CE: Shoko

W dziale tym prowadzone są tematy przygód kandydatów na Chūnina. Na każdego gracza przypada jeden temat.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 21 lut 2014, o 13:09

Rąbanie okazało się trudniejsze, niż się mogło wydawać. Męcząca praco to była strasznie. Nie udało mi się jej ukończyć zbyt szybko. Tak się więc stało, że zastała nas noc. Mieliśmy już przynajmniej przygotowaną łódkę na wyprawę. Wieczorem nie mogliśmy płynąć, bo mały sztorm się pojawił na morzu. Nie podobało mi się to. Musieliśmy zostać na wyspie przez noc. Ten pomysł miał wiele wad, ale innego nie było. Nasza nowa towarzyszka pilnowała warty. Gdy nas obudziła, wiedziałem, że będzie działo się coś złego. Nie wiedziałem do czego są zdolni moi towarzysze. Trzeba było wymyślić jakiś ciekawy plan. Byliśmy na swoim terenie. Wysłałem robaki, aby ich niepostrzeżenie okrążyły. Było ciemno, więc mogli tego nie zauważyć. Dodatkowo robaki zachowały duży dystans. Miały znaleźć się za nimi. Tak wykończę jednego. Gdy przeciwnicy zbliżyli się wystarczająco, wyciągnąłem z ziemi dwie kule i trąciłem nimi w dwóch przeciwników. Miałem nadzieję, że chociaż jednego nią pokonam. Wtedy robaki wyskoczyły za pleców jednego z przeciwników i go otoczyły, by nie uciekł mi. Następnie rzuciły się na niego i wysysały jego chakrę techniką Mushidama. Już raz jej dzisiaj użyłem, czemu by nie znowu. Liczyłem na to, że moi towarzysze również wykażą się inwencją i pokonają kilku przeciwników. Gdy moje cztery chmary robaków skończyły już z jednym, wtedy odleciały gdzieś w krzaki i szybko znalazły drogę do kolejnego przeciwnika. Podleciały do niego i powtórzyły te same czynności.


Spoiler:
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 21 lut 2014, o 13:57

Wysłałeś swoje robaczki na około na jednego z przeciwników ta cześć planu się powiodła, ale kiedy otoczyły go go owady zdążył wydać z siebie zduszony krzyk, który jeden z jego kompanów usłyszał. Bez chwili namysłu złożył parę pieczęci i skąpał swojego sojusznika szkarłatnym ogniem zbijając go na miejscu, razem z nim zginęły trzy chmary robaczków ale jedna zdołała się uratować. Wyjąłeś ziemne kule i zamierzałeś nimi zaatakować kiedy podejdą wystarczająco blisko, jednak czterech z nich zaczęło ziać w was ogniem, przez co płomień przez nich stworzony był olbrzymi. Pewnie spłonęli byście żywcem ale Kimiko miała wystarczająco oleju w głowie żeby temu przeciwdziałać. Zanim jeszcze zaczęli swój ognisty atak, stworzyła sobie wodospad żeby móc korzystać bez przeszkód ze swoich wodnych technik. Potem przyszła pora na wodnego klona, wtedy mogła przeciwdziałać płomieniowi, obie Kimiko wystrzeliły strumienie wody, powstrzymując płomień ale przez pewien czas jedynie, mieliście mało czasu. Wszyscy rzucili się do ucieczki z pola rażenia, a wasza wybawicielka przygotowała sobie podmianę żeby móc bezpiecznie w każdej chwili uciec. Tym razem pora na wasz atak, twoi kompani zaczęli przygotowywać swoją ofensywę ale co ty w tym czasie zrobisz?
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 21 lut 2014, o 14:14

Plan się nie powiódł i została mi tylko jedna chmara robaków. To było okropne. Nigdy nie wybaczę moim przeciwnikom tego, co zrobili. Przywołałem ją, żeby mogła zregenerować siły i spłodzić mi ponownie całą armię. Rzuciłem kulami w przeciwników, które przygotowałem. Uciekłem wraz z moimi towarzyszami z pola rażenia. Następnie postanowiłem też się jakoś przydać. Moje robaki musiały odpoczywać. Nienawidzę, gdy ktoś zabije moje robaki. Takie coś wymaga zemsty. Złożyłem pieczęcie i wprowadziłem wszystkich moich przeciwników w iluzję. Każdemu z nich wydawało się, że zamieniłem się w płatki róż i pod tą postacią udałem się na nich i zacząłem ich zżerać. Ich ogień nie mógł spalić tych róż, gdyż były one zwykłą iluzją. Płatki oblepiły całe ciało przeciwników i uniemożliwiły im ruch. Mogło się wydawać, że ich skóra jest wyżerana. Resztę zostawiłem moim towarzyszom. Nie chciałem się do nich zbliżać, gdyż narażony byłbym na atak moich towarzyszy.

Hana Kahen Tōsō 華花片逃走 Flower Petal Escape
[left][z][/z]Ranga:[/left] C [left][z][/z]Klasa:[/left] Uzupełniająca
[left][z][/z]Typ:[/left] Genjutsu
[left][z][/z]Klasyfikacja:[/left] Iluzja
[left][z][/z]Pieczęci:[/left] Tygrys → Niedźwiedź → Tygrys → Koń → Wół
[left][z][/z]Koszt:[/left] Standardowy
[left][z][/z]Zasięg:[/left] N/D
[left][z][/z]Wymagania:[/left] -
Opis:
Technika wykorzystywana do ucieczki z czyjejś iluzji. Po złożeniu pieczęci i skumulowaniu chakry zamieniamy się w wirujące płatki róż, które następnie atakują przeciwnika wyżerając jego skórę. Oczywiście jest to tylko iluzja, która daje nam czas do zadania przeciwnikowi potężnego ciosu.
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 21 lut 2014, o 14:36

Chęć zemsty to bardzo silne uczucie, przez które nie zamierzałeś przeciwnikom okazać litości. Użyłeś genjutsu na wszystkich przeciwnikach, usłyszałeś ich krzyki co sugerowało że twoja iluzja zadziałała. Twoi kamraci nie próżnowali i ich ofensywa się zaczęła, Nel skąpała ich lawowym deszczem a małomówny chłopak imieniem John sklecił jakieś dwa gliniane ptaszki które poleciały w stronę przeciwników i rozległo się głośne bum!Deszcz krwi i najróżniejszych części ciała zaczął na was spadać, ale to nie było już dla was zagrożenie, jedynie jakie było zostało już zażegnane. Jeden z przeciwników przeżył ale wszyscy po za tobą a może włącznie z tobą stwierdzili że już wam nie zagraża. Mogliście pójść spać, tym razem noc przebiegała bez większych rewelacji, chyba że za rewelację uznajesz chrapanie Nel. No cóż rano wstaliście i mogliście żeglować, niczym piraci, ale nikt nie wiedział jak to zrobić, wszyscy zgodnie popatrzyli na Ciebie oczekując że coś wymyślisz.
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 21 lut 2014, o 14:46

Zażegnaliśmy niebezpieczeństwo. Teraz mogliśmy iść spać. Gdy rano się obudziliśmy, była idealna pogoda aby wyruszyć. Wziąłem cztery gałęzie, które nadawały się na wiosła i parę podałem Johnowi. Wsiedliśmy do naszej łódki i mogliśmy już płynąć. Kręciliśmy płetwami, aby płynąć do przodu. Został nam już ostatni etap podróży. Usiadłem za Johnem, aby szło nam żwawiej i starałem się dopasować do jego ruchu. Dziewczyny mogły teraz tylko przyglądać się naszej pracy. Ale żeby tego było mało, musieliśmy być pierwsi. Dlatego wysłałem chmarę robaczków, żeby nas pchała do przodu. To powinno się udać. Miały one wystarczająco siły i były bardzo szybkie. Więc będziemy na miejscu szybciej, niż mogłoby się wydawać. Byłem dumny z moich małych przyjaciół, które zawsze miałem przy sobie. Cieszyłem się, że pochodziłem z klanu Aburame. Rozglądałem się też, czy nie ma nigdzie jakiś niebezpieczeństw.
- Piękny dzień -
skomentowałem, żeby jakoś się odezwać. Zbyt duża cisza była rozpraszająca. Za niedługo znów pewnie będziemy musieli uporać się z jakimś niebezpieczeństwem. Zostały nam trzy kunai'e. Nie wiedziałem zbytnio na co nam one, ale mogło się to okazać za chwilę.

[jutsu]http://i1300.photobucket.com/albums/ag94/grafika-snm/aburame/bousui-no-jin.jpg[nazwajp]Bōsui no Jin[nazwasym]紡錘の陣[nazwaang]Spindle Formation[ranga]C[klasa]Ofensywna[typ]Kikaichūjutsu, Ninjutsu[klasyfikacja]Hijutsu[pieczeci]-[koszt]-[zasieg]15m[wymagania]Kikaichū[opis]Technika ta wykorzystuje owady do fizycznego ataku unieruchamiając wroga i powstrzymując go przed atakiem czy ucieczką. Jest to dosyć prosta technika, jednak wymaga silniejszej niż podstawowa kontrola owadów. Owady poruszają się ruchem wirowym po spirali dzięki czemu mają lepszą mobilność i trudniej ich uniknąć. Dzięki tej technice shinobi uzyskuje możliwość wykorzystywania Kikaichū w realnie fizyczny sposób, tworząc z nich liny, niewielkie mosty itp. Ciężar jaki mogą wytrzymać jest jednak ograniczony.[&][/jutsu]
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 21 lut 2014, o 17:01

Wzięliście cztery gałęzie i zrobiliście z nich prowizoryczne wiosła, nie był to profesjonalna robota, ale na nic innego nie mogliście liczyć chyba że w skrzyniach, ale tego już się nie dowiecie. Przez długi czas pływania nic się ciekawego nie działo, powoli zbliżaliście się do wioski, musieliście robić czasami przerwy i zmieniać się z dziewczynami ale to tyle rewelacji. Dopóki nie zaczęło się powoli ściemniać, wtedy zauważyliście płetwy grzbietowe wystające lekko nad krawędź wody. Zaczęły krążyć wokoło tratwy,gdy nagle jeden wyskoczył z wody, jeżeli można to tak nazwać, i złapała Johna za nogę. Ten zaczął drzeć się, a krew skapująca z jego nogi wleciała do wody, wabiąc kolejne drapieżniki, zaraz zlecą się wszystkie. A jeśli czegoś nie zrobicie wasz przyjaciel zginie, a wy pewnie potem też. Dziewczyny trzymały go żeby rekin nie wciągnął go pod wodę.
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 21 lut 2014, o 17:20

Płynęliśmy bardzo daleko. I powoli. Moje robaki chyba nie pomogły zbyt wiele. Nie wiem czemu. Skoro nie chciało im się, to mogłem im to jednorazowo wybaczyć. Plan ich wykorzystania był genialny. Nie miał wad, ale nie o tym teraz. Niech się powoli rozmnażają, żeby zdobyć ponownie siłę do kolejnej walki. Podróż wydawała się być spokojna i zaczęło się ściemniać. Wtedy stało się najgorsze. Napadły nas rekiny. Nie dało się uniknąć ofiary w postaci nogi naszego przyjaciela. To było prawdziwe zagrożenie życia. Wyciągnąłem kunai'a i bohatersko wbiłem go w nos rekina. To był ich słaby punkt. Nie odstraszy to reszty, ale przynajmniej pozwoli przemyśleć planu, nie martwiąc się, że zaraz wciągnie naszego przyjaciela. Podciągnęliśmy go, żeby nie był w wodzie.
- Oblej je lawą, będą miały nauczkę. Stwórz gliniane stworki i gdy następnym razem otworzą paszczę wysadź je od środka. Użyj żywiołu wody i je odstrasz -
rozdałem polecenia. Każdemu coś innego. Jeśli ktoś miał jakieś umiejętności, którymi się jeszcze nie pochwalił mógł je teraz zaprezentować. Sam zająłem się opatrzeniem rany mojego kolegi. Nie bez potrzeby rozwijałem Iryo na wyższy poziom. Zerwałem trochę jego koszuli, tym samym ukazując trochę jego klatki piersiowym. Zrobiłem z tego bandaż. Zatamowałem ranę. Rekin w końcu ma prostą linię uzębienia, więc więcej bandaży w innych miejscach nie było potrzebnych. Krew nie mogła dalej spadać do morza, bo zleciałoby tutaj się więcej rekinów. Rządzić innymi to też trudne umiejętności. Kolejne rozerwane rekiny powinny być pokarmem dla reszty. Jak dobrze wiadomo rekiny są kanibalami. Dodatkowo wybuchy powinny je odstraszyć.
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 21 lut 2014, o 17:57

Dzięki, ale mam trochę lepszy pomysł-wychrypiał ranny chłopak włożył obie ręce do kieszeni i szperał tam dopóki nie wyjął, kilku glinianych rybek które wrzucił do wody. No pora się odegrać!wyjęczał, w tym czasie reszta twojego dream-teamu, w miarę skutecznie utrzymywała na dystans inne rekiny ale długo tak nie pociągną. W końcu znudziły się trudną do zabicia zwierzyną i zajęły się swoim pobratymcem, w tym czasie rybki doleciały do celu i wybuchły zabijając większość z rekinów. Dziewczyny zaczęły wiosłować a zagrożenie oddalało się z minuty na minutę.Wielkie dzięki! Bez was był bym trupem.Następne dni mijały już szybko i zanim obejrzeliście się, byliście już w Kirigakure, ale stan Johna nie był najlepszy, chcieliście użyć zwoju ale mówił że wytrzyma. Tak więc sanitariusze zabrali go, a wam ta sama Kunoichi co na egzaminie kazała udać się do przygotowanych wcześniej pokoi. Poleciła wam również przygotowania listy przedmiotów które będą wam potrzebne do walki, no to tyle pora na odpoczynek.
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 21 lut 2014, o 18:11

Udało nam się pokonać rekiny. To była genialna walka. Nasz towarzysz wykazał się i wykorzystał kilka rybek wodnych. Dotarliśmy na miejsce po kilku dniach. To nie była łatwa podróż i wymagała większej ilości zmagań. Z jednej strony mnie to cieszyło. Moje robaczki mogły się zregenerować i znów miałem ich pełen komplet. Gdy dotarliśmy na miejsce, od razu zająłem się jedzeniem. Byłem głodny po tej podróży i co tylko było pochłaniałem, jak wilk. Gdy już byłem najedzony, udałem się do pokoju, gdzie miałem odpocząć. Usiadłem gdzie tylko się dało i wziąłem kartkę. Napisałem na niej: wybuchowa notka, 5 kunai i granat dymny. Nic więcej nie potrzebowałem, żeby wygrać pojedynek. Oczekiwałem już na mojego przeciwnika. W głowie miałem jakiś plan. Wiedziałem, że to będzie już końcówka tego turnieju. Mój awans na Chunina powoli się zbliżał. Będę mógł opanować kolejne niebezpieczne techniki. Tego mi było trzeba. Kolejna porcja siły. Odpoczywałem na siedząco i czekałem aż wywołają mnie na ring. Miałem nadzieje, że John również zdobędzie awans, gdyż w końcu sobie zasłużył. Równie dobrze mi mogło urwać nogę. Rekiny musiały wyczuć, że śmierdzę robakami i dlatego się za mnie nie wzięły. Mam przewagę nad resztą.
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 22 lut 2014, o 10:17

Przed losowanie par do walk dostarczono Ci twój ekwipunek, następnie losowaliście numerki i któż okazał się twoim przeciwnikiem?Jakaś mała kunoichi wyglądająca może na 10 lat, głowę lub dwie niższa od Ciebie, walka z nią wydawała się dziecinnie prosta ale pewnie życie shinobi nauczyło Cię żeby nie oceniać ludzi po pozorach, tak wiec uważaj. Po chwili zauważyłeś że była bardzo podobna do twojej znajomej z drużyny Nel, miała te same spięte w kucyk rude włosy i ogień, a raczej lawę skrzącą się w oczach. Po mniej więcej półgodzinie innych walk i patrzeniu na radość jednych z powodu zdanego egzaminu i mieszankę smutku, gniewu i rozczarowania u drugich nadeszła twoja kolej. Usłyszałeś głos sędziego wywołującego twoje imię, stanąłeś na przeciwko swojej rywalki a sędzie szybko wyjaśnił wam zasady. Najważniejszą było to że może przerwać walkę w sytuacji krytycznej. Potem kazał wam się ukłonić i zaczęła się walka. Zapomniał bym o najważniejszym o polu walki. Był tu duży okrągły stadion o średnicy stu metrów, na samym środku znajdowało się nieduże jeziorko mniej więcej dziesięć metrów kwadratowych, a po twojej lewej stronie gęsty las. Za to resztę pokrywała zieloniutka trawka, no to powodzenia. Od razu po rozpoczęciu walki twoja oponentka złożyła jedną pieczęć i splunęła na Ciebie lawą.Staliście po dwóch stronach jeziora czyli mniej więcej pięć metrów od siebie.
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 22 lut 2014, o 10:37

Mój ekwipunek został mi dostarczony. Dobrze go zabezpieczyłem, żeby nie było nie porozumień podczas walki. Nie mógł mi wypaść, a jednocześnie miałem go cały czas pod ręką. Tak tylko mogłem przygotować się do pojedynku. Zabrałem numerek z urny i wylosowałem rywala. A dokładniej to rywalkę, która miała jakieś dziesięć lat. Może nie wyglądała zbyt agresywnie, ale musiała być silna. W końcu dotarła już do takiego etapu. Wiedziałem, że to nie będzie prosta walka i będę musiał dać z siebie wszystko. Nie w moim stylu było lekceważyć ludzi. W końcu dostałem już raz nauczkę za podobne zachowanie. Nie powtarzałem błędów przeszłości. Obraz mojej rywalki zbyt dużo mi nie mówił. Mogłem wyłącznie się domyślać, jakie umiejętności ma dziewczynka. Wolałem przekonać się podczas walki. Ustawiłem się na trybunach i czekałem na swoją kolej. Mnóstwo ludzi zawiedzionych wychodziło z areny. I mniej więcej tyle samo radosnych.
Przyszła kolej i na mnie. Ustawiłem się na arenie i wysłuchałem zasad. Przyjrzałem się dokładnie arenie. To tutaj miał się odbywać ostatni mój już pojedynek. Trzeba było się postarać. Skłoniłem się rywalce i rozpoczęła się walka. A jednak lawa, pomyślałem i odskoczyłem w bok w kierunku lasu. Biegłem w kierunku lasu, aby tam się schować. Nie mogłem narazić się na bezpośredni atak mojej przeciwniczki. Spaliłaby mnie bardzo szybko. Również moje robaki były zagrożone. Nie mogłem zmniejszyć ich ilości, bo brakłoby mi na wykonanie poważnej techniki. Musiałem dysponować nimi rozważnie. Ukryłem się w gęstym lasie i kontrolowałem ruchy użytkowniczki lawy. Podejrzewałem, że pójdzie za mną, skoro tak agresywnie rozpoczęła. Gdybym musiał, unikałem ataków odskokami. Wypuściłem robaki z ciała i cztery chmary ustawiły się w jakiś chaszczach. Nie mogły być przy mnie. Dzieliło nas orientacyjnie 5 metrów. Wystarczająco mało, aby pokonały ten dystans w sekundę. Przy wejściu do lasu pozostawiłem wybuchową notkę. Jeśli przeciwniczka pójdzie tą samą drogą, co ja to detonuję notkę i odsyłam przeciwniczkę pokonaną do domu.
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 22 lut 2014, o 10:47

Myślałeś że Kunoichi wbiegnie tępo do lasu? Nic z tych rzeczy podeszła spokojnie na odpowiednią odległość i złożyła powolutku pieczęci, chyba już wiesz co się zaraz stanie, szkarłatny płomień pomknął po wszystkich zewnętrznych drzewach zapalając je, po nich zaczęły się palić kolejne. Las był gęsty więc pobliskie drzewa szybko zajmowały się ogniem, jeśli szybko czegoś nie zrobisz, to spalisz się razem ze swoimi przyjaciółmi. Potem kunoichi uważnie obserwowała las, żeby wypatrzeć Cię kiedy będziesz go opuszczał. Widownia zaczęła krzyczeć podniecona że coś zaczyna się dziać i to już od samego początku, a ty biedny siedziałeś w płonącym lesie nie wiedząc co zrobić. A może wiesz co zrobić, jeśli tak rób to ale szybko, chyba że chcesz żeby trochę Cię przypiekło.
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Aburame Shoko » 22 lut 2014, o 11:01

Sytuacja stała się gorąca. I to dosłownie. Kunoichi chciała mnie spalić żywcem. Nie mogłem do tego dopuścić. Wszystkie robaki schowały się w moim ciele. Tam były bezpieczniejsze. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Widowni się to podobało. Mi już nie szczególnie. Dziewczynka zbliżała się w moim kierunku. Czyli podejrzewała, że zaraz wyskoczę zza krzaków. Dokładnie interpretowałem fakty. Miałem przewagę, że dokładnie widziałem, co ona wyprawiała. Od razu obmyśliłem dobry plan. Przyjście do lasu miało jakieś pozytywne aspekty. Po za tym, że mogłem się przypalić. Schowałem się pod ziemią. Tam już byłem bezpieczny. Po prostu wszedłem w nią. Skoro kobieta rozglądała się za mną, to znaczy, że nie wiedziała gdzie jestem. Takie rzeczy się widzi. Miałem szansę zaskoczyć ją. Tak na prawdę to myślałem już o zakończeniu tej walki. Przemieściłem się pod ziemią za moją rywalkę. To był początek mojego doskonałego planu. Następnie wyciągnąłem z ziemi dłonie. Tylko je, żeby przeciwniczka nic nie widziała. Z nich wyleciały cztery chmary owadów, które obsiadły rywalkę i zaczęły wysysać jej chakrę. Dodatkowo uniemożliwiły jej ruch, czy składanie pieczęci. Mushidama, pomyślałem. Nic nie mogłem powiedzieć, ponieważ byłem pod ziemią. Robaki łatwo mogły ją namierzyć, gdyż wyczuwały jej chakrę. Nie musiałem jej widzieć, żeby ten plan się powiódł. Dlatego był taki dobry. Jeśli robaki ją obsiądną to będzie raczej koniec.

Spoiler:
Aburame Shoko
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Uchiha Takeru » 22 lut 2014, o 11:48

Wykazałeś się zimną krwią i dokładnie przeanalizowałeś wszystkie wskazówki przygotowując plan idealny, większość ludzi z panika uciekła by z płonącego lasku ale nie ty. Wszedłeś pod ziemię i przeszedłeś za plecy rywalki, wyciągnąłeś obie dłonie z których wyleciał twoje robaczki. Dopiero kiedy zaczęły ją obsiadać zorientowała się co ją spotkało, próbowała je spalić, częściowo jej się to udało ale jedynie nieliczne z nich, podczas gdy reszta zajmowała się jej chakrą. Walka była już przesądzona, tak więc odwołałeś robaczki żeby jej nie zabić a sędzia już szedł żeby zobaczyć co z nią. Wyszedłeś z ziemi zadowolony ze zwycięstwa gdy nagle stało się coś nieoczekiwanego, zrobiła mimowolny ruch ręką w kierunku ust i nagle pobiegła na Ciebie, twoje robaczki od razu ruszył za nią. Wyjęła sprytnie schowane ostrze i cięła Cię przez całą twarz od czoła aż do brody, po tym zostanie blizna. Jednak od razu po tym cięciu padła na ziemię pod naporem twoich robaczków, tym razem sędzia podszedł i przekazał Ci żebyś odwołał robaki, tym razem twoje zwycięstwo było oficjalne potwierdzone przez sędziego. Ale czy zdałeś egzamin i zostałeś chuninem to może osądzić jedynie miszczu...
Uchiha Takeru
 

Re: CE: Shoko

Postprzez Cheshire » 22 lut 2014, o 12:13

[/quote]
Chimu otrzymuje:
+ 2 PE
+ 8 PN
+ 350 Ryō
Wynagrodzenie podwójnie proszę naliczyć.

Shoko, awans.
Administrator
 
Posty: 2376
Dołączył(a): 4 cze 2013, o 15:24
Ranga: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Egzamin na Chūnina (5)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników