[CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny, Sędziowie 3

[CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Nanoha » 11 sty 2020, o 20:09

Genini zajęli miejsca na trybunach, a po chwili mężczyzna ponownie zaczęła mówić. - A teraz kolejną walką na dzisiejszym egzamin będzie walka między dwójką geninów z Iwagakure! Walczyć będzie Dākukirā z roku Koseki oraz Tamura z rodu Sabataya - tłum był teraz nieco cichszy, w końcu rody z oddalonej Iwy nie były tak znane w Konosze ale nadal wiwatowali.
Gdy genini już znaleźli się na arenie mężczyzna zwrócił się do nich. - Zasady są proste, walczycie tak długo aż co najmniej jeden z was nie padnie na ziemie, ktoś z was się nie podda lub ja nie uznam, że walka dobiegła końca. Możecie próbować się zabić lecz jeśli ktoś z was zaatakuje swojego przeciwnika po zastopowaniu przeze mnie walki zostanie on zdyskwalifikowany. Zrozumiano? Tak? To dobrze. Hajime! - krzyknął i odskoczył do tyłu dając dwójce shinobi miejsce na walkę.


Kilka informacji organizacyjnych.
Wasza odległość od siebie to 5 metrów.
Stadion ma średnice 100m i znajdujecie się na jego środku.
Arena na wschodzie ma mały staw z piaszczystą plażą, na północy znajduje się 5 kamieni, a na zachodzie jedno drzewo.
Wątek zostanie przejęty przez innego sędziego.
Każdy ma 24h godziny na odpis od poprzedniego postu, brak odpisu równy jest pominięciu tury.
Jeśli kolejność będzie mieć znaczenie to to zaznaczę.
Jeśli chcecie coś ukryć przed innym graczem piszcie to w kodzie
Kod: Zaznacz cały
[ghide=26][/ghide]
; ghide nie liczy się do długości 5 linijek
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 11 sty 2020, o 21:54

Białowłosy shinobi zeskoczył energicznie z przednich rzędów trybun, spoglądając radośnie na wypełnioną widownię. Pomachał nieco nieśmiało ręką do zebranych. Nie znał nikogo poza kilkoma twarzami z jego rodzimej wioski, ale też były to raczej znajomości "z widzenia" jak to się mówi. Teraz już zauważył swojego oponenta, a ten okazał się być chłopakiem, którego również kojarzył spośród kilku treningów pośród placów niedaleko centrum wioski. Obecnie jednak dzięki ogłoszeniu zawodników poznał jego imię oraz nazwę klanu. Nadeszła ta chwila, gdzie musiał stanąć w szranki z jednym ze swoich braci. Nie czuł się dobrze.


- Witaj Dākukirā, życzę ci powodzenia. Mam nadzieję, że pokażesz mi siłę prawdziwego wojownika. Tylko mnie próbuj mnie zabić, towarzyszu. Walczę tylko dlatego, że nie mam innego wyjścia. – uśmiechnął się, wystawiając do niego dłoń w geście przywitania oraz szacunku do przeciwnika. Czy młodzieniec odpowiedział mu tym samym czy nie, Tamura cofnął się z powrotem o kilka kroków, przyjmując pozycję bojową, prawie że defensywną. – Jestem gotowy, zaczynaj. – rzekł, a jego oczy delikatnie zaświeciły się czerwienią, co poniekąd mógł zauważyć członek rodu Koseki.



Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Kōseki Dākukirā » 11 sty 2020, o 23:50

Iwijczyk spokojnie zeskoczył z trybun i powolnym krokiem udał się na środek, na trybunach nie było zbyt głośno. -To i lepiej.- powiedział w myślach, przynajmniej będę mógł się skupić odpowiednio. -Czyli moim przeciwnikiem będzie z wioski?- nie podobała się ta myśli Kosekiemu, na ale cóż mógł zrobić. Również i on nie znał swojego przeciwnika z imienia dopóki on mu się nie przedstawił. -Witaj Tamura, cóż szkoda że okoliczności są takie a nie inne, no ale nic się nie zrobi, również mam nadzieję że to będzie dobra walka.- zakończył uśmiechając się przy tym. Nie odwzajemnił gestu uściśnięcia dłoni. -Na uściski będzie czas po dobrej walce.- odpowiedział mu krótko i cofnął się lekko. Korzystając z zaproszenia Sabataya, koseki spojrzał prosto w oczy Tamurze i bez większego zwlekania użył Kesshō: Rokkaku Shuriken: Ranbu Shurkieny od razu cisnął w stronę przeciwnika.



Spoiler:
 
Posty: 249
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 12 sty 2020, o 12:11

Wysoki młodzieniec spodziewał się ataku ze strony oponenta, który to skorzystał z pierwszej zaistniałej sytuacji zgodnie z propozycją czerwonookiego. Technika, którą wykonał była w jego oczach czymś niesamowitym, toteż czakra Dakukiry musiała być w istocie niezwykle potężna. Nie miał zamiaru lekceważyć znajomego z wioski, który z pewnością poświęcił się morderczemu treningowi znacznie bardziej od samego Tarumy. Sabataya nie szukał pojedynku w krótkim dystansie lub kompletnym zwarciu, gdyż to mogło skończyć się w jego przypadku kompletną porażką już od startu, a więc próbował zwiększyć dystans jeszcze bardziej na ile tylko mógł, wykonując ruch defensywny do tyłu oraz nie opuszczając wcześnie przygotowanej gardy.


"Jaskółka" starała się zwiększyć odległość znacząco, choć z pewnością przy nadlatujących shurikenach w takiej liczbie nie mogło to być łatwe zadanie. W międzyczasie zdawał sobie sprawę, że to przecież też nie wystarczy. - "Czy podołam?" - pytał siebie w myślach, aby po chwili wykonać pieczęć tygrysa, gdzie tuż w okolicy jego persony powinno się pojawić kilka klonów, rozpraszających się dookoła w grupach po trzy/cztery. Z każdą kolejną sekundą powinno być ich coraz więcej, liczbami sięgając kilkunastu i więcej sztuk kopii. Miałyby one starać się okrążyć napastnika, następnie zbliżając się do niego gwałtownie. Jednakże część z nich, a dokładnie 5 klonów miałaby powtarzać pierwszy ruch Tamury w geście walki na dystans.



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Chinoike Rai » 12 sty 2020, o 14:41


Chuunin Shiken - Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura


Walka zaczęła się całkiem... Ciekawie, zważywszy, że jeden z panów nie chciał odwzajemnić gestu swojego kolegi, a od razu wziąć się za pojedynek. Z tym, że zanim udało się kryształowemu shinobi wykonać jakąkolwiek technikę, ten mógł zauważyć jak pojawiło się przed nim... paręnaście grupek podobnych do białowłosego klonów, które tak samo jak on obserwowały swojego przeciwnika. I także te ruszyły na Kosekiego, któremu udało się je rzucić w kierunku przeciwnika. Shurikeny leciały w kierunku kolejnych grupek, przenikając przez nie. Ale nie znikając. Kolejne klony nacierały na Dakukirę, jednak w żaden sposób go nie atakowały. Jedynie krążyły wokół niego, powodując, że mógł nie zorientować się gdzie jest jego przeciwnik. Mimo tego, kryształowym shurikenom udało się sięgnąć Sabatayi, zadając mu powierzchowne obrażenia w postaci zadrapań wokół jego ramion. Obu panom za to powoli zaczynał dokuczać dyskomfort związany z warunkami Konohy.



Odległości:
Dakikura - Pięć metrów od punktu początkowego.
Tamura - Dziesięć metrów od punktu początkowego.
Dystans między wami to 15 metrów.

Rany:
Dakikura - Nic.
Tamura: Zadrapania na obu ramionach.

Stan:
Dakikura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.
Tamura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.

Kolejka:
- Dakukira
- Tamura

Uwagi:
— W następnym poście chcę spis waszych atutów.
— Na wszelki wypadek zmieniam zasadę na 48h, ale jeśli zauważę, że któryś nie odpisuje, a jest na forum i sobie swawolnie jest i zlewa bez powodu - będzie problem.
— Zawierajcie bardziej szczegółowe akcje w stylu o ile się oddalacie itp, bo z powietrza mogę sobie wyciągać ile chcę.
Ostatnio edytowano 17 sty 2020, o 20:11 przez Chinoike Rai, łącznie edytowano 2 razy
Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 324
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Kōseki Dākukirā » 12 sty 2020, o 15:43

-Pojawiły się klony?- pomyślał, widząc jak shurikeny po prostu przenikają przez nie. Tylko jeden jest prawdziwy, tylko który? Nie miał czasu na główkowanie, klonów było zbyt wiele a on sam nie zmiał zbyt dobrej techniki obszarowej na taką sytuacje... Nawet nie był wstanie ocenić czy shurikeny trafiły Tamure, czuł że dzisiaj czuje się inaczej. Ale nie rozmyślając nad tym dłużej Dakukira miał walkę do stoczenia, dlatego od nowa skupił się tylko i wyłącznie na niej. Złożył pieczęć i użył techniki Retsudo Tenhso z nadzieją że ta przejaśni mu chociaż trochę obraz tej walki. Nie wiedział jak działają te klony ale liczył na to że ułatwi mu to walkę. Od razu po tym złożył pieczęć i użył swojej techniki sensorycznej.



Spoiler:
 
Posty: 249
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 12 sty 2020, o 16:53

Poczuł ukłucie na wysokości ramion z lewej oraz prawej strony, lecz nie były to głębokie rany. Gdyby mógł to westchnąłby z ulgą, aczkolwiek to nie było mu dane zrobić, wszak obecnie pojedynkował się z jednym ze swoich ludzi z Iwagakure no Sato, a nawet draśnięcie sprawiło, że organizm w jakiś sposób dał o tym znać. Wysoki shinobi nadal czuł potrzebę wycofania się z zasięgu przeciwnika, który obecnie również próbował powstrzymać jego klony i wrzucić go w dosłowną pułapkę w ziemi. Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada? Niekoniecznie. Tamura miał być ofiarą, przy czym nie chciał w żadnym wypadku być pozostawionym w sytuacji bez wyjścia.


Członek klanu Sabataya próbował oddalić się o mniej więcej dziesięć metrów do tyłu, kontynuując swoje obronne zachowanie jakoby poprzednie trafienie nie miało nawet miejsca bytu. W międzyczasie wystrzelił dwoma shurikenami w stronę Kosei, nie mając na celu konkretnie dotkliwe zranienie przeciwnika co powstrzymanie jego przyszłego natarcia. Klony mogły stopniowo się zapadać w otwarte dziury, co też pewnie zaraz nastąpiło. Tamury oczy nadal świeciły się czerwienią, śledząc kolejne ruchy Dakukiry. Co on dalej będzie próbował robić?



Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Chinoike Rai » 15 sty 2020, o 17:21

Cieniste klony nadal blokowały możliwości widoczności Kosekiego, który o dziwo nawet próbując zrobić Retsudo Tensho miał problem z pozbyciem się ich. Podobizny Tamury podążały wystarczająco szybko, ale udało się mu dostrzec mniej więcej zarys, gdzie jeden z "prawdziwych" Sabatayi faktycznie stał. Dlaczego tak było? Praktycznie reagował bardziej niż wszystkie inne podobizny, przy okazji robiąc ruch, który zdradzał jego uwagę - rzucał shurikenami. Które oczywiście nagle pod wpływem Retsudo Tensho sprawiły, że odbiły się od podniesionej ziemi i utkwiły w jej podłożu. Sabataya niestety znalazł się na ostatnim metrze działania techniki użytej przez kryształowego, przez co zachwiał się... i dał możliwość swojemu wrogowi na reakcję szybszą niż on sam, ale odratował się swoim skokiem przed dalszą kompromitacją.



Odległości:
Sabataya - 25 metrów od punktu początkowego.
Koseki - 10 metrów od punktu początkowego.
Dystans między wami to 35 metrów.

Rany:
Dakikura - Nic.
Tamura - Zadrapania na obu ramionach.

Stan:
Dakikura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.
Tamura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.
Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 324
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Kōseki Dākukirā » 15 sty 2020, o 17:58

-A więc ci się udało uniknąć tego? Ahh...- myślał Dakukira nad tym trochę. -Ziemia jest w rozsypce ale myślę że nie będzie z tym większych problemów. Widział też który jest tym prawdziwym dlatego nie czekając dłużej wykonał ruch. -Taki dystans nie jest moją specjalnością ale coś na to zaradzę.- mówiąc to zaczął formować pieczęć po czym przyłożył swoją ręce do ziemi wykonując technikę Shoton Omiwatari no Jutsu. Przed Kosekim zaczął pojawiać się rząd kolcy który jest wycelowany prosto w Tamure. -Zobaczmy jak sobie z tym poradzisz.-

Spoiler:
 
Posty: 249
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 16 sty 2020, o 19:06

Tamura został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. W tej chwili nie mógł sobie pozwolić na jakąkolwiek ofensywę, biorąc pod uwagę jego aktualną pozycję. Chciał zminimalizować szansę na atak Dakukiry, jednak drugi shinobi posiadał szerszy wachlarz jutsu od niego. Uziemił poniekąd swoje poczynania, lecz to nie był koniec.


W tym momencie ze swoimi świecącymi oczami obserwował jak Kosei wykonywał następny ruch w spokoju, starając się w pełni skoncentrować. Sądził, iż w tym momencie jest gotowy do uniknięcia następnego natarcia. Tym razem sprawa przedstawia się w postaci ogromnych ostrzy z ziemi. Sabataya były pod niemałym wrażeniem. Próbował udać się kilkanaście metrów na zachód w okolice drzewa, uchylając się od jutsu przeciwnik dzięki swoim gałkom ocznym. Próbował dalej opracować plan. - A więc nie dasz mi ustać w miejscu? - zaznaczył z uśmiechem na koniec.



Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Chinoike Rai » 16 sty 2020, o 23:31

Widocznie osoba Tamury próbowała grać na punkty, jednak cóż... Nie po drodze było to narwanemu Dakukirze, który nie chciał pozwolić swojemu "przyjacielowi z wioski" na to, aby ten choćby na chwilę zaczerpnął powietrza. I tak, Tamurze udało się uciekać przed wszystkim co zamierzał czynić jego przeciwnik, jednak cóż takiego miał zrobić pod obliczem wachlarzu jego możliwości, kiedy nagle spod ziemi zaczęły wyrastać piętrzące się w górę kolce, które wędrowały w kierunku Tamury. Kiedy ten zamierzał uciekać, te polowały na niego, aż w pewnym momencie pochwyciły go w swoje szpony. Wydawało się, że walka jest przesądzona, ale co zamierza jeszcze zrobić Sabataya? Póki co nie było nigdzie widać w zasięgu sędziego. Może wiedział kiedy zareagować? A może czekał czy ten niepozorny facet pokaże swojego ducha walki? Hmm, ciekawe.




Odległości:
Sabataya - 33 metrów od punktu początkowego.
Koseki - 10 metrów od punktu początkowego.
Dystans między wami to 43 metrów.

Rany:
Dakikura - Nic.
Tamura - Zadrapania na obu ramionach

Stan:
Dakikura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.
Tamura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę. Pochwycony w pułapkę Dakukiry.

Kolejka:
Tamura
Dakukira
Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 324
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 18 sty 2020, o 11:03

- No to teraz jestem ugotowany! - wyszeptał w myślach do siebie członek klanu Sabataya, jak tylko został pochwycony w metalowym więzieniu. Dakukira zaprezentował nie lada umiejętności, dzięki którym był obecnie na wygranej pozycji. Takie z pozoru dość nudne starcie ze strony Tamury pokazało mu, że jeszcze musi się wiele nauczyć. Jednak wciąż jakieś szanse miał, a więc spróbuje to wykorzystać oraz powrócić do boju w następnych chwilach. Do samego końca jak to się mówi.


Wpierw oczy shinobi przestały świecić w jednej chwili. Następnie nie oczekując już na ripostę Kosei'ego, miał zamiar zacząć pieczętować kolejną technikę na ile pozwalały mu to jego ręce pośród kolców. W tym przypadku starał się to robić tak szybko jak to tylko możliwe, jednak pieczęci musiały być przy tym dobrze rozgestykulowane, co też starał się robić przy naturalnej kolei rzeczy. - Dobry ruch. - powiedział do oponenta w międzyczasie, dodatkowo rozglądał się dookoła jakoby w poszukiwaniu jakiegoś przedmiotu niedaleko drzewa oraz okolicy, który leżał na ziemi. Białowłosy rozglądał się dość intensywnie, a jego oczy wyrażały pełne skupienie oraz nawet złość.



Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Kōseki Dākukirā » 18 sty 2020, o 19:08

-A teraz... Zobaczmy czy dasz radę jeszcze cokolwiek zrobić czy to będzie koniec.- powiedział cicho Dakukira i ruszył w stronę w stronę Tamury skracając dystans o jakieś 20m, w między czasie zwrócił się do sędziego. -Mój przeciwnik jest unieruchomiony więc każdy następny mój atak może go zranić aż nadto. . Gdy Koseki skrócił odpowiednio odległość uformował pieczęć techniki Kesshō: Rokkaku Shuriken: Ranbu, a gdy tylko skończył ją formować cisnął w stronę tamury, a dokładniej w części jego ciała które nie są zasłonięte przez kryształy Dakukiry.

Spoiler:
 
Posty: 249
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Chinoike Rai » 18 sty 2020, o 19:54

Na tym momencie walki wszystko to było bardziej emocjonujące niż mogłoby się zdawać. Nikt tak naprawdę nie mógł się spodziewać co może się wydarzyć, zważywszy, że ewidentnie to wszystko było tylko zabawą w kotka i myszkę ze strony obu zawodników. Tutaj największą rolę uciekiniera oczywiście robił Tamura, któremu udawało się... jak widać całkiem dobrze. Największy problem dla Kosekiego nastąpił, kiedy ten użył swoich shurikenów, które lecąc... nagle osłabły i postanowiły opaść na ziemię, zamieniając się nagle w krystaliczny pył. Dodatkowo zaczynało mu się mylić w oczach, a nawet troić widząc ile tak naprawdę zostało jeszcze klonów Tamury, które stały nieruchomo w wielu miejscach. Temu drugiemu udało się zamienić miejscami z leżącym gdzieś dalej na arenie kamieniem, tym samym oddalając się od pułapki Iwijczyka. Sędzia nie reagował.



Odległości:
Sabataya - 53 metrów od punktu początkowego.
Koseki - 30 metrów od punktu początkowego.
Dystans między wami to 23 metrów.

Rany:
Dakikura - Nic.
Tamura - Zadrapania na obu ramionach, trochę odłamków wbitych w stopę, powodują dyskomfort i ból, ale nadal jest w porząku.

Stan:
Dakikura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę. Zaczynasz odczuwać zmęczenie, twój organizm jak i ty zaczynasz ciężko oddychać, a twoja koncentracja zmniejsza się jeszcze bardziej.
Tamura - Masz delikatną dekoncentrację ze względu na pogodę.

Kolejka:

Tamura
Dakukira
Potrzebujesz sprawdzenia misji samodzielnej, misji od przedziału od C do S? Be my guest, wyślij wiadomość na PW lub zagadaj <3
Spoiler:
 
Posty: 324
Dołączył(a): 6 mar 2019, o 05:52
Ranga: Nukenin

Re: [CE XV] Kōseki Dākukirā vs Sabataya Tamura

Postprzez Sabataya Tamura » 18 sty 2020, o 22:33

Udało się więc jemu wydostać w pułapki, toteż w myślach Tamura na dosłowną chwilkę odetchnął z ulgą, lecz niestety nie mogło to trwać dłużej. Ból, choć nawet nie tak wielki dawał się troszeczkę we znaki, a nasz shinobi musiał starać się zachować przy zmysłach podczas obecnego starcia. To nie jego naturalny teren, a panujący klimat odczuwał od samego przybycia do wioski Konohagakure. Sabataya planował wykonać kolejny ruch, który miał być decydującym o jego losach w tym boju.


Będąc już mówiąc dosłownie "na wolności" wysoki palacz nie wyczekiwał na kolejne natarcie napastnika, a zatem obrał poniekąd odmienną postawę od poprzednich - lecz tutaj należy zaznaczyć, że w pewnym sensie. Choć nie chciał skracać odległości pomiędzy oponentem (gdyż nawet starał się cofnąć o kolejne pięć metrów), a sobą to rozpoczął... swój własny atak, w którym już nie był tak litościwy. Tęczówki "Jaskółki" zapaliły się ponownie. Używając jednej pieczęci stworzył kolejną grupę swoich klonów w bardzo bliskiej liczbie jak te unieruchomione w ziemi, aby te zaczęły ruszać się na wiele kierunków (na wprost do Dakukiry), jak i na boki od Iwijczyka Nieprawdziwe sobowtóry białowłosego obierały najróżniejsze kierunki, choć co miało ukazać się przed oczami znajomego z Iwagakure no Sato to postacie poruszające się zygzakiem w stronę chłopaka, rozdzielające się na grupki na prawą oraz lewą stronę. Nie było to związane z żadną choreografią ruchową czy symetrią, a raczej chaotycznym biegiem. Próbowały go zaatakować lub nie, zwyczajnie nie dając zmysłom spokoju. Tamura zdawał sobie sprawę, że Kosei poznał już tę technikę kilka minut temu, ale wykorzystanie jego chwilowej dekoncentracji powinno mu pomóc zakryć nadchodzącą nawałę. A tą nawałą miało być sześć shurikenów wypuszczonych w stronę utalentowanego młodzieńca ze zmienianych pozycjach oryginału ninjy, z którym przyszło się mu mierzyć. Obecne rzuty brońmi miotanymi miały już być bardzo precyzyjne, a nie wyłącznie na zmylenie przeciwnika.



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 76
Dołączył(a): 22 cze 2019, o 23:58
Ranga: Chūnin

Następna strona

Powrót do Arena 3

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników