią. Co się zaraz stanie?? Co zamierza kapitan??



Plany budynku:
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 566
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Szpital na obrzeżach miasta

Postprzez Koseki Kitashi » 29 sie 2017, o 23:52

Wszystko poszło jak z płatka, chłopak miał ze sobą plany, a strażnik gdy się obudzi zapewne będzie myślał ze zasnął a ściana z ziemi była jedynie jego snem. Po chwili Kitashi opuścił budynek wraz z funkcjonariuszem i szybko dotarł pod szpital. Widząc Kitashiego członkowie drużyny od razu złożyli mu raport.ten kiwnął głową.
-Doskonale, widać że nie próżnowaliście, ja tez nie, no dobrze spójrzmy na plany.
chłopak impulsem chakry odpieczętował tubę z planami i rozłożył je przed sobą na ziemi. Wraz z członkami drużyny przestudiował plany i zdecydowała jak i co zrobią.
-No dobrze, a więc tak, wejdziemy przez ten ukryty tunel który jest tutaj. Dzięki temu dostaniemy się na miejsce po cichu bez obawy o to że nas zauważą zgodnie z planem gdy zbliżymy się tunelem do tej okolicy wtedy wykorzystamy mgłę, Naomi poprzez krótkofalówkę będzie nas prowadzić. po dostaniu się na piętro Naomi zostanie niedaleko od wejścia, jednocześnie sprawdzając teren i nakierowując nas na przeciwników, Karao będzie odbierał krótkofalówki od przeciwników, a ja mogę się do nich po cichu podkradać i się ich pozbywać. Po uporaniu się z przeciwnikami z pięter przejdziemy do podziemi, do owego laboratorium. Możliwe że ci ludzie chcą z sejfu wykraść jakąś groźną bakterię czy kto wie co, więc będzie trzeba im to uniemożliwić. Skoro wszytko ustalone, to czy ktoś ma jeszcze jakieś pytanie lub propozycję?
Spytał spoglądając na członków drużyny. Jeśli nikt wiecej nie miał nic do dodania to chłopak schował plany na nowo w zwoju i powiedział.
-Ruszamy
Po tym słowie chłopak od razu zerwał się do biegu w celu dotarcia do jaskini w której było wejście do tunelu.
-Noami jak zblizymy się do jaskini to przejrzyj ją, możliwe że są w niej jacyś nukenini, lepiej będzie wiedzieć o tym z góry.
Rzucił do członkini klanu Sabataya jednocześnie dalej biegnąc, by po chwili z kieszeni wyjąc kolejnego papierosa, włożyć go sobie do ust i po zasłonięciu go dłonią podpalić benzynową zapalniczką, a następnie solidnie zaciągnąć się dymem.
Spoiler:
 
Posty: 1077
Dołączył(a): 19 kwi 2016, o 13:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Następna strona

Powrót do Stolica Kraju Ziemi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników