Kwitnąca Pszczoła

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamizuru Ririka » 2 mar 2017, o 23:07

Piętrowy budynek, na parterze którego znajduje się kwiaciarnia Kwitnąca Pszczoła, prowadzona przez Kamizuru Sanę, uroczą kobietę dobijającą czterdziestki. Na tym piętrze znajduje się także niewielki salon i kuchnia.

Do tyłów domu przytulona jest wielka szklarnia, wszystko zaś otoczone przepastnym ogrodem, gdzie już od wiosny kwitną rozmaite gatunki kwiatów. Pomiędzy krzewami rozlokowane są ule dla owadów, także tych zupełnie normalnych, pozbawionych zdolności do towarzyszenia shinobi w walce.

Tutaj właśnie z rodzicami mieszkają dwie kunoichi: Ririka i Kamioka.

Wyżej znajdują się pokoje mieszkańców - jeden wielki dla rodziców i dwa mniejsze dla sióstr. Okna wychodzą na wspaniały ogród otaczający budynek, w którym bez problemów da się wypatrzeć kilka sporych uli. Normalnym zjawiskiem w tym domu są pasiaste owady zalegające na różnych elementach umeblowania, często też noszą drobne przesyłki między domownikami. Wszystkie ściany mają tuż pod sufitem kilkucentymetrowe szpary dla tych małych lokatorów, można je jednak zablokować wedle woli.

Przy drzwiach gości witają zawsze dwa zwierzaki - lisiczka Hori i podstarzały psiak Taiton.

W domu tym nigdy nie brakuje cukru, słodyczy i owocowych soków, często jednak gospodyni zapomina o dokupieniu herbaty i kawy.
Normą jest, że nikt nie reaguje na dobijanie się do drzwi frontowych. Najlepiej wejść od strony kwiaciarni.


POKÓJ KAMI

<tu kiedyś będzie opis>


POKÓJ RIRI

Obrazek

Schludnie utrzymane pomieszczenie z przesuwanymi, prowadzącymi na niewielki balkon drzwiami. Wnętrze bardzo jasne, utrzymane w ciepłych barwach, choć niestety dość rzadko odwiedzane przez samą właścicielkę.
Nie ma tu bardzo wielu mebli. Rozkładana kanapa, szafa, komoda i toaletka, zastawiona zarówno kosmetykami, jak i przeróżnymi papierami. Na ścianie wisi tablica korkowa, do której przyczepione zostały karteczki i notatki. W wielu miejscach piętrzą się stosy książek, dla których ewidentnie zabrakło odpowiednich półek. Jest też trochę zabawek, zwykłych pozostałości z dzieciństwa, które dla Pszczelarki wciąż niosły sporą wartość sentymentalną. Pozostały więc, choć teraz już tylko jako dekoracja.
W pokoju znajduje się kilka kwiatów doniczkowych, zazwyczaj też przebywają tu jakieś pszczoły. W jednym z rogów pokoju, tuż pod sufitem, wisi szare, okrągłe gniazdo os.
Ostatnio edytowano 12 sie 2017, o 21:00 przez Kamizuru Ririka, łącznie edytowano 9 razy
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 17 wrz 2016, o 00:50
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamizuru Ririka » 2 mar 2017, o 23:52

No i dotarły nareszcie pod dom. Ririka i Kami, niby tak bardzo różne, a jednak siostry. Ta pierwsza w drodze ze szpitala zniknęła na moment w sklepie z zaopatrzeniem dla shinobi i podróż kontynuowała, trzymając pod pachą podłużny, opakowany szarym papierem przedmiot. Na pytania o niego tylko się tajemniczo uśmiechała i powtarzała, by najpierw dotrzeć do domu.
Kiedy natomiast znalazły się w ogródku swego domostwa, podała Kamioce swój pakunek.
- Potrzymaj, nie otwieraj jeszcze...
Złożyła pojedynczą pieczęć i obok niej wyrosła kolejna Ririka, kropka w kropkę. I była to lepsza technika niż to, czego uczono Kamiokę w Akademii, stworzona kopia bowiem wyciągnęła rękę i odebrała od Kami tajemniczy przedmiot, aby z ciekawością zważyć go w dłoni.
- Leciutki - powiedziała z zadowoleniem.
- Muszę na chwilę zniknąć, ale moje drugie ja zostanie z tobą. Traktuj ją, jakbym to była ja, tylko nie dźgaj niczym bo zniknie i jeszcze się woskiem oblepisz - prawdziwa Riri puściła do Kami oczko i oddaliła się w stronę placu treningowego.
A kopia odchrząknęła. Zachowywała się zupełnie jak prawdziwa Riri.
- Bo wiesz, trochę się z tym spóźniłam bo zamówienie sporo kazało na siebie czekać, a po prawdzie to byłam wtedy na misji i w ogóle za późno się za to zabrałam... ale to taki prezent gratulacyjny za zostanie geninem. - podała jej znów paczkę, już teraz oficjalnie i z dumą - Śmiesznie nie? W sumie to ja dostałam dzisiaj awans! Ale spoko, patrząc ile ja się spóźniłam, teraz ty możesz szukać czegoś dla mnie drugie tyle, o!
Pod warstwą papieru czekała, oczywiście, prześliczna katana, której waga zmniejszona została odpowiednio, więc nawet osoba delikatnej budowy jak Kami mogła sobie z nią poradzić.

[oryginał zt, klon zostaje]
Spoiler:


I tak jakoś wyszło, że minął już tydzień (?) od awansów, życie toczyło się pomalutku, a do domostwa Kamizuru zadzwonił kurier, przybywając z wezwaniem na misję. Skierowane było do starszej z sióstr i kiedy ta szybko przeleciała spojrzeniem przez treść, głośno wciągnęła do ust powietrze. Wiedziała, że po wojnie będą mieć tu braki w ludziach, ale tak od razu misja rangi B? Na szczęście zespół miał liczyć trzy osoby, powinno być całkiem w porządku.
- Idę na misję~ - zawołała, wbiegając po schodach.
Klienci kwiaciarni również usłyszeli jej krzyki i uśmiechnęli się pobłażliwie. Rirka tymczasem zebrała szybko swój sprzęt, przypomniała siostrze o konieczności regularnych treningów, pożegnała z nią ciepłym tulaskiem i pobiegła, zarzucając swój klanowy płaszcz. Ku przygodzie!
[zt]
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 17 wrz 2016, o 00:50
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 16 mar 2017, o 15:59

Po krótkiej podróży obie dziewczyny dotarły do swojego domu. Całą drogę Kamiokę zastanawiało co znajdowało się w zawiniątku które Riri-nee odebrała u kowala. Na pierwszy rzut oka przypominało nieco dłuższą tubę, i waga pakunku również na to wskazywała. Problem w tym, że na pewno czymś wypełniona była. Kiedy Riri podała podała jej zawiniątko, od razu chciała je rozpakować, jak małe dziecko w święta. Niestety siostra zakazała jej rozpakowywania nim paczka nie znalazła się już drugi raz w jej rękach. Nie wiem czy sama spędzę w domu tyle czasu byś musiała mnie pilnować - zaśmiała widząc jak siostra tworzy drugą siedzie która miała pozostać z nią zamiast oryginału. W końcu jednak Riri dała do zrozumienia, że dziewczyna może sprawdzić co jest w tajemniczej paczce. Młoda kunoichi zabrała się za rozrywanie papieru. Z czasem jej oczom zaczęła ukazywać się biała, zdobiona saya. Kami przełknęła głośno ślinę i pozbyła się całego papieru. W kąciku fioletowych oczu pociekły kropelki łez. Nim wyciągnęła miecz, rzuciła się na oryginał siostry i mocno przytuliła. Dziękuję, jest piękny - dodała składając na jej policzku całusa. Chwilę później odkleiła się od niej i po zrobieniu dwóch kroków w tył, wysunęła fioletowe ostrze z pochwy. Przejechała dwoma palcami po boku ostrza. Poczuła przyjemny chłód stali. Następnie palec wskazujący przytknęła do ostrej części, rozcinając przy tym delikatnie skórę. Miecz był naprawdę ostry, ale Kami jedynie wytarła jedynie krew o pas kimona. Teraz mogę chodzić na misję - zaśmiała się wiedząc, że nad umiejętnością walki mieczem musi jeszcze sporo poćwiczyć. Będę czekać na zlecenie.
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamizuru Ririka » 28 kwi 2017, o 15:45

Spotkanie z radnym przybrało zupełnie niespodziewany obrót i Ririka wróciła do domu kompletnie wzburzona, już od progu ciskając torbę ze zwojami w kąt. Rudy lisek wyszedł jej na powitanie, ale dziewczyna nawet nie zwróciła na niego uwagi, od razu wbiegła po schodach na piętro i zamknęła się w pokoju. Tam opadła na kanapę i przycisnęła dłonie do twarzy. A jednak szloch nie wyrwał się z jej gardła, żadna łza nie wymknęła się spod palców. Oddychała ciężko, kompletnie załamana, a w głowie jej rysowały się kolejne ponure wizje, w tym i taka, gdzie wioska każe jej dostarczyć sobie głowę Seitaro.
Czuła się martwa w środku i choć wydawało jej się to zupełnie niemożliwe, wkrótce zapadła w sen. Płytki, nerwowy i męczący, ale organizm domagał się odpoczynku po niemal dobie działania na misji. Kilka razy budziła się i znów zasypiała, bez woli do jakiegokolwiek działania. Wszystko widziała teraz w ciemnych barwach.
Wstała dopiero nad ranem, głównie dzięki Ninhachi. Pszczoły, zmartwione zachowaniem swojej królowej, zaczęły przynosić dla niej porcje jedzenia i wodę w kieszonkach na tylnych odnóżach. Troska owadów i względny wypoczynek pomogły dziewczynie nieco inaczej spojrzeć na sytuację. Przede wszystkim się uspokoiła. Na tyle, by zejść na dół i zjeść porządne śniadanie, z Tantonem i liskiem Kami pod nogami.
Wczoraj było niebezpiecznie, pierwszy raz straciła panowanie nad nerwami w obliczu Rady. Jak tak dalej pójdzie, zniknięcie Seitaro odbije się na jej karierze. I to tak zupełnie głupio, bo wcale mu przy tym nie pomoże. Wzdychając ciężko, odpowiedziała sobie na kilka pytań. Czy chciała go odnaleźć. TAK! Czy mogła coś zrobić? Tak, dzięki żuczkowi. Czy będzie umiała stawić mu czoła, jeśli okaże się wrogiem wioski...?
...
Zacisnęła dłonie w pięści i poszła na górę, sprawdzić plakietkę przypiętą do korkowej tablicy. Była na miejscu. Ririka wsunęła ją do torby biodrowej, po czym wreszcie zebrała dość siły na prysznic. Orzeźwiona wzięła zwierzaki na spacer po dzielnicy, by przy okazji porozmawiać z klanowiczami na temat żuczka o niezwykłym węchu.
[zt]
MK: Hoshigaki Kana
Obrazek
O W A D Z I A R N I A
 
Posty: 1098
Dołączył(a): 17 wrz 2016, o 00:50
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 2 lip 2017, o 15:52

Dziewczyna bezpośrednio spod bramy wyruszyła do siedziby klanu Kamizuru. Nie była gotowa na tą rozmowę, było na nią zdecydowanie za wcześnie a w ogóle dziewczyna wolałaby aby nigdy nie było potrzeby aby przez nią przechodzić. Raczej wystarczy, że Kamioka przekroczy próg mieszkania z Ao u boku, sam ten fakt powinien wystarczyć. W końcu młoda kunoichi nigdy nie uczyła się dosiadać robaczka. Odruchowo, prawą ręką odszukała łepek Ao i pogłaskała do delikatnie z uczuciem. Była pewna tego, że zdawał sobie sprawę o problemie jaki się tu zrodził. Trasa od bramy do domu była długa, ale dziewczę tego nie odczuła, tym razem była zdecydowanie za krótka. Zatrzymała się przed drewnianymi drzwiami i wzięła w płuca głęboki wdech i wydech. Chwyciła klamkę i otworzyła szeroko drzwi. Wróciła - powiedziała na tyle głośno by domownicy byli w stanie usłyszeć jej głos. Na reakcję nie musiała długo czekać. Nim się obejrzała znajdowała się już w uścisku przybranej mamy. Fakt faktem, długo jej nie było w domu. Kamioka szybko uwolniła się z matczynego uścisku: Mamo, stało się coś strasznego... Podczas egzaminu ktoś porwał Ririkę... - przerwała z wysiłkiem powstrzymując napływające do oczy łzy. A ja nie mogę nic zrobić... - ryknęła płaczem.
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Carla » 3 lip 2017, o 12:34

Kamizuru Sana spędzała akurat czas w kwiaciarni, gdy przez gęsto obstawione ciętymi roślinami okno dostrzegła charakterystycznego owada. Szybko uporała się z układaniem szpul ozdobnych wstążek i pomknęła do mieszkalnej części budynku. Tyle dni w niepewności, nareszcie dowie się, jak poszło młodszej z córek na egzaminie!
- Kami... - ciepły uśmiech pojawił się na twarzy przybranej matki gdy tylko dostrzegła białowłosą.
Naturalnie podeszła i objęła ją mocno, uradowana z jej powrotu. Brakiem Ririki się nie martwiła, widziała przecież trzmiela za oknem. Pewnie robi coś przy swoich owadach. Mimo wszystko jednak gdzieś w środku zaczął rodzić się niepokój. Wysłuchała Kamiokę, trzymając jej dłonie we własnych. Kunoichi mogła poczuć, jak palce matki sztywnieją gwałtownie.
- Jak to porwał? - wydusiła wreszcie z siebie.
Nie mieściło jej się to w głowie. Te egzaminy to podobno najbardziej strzeżona uroczystość w świecie shinobi, sama była pod wrażeniem, gdy ostatnio odbywały się w Iwagakure. Jak można kogoś w ogóle porwać w takich warunkach?!
- Kami, jak to porwał? Gdzie ona teraz jest? - zapytała, a serce jej zadrżało na widok łez w oczach córki.
Wzięła znów w ramiona rozszlochaną Kamiokę, choć po prawdzie to sama się o nią oparła, bo nogi w tej chwili miała jak ulepione z miękkiej masy. Męża w domu nie było, jak zwykle. Sana drżała, desperacko szukając jakiegoś rozwiązania. Tytanicznym wysiłkiem woli powstrzymała się od złapania za największą patelnię i wyruszenia do Otogakure.
- Kami, kochanie, czy zgłosiłaś to odpowiednim osobom?

29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 4 lip 2017, o 01:28

Mama na początku nie domyśliła się, że nie ma z nią Ririki. Poczuła mocne ukłucie w sercu a niemoc wciąż budziła grozę w jej wątłym ciele. Nie długo musiała czekać aż uścisk nasilił się na jej dłoniach. To uczucie mogło być trochę egoistyczne, ale Kami w tym momencie potrzebowała matczynego ciepła. Wtuliła się w jej pierś i objęła jeszcze mocniej. Słowa ugrzęzły jej w gardle i nie potrafiły wydobyć się na zewnątrz. Wyczuwała drżenie ciała matki i to jak załamywał się jej głos. Nie wiem, to wszystko wydarzyło się podczas naszych walk. Eri-sensei była przy tym, od niej się dowiedziałam - wydobyła w końcu z gardła pocierając twarzą o wilgotną już koszulę kobiety. Pomimo sytuacji, poczuła się lepiej a kamień tylko nieco opadł z jej serca. To moja wina, jakby nie zachciał mi się awans, to Riri-nee nie przybyła by do Oto i to by się nie stało... - przerwała, opierając się stabilniej nogami na podłożu, gdy mama opadła z sił. Doskonale rozumiała co czuła kobieta. Sama już raz straciła całą rodzinę, a teraz miałaby przeżywać tą katorgę na nowo? Musiała zastanowić się nad odpowiedzią która była oczywista. Sensei była w to zamieszane i została wezwana przez Kage, mam nadzieję że pozwolą mi wyruszyć na poszukiwania - stwierdziła, odrywając się na chwilę od ciepłej sylwetki mamy
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Carla » 4 lip 2017, o 13:02

Bycie shinobi bywa trudne. Bycie matką shinobi - jeszcze trudniejsze. A matki kunoichi to już w ogóle rzadko mogą zaznać snu. Kamizuru Sana, choć zrodzona wewnątrz klanu, nigdy nie szkoliła się do walki ze względu na słabe zdrowie i wolałaby, żeby jej córki również sobie to odpuściły. Niestety, choć obie zdawały się początkowo zainteresowane bezpieczną sztuką Iryōjutsu, w miarę upływu czasu każda z nich zaczynała pracować nad bardziej bojowymi umiejętnościami.

I Sana zawsze bała się, że pewnego dnia to się stanie. Że przyjdzie urzędas i ze współczującym poklepywaniem po ramieniu wyjaśni, że jej córka nie wróciła z misji, ale niech się nie martwi, jej imię na zawsze zostanie uwiecznione na jakimś kamieniu, bla bla bla...

Nie urzędas stał przed nią, lecz jedna z córek. To pozwalało jej nie załamać się do końca, bo kiedy Kamioka szlochała w jej ramionach, ona musiała znaleźć w sobie siłę, by o nią zadbać. Przeraziło ją, jak bardzo młodsza z córek upadła na duchu i choć rwała się, by natychmiast biec do Siedziby Tsuchikage, nie była w stanie zostawić teraz dziewczyny samej.
- Chodź - szepnęła, drżącymi dłońmi pociągnęła kunoichi ku skromnemu salonikowi ich domostwa.



Obrazek

Pomieszczenie niewielkie, lecz bardzo przytulne, w którym rodzina zbierała się wieczorami, by nad kubkami słodkiego kakao grać w gry słowne czy opowiadać sobie nawzajem różne historie. Pani Kamizuru opadła na miękkie poduchy i przyciągnęła do siebie Kamiokę.
- To ja powinnam była wiedzieć lepiej i nie wypuszczać Was na ten egzamin. Już z ostatniego przecież cudem wróciła - głos kobiety też się łamał.
Zachowywała względny spokój, lecz pojedyncza łza spłynęła jej po policzku. Sama gładziła dłonią Kamiokę po białych włosach, przyciskając do siebie kunoichi. Dziewczyna czuła płytkie, przyspieszone oddechy matki, słyszała coraz bardziej świszczący oddech. Pod wpływem szoku kobieta nie zwracała uwagi na objawy nadchodzącego ataku astmy. Tak bardzo chciała zaopiekować się młodszą z dziewczynek i wymyślić coś by uratować starszą, że zupełnie nie zauważała własnego stanu.

29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 5 lip 2017, o 15:47

Dziewczyna milczała wpatrując się w matkę. Nie przeżywała tak nawet swojego pierwszego zabójstwa na ostatniej misji w której uczestniczyła. Niemoc ciągle ją prześladowała, a to pchało ją w podjęciu decyzji która mogła by odbić się mocno na jej przyszłości. Ruszyła za mamą, która ciągnęła ją za rękę prosto na wielką kanapę na której po chwili usiadły. Kamioka bardzo szybko przychyliła głowę, składając ją na ramieniu kobiety. Delikatny dotyk dłoni poczuła na włosach. Wiesz mamo... nie wiem czy nie zrezygnuję z kariery kunoichi - stwierdziła z wielkim trudem. Mało nie ugryzła się w język wypowiadając tak krótkie zdanie. To chyba było mniej ważne. Może jako niedoświadczony jeszcze medyk wyczuła w oddechu, że coś jest nie tak. Mama już nie raz miała takie zapaści. Mamo? - spytała zrywając się na proste nogi. Musiała odszukać w apteczce leki które najczęściej zażywała. Znalazła je w apteczce pod lustrem. Wbiegła z powrotem do salonu i pomogła jej zażyć swój inhalator. Nic nie szło po myśli młodej kunoichi. Jeszcze nie została chuninem a już komplikuje życie swoim bliskim. Odnajdę Riri-nee. Na dniach postaram spotkać się z Kage - dodała, odchylając delikatnie głowę w tył, by wygodniej zaaplikować lekarstwo z inhalatora.
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Carla » 6 lip 2017, o 03:11

[akapit]To z pewnością nie były najlepsze dni Kamioki, a jedno nieszczęście poganiane było kolejnym... Tym razem na szczęście sytuację można było w miarę kontrolować, bo choroba matki znana była wszystkim domownikom. Żyli z tym od lat i nawet Kamioka miała wiele okazji, by nauczyć się z tym postępować. Najpierw należało wyrwać się z własnego odrętwienia i bólu, ale czego nie robi się dla bliskich?
Białowłosa zerwała się momentalnie, odzyskując zdolność do działania. A sytuacja wymagała tego i to natychmiast. Na szczęście zawsze przywiązywano tu dużą wagę do porządku wśród medykamentów i Kamioka bardzo szybko odnalazła potrzebne leki i przyrządy. Kilka wziewów, lekarstwo i chwila troski sprawiły, że dusząca się matka zdołała się nareszcie odrobinę rozluźnić. Skinęła córce dłonią z niemą prośbą o otwarcie okna w pokoju.
- Dziękuję. - powiedziała cicho kobieta, jeszcze przez chwilę dochodząc do siebie.

Myślała przy tym nad słowami wypowiedzianymi przez Kamiokę. O tym, że rozważała porzucenie kariery ninja. I z pewnym wstydem zrozumiała, że wiadomość ta przyniosła jej ulgę. Naprawdę wolałaby, żeby Kami odpuściła sobie tak niebezpieczne życie. Ririka także, ale ona... Oczy kobiety zaszkliły się znacznie, otarła je więc szybko wierzchem dłoni. Mimo wszystko nie miała prawa wymagać od dziewczynek, by układały sobie życie pod jej widzimisię. Zawsze sobie obiecywała, że da im wolność wyboru do bycia tymi, kim chcą być. Nawet, jeśli okaże się to bardzo bolesną drogą.
Poczekała, by Kamioka wróciła na kanapę - objęła ją wówczas, wzdychając ze zmęczeniem. Oddech miała coraz głębszy, leki pomogły.
- Tadaoki może nie mieć czasu - Kamizuru Sana była jedną z niewielu osób, które lubią odpuszczać sobie tytuły podczas rozmowy o nieobecnych - Zacznij może od znalezienia młodej Hokori?

Energiczne pukanie do frontowych drzwi zburzylo dopiero co odzyskany spokój. Z góry zbiegł po schodach rudy lisek, za nim poczłapał leniwy psiak. Najwidoczniej oba zwierzaki spały na górze i teraz poszły sprawdzić, kto śmiał przeszkadzać w ich drzemce.

29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 7 lip 2017, o 01:22

Kunoichi musiała działaś szybko i pewnie. Ostatnie czego teraz potrzebowała to jeszcze problemy zdrowotne mamy. Zarówno Kamioka jak i Ririka były złymi córkami. Dobra córka nie doprowadziła by swojej rodzicielki do takiego stanu. Na szczęście leki jak zawsze pomagały na tyle szybko by kobieta odzyskała regularny oddech. Trudno to przyznać, ale Kami nie ufała jeszcze do końca swoim medycznym zdolnościom, tym bardziej wolałaby nie ryzykować przez to życia bliskiej jej osobie. A raczej żadnej osoby.Na skinienie kobiety, dziewczyna szybciutko skierowała się do okna aby uchylić je trochę i wpuścić świeże powietrze. Szybko usiadła obok niej na kanapie i złożyła głowę na jej piersi. czuła się trochę jak małe dziecko, ale najwidoczniej teraz tego najbardziej potrzebowała. Sensei już pewnie opowiedziała wszystko co mogła Kage. Jak z mamą będzie już wszystko w porządku to udam się do niego z wizytą - odpowiedziała zerkając ukradkiem na zeszklone oczy mamy. Otarła jej łzy z policzka rękawiczką i wymusiła na swojej twarzy uśmiech. Całość jednak została przerwana namolnym pukaniem w drzwi. Zanim ta zdążyła ruszyć się z kanapy, przy drzwiach czatował już jej lisek i pies Ririki. Dziewczyna przykucnęła i wzięła małego huncwota na ręce, pogłaskała po łebku i otworzyła drzwi osobie która zakłócała im i tak już zniszczony dzień.
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Carla » 7 lip 2017, o 03:01

Czasami nie trzeba nic mówić. Czasami więcej znaczy objęcie kogoś i przyciśnięcie do swego serca niż najtrafniejsze nawet słowa. Mama oparła głowę o ramię Kamioki, gubiąc pierwsze łzy. Było jej ciężko, tak bardzo, że to uczucie wprost ją dławiło. Chwilę temu nawet dosłownie. Ale i ona chciała się postarać dla tej kruchej istotki obok, nie mogła pozwolić, by jej córka musiała to wszystko samotnie dźwigać na swoich barkach.
- Masz rację - powiedziała, pociągając nosem - W tej chwili trzeba się przede wszystkim dowiedzieć, dlaczego została zabrana. Poradzimy sobie. - dodała i wypuściła białowłosą ze swych objęć, bo wypadało przyjąć gościa - Ja... przemyję tylko twarz - dodała, wskazując kciukiem w kierunku łazienki.
Cała czerwona i zapuchnięta od płaczu nie wyglądała najlepiej. Choć i po Kamioce znać było łzy. Na szczęście mężczyzna, którego dostrzegła po drugiej stronie progu, nie dał po sobie niczego poznać.
- Yoshioka Tatami, z biura Tsuchikage. - przedstawił się, ewidentnie oczekując wpuszczenia do środka.
Miał na sobie proste, ciemne kimono bez żadnych zdobień, letnie sandały i niewielką teczkę dociskaną ramieniem do boku. wiekowo mógłby być ojcem Kamioki, a ciemne włosy zaczesane miał gładko z tyłu głowy. Nawet jego oczy były nudne - szare, półprzymknięte, zupełnie pozbawione emocji.

Kamioka stanęła przed dylematem. Mama dopiero zbierała się po ostatnim ataku i nie wiadomo jak przyjmie wiadomości, które miał im do przekazania. Jeśli jednak miała zamiar odbyć z panem Yoshioką rozmowę na osobności, nie mogła wpuścić go do salonu. Najbliższym ustronnym miejscem była zamknięta teraz dla klientów kwiaciarnia albo ławeczka w ogrodzie.
Lisek, nieświadom problemów, polizał swoją panią po policzku. A co postanowi uczynić sama Kamioka?

29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 8 lip 2017, o 02:55

Dziewczyna niepewnym ruchem otworzyła drzwi za którymi znajdował się nieznajomy jej mężczyzna. Mały lisek nie wiedział co się dzieje ale to nie przeszkadzało mu w łaskotaniu dziewczyny językiem po twarzy. Młoda kunoichi musiała na chwilę przyhamować zwierzaka, opuszczając go trochę niżej na rękach. Karmelkowa cera, zbielała gdy usłyszała o pochodzeniu nieznajomego. Przełknęła głośno ślinę, nie odrywając wzroku z mężczyzny, analizując swoją obecną sytuację. Mogło się wydawać, że całkiem dobrze się składa. Szybko jednak dotarło do niej, co też mogło się stać, że podczas nieobecności Ririki, tak ważna osobistość zainteresowała się rodziną Kamizuru. Proszę wejść - powiedziała w końcu, odsuwając się od wejścia by zrobić urzędasowi trochę miejsca na przejście. Obawiała się informacji jakie chciał im przekazać. Mogło to zabrzmieć egoistycznie, ale jeśli coś się stało siostrze, to Kamioka nie była by w stanie przekazać czegoś takiego matce która dopiero co przeszła zapaść.

[z/t]
Ostatnio edytowano 18 lip 2017, o 13:30 przez Kamioka, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Carla » 9 lip 2017, o 10:38

Mężczyzna wkroczył więc do środka, poprawiając skórzaną teczkę pod swoim ramieniem. Nie rozglądał się jedank po wnętrzu w sposób typowy dla osób, które znajdują się gdzieś po raz pierwszy. Wszystko było w nim takie wyprane z człowieczeństwa, jakby aura urzędnika wyparła niepotrzebne cechy.
Choć był tu po raz pierwszy, bez problemu trafił do salonu, sam pozwolił sobie usiąść na miękkiej kanapie i nie patrząc na nikogo, zaczął przeglądać zawartość swojej torby. W międzyczasie mama wyszła z łazienki, posłała Kami pytające spojrzenie i nerwowo ruszyła za gościem. W łazience spędziła tylko chwilkę, ale rzeczywiście wyglądała trochę lepiej.
- Co z moją córką? - zapytała bez ogródek, stając naprzeciwko mężczyzny po drugiej stronie stolika do kawy.
Nie spojrzał nawet na nią, wciąż grzebiąc się w jakichś papierach. Oznajmił za to kompletnie beznamiętnym tonem.
- Wszystko dobrze, niepotrzebne nerwy. Proszę - wyciągnął dłoń w stronę Kamioki.
Trzymał w niej zwój papieru, opieczętowany chyba przez samego Tsuchikage. Gdy białowłosa rozwinęła rolkę, mama już tkwiła obok niej, czytając drobne literki przez ramię białowłosej. Momentalnie poczerwieniała cała.


Do Tsuchigumo Kamioka
W związku z wydarzeniami jakie się odbyły na Egzaminie i faktem, iż ten został przerwany wcześniej, Rada oraz organizatorzy Egzaminu podjęli specjalną decyzję dotyczącą oceny końcowej. Niniejszym oświadczamy iż awansuje Pani do rangi Chuunina. List załączony do tej noty jest kuponem upoważniającym do odbioru za darmo pierwszego Iwagakure Bōdanchokki w dowolnym punkcie w wiosce. Gratulacje!

Rada Wioski.

- Ale co do drugiej z córek, sprawa nie jest tak prosta. Niech panie usiądą. - polecił wciąż tym samym, wypranym z emocji tonem - Zacznę od pytania. Czy Kamizuru Ririka mogła spotykać się z kimś spoza wioski jeszcze przed incydentem w Otogakure? Innymi słowy: czy mogła chcieć zostać porwaną?

Wysłuchał odpowiedzi, po czym czym zapewnił obie, że wioska zrobi co może by sprowadzić porwaną. Poprosił też o dyskrecję w tej sprawie i nie robienie niczego na własną rękę. Jeśli czegokolwiek się dowiedzą lub uda im się skontaktować z Ririką, polecił natychmiast powiadomić o tym Radę Wioski.
Na koniec obojętnym tonem obiecał, że wszystko będzie dobrze, po czym opuścił mieszkanie. Mama poszła się położyć, pozostawiając Kamiokę samą ze swymi myślami.

29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 232
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Kwitnąca Pszczoła

Postprzez Kamioka » 18 lip 2017, o 14:29

Dziewczyna powróciła do domu po dość nietypowej misji rangi C. Wciąż nie była pewna czy dobrze na niej postąpiła, choć dokonała tego, że obyło się bez ofiar. Straciła co prawda swoje wynagrodzenie ale było to warte tego by uniknąć ofiar. Do tego wszystkie jeszcze nie dotarło do niej to, że ot teraz nie jest już geninem a świeżo upieczoną chuninką. Natomiast pocieszanie ze strony rady wcale a wcale nie uspokoił młodej niewiasty. Stan matki również na szczęście znacznie się poprawił. To już wystarczyło by zrzucić chociaż trochę z barków Kamioki. Mimo to, przy zamkniętych drzwiach zdarzało się jej ryczeć jak małej dziewczynce. Tęskniła za swoją przyszywaną siostrą i cały czas modliła się by bezpiecznie wróciła do wioski. Sensei mówiła aby ta zajęła się też sobą. Kiepsko sypiała, nie dojadała. Ririka nie była by zachwycona stanem swojej siosty.
 
Posty: 176
Dołączył(a): 24 sty 2017, o 23:42
Ranga: Chūnin

Następna strona

Powrót do Kamizuru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron