[D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 22 mar 2020, o 12:56

¯\_(ツ)_/¯

Tsunayoshi, pionier ciężkiej pracy w Liściu mógł spać spokojnie, albowiem pracy dla niego miało nie braknąć w najbliższym jak i dalszym czasie. Zwój został dostarczony kilka minut po śniadaniu przez jednego z chuuninów na posyłki, który chyba marzył o bardziej emocjonującej pracy niż bycie kurierem we własnej wiosce. Cholbika, toż to powinni genini robić, a nie wytrenowana prawie-elita wioski! No ale tak to bywa w tym świecie, że raz łapiesz zbrodniarzy wojennych, a innym razem na przykład skręca się krzesła. Był jednak na tyle uprzejmy, by nie budzić Uchihy o jakiejś niehumanitarnej porze. Zwój po rozwinięciu ukazywał rangę D, tak też nie będzie to raczej przygoda życia. Dalej zaś ukazywał treść dzisiejszego zadania, którego się od niego wymagała ku chwale Konoszy.
MISJA RANGI
= D =

Cel: Pomoc domowa
Opis: Panu Masamune zmarła żona. Jest to starszy mężczyzna z drobnymi problemami zdrowotnymi. Prosi o pomoc w kwestii uporządkowania domu po małżonce.
Uwagi: -.


Brzmiało jakoś strasznie podobnie do ostatniego zlecenia, ale z niektórymi rzeczami wiele się nie da zrobić. Tym bardziej, że tym razem zakres obowiązków został nieco doprecyzowany i można było zgadywać, czego młody ninja może spodziewać się na miejscu. Na zwoju znalazł się rzecz jasna też adres, pod który należy się skierować, tak też jedyne co zostało to zabrać potrzebne rzeczy i ruszyć w drogę.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » 22 mar 2020, o 23:11

Allelujah! W końcu dzień, w którym młody Uchiha mógł się wyspać! Nareszcie nastał ten czas kiedy jacyś nadgorliwi kurierzy nie zrywali go z łóżka skoro świt! To się zapowiadał dopiero dobry dzień. Tym razem, chyba w drodze wyjątku od szarej codzienności, Tsunayoshi obudził się sam jak już się wyspał. Nie była w sumie późna godzina, ale na pewno późniejsza niż w ostatnich dniach. Wstał, na spokojnie ogarnął poranną toaletę, ubrał się i powolnym, leniwym acz zadowolonym krokiem ruszył na dół z nadzieją, że zje jeszcze w spokoju śniadanie. Los najwyraźniej chciał by było mu to dane. Oczywiście ukochana matka naszego czarnowłosego emo-chłopca była już na nogach i pichciła jak zawsze same pyszności. W końcu nie ma to jak matczyna kuchnia czyż nie?

- O-hayō okāsan. - przywitał matkę siadając do stołu i patrząc jak najwspanialsza kobieta w jego życiu przygotowuje mu śniadanie.

- O.. Dzień dobry Tsuna. Nie zauważyłam jak wszedłeś. Widzę, że już wstałeś? - powiedziała po czym wróciła do robienia śniadania. Nie było co się dziwić, że nie widziała jak wchodził skoro była tak skupiona na przyrządzaniu posiłku. - Za chwilę będzie śniadanie. Zawołaj ojca dobrze? - poprosiła w międzyczasie.

- Otōsan! Śniadanie na stole! - zawołał nie wstając z krzesła. Dlaczego nie kwapił się ruszyć? Z dwóch powodów bardzo do siebie podobnych. Po pierwsze, nie był jeszcze rozbudzony i chciał "dojść do siebie". Po drugie, po prostu mu się nie chciało.

- No cóż... Myślałam, że chociaż wstaniesz, ale ważne by się udało prawda? - powiedziała mało zadowolona, ale po chwili lekko się roześmiała. Chyba już po prostu przywykła do tego jakim Tsuna jest kochanym leniem.


Po paru chwilach zjawił się i ojciec. Wyglądało na to, że też jeszcze przed chwilą spał. Widać po kim Tsuna odziedziczył tą część charakteru. Staruszek usiadł razem z nimi do stołu a matka zaczęła podawać jedzenie. Na posiłek przygotowane zostało śniadanie w tradycyjnym stylu. Ryż z dodatkiem kiszonych śliwek umeboshi, miso, natto z marynowanymi warzywami w kwaśnej zalewie, Tamagoyaki zwinięte w rulon oraz pokrojone a także wędzony węgorz. Całość śniadania miała wykończyć zielona herbata. Jedzenie jak jedzenie, można je pominąć. Warto jednak powiedzieć, że Tsunayoshi dobrze czuł się w towarzystwie swoich rodziców więc śniadanie bardzo miło mu przebiegło.


Po śniadaniu coś chłopaka naszło by sprawdzić skrzynkę na listy i zwoje. Ten dzień był podejrzanie zbyt fajny aby był prawdziwy. No i oczywiście się nie mylił. Wyciągnął zwój z wielkim stemplem w postaci litery "D", zapalił papierosa i trzymając go w ustach zaczął owy zwój czytać. Zadanie polegało na pomocy uporządkowania domu starszemu Panu, po zmarłej małżonce. Czy on kiedykolwiek dostanie zadanie, w którym nie będzie musiał usługiwać staruchom albo dupkom? Zaczął się zastanawiać.

- Ech... Zaraza. Jakie to upierdliwe. Czy nie mógłbym kiedyś dostać normalnego zadania? - mruknął pod nosem zaciągając się dymem z papierosa. Tym razem było o tyle dobrze, że przynajmniej od razu wiedział co ma robić. Nie było niedomówień i kombinowania.


Uchiha wrócił do domu i poinformował rodziców o tym, że dostał zadanie. Wszedł z papierosem więc oczywiście został zganiony przez matkę, że nie powinien palić w tak młodym wieku i kazała mu wyrzucić papierosa za drzwi ze słowami, że nie ma palenia w tym domu. Tsunayoshi nie miał obecnie większego wyjścia jak posłuchać się matki i wykonać rozkaz. Poinformował rodziców, że dostał zadanie do wykonania i od razu podpytał ich gdzie mieszka ten cały Pan Masamune. Uzyskawszy informację wyszedł z domu, zapalił kolejnego papierosa i ruszył w drogę ku nowej przygodzie... O ile można było ją tak nazwać...

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 23 mar 2020, o 12:25

¯\_(ツ)_/¯

Normalne zadanie? W wiosce nindża? Nie no, bądźmy poważni, ciężko o takie. Tsuna musiał liczyć się z faktem, że misje raczej czekają go dziwne jak na fakt, że przecież trenowano go na, jakby nie patrzeć, żołnierza mającego służyć wiosce. A nie na sprzątaczkę. Całe szczęście był tego dnia całkiem wyspany i najedzony, a było to z pewnością lepsze niż ruszanie na misje zmęczonym i o głodzie. Masamune Akira oczekiwał przed wejściem do domu. Znaczy.... Domu. Na Odyna, to był dom?! Chawira taka, że kilka rodzin mogłoby w niej zamieszkać. Dwupiętrowa i szeroka, znajdująca się nieco głębiej w lasku za wioską. Z ogrodem, szeregiem okien, jakaś jeszcze altanką na tyłach, zaś do wejścia prowadziły wypolerowane, drewniane schody kryjące się połowicznie w cieniu zadaszenia nad drzwiami. O jeden z filarów wpierających to zadaszenie stał mężczyzna w sile wieku odziany przede wszystkim w papucie i purpurowy szlafrok. Szare włosy postawione były w górę na żel dając wrażenie, jakby był jakimś szefem gangu motocyklicznego na rencie. Na nosie miał przyciemniane okulary, zaś obok oparta była drewniana laska wykończona dość misternie, jednak ciężko było dostrzec jakiekolwiek szczegóły z daleka. Uśmiechnął się widać nadciągającego ninja przesuwając tym samym dymiącą, drewnianą fajkę nieco w bok, po czym złapał ją ręką.
- Yo! - rzucił dziarsko, kiedy tylko Uchiha podszedł nieco bliżej. - Zgaduję, że jesteś tym ninja, o którego prosiłem. No no... Nieźle. Kawy? Herbaty? ...Może sake? - zaproponował przyglądając się nieco bardziej Tsunayoshiemu jakby nie był pewny, czy jest wystarczająco stary, by poić go alkoholem. Jak na osobę, która jest schorowana i po stracie żony wyglądał na całkiem wesołego.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » 24 mar 2020, o 10:07

Jak wszyscy doskonale wiedzą, wioska liścia jest stosunkowo spora. Nic więc dziwnego, że trochę czasu zajęło młodemu Uchiha dotarcie na miejsce. Zatem trochę czasu i kilka papierosów później, Tsuna w końcu dotarł na miejsce. Z samego wyglądu dom Pana Masamune nie był jakiś wybitny. Ot dom jak dom. To co go wyróżniało jednak na tle innych były jego rozmiary. Chłopak sam mieszkał w dzielnicy klanowej Uchiha, która sama w sobie miała duże domy, tudzież każda rodzina miała dość spore połacie terenu na dom oraz podwórko, ale te domostwo mogłoby spokojnie z nimi konkurować. Gdyby tak się zastanowić to ten dom bardziej przypominał rezydencję lub nawet villę. W każdym razie, staruszek którym niewątpliwie był Masamune czekał przed drzwiami wejściowymi na chłopaka. Kiedy zaproponował mu alkohol, ten był nieco zaskoczony. Nie dał jednak tego po sobie poznać i zachował kamienną twarz.

- Tak, to ja. - odpowiedział na domysły starca. - Bardzo miło z Pana strony, ale wystarczy kawa jeśli można prosić. - powiedział grzecznie i uprzejmie, z delikatnym uśmiechem w kącikach ust. Musiał robić wizualnie wrażenie starszego. Odpowiadało mu to więc nie chciał wyprowadzać mężczyzny z niewinnego błędu. Mogłoby się to w przyszłości przydać, choć Tsunayoshi nie miał po prawdzie jeszcze pomysłu jak.


Fakt, że nastrój jakim emanował Pan Masamune był nieco podejrzany. Jak na okres świeżo po stracie żony i zostania samotnym starcem był aż nazbyt wesoły. Czarnowłosy chłopak od razu to odnotował i postanowił bacznie mężczyznę obserwować, jego zachowanie, ruchy, ton głosu a nawet mimikę twarzy oraz zwracać uwagę na szczegóły. Nie zakładał, że dziadzio będzie jakkolwiek szkodliwy, ale takie zachowanie było nietypowe a przezorny zawsze ubezpieczony. Może to była lekka paranoja, ale wolał się o tym przekonać niż zostać zaskoczony w mniej przyjemny sposób.

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 24 mar 2020, o 13:55

¯\_(ツ)_/¯

Kiwnął głową słysząc odpowiedź, po czym chwycił drewnianą laskę. Drugą ręką dał znać, by Tsunayoshi ruszył za nim do środka, samemu ruszając przodem. Trochę utykał na jedną nogę, czego można było się spodziewać po kimś potrzebującym podpory. Z okrągłego holu poprowadził Uchihe niewielkim korytarzykiem do kuchni. Całkiem przestronne pomieszczenie z kremowymi ścianami i biało-czarnymi kafelkami ze wzorem szachownicy połączone było z jadalnią, do którego prowadził ozdobny łuk w ścianie po prawo. Tak samo do pomieszczenia obok dało się dość korytarzykiem prowadzącym do kuchni, tylko trzeba by iść kawałek dalej do kolejnych drzwi.
- Siadaj młody. - odezwał się wskazując na kilka krzesełek przy wyspie kuchennej, po czym wziął się do zaparzania kawy dla swojego gościa. Wyciągnął też coś, co wyglądało na torebkę herbaty oraz wysoką butelkę z grubego szkła wypełnionego brunatną cieczą. Tę postawił na stole obok swojej szklanki.
- No dobra, od czego by tu... - zaczął zastanawiać się głośno zalewając kawę oraz herbatę gorącą wodą. - A, no tak. Chcesz do niej mleka? Albo nie wiem... Cukru?- zapytał niepewnie dolewając zawartość tajemniczej butelki do swojej herbaty, chociaż w niewielkiej ilości. - A z ważniejszych rzeczy, bo nie płacę mimo wszystko za towarzystwo - na górze jest jeden pokój którym chcę, żebyś się zajął. Niewygodnie by mi było wchodzić i schodzić po schodach z tyloma rzeczami. Zapakujesz co się da w kartony i je zniesiesz na dół, tyle. Kazanie ci wysprzątać całą tę chałupę byłoby trochę czasochłonne i nieuprzejme. Może przydałaby mi się gosposia...? - zaczął zastanawiać się głośno stawiając przed geninem jego napar (z tym, co sobie zażyczy, jeśli będzie chciał), a sam usiadł ze swoim napojem obok. Jak na człowieka, który nie przyzwał Tsuny dla towarzystwa, to szczególnie się nie śpieszył by wysłać go od razu do pracy.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » 24 mar 2020, o 23:54

Tsuna będąc cały czas ostrożnym z powodu nietypowego zachowania starca, wszedł za nim do środka i podążał aż do kuchni. W międzyczasie podziwiał wnętrze rezydencji i musiał przyznać, że robiła wrażenie. Kiedy dotarli do owej kuchni, zgodnie z propozycją właściciela, Uchiha usiadł na krześle przy stole. Gospodarz zajął się w tym czasie przygotowywaniem napitku dla siebie i gościa. Tak, napitek to było najlepsze słowo widząc butelkę czerwonego napoju, który podpowiadał chłopakowi, że zapewne jest to wino albo inny alkohol.

- Nie da się zaprzeczyć, że piękny ma Pan dom. Zapewne nie łatwo zarówno go utrzymać jak i utrzymać w czystości. - zarzucił zagajając rozmowę. Trochę niegrzecznym z jego strony byłoby tak siedzieć w ciszy więc musiał przyznajmniej sprawiać pozory zainteresowania. Po prawie to chciał po prostu mieć to zlecenie za sobą i zająć się czymś bardziej związanym z byciem shinobi niż sprzątaczką. Jak na ironię, ostatnie dwa zlecenia dokładnie na tym polegały. Słysząc pytania Masamune dotyczące kawy, Tsuna bez zastanowienia odpowiedział.

- Jeśli można to mleka poproszę. Cukru natomiast nie potrzeba. Nie słodzę kawy. - odpowiedział.


Chłopak słuchał uważnie informacji dotyczących jego zlecenia, jednocześnie nadal uważnie obserwując zleceniodawcę. Cały czas coś młodemu Uciapie nie pasowało w tym gościu. Zachowywał się mało... Normalnie jak na obecną sytuację? Nawet nie wiedział za bardzo jak to nazwać. Dlatego wiedział doskonale, że musi na niego uważać by się w nic nie wplątać dziwnego.

- W zasadzie gosposia przy tak dużym domu to byłby bardzo dobry pomysł. - zarzucił opinią popijając kawę. Zaskakującym było, że przy takiej chałupie ani on, ani małżonka wcześniej na to nie wpadli. Po dopiciu kawy, Tsuna powoli podniósł się z krzesła. - Jeżeli nie ma Pan nic przeciw, chciałbym zająć się już moim zadaniem. Mógłbym Pana poprosić o wskazanie mi wspomnianego pokoju? - zapytał uprzejmie. Nie da się ukryć, że Tsunayoshi dwoił się i troił aby nie dostać świra i cały czas być grzecznym i uprzejmym. Im szybciej zajmie się robotą, tym lepiej.

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 25 mar 2020, o 01:01

¯\_(ツ)_/¯

Tak się składało, że staruszek był całkiem rozmowny. Nie jakimś starym grzybem, co tylko by zrzędził pod nosem, a raczej starcem, który zestarzał się dużo bardziej ciałem niż duszą. Uśmiechnął się dumnie słysząc pochwałę własnego domu. No wiadomo, w byle czym by nie zamieszkał. Cieszył się jednak, że został doceniony przez kogoś, kto znajdował się w przybytku po raz pierwszy.
- A żebyś wiedział, że nie łatwo. Ale Yona sobie dawała z tym radę wzorowo. No... Dopóki jeszcze żyła. - odpowiedział zajmując się rzeczami przy kuchni. - Sporo znajomych narzekało, że po co nam taki wielki dom, że przecież tyle z nim roboty, że nie weźmiemy go do grobu... Ale wiesz co? Jak tak się zaciska całe życie pasa, to w końcu człowiek chce coś od tego życia, choćby coś tak prozaicznego jak duży dom z ogrodem. - dodał czekając, aż woda w czajniku w końcu się zagotuje, co zostało obwieszczone głośnym świstem. Zawartość butelki była kolorem bliżej brązu niż czerwieni, co po dłuższym namyśle trochę wykluczało wino. Słysząc zaś, że Tsuna życzy sobie mleko, kiwnął z uznaniem głową.
- Bardzo dobrze. Słodzenie kawy to herezja, ale wiesz... Jak ktoś lubi, to mu nie zabronię. - skwitował krótko wyciągając z lodówki mleko do kawy i kładąc je obok naparu Uchihy. Ile będzie chciał, tyle sobie mleka doleje. Nie miał zamiaru mu wydzielać. Po wypiciu tego, co oboje mieli, faktycznie nadszedł czas pracy. Dobre się skończyło, nadeszła ta mniej ciekawa część zadania - czyli samo zadanie. Co prawda zachowanie gospodarza wzbudzało w nim mnóstwo podejrzeń ale czy mógł z tym cokolwiek zrobić? Może trafił na jakiegoś psychola czy coś? Odstawił pustą szklankę na blat zabierając fajkę w dłoń oraz laskę w drugą.
- Przeciwko? Gdzie tam... Chodź, młody. - odpowiedział kierując się na schody, które nie stanowiły aż tak wielkiego problemu, jak można by sądzić. Nie pokonywał ich jak zdrowy mężczyzna, ale nie zostawał aż tak bardzo w tyle za Uchihą. Zaprowadził go do średniej wielkości pomieszczenia, w którym znajdowało się biurko, kilka regałów z książkami, z czego jeden był w naprawdę złym stanie. Jakaś szafka, dywan, krzesło, rzeczy na parapecie. Musiało być to jakieś biurko, najpewniej jego żony. Co więcej patrząc do środka wyglądało na to, że część była przebrana, jakby ktoś ruszał rzeczy nieboszczki relatywnie niedawno. Kartony stały przy wejściu do pomieszczenia.
- Daj znać, jak skończysz. Będę kilka pokoi dalej na piętrze. - rzucił na pożegnanie kierując się we własną stronę. Tymczasem przed Tsuną były cztery obszary, które wymagały oczyszczenia z książek, papierów i rzeczy osobistych - biurko, regały po lewej, nadgryziony zębem czasu regał po prawej i parapet, na którym nie było jedynie zwiędniętego kwiatka.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » 25 mar 2020, o 10:33

Tsunayoshi mimo swojej porywczości i chęci wykonania zadania jak najszybciej, pokornie wysłuchiwał opowieści i czekał aż gospodarz zaprowadzi go na górę. Zdrowy rozsądek w tym wypadku wygrał nad gorącą krwią, bowiem powstrzymał się od bycia niegrzecznym tudzież ordynarnym i wystrzeleniem do czym prędzej do roboty. Całe szczęście staruszek przystał na propozycję chłopaka i ruszyli na górne piętro do miejsca gdzie swoje zadanie miał wykonać. Nie da się ukryć, że chłopak mógł się wydawać zadowolony z tego powodu.


Kiedy dotarli na miejsce, Tsuna solidnie się rozejrzał. Pokój czy też raczej gabinet, ponieważ bardziej to właśnie jego przypominało to pomieszczenie, wydawał się umeblowany dosyć staromodnie. Możliwe, że właśnie stąd wrażenie jakoby to był właśnie gabinet aniżeli pokój jako taki. Biurko, kilka regałów na książki, rzecz na parapecie. Aktualnie widać było, że pomieszczenie zostało nieco zapuszczone i bardzo mogło przypominać graciarnię. Udało mu się również dostrzec pudła kartonowe zaraz obok progu. Widząc to wszystko, młody Uchiha naciągnął rękawice mocniej na dłonie jak to miał w nawyku przed większym wysiłkiem.

- W takim razie od razu biorę się za robotę. - odpowiedział na słowa Pana Masamune.


Pierwszą rzeczą jaką Tsunayoshi powinien wykonać było przejrzenie rzeczy na parapecie a następnie książek, notatek etc. Mogło tam się znajdować coś co gospodarz potencjalnie wolałby zatrzymać. To co było ewidentnie niepotrzebne wędrowało od razu do pudła. W ten oto sposób Uciapa rozpoczął segregację gratów na totalnie do wyrzucenia i te potencjalnie możliwe do zachowania.

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 25 mar 2020, o 14:19

¯\_(ツ)_/¯

Na zakurzonym parapecie znajdował się kaktus, który nawet się jeszcze trzymał oraz dwie sterty książek przeplatane plikami kartek czy pojedynczymi ich sztukami. Większość z nich dotyczyła jakiejś botaniki - na nie była nastawiona ta drobna kolekcja pokazująca albo to, czym zajmowała się zawodowo, albo jakąś część zainteresowań denatki. Na kartkach znajdowały się szkice kwiatostanów wykonane dość dokładnie i starannie zaopatrując je w odpowiednie adnotacje i opisy, które nie wydawały się i tak wiele mówić będąc sporządzonym językiem fachowym. Na drugiej stercie była już większa różnorodność. Znalazło się na samym dole kilka książek związanymi w roślinami oraz rysunki, jednak tutaj większą przewagę miały książki astronomiczne - z zagiętymi kartkami, podkreślonymi niektórymi frazami oraz również przeplatane jakimiś notatkami. Im bliżej szczytu tym były one co raz bardziej wykonywane na szybko i wyrwane z kontekstu. Pomiędzy tym wszystkim wciśnięta była również chuda książka o nazwie "Spirytualizm" z dość mocno zniszczoną okładką. Gdyby odsunąć nieco bardziej zasłonę, widać było również starą, drewnianą suszarkę do kwiatów uwieszoną pod sufitem zaraz obok firanki, wokół której walały się ususzone listki i płatki kwiatów. Na samej suszarce również znalazło się kilka egzemplarzy dość powszechnie rosnących kwiatów. Teraz tylko pytanie co z tego włożyć w kartony, a co zostawić.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » 25 mar 2020, o 23:28

Przeglądając te wszystkie rzeczy, które tutaj zalegały, chłopak dochodził do wniosku, że nie będzie tu zbyt wiele rzeczy do zachowania. W pierwszej kolejności do pudła trafił kaktus, no bo na co on teraz komu. W następnej kolejności wszelkie książki o tematyce botanicznej. Tsuna mocno wątpił by botanika mogła staruszka zainteresować. Do oddzielnego pudła natomiast miały trafiać rzeczy potencjalnie do zachowania i tam właśnie trafiała tematyka fizyki i astronomii. Według młodego Uchihy, to starzec mógłby chcieć zachować. Suszarka do kwiatów leciała do pudła "do wyrzucenia". Dla Tsuny była to zwykła suszarka, aczkolwiek co on tam wie? Znawcą przecież nie był.


Nie było niczym zaskakującym, że na to wszystko trzeba było czasu i trochę to Tsunayoshiemu zajęło. W końcu jednak posegregował rzeczy zgodnie z przeznaczeniem i poznosił je na dół aby Masamune mógł przed wyrzuceniem sam ocenić co wolałby zachować. Poszedł jeszcze spowrotem na górę by jeszcze raz zerknąć czy niczego nie pominął po czym postanowił zejść na dół i wezwać gospodarza.

- Masamune-san! Chyba skończyłem! - zawołał do staruszka licząc, że przyjdzie. Kiedy to się stało, ten ponownie się do niego zwrócił. - Zostało jeszcze to wyrzucić co zaraz zrobię, ale podzieliłem tamtejsze rzeczy pudłami na to co do wywalenia a co mógłby Pan chcieć zachować. Proszę to przejrzeć i zdecydować czy coś chce Pan zatrzymać a ja resztę wyrzucę. - powiedział po czym czekał na werdykt.

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » 26 mar 2020, o 13:57

¯\_(ツ)_/¯

Genin dzielnie przebierał rzeczy pozostawione na parapecie wkładając te niepotrzebne do kartonów. Nie zajęło to jakoś wybitnie długo, jednak upchnięcie wszystkiego wraz z suszarką było trochę upierdliwe. Koniec końców jednak dał radę i tak oto zniósł stertę niepotrzebnych rzeczy na dół. Staruszek rzecz jasna wychylił się ze swojego pomieszczenia na piętrze podchodząc bliżej schodów co by zerknąć na dół. Szybko jednak pojawiło się u niego widoczne zakłopotanie.
- Moment, moment! - rzucił unosząc wolną dłoń nieco w górę mając wrażenie, że Tsuna trochę za bardzo się rozpędził jeżeli chodzi o porządki. - Nic nie wyrzucamy, wszystko będzie zniesione do piwnicy później. Wybacz, ze nie sprecyzowałem. Możesz wrzucać do kartonów wszystko jak leci, poważnie. Ten możesz już tutaj zostawić, na górze i tak stoi jeszcze kilka pudeł przy drzwiach. - odpowiedział mając nadzieję, że teraz już wszystko będzie zupełnie jasne. Czyli chyba nie zostało nic innego jak wrócić na górę i zająć się resztą szpargałów, które znajdowały się w biurze.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Uchiha Tsunayoshi » wczoraj, o 00:20

Wygląda na to, że pomiędzy Masamune a Tsunayoshim zaszło pewne nieporozumienie. Chłopak zrozumiał, że jeśli ma zrobić porządki i wrzucać wszystko do kartonów, to że te kartony ma wyrzucić. Staruszek najwyraźniej miał inny plan chcąc znieść to do piwnicy. No nic. Zdarza się. W takim razie chłopak dobrze zrobił, że go zawołał i zapytał o opinię. Gdyby tego nie zrobił i po prostu powyrzucał te kartony, mogłaby być niezła chryja.

- W takim razie przepraszam za nieporozumienie. Dobrze, że nie wyrzuciłem jeszcze nic. - powiedział lekko się kłoniąc. W głowie zaś miał myśli typu " Zaraza... Gdybym to wszystko powyrzucał to byłoby już po sprawie. Jakie to upierdliwe, ". Myśląc o tym Tsuna przygryzł lekko dolną wargę aby się powstrzymać od powiedzenia tego na głos.

- Dobrze. To idę po resztę rzeczy i zawołam Pana by mi pokazał gdzie to znieść dokładnie. - dorzucił na koniec po czym wrócił na górę.


Po prawdzie większość gratów już zniósł przy pierwszych kartonach więc dużo tego nie zostało. Co było, wrzucił do kartonów i zniósł je na niższe piętro. Łażąc w tę i nazad nosząc te kartony można było się w sumie zmachać. Nic więc dziwnego, że po tych paru rundkach, młodego Uchihę powoli zaczęło dopadać zmęczenie.

- Masamune-san! Gdzie mam to znieść? - zawołał ponownie. Uznał, że zapyta o dokładną lokalizację by ponownie nie było niedomówień.

 
Posty: 32
Dołączył(a): 22 lut 2020, o 20:14
Ranga: Genin

Re: [D] Uchiha Tsunayoshi #3 czy coś

Postprzez Sabataya Shuten » wczoraj, o 16:09

¯\_(ツ)_/¯

Istniało niezerowe prawdopodobieństwo, że samo ustawienie kartonów przy najbliższym śmietniku nie byłoby aż tak wielkim problemem. Gorzej, gdyby bezpardonowo wrzucił ich zawartość do kubła albo zutylizował własnoręcznie. No.. To mogłoby być faktycznie nieodwracalne. Masamune machnął ręką.
- Nic się nie stało, zdarza się. - odparł spokojnie ruszając w swoją drogę. Tymczasem zostało uprzątnąć resztę rzeczy z parapetu, których faktycznie wiele nie zostało. A że teraz nawet nie musiał ich przeglądać, starczyło przerzucić całość do kartonów jak leciało i znieść na dół. Drugi karton znalazł się zaraz obok pierwszego, zaś Masamune, że mu się nie chciało znowu przetaczać przez schody, poinstruował jedynie Tsune co do tego, gdzie jest piwnica. Całkiem przy wejściu należało skręcić dwa razy w prawo, gdzie znalazł proste schody prowadzące w dół, a na których końcu znajdowały się zwykłe drzwi z większym zamkiem. Były jednak otwarte, prawdopodobnie przez samego gospodarza przewidują, że tak czy inaczej młody genin będzie musiał tam zejść. Piwnica zaś wbrew powszechnym opiniom dotyczącym piwnic wyglądała na całkiem zadbaną. Nie widać było pajęczyn, nie było też nigdzie czuć typowej dla takich miejsc stęchlizny. Nawet kurz jako tako nie leżał w większych ilościach, zaś wszystkie szpargały jakie tam były zostały w miarę sensownie poustawiane na drewnianych pułkach i w szafkach nie dając wrażenia ogólnego bałaganu, który jest tak powszechny w miejscach tego typu. Na końcu zaś widać kolejne drzwi - stalowe z dwoma zamkami, z wytłoczoną podobizną słonia. Cokolwiek za nimi było, drzwi zdawały się wyjątkowo ciężkie do pokonania co by rzucić okiem na kolejne pomieszczenie. Kartony miał postawić zaraz za pierwszymi drzwiami. Zostały jeszcze dwa regały i biurko, jednak biorąc pod uwagę, że nie musiał w zasadzie segregować znajdujących się tam rzeczy, prawdopodobnie zabranie z nich rzeczy zajmie mniej czasu niż ogarnięcie parapetu.
MK: Chousokabe Shouko
Obrazek
◆ ◇ VOICE ◇ ◆ | ◆ ◇ THEME ◇ ◆ | ◆ ◇ PRACOWNIK MIESIĄCA BY SAIKO ◇ ◆
Tsūjtegan: 250m w dal/25m widzenia sferycznego
 
Posty: 69
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Genin


Powrót do Ranga D

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników