[D] It's Sho(w)ut(ime)

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 6 lis 2019, o 00:52

Suna o tej porze roku była deszczowa i pochmurna. W dodatku wiało jak cholera. Nic dziwnego, że w krótkim czasie piachu jaki nawaliło się do wnętrza wioski było co nie miara. Tu właśnie zaczynała się misja Shouty. Niskiej, bo niskiej rangi, jednak dalej pożyteczna i potrzebna ludziom. Osobiście odebrał zlecenieod Kazekage wioski ze zleceniem, które było lakoniczne w swojej treści.
"Pomóż kupcom na szlakach oraz ogarnij ten piasek, Suna jest Suną a nie wielką kuwetą." Tak przynajmniej można było wnioskować ze słów Yami. Zaznaczyła mu na mapie, skąd dotarły wieści o kupcach którzy utknęli.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 6 lis 2019, o 01:00

Blado-skóry spojrzał z niedowierzaniem na treść listu, jaki dostał od Saiko. Zadanie jakie miał do wykonania, było co najmniej śmieszne. Może to był jakiś żart? Może pomyłka? Dziwna sprawa, żeby medyka wysyłać na zamiatanie pustyni, jednak i tak nie miał nic innego do roboty a każde parę groszy było dobre, więc postanowił się zebrać i wsiąknąć w ziemię, żeby znaleźć się na szlakach, którymi kupcy, cudem sprawni i zdrowi, podróżowali pomiędzy wioskami i krajami, sprzedając i kupując dobra.
-No dobra, ale w sumie, w czym pomóc
Rozejrzał się dookoła na szlaku, na którym wyrósł jak grzyb po deszczu. Szukał wzrokiem jakiś szczególnych znaków, które by mu mówiły "idź tam i pomóż". Miał nadzieję że rzeczywiście będzie tu coś do roboty. Może za dużo piachu na szlaku? Ale było by to co najmniej głupie, zważając na to iż te szlaki były...pustynne.

 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 6 lis 2019, o 01:04

Tumany drobin piaskowych wzbijały się przesłaniając widok na okolicę. Była istna zamieć, niczym śnieżna. W okolicy było głośno. W oddali przez pustynię gnał niczym oszalały jakiś garbaty koń nic nie robiąc sobie z zawiei. Przy tym porykiwał groźnie, lecz wiatr częściowo zagłuszał ten dziki skowyt, który z siebie wydobywał. W okolicy nie było żadnej żywej duszy jaką można było napotkać.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 6 lis 2019, o 01:27

W zębach zgrzytało a w twarz piasek napierdzielał tak mocno, że Shouta nie musiał się martwić o robienie wieczornego peelingu kiedy wróci do pokoju hotelowego... Jakby kiedykolwiek się martwił, żeby go zrobić...
-Koń z garbem. Przynajmniej coś ciekawego
Mruknął do siebie, analizując trasę konia. Nie był w stanie dogonić go na ziemi. Jednak pod ziemią, z racji nowo nabytych zdolności, był prawdopodobnie bez problemu wyprzedzić dziwnego garbulca i złapać go, kiedy ten w panice zacznie skręcać lub cofać się. Co dalej? Jak już będzie miał go "w posiadaniu", to sprawdzi czy nie ma na nim nic szczególnego, zobaczy dlaczego wygląda w ten sposób a nie inny, czy nie ma jakiś bagaży...
 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 6 lis 2019, o 10:49

Koń, kiedy Shouta wyskoczył spod ziemi chcąc złapać go za kantar, szybko obrócił się i zdzielił chłopaka o dziwo nie kopytem, tylko czymś co przypominało bardziej palce. Początkowo zwierze, które zostało uznane za konia okazało się być wielbłądem. Nic dziwnego, byli na pustyni. Przytroczone miał juki, a on sam znowu zaczął truchtać w stronę z której przybył.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 6 lis 2019, o 22:59

Pomylił konia z wielbłądem. Może był po przeszczepie bardziej wytrzymały, może miał nowe zdolności, ale jego zdolność rozpoznawania książkowych gatunków nie należała nadal do najlepszych...
-Gdzie masz właściciela przyjacielu... Prowadź
Powiedział swojemu nowemu kompanowi, który ewidentnie gdzieś chciał go zabrać. Nie sądził że wielbłądy mogą być tak mądre, żeby dosłownie biec w taką burzę piaskową po pomoc. Jednak na to wyglądało, że się mylił i to bardzo. Chyba że jednak nie, to w takim razie szedł obok obłąkanego wielbłąda bez żadnego większego powodu...
 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 6 lis 2019, o 23:09

Wielbłąd przez jakiś czas truchtał aż przystanął i wydał z siebie ryk. Zwiesił łeb ku piachowi, a następnie poskubał się zębami po porośniętej futrem nodze. Jak widać było kompletnie gdzieś miał sprowadzenie pomocy do właściciela. W sumie patrząc jego oczyma na sprawę nie powinno mu na tym wcale zależeć. Praca w słońcu, upale, wielogodzinne marsze, a w dodatku wożąc czyjeś tłuste dupsko i juki. Nie miał najmniejszych chęci by znowu trafić w niewolę. Złapał Shoutę za kapelusz i zaczął go zwyczajnie rzuć.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 6 lis 2019, o 23:28

-Głupi cap. Do niczego nie przydatny...
Powiedział odskakując od niego, żeby czasami nie próbował więcej jego ubrania zeżreć. Postanowił go przepłoszyć, nie potrzebował go i nawet nie chciał żeby był w jego pobliżu. Skupił więc chakrę w dłoni i wbił mu dziesiątki litrów wody w pysk, żeby go zostawił w spokoju i uciekł. Jeżeli ten próbowałby go atakować, to skończy jako szaszłyk. Przedziurawiony techniką, której niedawno się nauczył dzięki przeszczepowi Shokubutsu...
-Nie ma co, trzeba dalej ruszać... W sumie, w liście od Saiko był zaznaczony punkt na mapie. Jak mogłem o tym zapomnieć
Pomyślał, wyciągając świstek od Kazekage, kiedy już sprawa z wielbłądem się rozwiązała. Szkoda tylko, że nie miał już swojego kapelusza. Będzie musiał kupić sobie nowy w Sunie....



 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 7 lis 2019, o 10:25

Zwierze zawyło przebijane strumieniem wody, a jucha bryznęła na piach bardzo szybko w niego wsiąkając. Wielbłąd wizgnął powietrzem z krwią plując nią gdzie popadnie. Konał jeszcze chwilę w męczarniach dusząc się własną krwią, która gromadziła się w płucach. Legł na ziemię rzężąc aż w końcu jego oddech ustał. Co ci było winne biedne zwierze zwyrodnialcu. To był tylko przestraszony wielbłąd, który zjadł ci kapelusz! Tak czy inaczej Shouta zostawił go na pastwę losu, a sam ruszył w stronę oznaczonych na mapie punktów. W oddali zobaczył karawanę nie innych zwierząt jak wielbłądów i zgromadzonych ludzi, chyba ludzi.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 9 lis 2019, o 00:24

Zwierze padło, było to dość dziwne że umarło od tak prostej techniki. Zaniepokoił się trochę tym, było to jakby...nierealne? Genjutsu? Mógł łatwo sprawdzić, włączając na chwilę sharingana i starając się wyjść z iluzji. Jeżeli nic się nie zmieniło, cóż. Uznał iż źle skumulował chakrę w dłoni i przesadził z ciśnieniem wody... Oczywiście po tym wyłączył sharingana, żeby nikt go z nim nie zobaczył.
-Zobaczmy kogo tam niesie
Pomyślał, idąc w kierunku postaci, które wyglądały na ludzi. Był ostrożny, w razie gdyby to była zasadzka, miał swoje sposoby na radzenie sobie z takimi...
-Hej! Nie potrzebujecie pomocy?
Zapytał się, mówiąc głośniej. Na tyle głośno, żeby przebił się jego głos przez piaskową wichurę.



 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » 9 lis 2019, o 00:57

Wielbłąd rozpłynął się. Znowu ktoś tu zapomniał wziąć swoich leków. W miarę jak zbliżał się do ludzi sytuacja się klarowała. W kółku byli zgromadzeni ludzie nad jakimś mężczyzną. Sytuacja nie wyglądała groźnie, a kiedy podszedł jeszcze bliżej jakiś mężczyzna z przepaską na oku odwrócił się w kierunku Shouty.
- Ta, Kaz złamał nogę - opowiedział obdarzając go jednookim spojrzeniem. Faktycznie rana nie wyglądała najciekawiej. Kość przebiła się przez mięśnie. Było to lewe udo, całkiem poważna rana i niezbyt świeża.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » 9 lis 2019, o 22:58

-Cholera jasna... Nie wygląda to dobrze. Powiedzcie mi, kiedy to się stało?
Powiedział, kucając przy rannym. Zachowywał przy tym szczególną ostrożność, ciągle był czujny na wypadek gdyby ktoś chciał go zaatakować. Był w grupce ludzi, którzy gapili się na kogoś, kto może zaraz skonać...
-Jestem lekarzem z Suny. Złamanie jest otwarte, trzeba operować czym prędzej... Dlaczego stoicie jak pieprzone kołki? Trzeba go wziąć do szpitala!
Krzyknął na ludzi którzy byli zebrani dookoła. Skoro była zaraza a oni stali, znaczy że byli w pełni sił bo jechali na drogim lekarstwie, albo byli shinobi. Na co Shouta musiał być przygotowany. Zawsze to mogła być tylko i wyłącznie zasadzka...
 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » wczoraj, o 01:23

- Dzień temu - odparł przewodzący grupą. Ten sam co miał opaskę. Młody, siwowlksy chłopak, przeczesał brodę palcami pochylając się nad rannym.
- Zaskoczyła nas burza, wielbłąd się spłoszył i go zrzucił. Piasek utrudniał nam przemieszczanie się zwłaszcza z nim - kiwnął na rannego.
- Zgubiliśmy się, szlak jest nieprzejezdny - odparł szef.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Shouta » wczoraj, o 03:14

-Lepsze to niż go zostawić w cholerę...
Zrobił krok w tył, spoglądając nadal na chorego. Skoro trwało już to dzień, nie było czasu na lecenie do szpitala. Trzeba było operować tutaj a dalszym leczeniem zajmie się szpital w Sunie...
-Potrzebuję osłony od piachu. Przeprowadzę operację na jego nodze tutaj. Nie mam żadnych środków znieczulających... ale dam sobie radę. Cokolwiek by się działo, uwierzcie mi, lepiej, niż miałby mieć amputowaną nogę.
Powiedział stanowczo, po czym wziął do ręki Kunai. Prostymi nakłuciami w odpowiednich miejscach na ciele, wprowadził "pacjenta" w stan sztucznej śmierci. Tak naprawdę to żył, jednak jego organizm pracował w tak spowolnionym tempie, że dla zgromadzonych tu osób, wydawało by się, że umarł. Jednak Shouta wiedział co robi. Kiedy już był otoczony czymkolwiek, co by osłoniło nogę i jego przed piaskiem, skumulował w swojej dłoni chakrę, tworząc precyzyjny skalpel, którym odciął martwą i zakażoną tkankę wokół rany. Następnie "pozbywając się" skalpela, nastawił nogę w taki sposób, żeby kość pasowała do kości. Kolejnym krokiem, było skumulowanie w ręce tym razem leczniczej chakry, która miała przyśpieszyć zrastanie się kości i po zrośnięci się ich, także i rany. Była to beznadziejna robota i wymagała poprawy w szpitalu, jednak teraz najważniejsze było dostać się do Suny bez obciążania innych ludzi. Wziął do ręki kunai, znów ponaciskał faceta w odpowiednie punkty i wybudził go z bardzo ryzykownej śpiączki.
-Chodźcie za mną
Powiedział, wstając i kierując ich do Suny, gdzie odprowadził ich do szpitala po dotarciu.



 
Posty: 335
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Re: [D] It's Sho(w)ut(ime)

Postprzez Kawauso » wczoraj, o 12:27

Grupka nieznajomych zaufała jakoś ninja Sumy. Przystali na warunki i szybko wyciągnęli jakiś parawan, co bardziej ąmiali patrzyli z zaciekawieniem na cały zabieg. Brak znieczulenia farmakologicznego nie przeszkadzał, gdyż Shouta wprowadził pacjenta w stan pozornej śmierci. Operacja potrwała chwilę, gdyż rana była poważnie zanieczyszczona i ze zmianami martwiczymi. Dobrze, że pacjent nie miał dodatkowo robaczycy. Po zabiegu Shouta następnie poprowadził grupę do Suny.
- Wyglądasz na silnego ninję - zagaił do ciebie szef podróżnych. - Nie wiem.co ro jest, ale może tobie się przyda, ja z tego użytku nie zrobię - wręczył mu jakiś zwój. Chudy, z zielonym środkiem pola i czerwoną oblamówką.


Chimu Kawausootrzymuje:
+ 1 PZ
+ 5 PN
+ 200 Ryō


Gracz Szołtaotrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie: Zwój z Mokuton no Jutsu
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń


Powrót do Ranga D

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron