Dōjō

Obrazek
Szkolenie tu podejmują przyszli samurajowie. Uczą się tu podstaw zdolności sztuk walki, oraz rozwijają swoje ciało.

Dōjō tak jak akademia na tym forum jest samodzielne. Wystarczy napisać post w odpowiednim temacie, wg poniższych zasad, by awansować na rangę Senshi.
•W temacie można napisać maksymalnie jeden post.
•Wymagane minimum, by ukończyć akademię to otwarcie trzech atrybutów i jednej dziedziny na rangę D.


Uwaga! Podczas opanowywania technik dla zachowania zgodności w temacie PN gracz otrzymuje wymaganą do opanowania stylu walki ilość punktów nauki, automatycznie wydaną na szkolenie jakie opisał gracz w tym dziale. Gracz musi w swoim temacie PN opisać przychód punktów nauki a następnie oznaczyć ich wydanie na opanowaną zdolność. Analogicznie postępujemy w przypadku PD - gracz po otwarciu dziedziny w dōjō musi w swoim temacie punktów doświadczenia napisać ich przychód a następnie wydać je na otwarcie określonej dziedziny.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Dōjō

Postprzez Ex-Jashin » 19 mar 2018, o 00:56

Zapraszamy do tematu Akademii.

Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 134
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Dōjō

Postprzez Kasukabe Izumi » 12 kwi 2018, o 14:47

Jeden ze spokojnych, wiosennych poranków, podczas których człowiek pragnie choćby na chwilę zapomnieć o problemach codzienności i położyć się w cieniu jakiegoś drzewa. Na wschodzie słońce, jak co dzień wzbijało się nad widnokręgiem, przepędzając swą obecnością znikający w oddali księżyc. Pod wpływem ciepłych, słonecznych promieni ze snu budziła się okoliczna flora i fauna.
Wśród zielonych konarów drzew wesoło hulał poranny wietrzyk, cicho szeleszcząc pokrytymi jeszcze poranną rosą liśćmi. Pomiędzy bujnie obrośniętymi gałęziami widoczne były misternie uplecione gniazda. Budzące się w nich ptaki nieśpiesznie szykowały się do opuszczenia bezpiecznego schronienia. Po chwili po panującej w okolicy ciszy nie było już śladu. Zamiast niej powietrze wypełniały, dobiegające z różnych części lasu ptasie głosy. Także na pokrytym nielicznymi, leniwie przemieszczającymi się chmurami niebie pojawiły się różnobarwne ptaki. W przypominającym dziki taniec locie przemierzały bezkresne niebo.
Gdzieś wśród gęsto rosnącej, jeszcze mokrej od rosy trawie zatrzymał się samotny zając. Na chwilę podniósł się na tylnych łapach, wystawiając łepek ponad źdźbła trawy. Strzykając uszami uważnie obserwował spokojną okolicę. Słysząc dobiegający z oddali odgłos kroków puścił się w popłochu przed siebie.
Po wąskiej, wiodącej z obrzeży wioski w głąb lasu ścieżce powoli przemieszczała się drobna, rudowłosa postać. Cicho nucąc tylko sobie znaną piosenkę kroczyła spokojnie wśród skąpanych w słońcu drzew. Po piętnastu minutach przyjemnego spaceru dotarła do końca krętej dróżki. Mijając ostatnie drzewa znalazła się na dużym, przypominającym kwadrat polu. Po prawej stronie w ziemię wbito kilka grubych pali. Po drugiej stronie polany, na pograniczu z lasem zbudowano duży, na oko dwupiętrowy budynek. Wolno idąc po skąpanym w słońcu placu, skierowała się w stronę otwartych na oścież drzwi.
Na środku sali, w rozkroku, z jedną nogą wysuniętą lekko przed drugą stała niewysoka czarnowłosa postać. Ubrana w nieograniczający ruch strój, w złączonych przed sobą dłoniach dzierżyła drewniany miecz.>> dziewięćset siedemdziesiąt, dziewięćset siedemdziesiąt jeden, dziewięćset siedemdziesiąt dwa ... << każdej wypowiedzianej przed dziewczynę liczbie towarzyszyło stanowcze machnięcie mieczem. Kilka kolejnych chwil kontynuowała swe zajęcie.
Po zakończeniu ćwiczenia ruszyła wolnym krokiem w kierunku jednej z szatni.>> Za chwilę będę gotowa << zawołała głośno do czekającej na zewnątrz rudowłosej koleżanki. Odświeżona, w luźno zawiązanym w pasie czerwonym kimonie wyszła na skąpany w słońcu plac. Zasłaniając przed jasnymi promieniami oko rozejrzała się po okolicy. Chiharu, to tak nazywała się rudowłosa dziewczyna leżała wygodnie rozłozona na ogrzanej trawie.
Powolnym krokiem Izumi ruszyła ku wydającej się spacznie spać towarzyszki.>> Już jestem << powiedziała zasłaniając swą postacią słońce. >> Dopiero co udało mi się znaleźć najwygodniejszą pozycję << westchnęła rudowłosa otwierając niebieskie oczy. Leniwie podniosła się z miejsca i otrzepała ubranie z kurzu. Żwawo, nie czekając za koleżanką ruszyła przed siebie. Odgarniając powiewające na wietrze włosy z twarzy Izumi ruszyła jej śladem, szybko doganiając koleżankę.
Prowadząc luźną rozmowę spacerowały prowadzącą do wioski ścieżką.
Po kilkunastominutowym spacerze wśród akompaniamentu skrywanych między liśćmi ptaków dotarły do granicy lasu. Po jej przekroczeniu ponownie otoczyły je znajome budynki. Zwiększając tępo swych kroków przemierzały przepełnione ludźmi ulice. Ich celem był jeden z licznych wysokich budynków w centrum wioski, gdzie odbyć się miał wieńczący zakończenie edukacji samuraja test.
Jako że w dobrym towarzystwie czas szybciej mijać, po krótkiej chwili znalazły się przed wyznaczonym budynkiem. Wkraczając do środka skierowały się w stronę stojącego pod ścianą personelu.
Jeden z nich poprowadził je w stronę jednej z licznych szatni. Pozostawiając koleżankę za drzwiami Izumi szybko przebrała się w strój treningowy. Już ubrana powróciła do Chiharu. Pozostało teraz czekać na jej kolej. Dziewczęta usadowiły się na jednej z ławek prowadząc wesołą rozmowę.
Trzydzieści minut później na korytarzu pojawił się ubrany w strój treningowy mężczyzna.>> Czy to ty jesteś Kasukabe Izumi?<< skierował swe słowa do siedzącej na korytarzu czarnowłosej dziewczynie. Po uzyskaniu potwierdzenia zaprosił ją do jednej z sal.>> Nazywam się Horobi i mam sprawdzić twoje zdolności << przedstawił się krótko.>> Izumi, Kasukabe Izumi << przedstawiła się oficjalnie dziewczyna lekko pochylając się do przodu.
Mężczyzna poczekał aż dziewczyna uzbroi się w jedną z dostępnych broni. Po chwili, stojąc w odległości około pięciu metrów od siebie Horobi dał sygnał rozpoczęcia egzaminu. Izumi mocniej ścisnęła trzymaną broń. Badawczym wzrokiem obserwowała stojącego przed nią starszego mężczyznę. Szybkimi krokami zmniejszyła dzielącą ich od siebie odległość, zaczynając atak od szybkiego cięcia w dół. Przeciwnik spokojnie przesunął się w lewo, omijając zmierzającą w jego stronę broń. Izumi szybko odskoczyła, zasłaniając się mieczem.>> kontynuuj << powiedział spokojnym głosem mężczyzna przybierając pozycję obronną. Ponownie zmniejszając dzielącą ich odległość dziewczyna zrobiła kilka słabszych pchnięć. Niewzruszony atakiem instruktor parował wymierzane w niego ciosy. Cios za ciosem, atak za atakiem, każda próba trafienia kończyła się niepowodzeniem. Wszystkie Izumi techniki wydawały się w starciu z Horobim jak dziecięce sztuczki.
Nareszcie po wydających się trwać wieczność czterdziestu pięciu minutach instruktor ogłosił zakończenie egzaminu.>> Gratuluję, zdałaś << powiedział podając młodej samuraj ręcznik.
Zadowolona otarła spływający z czoła pot. Na korytarzu dopadła ja uradowana koleżąnka.>> Wiedziałam że ci się uda << wykrzyczała radośnie rzucając się na zmęczoną towarzyszkę.>> Zasłużyłaś na deser lodowy << dodała z uśmiechem. Podążając za głośno wyrażającą swą radość koleżanką Izumi uśmiechnęła się radośnie.>> Nareszcie mi się udało << pomyślała uradowana

Opanowane techniki: Bōdō, Ittō-Ryū,
Rozwinięte atrybuty: Siła, Wytrzymałość, Szybkość
Rozwinięte dziedziny: Kyūjutsu, Kenjutsu, Jikujutsu
Zdobyta wiedza: Geografia ośmiu krain: Ame no Kuni, Geografia krain podległych, Uzbrojenie shinobi, Artefakty
Ilość opanowanych technik zgodnych z predyspozycjami: 2
Ilość opanowanych technik bez predyspozycji: 0
Ilość opanowanych technik wg wady do predyspozycji: 0
Potrzebne PN: 2
Ilość rozwiniętych atrybutów: 3
Ilość rozwiniętych dziedzin zgodnych z predyspozycjami: 3
Ilość rozwiniętych dziedzin bez predyspozycji: 0
Ilość rozwiniętych dziedzin wg wady do predyspozycji: 0
Potrzebne PD: 6
 
Posty: 16
Dołączył(a): 11 kwi 2018, o 00:48
Ranga: Senshi

Re: Dōjō

Postprzez Yukisora Kagetsuna » 29 kwi 2019, o 22:25

Just give me a reason to keep my heart beatin'
Don't worry, I'm right here in your arms
As the world falls apart around us
All we can do is hold on
Hold on


Obrazek


Od zawsze byłeś ciszą; zbawieniem - odkupieniem swoich nieszczęsnych rodziców, kompletnie wykończonych Kenshinem i jego głośnym, krzykliwym życiem pełnym alkoholu i karmelowowłosej Ariel, z którą...hm...szybko utracił cnotę. Budziłeś niepokój, ale i ulgę, bo przecież wszyscy oszukiwali się: to będzie taki dobry chłopiec. Taki uprzejmy, taki miły, nigdy nie zrobi nikomu krzywdy!
Tak bardzo się jednak mylili - i pierwszą oznakę tego widzą teraz, gdy wchodzisz do dojo, taki odmienny, nienaturalny, nie pasujący do pozostałych Yukisora, jako ten prawdziwie zimowy wieczór; granatowe włosy matki, zimne oczy ojca, rysy Twojej rodzicielki, niebezpieczna mieszanka chłodu i dumy, w której drzemie płomień, wygaszony przez przeszłość.
Młoda sensei, przyjmująca Cię do dojo, przedstawia się jako Hinari Nitobe. Przychodzisz do niej każdorazowo, dzień w dzień, regularnie, rytmicznie, jak należy - wślizgujesz się niczym bystry potok prosto w życie sensei Nitobe.


A samurai must live and die with honour, eh?
Całe życie nasłuchałeś się o tym cholernym honorze. Bushido, bushido, bushido - wychowywano cię w kulcie tego cholerstwa, kazano ci być wiernym wojownikiem, uległym wobec innych, powiernikiem mądrości, a ty nim byłeś. Bo w przeciwieństwie do Kenshina, do tego idioty, nigdy nie przyszło ci do głowy, że mógłbyś być kiedyś prawdziwie wolny.
Ittou-ryuu, jikujutsu, treningi nowych technik, nowych możliwości, długa lektura książek...Och, niemal widziałeś jego uśmiech, kiedy ostra katana ukradziona ojcu wbijała się w jego brzuch jak w masło, kiedy padał w trawę, a opaska wymknęła się mu z włosów. Przepraszam, braciszku. Nie będzie następnego razu.
Zawsze płaczesz, kiedy wchodzisz do jego pokoju. Już nigdy nie będzie taki sam: kiedyś wesoły, pachnący seksem, radością, wódką i znudzeniem, teraz jedynie jest pełen pustki i tych cholernych liści, które Kenshin dostawał od swojego kumpla, Shingena.
Mama nigdy ich nie wyrzuciła. I nigdy nie poszła dalej.
Ojciec, zresztą, też nie.
Może dlatego, że dziewiętnastoletni bratobójca to było więcej, niż byli w stanie znieść?...


Właśnie zachodzi słońce. Stoisz w jego krwawym blasku, starając się usilnie nie widzieć w tych czerwonych promieniach jego krwi. Czy to już paranoja?
Nitobe-sensei rozpuściła dziś włosy. Wychodzi wolno, piękna, subtelna jak ostrze. Dotyka delikatnie twojego policzka. Wzdycha z uśmiechem.
- Zdałeś, Tsuna. Bardzo ładnie ci poszło.
Krótki ukłon. Przelotny uśmiech.
Odchodzisz wolno w granatową, cichą noc Iwagakure, przed oczami mając skały splamione krwią, pobladłą twarz brata w zastygłym, sardonicznym uśmiechu i tylko jedno, ostatnie słowo, wyszeptane słabym głosem...
...Sayonara.
Farewell.



Jak mogłeś przypuszczać, że ci się nie powiedzie? Stojąc nad jego grobem, wspominasz niebo. Smak alkoholu, pitego wspólnie w tajemnicy przed rodzicami był taki ohydny; głuchy, przytłumiony śmiech brata rozlewał się jak wodospad po pustym pokoju. Widziałeś w nim wszystko, czym chciałeś i nie chciałeś być, Kagetsuna; kochałeś go - i dlatego Kenshin musiał umrzeć. Taki już los.
W dłoni trzymasz książkę dotyczącą Kaze no Kuni, wiatr igra z twoimi włosami, czujesz powolny chłód nocy.
Yukisora Kenshin,
żył x lat
Zmarł X 0X 64 roku
...
Zamykasz oczy. Odkładasz wolno książkę na ziemię. Wiatr szeleści kartkami.
"Będziemy żyć wolni jak wiatr, Tsuna. I nikt i nic nas nie rozdzieli!"...
Jakże to było naiwne.




Opanowane techniki: Bōdō, Ittō-Ryū
Rozwinięte atrybuty: Siła, Wytrzymałość, Szybkość
Zdobyta wiedza:
  • Geografia ośmiu krain: Kaze no Kuni
  • Uzbrojenie shinobi
  • Słynni rōnini
  • Artefakty
Ilość opanowanych technik zgodnych z predyspozycjami: 0
Ilość opanowanych technik bez predyspozycji:
Ilość opanowanych technik wg wady do predyspozycji: 0
Potrzebne PN: 2 PN
Potrzebne PD: 3 PD
misje:

POPROWADZĘ MAKSYMALNIE DWIE MISJE.
 
Posty: 25
Dołączył(a): 27 kwi 2019, o 11:45
Ranga: Uczeń


Powrót do Dōjō

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron