Samodzielna 8

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Samodzielna 8

Postprzez Nara Shoku » 18 sie 2015, o 10:14

W budowie

Te cholerne dzieciaki! To wszystko ich wina! Powinniście coś z tym zrobić, dlaczego mam teraz wydawać wszystkie swoje oszczędności na naprawę tego, co zniszczyli ci niby shinobi?! - wrzeszczał rozwścieczony mężczyzna, stojący w gabinecie Radnych. Młody Nara stojący za drzwiami słyszał wszystko bardzo dokładnie i już zamartwiał się tym, że chyba właśnie poznał ogólnie cel swojej kolejnej misji.
Nara Shoku! Wejdź proszę! - zakrzyknął jeden z radnych przez ciągle zamknięte drzwi. Kiedy chłopak wszedł do środka, zobaczył grubszego jegomościa, całego w trocinach i opiłkach drewna.
To jest Pan Nagashi, zajmuje się tworzeniem drewnianych zabawek i niewielkich konstrukcji typu domki dla lalek, małe zwierzaki i inne takie, pewnie widziałeś je niejednokrotnie gdzieś na straganach. Problem w tym, że garstka nieznośnych studentów Akademii bawiąc się, wpadła na magazyn Pana Nagashiego i zniszczyła niemal wszystko co tam było. Twoją misją jest... - tutaj Shoku aż wstrzymał oddech. Robienie domków dla lalek byłoby wielką karą dla młodego chłopaka. Poza tym do jasnej cholery, przecież on nie potrafi rzeźbić w drewnie więc jak miałby to robić? Szybki kurs i do roboty?! -...pilnowanie tych nicponi, kiedy będą sprzątać cały bałagan jaki narobili. Poza tym będą musieli odpracować swoje szkody i Ty będziesz ich nadzorował. Pan Nagashi sam uzna, kiedy szkoda została zrekompensowana i proszę bez żadnej taryfy ulgowej dla tych dzieciaków. To już nie pierwszy ich przekręt, muszą wreszcie nauczyć się doceniać cudzą pracę. - słowa radnego przyniosły sporą ulgę. Pilnowanie ograniczało się do wydawania rozkazów i patrzenia czy wszystko idzie jak należy więc nie powinno być z tym problemów.
Wszystko zrozumiałe, przypilnuję ich jak należy. - odpowiedział Shoku, kłaniając się najpierw Radnym a następnie swojemu pracodawcy za którym udał się w stronę zniszczonego magazynu.
* * *
Kiedy Nara przybył na miejsce w ślad za Nagashim, ujrzał grupkę dorosłych osób, wśród których znajdowało się kilkoro dzieci. Okazało się, że to rodzice przyprowadzili swoje "pociechy" na miejsce zdarzenia, aby mieć pewność, że odbędą zasłużoną karę.
Właściciel magazynu bez słowa wszedł do magazynu i gestem ręki zaprosił do środka dzieciaki.
Dobrze wiecie jak to wszystko wyglądało, zanim tu wparowaliście. Ma być tak samo. - krótko, zwięźle i na temat, właśnie to Shoku cenił w ludziach takich jak Nagashi.
Nara wszedł do środka zaraz po tym, jak właściciel opuścił miejsce zbrodni.
Słyszeliście Pana Nagashiego! Zabierać się do roboty! Wy dwaj, łapać za szczoty i zamiatać, najpierw musicie tu zrobić porządek! Raz, raz, raz! - krzyknął Shoku, starając wczuć się w rolę najlepiej jak potrafił. Właściwie było to całkiem zabawne i nawet nie niosło za sobą skutków ubocznych takich jak wyrzuty sumienia bo w końcu zasłużyli sobie na to.
Sprawdzić za regałami, nie ma tam zostać nawet skrawek drewna! Ma się błyszczeć! Ty! Zbieraj te wszystkie narzędzia i wkładaj do walizek! Myślisz, że łatwiej będzie się pracowało, jak wszystko będzie porozrzucane?! E! Ty! Pucuj szyby, któryś z was je opluł więc lepiej nie używaj żadnej szmaty, wycieraj rękawem! - po tych słowach chłopak niemal wybuchł śmiechem.
Jestem okropnie... dobry w te klocki! - zażartował w myślach, widząc przerażenie w oczach młodszych o kilka lat dzieciaków.
Kiedy magazyno-warsztat wyglądał już względnie czysto, przyszła pora na robienie poważniejszych rzeczy.
Tu macie projekty, tam są kawałki drewna, do roboty bo połamię paluchy! - warknął chłopak, siedząc na krześle, z nogami opartymi o świeżo wyczyszczony stół.
Dzieciaki bardzo niezdarnie próbowały wyskrobać z pieńka lalkę, której wcześniej urwały głowę, ręce i poplamiły całą sukienkę. Zły, niedobry "strażnik" znudzony czekaniem, postanowił przejść się nad swoimi więźniami.
Minęło raptem kilka chwil a beznadziejnie wyskrobana lalka wylądowała na ziemi i roztrzaskała się na kilka kawałków.
Co to ma być?! To jest lalka?! Myślicie, że ktoś wyda na to pieniądze?! Macie wy rozum i godność człowieka?! Spójrz na to! Spójrz! - słowa były bardzo ostre, ale konieczne. Chłopcy notorycznie łamali prawo i broili w najróżniejszy sposób. Brak im było dyscypliny i poszanowania dla cudzej pracy więc Shoku postanowił pokazać im, jak czuje się ten, któremu oni niszczą efekty pracy.
Spytam tylko raz. Ile czasu zajmie wam zrobienie takiej samej lalki jak Panu Nagashiemu? ILE?! - warknął chłopak do ucha jednego z prawie już płaczących dzieciaków.
Tydzień? Dwa? Miesiąc? A teraz policzmy, ile zabawek zniszczyliście w trakcie swojej zabawy. Dziesięć, dwadzieścia, dwadzieścia osiem. Spędzicie tu ze mną ponad dwa lata, cieszycie się? Ja nie mogę się doczekać, bo za każdy dzień spędzony z wami, dostanę sowitą zapłatę a nie narobię się zupełnie nic, żyć, nie umierać! Było warto? Ale to nie wszystko. Jeśli jakaś zabawka będzie choć trochę odstawała od tego, co zniszczyliście, zniszczę ją od razu i zaczniecie od nowa. Pożegnacie się z akademią, pożegnacie się z życiem Shinobi i zgnijecie tu, dłubiąc w drewnie aż palce zajdą wam krwią. - po tych słowach, do magazynku wszedł Pan Nagashi oraz rodzice rozrabiaków. Wszyscy wpatrywali się w osłupieniu na Narę, jednak nikt nic nie powiedział.
Kończymy na dzisiaj? - spytał "strażnik", patrząc na przybyszów.
To co chłopaki? Widzimy się jutro? Myślę, że jeszcze nie dotarło do was, jak źle postąpiliście więc będziemy musieli powtarzać to jeszcze jakiś czas. Liczę na owocną współpracę. - tutaj na twarzy Nary pojawił się uśmiech, który dla dzieci wydał się tak nienaturalny i straszny, że wszystkie natychmiast się rozpłakały. Każdy z osobna pobiegł do rodziców a następnie do Pana Nagashiego, aby przeprosić za swoje postępowanie i błagać o przebaczenie. Właściciel warsztatu zmiękł bardzo szybko i pogładził dzieciaki po głowach po czym odesłał ich do domów. Następnie, kiedy został w środku tylko z Narą, popatrzył na niego jeszcze chwilę.
To było... okrutne. Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś tak bardzo zbeształ takie dzieciaki. Najgorsze w tym wszystkim jest to... że kur** podziałało! Dziękuję! - Shoku uśmiechnął się tylko i podrapał po głowie w lekkim zawstydzeniu. Misja wydawała się być skończona i nie było potrzeby, aby kontynuować ją przez kolejne miesiące czy lata.
Druga postać: Kaguya Seiki
Obrazek
 
Posty: 291
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 02:00
Ranga: Genin

Re: Samodzielna 8

Postprzez Yamanaka Aiko » 18 sie 2015, o 23:12

Wioska lub Organizacja:
Zanim gracz dobierze wynagrodzenie (zwiększenie ilości misji, doświadczenia Ryō i innych rzeczy) musi odnotować przychód w banku dla swojej wioski lub organizacji. By nie szukać wysokości wynagrodzenia dla wioski może skopiować następujący post:
Kod: Zaznacz cały
[b]Przychód:[/b] 100Ryō
[b]Link:[/b]
[b]Suma:[/b]

Post wkleja się w odpowiedni temat z tego forum: Bank wiosek i organizacji.
Nie dotyczy nukeninów, rōninów itp, o ile nie pracują dla jakiejś wioski.
Gracz/Gracze otrzymują po:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie:
"Surely goodness and mercy will follow me all the days of my life
and I will dwell on this earth forever more"


Obrazek

"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

x ; x
Spoiler:
 
Posty: 275
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Chūnin


Powrót do Samodzielne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników