Pole treningowe Orinosuke

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Dōhito Orinosuke » 16 cze 2015, o 16:28

Od zniszczenia Iwy minęło już trochę czasu. Przez co Tsuchikage był pochłonięty wieloma różnymi sprawami i nie potrafił znaleźć czasu dla siebie. Po załatwieniu wszelkich formalność przystąpił do odbudowy swojego dawnego pola treningowego. A raczej nie tyle odbudowy co postawienia go zupełnie od nowa. Miało to swoje plusy. Poprzednia wersja była idealna do trenowania technik niższej rangi. W stu procentach wystarczająca dla Chūnina czy Tokubetsu Jōnina. Lecz Orinosuke już ten poziom ma za sobą. Teraz potrzebuje więcej miejsca i innych modyfikacji, które zwiększą efektywność treningu. Przebudowa poprzedniego pola była wręcz niemożliwa ze względu na brak miejsca, lecz tym razem wszystko zostało zaplanowane wcześniej. Nowe miejsce przeznaczone do treningów jest większe od poprzedniego. Teren ten jest ogrodzony mocnym murem, aby przypadkiem nie wbiegło na niego dziecko czy przypadkowy przechodzeń. Mogłoby to okazać się dla nich śmiertelne, a na mieszkańcach najbardziej zależało obecnemu Tsuchikage.

Kibaku Jirai:
Spoiler:


Po wizycie Kenjiro Orinosuke postanowił udać się na nowe pole treningowe, aby nadrobić zaległości z ostatnich miesięcy. Miał zamiar dać sobie niezły wycisk i trenować dłużej niż zwykle. Na początek zaczął od zdjęcia z siebie wierzchniego okrycia. Następnie rozpoczął krótką rozgrzewkę poprzedzoną czymś w rodzaju medytacji, która miała oczyścić jego umysł i pozwolić mu się skupić na treningu. Po dłuższej chwili był już gotowy do nauki. Na pierwszy ogień padła technika klanowa uzupełniająca Shī Tsū. Kibaku Jirai pozwalała wytworzyć z segmentów ogona smoka miny. Zdaniem Orinosuke była to bardzo użyteczna możliwość, która zwiększała jego potencjał bojowy. Oczywiście trening należało rozpocząć od stworzenia wielkiego, glinianego smoka, co też Tsuchikage uczynił. Jego obecny poziom Bakutonu pozwolił mu na szybsze opanowanie techniki. Wystarczyło około dziesięciu prób i bez problemu udawało mu się wytworzyć miny.

Renga no Jutsu:
Spoiler:


Orinosuke był już rozgrzany. Czuł, że jego ciało wypełnia energia, która nie pozwalała mu stać w miejscu. Czym prędzej przeszedł do nauki następnej techniki. Był przekonany, że tym razem będzie jeszcze łatwiej i szybciej. Renga no Jutsu to w końcu prosta technika Dotonu. A w nim specjalizuje się nasz młodzieniec. Wyglądało to na bułkę z masłem, lecz po chwili Orinosuke hamował swoją pewność siebie. Nie zamierzał lekceważyć tej techniki i podszedł do niej na pełnym skupieniu. W miarę upływu czasu wielkość bariery rosła. Jego poziom Dotonu był na tyle wysoki, że finalnie udało mu się stworzyć okazałą ścianę, której wytrzymałość na pewno była wysoka, lecz nie testował jej.

Sobokuna dōmu:
Spoiler:


Do trzeciej już techniki również podszedł bez zrobienia sobie przerwy. Nie przyniosłaby mu ona żadnej korzyści, a nawet wręcz przeciwnie. Kolejnym jutsu jakiego zamierzał się nauczyć była technika w pełni opracowana przez niego samego. To już nie były przelewki. Opanowanie tej techniki wymagało bardzo dobrej znajomości żywiołu. Oczyścił się ze wszystkich zbędnych myśli i przystąpił do treningu. Sposób postępowania nie był trudny. Wystarczyło złożyć kilka pieczęci i już. Prawdziwą trudnością była odpowiednia transformacja natury. Pierwsze próby nie przynosiły oczekiwanego rezultatu co w pewnym momencie zaczęło nużyć Tsuchikage. Kilka kolejnych podejść i nie było widać żadnych postępów. Powoli zaczynał czuć, że to nie ma sensu, lecz mimo to dalej próbował. W którejś z kolei próbie nastąpił przełom. Od tego momentu wystarczyło powtórzyć wszystko dwa razy z drobnymi usprawnieniami i wyszło perfekcyjnie.

Kansōshita doro:
Spoiler:


Tym razem Orinosuke musiał odpocząć. Następna technika również wymagała od niego wielkiego wysiłku, więc trzeba było zebrać siły. Usiadł na czymś przypominającym ławeczkę i wziął kilka łyków wody, którą wcześniej tam położył. Starał się brać wdechy przez nos, a wypuszczać przez buzię. Po kilku minutach ponownie sięgnął po butelkę i powoli ją opróżniał. Przejrzał swoje zapiski na temat tej techniki, a następnie rozpoczął pierwsze próby. Miał dodatkową motywacje, aby błoto zaschło, gdyż było go dużo i z łatwością wszystko się brudziło. Trening zajmował coraz więcej czasu. Zgodnie z oczekiwaniami trudno było opanować to jutsu, lecz w końcu się udało. Po upływie pewnej ilości czasu udało mu się nauczyć nowej techniki.

Rokkusherutā:
Spoiler:


Do następnej techniki przeszedł od razu. Było to proste jutsu, również z Dotonu. Uznał, że najprościej będzie uczyć się w kolejności według dziedzin. Ze zwoju odczytał na czym polega i co należy zrobić, aby się jej nauczyć. Była to bułka z masłem. Kilka prób stworzenia kopuły dało zaskakująco pozytywne efekty. Wystarczyło tylko opanować manipulacje nią i można uznać trening za skończony. Pogoda na chwilę się popsuła, lecz szybko wróciła do normalności. Ten moment okazał się przełomowy i Orinosuke opanował kolejne ziemne jutsu. Pora było wziąć się za następne.

Doro Hōshi:
Spoiler:


Następna technika miała wspólne zastosowanie z wcześniej wymyśloną przez Orinosuke. Ta pozwalała mu kontrolować błoto, a to mogło być bardzo przydatne. Ze względu na swój poziom w tej dziedzinie nauka tego jutsu poszła mu równie szybko jak poprzedniego. Oczywiście początek wyglądał podobnie, przeczytał na zwoju co i jak, a potem wziął się do roboty. Był rozgrzany po wcześniejszych technikach, więc pozostawało mu tylko dobrze opanować tą, którą w tym momencie ćwiczył. Nie zajęło mu to dużo czasu, już po dłuższej chwili cieszył się z nowego jutsu, a potem usiadł trochę odpocząć.

Dosekidake:
Spoiler:


Po bardziej defensywnych bądź uzupełniających technikach nadszedł czas na typowo ofensywną. Krótki odpoczynek pozwolił nabrać Orinosuke sił, więc był w stanie zająć się treningiem. Tutaj było podobnie jak wcześniej. Prosta technika, której opanowanie nie wymagało wielkiego trudu od kogoś na poziomie Kage. Przed treningiem wziął łyk wody, a następnie przeszedł do podejmowania kolejnych prób. Z czasem szło mu coraz lepiej, aż wreszcie udało mu się opanować tą ofensywną technikę. Do nauczenia się z ziemnych jutsu pozostało jedno. Było niewątpliwie trudne do nauczenia, więc musiał dłużej zbierać siły niż teraz.

Tajū Doryūheki:
Spoiler:


Ostatnia technika należała, jak większość, do tych defensywnych. Było to rozwinięcie jutsu, które Orinosuke już dawno opanował. Różniło się rozmiarami, możliwościami i siłą. Będąc na obecnym poziomie musiał mieć w zanadrzu coś więcej niż proste Doryūheki. Po dłuższej przerwie powrócił na pole, aby zająć się nauką. Dało się odczuć zmęczenie po dotychczasowych działaniach, lecz Tsuchikage nie zamierzał szybko przerwać treningu. Przez pierwsze próby wychodziła mu pierwsza, słabsza wersja techniki. Dopiero po kilkunastu próbach zaczynał łapać o co chodzi. Niedługo potem opanował technikę i wziął do ręki kolejny zwój, aby przygotować się do następnego treningu.

Kumoshin no Jutsu:
Spoiler:


Po dotychczasowej nauce technik Dotonu i jednej klanowej należało zająć się czymś innym. Tym czymś było Ninjutsu, a konkretniej Ninjutsu czasoprzestrzenne. Ta technika dawała niesamowite możliwości w walce. Dzięki niej można uciec w razie krytycznej sytuacji czy zaskoczyć przeciwnika. W dość prosty sposób można było szybko pokonać nawet 100 metrów! Przez ponad godzinę dokładnie studiował zwój po czym przystąpił do nauki. To już nie wychodziło mu tak dobrze jak przedtem. Może to przez zmęczenie? Kto wie. Po pewnym czasie zaczęło mu wychodzić teleportowanie się na krótkie dystanse. I tego dnia to była jedyna technika z tej dziedziny jaką opanował.

Shinkūha:
Spoiler:


Następna technika była ściśle związana z trzecim żywiołem Orinosuke - Fuutonem. I jednocześnie było to ostatnie jutsu jakie miał zamiar tego dnia opanować. Co za dużo to nie zdrowo, prawda? No, ale wróćmy do samego treningu. Podobnie jak poprzednio rozpoczął od przestudiowania zwoju, na którym miał wyjaśnione co i jak. Wydawało się to dość proste jak na technikę rangi A. Jednakże w praktyce było nieco inaczej. Pierwsze próby były kompletnie nieudane. Dopiero po pewnym czasie zaczął łapać o co chodzi. Nauka tego jutsu trwała najdłużej. Tsuchikage był już kompletnie wykończony, lecz koniec końców opanował to co miał opanować. Po skończonym treningu wrócił z powrotem do swojej siedziby.
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 lut 2020, o 16:57

Po wizycie w sklepie i przygotowaniu się na wyprawę Orinosuke zajrzał jeszcze do dzielnicy Dōhito. Dawno go tutaj nie było i chciał zobaczyć jakie zmiany zaszły podczas jego nieobecności. Kolejnym powodem było też odwiedzenie domu, aby zostawić tam pozostały ekwipunek, który nie powinien przydać mu się na misji. Głównie chodziło o dodatkową ilość gliny. Pięć kilogramów powinno wystarczyć, nawet biorąc pod uwagę, że będzie zmuszony wykonać najgroźniejsze klanowe techniki. Gdy tylko wszedł do swojego domku zauważył, że należy tutaj zrobić porządek. Być może nie było go tutaj długo, lecz wszystko i tak było zakurzone. Kiedy otworzył drzwi od lodówki, wydawało mu się, że coś się ruszyło. A na pewno nieprzyjemnie pachniało. Koniecznie musiał zrobić tu porządek. Na sam koniec udał się na swoje pole treningowe. Tam zaczął się zastanawiać czy któryś z geninów zdąży ukończyć swoją misję przed wyruszeniem przez Orinosuke na wyprawę. Zawsze cenił sobie dobre towarzystwo.
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Daisaku Bunta » 20 lut 2020, o 17:30

Genin dowiedział się o tym, że została mu przydzielona kolejna misja. Nie spodziewał się tego, ani trochę. Misja wydawała się być bardzo poważna, dlatego jego zdziwienie sięgało sufitu. O ile dobrze zrozumiał, miał iść z odpowiednią osobą, więc włos mu z głowy raczej nie spadnie. Ale wciąż nie było wiadomo, czy wszystko pójdzie po jego myśli. Musiał zachować czujność. Pierwsze co miał zrobić to odnaleźć Dohito Orinosuke. Wiedział, gdzie może się on znajdować, gdyż dostał odpowiednie informacje w liście, który przyszedł do jego domu. Zbliżył się do nieznajomego sobie jeszcze osobnika, który stał na dość pokaźnym polu treningowym.
- Ohayo! Daisaku Bunta, genin. Wspólna misja - powiedział na przywitanie w swoim specyficznym stylu prowadzenia rozmowy, wypowiadając jak najmniej słów, aby przekazać jak najwięcej treści. Został poinformowany, że Orinosuke może się go spodziewać. Nie powinno mu więc sprawiać problemów zrozumienie jego wiadomości.
MK - Aburame Sho, Kaguya Kaito
 
Posty: 48
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 00:00
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Dōhito Orinosuke » 21 lut 2020, o 00:11

Wydawało się, że Orino będzie lada chwila ruszał, gdy tymczasem na pole treningowe przybyła pewna postać, która poinformowała go, że do wyprawy dołączy jeden z geninów. Poczekał aż jego przyszły towarzysz się pojawi. Nastąpiło to chwilę później. Pierwsze co przykuło jego uwagę to brak włosów na głowie. Zdecydowanie to go musiało wyróżniać w tłumie. Gdy podszedł bliżej Orinosuke przyjrzał mu się uważniej, a po chwili odpowiedział na jego przywitanie:
- Cześć. Jestem Dōhito Orinosuke. Jak długo jesteś już geninem?
Dōhito zdawał sobie sprawę z tego, że zostanie mu przydzielony shinobi niższy rangą. Jednakże często sama ranga niewiele mówi. Zupełnie na innym poziomie jest genin, który świeżo ukończył akademię w porównaniu do takiego, który szykuje się na egzamin na chuunina. Zorientowanie się w tej sprawie było o tyle istotne, gdyż Orinosuke będzie wiedział czego mniej więcej oczekiwać od swojego towarzysza.
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Daisaku Bunta » 21 lut 2020, o 11:36

- Pierwsza misja - odpowiedział Bunta. Pomyślał, że taki sposób mówienia mógł sprawiać wrażenie, że był lekko upośledzony, ale szybko porzucił tę myśl. To był zresztą jego naturalny sposób porozumiewania się. Gdy był na misji, gdzie liczyło się, aby nie rzucać się w oczy, potrafił dowolnie modyfikować swój sposób wysławiania się.
- To na prawdę Bijuu? - zapytał Bunta. Nie mógł uwierzyć, że takie bestie istniały i że mogły wyrządzić takie szkody. Ale jeśli to prawda, chłopak z Iwy był jeszcze bardziej zdeterminowany aby dowiedzieć się prawdy. W takim potworze musiała kryć się ogromna siła, o którą Bunta zabiegał. Orinosuke mógł zauważyć, jak świeciły się oczy młodego genina, żądne wykonania zadania.
MK - Aburame Sho, Kaguya Kaito
 
Posty: 48
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 00:00
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Dōhito Orinosuke » 22 lut 2020, o 19:21

Okazało się, że kompanem Orinosuke będzie genin zapewne świeżo po zdanej akademii. Pierwsza misja, a w dodatku na takim poziomie, będzie z pewnością świetnym sprawdzianem dla chłopaka. Oby tylko nie okazało się, że będzie to zbyt duże wyzwanie. Na pytanie Bunty odpowiedział nieco wymijająco:
- Wyruszamy, aby się przekonać co stoi za tymi atakami. Bądź przygotowany na najgorsze.
Zdawał sobie sprawę z tego, że Bijuu mają prawdopodobnie z tym związek, lecz nie chciał straszyć genina ogoniastymi bestiami. Mimo iż ich celem jest zdobycie informacji to nie można wykluczać całkowicie napotkania jednego z demonów. Postanowił, że już i tak wystarczająco długo zwlekał z wyruszeniem na wyprawę, więc rzekł:
- W czasie naszej podróży będą jeszcze okazje, aby na ten i inne tematy porozmawiać. Teraz ruszajmy na misję.
Po tych słowach skierował się w stronę wioskowej bramy, aby dostać się do zaatakowanego kraju.

z/t ---> Brama
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Pole treningowe Orinosuke

Postprzez Daisaku Bunta » 22 lut 2020, o 22:49

- Zrozumiałem - odpowiedział genin. On tutaj był tylko pomoc dla drugiego Kage. Jak długo nie oddalali się zbytnio od siebie, Bunta był bezpieczny. Wiedział o tym lepiej, niż o tym że dwa plus dwa daje cztery. Bunta nie miał może doświadczenia w boju, ale bardzo dobrze wyszły mu egzaminy w akademii. Wiadomo, że ty dwóch aspektów nie można ze sobą porównywać, ale jakoś radni musieli uznać, że może udać się na misję razem z Orinosuke.
- Jasne - i tutaj musiał się Bunta zgodzić z Orinosuke. Inaczej być nie mogło. Czas ich naglił, bo misję trzeba było wykonać. O ile Bunta cechował się bardzo skróconym sposobem mówienia, to pozwolił sobie tutaj na wariancje wyrażenia zgody. Następnie pobiegł zaraz za Orinosuke. To on tutaj rozdawał karty.

[z/t]
MK - Aburame Sho, Kaguya Kaito
 
Posty: 48
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 00:00
Ranga: Chūnin


Powrót do Dōhito

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników