Brama

Obrazek
Wioska Ukrytego Liścia stanowi główną siłę militarną Kraju Ognia. Jest jedną z pięciu pierwszych wiosek shinobi jakie powstały, założona przez Hashiramę Senju. Lider wioski nazywany jest Hokage. Wioska ta leży pod szczytami górskimi na których wyryto twarze dotychczasowych liderów wioski, otoczona została murami za którymi znajdują się wielkie lasy.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Brama

Postprzez Kouseki Hiroki » 17 cze 2019, o 02:21

Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Seitaro najwyraźniej nie zamierzał walczyć, nie zamierzał też od razu ruszyć w stronę Hirokiego. Było to z jednej strony niepokojące, a z drugiej dawało dziwne poczucie, że jednak Koseki nad wszystkim panuje. Nie chciał zbyt długo być odwrócony plecami, kiedy tylko zorientował się, że plan nie wypalił musiał opracować coś nowego, nie miał jednak zbyt wiele czasu, a tak długo jak był poza Amegakure no Sato, nie był w stanie wykorzystać terenu jako swojej przewagi. Tam znał każdy zakamarek, wiedział gdzie przesiaduje Yohei, gdzie patrolują ulicę. Tutaj? Tutaj był niczym zbłąkana owieczka, która próbowała uciec przed sforą wilków. Nie tak miał wyglądać ten dzień. Niestety pycha była główną przyczyną porażek - nie tylko jego, lecz każdego ambitnego człowieka, który kiedykolwiek stąpał po tym świecie.

Niemniej jednak, tym razem opatrzność boska była po jego stronie. Pomimo, że nie wierzył, że tam na górze ktoś nad nim czuwa, mógł być w błędzie. Dziewczyna, którą miał teraz w swoich rękach musiała być naprawdę ważną dla Konoszan stratą. Nie zamierzał więc zwlekać. Złapał za ostatnią notkę wybuchową którą ostentacyjnie przylepił jej do czoła. Nie miał wyboru. Gdyby zauważyli, że chłopak nie zamierza jej krzywdzić, od razu ruszyliby na niego. Ten musiał czym prędzej się stąd ulotnić, stracić ogon.

- Mówisz o niej?! Jeżeli zależy Ci na tej dziewczynie, to radzę wstrzymać się z pościgiem. Ruszycie się choćby o krok, a prócz tamtej czwórki, ona też straci głowę. - Po tych słowach uformował pieczęć, która służyła do detonowania notek. - Wasi kamraci wciąż żyją, nie radze rozbijać jednak skorupy, wtedy będziecie mieli ich na sumieniu. Pięć minut - za tyle ich uwolnie, jeśli którykolwiek z was ruszy się w moim kierunku choćby o krok, zabije wszystkich włącznie ze mną. Nie zależy mi, a tym razem w odróżnieniu do swoich kolegów musisz zaufać mi na słowo, mam coś na czym wam zależy. Pięć minut - tyle chcę na ucieczkę, porzucę ją po drodze.

Chłopak był zdeterminowany, wiedział, że nawet Seitaro, który zdawał się silniejszy niż podczas ich pierwszego spotkania, ma resztki rozumu i nie ruszy na Hirokiego. Blondyn, który obserwował wszystko z daleka, również wydawał się być raczej inteligentnym typem. Nie zamierzał tam stać dłużej niż te trzy krótkie zdania wykrzyczane w ich kierunku.

- Maji Seitaro, spotkajmy się. Sam wiesz gdzie, wszystko Ci wyjaśnię!

Po tych słowach, chłopak planował jak najszybciej ruszyć przed siebie, ciągle trzymając znak barana. Wiedział, że pisał sobie właśnie wyrok śmierci. Po jego niewzruszonej facjacie, tej nie zniszczonej przez ogoniastą bestię spływała pojedyncza kropla. Łza. Hiroki zdał sobie sprawę, że stracił jedyną okazję, na znalezienie sojusznika w sprawie z Yohei. Zdał sobie sprawę, że prócz Yohei miał teraz nowego wroga. Po paru metrach biegu, jeżeli tylko wyczuł, że rzeczywiście dają mu czas, zaczął ucieczkę z użyciem techniki która wcześniej pozwoliła mu porwać Miyuki. Miał nadzieję, że zyska wystarczająco dużą przewagę w odległości. Wiedział też, że prędzej czy później spotka się z Seitaro, a sprowadzenie go do Ame wraz z całym zastępem Konoszan brzmiało nawet jak dobre rozwiązanie jego problemu, inną kwestią pozostawało to, czy jego nowi koledzy przystaną na takie rozwiązanie.




Jeśli udało mi się zwiększyć dystans do Seitaro o 150 metrów bez jego pościgu, wtedy Hiroki używa Shunshin no jutsu, jeżeli rzeczywiście nikt go nie ścigał, rusza on bezpośrednio w stronę AmeGakure, niemalże po linii prostej - by dać wyraźny lwiemu mędrcowi.

Spoiler:

Zasięg Shunshin no jutsu: 40x10=400 metrów
Ekwipunek: -5 notka wybuchowa.
Chakra: 3870-150-1500(Shunshin dziesięciokrotny koszt)=2220

Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 814
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Brama

Postprzez Maji Seitaro » 18 cze 2019, o 01:57

Sytuacja była bardziej niż tylko patowa. Widział to Seitaro i widzieli to zebrani shinobi Konohy. Hiroki zdawał się idealnie zaplanować sytuację, albo to los mu zwyczajnie podsuwał na tacy dobre rozwiązania. Tutaj nie dało się jednocześnie uratować czwórki chuninów, odbić porwaną dziewczynę i unieszkodliwić Hirokiego. Mało tego, jeśli chciał zachować względnie dobre relacje z Konoszanami, to nie mógł postępować w sposób, który naraziłby wszystkich uwięzionych, bo w takim wypadku wina spadłaby na niego. Seitaro nie widział rozwiązania, które by to umożliwiało, przynajmniej w jego przypadku. Ninja nieco z tyłu też nie palili się do grubszej akcji, a zamiast tego zaczęli negocjować. A więc ta dziewczyna, kimkolwiek była, jest znacznie ważniejsza niż można by przypuszczać. Pozornie niegroźne przepychanki przerodziły się w negocjacje z terrorystą. Działanie gwałtowne było czymś, co zdecydowanie odradzał każdemu i należało liczyć, że każdy z nich jest profesjonalistą w swoim fachu, że pod wpływem emocji nie wyłamie się.
- Pierdolony desperat… - szepnął pod nosem, by nikt go nie usłyszał. Przyklejenie wybuchowej notki było aż nazbyt widocznym sygnałem negatywnych zamiarów. – Dobrze wiesz, ze jeśli to zrobisz, to długo nie pożyjesz! – czy się mylił? Nie, skąd. Gdyby Koseki detonował dziewczynę i zniszczył kryształowe więzienia, to Liścian nie trzymałoby już nic a nic przed urwaniem typowi jeszcze paru kończyn. Zamaskowany terrorysta grał na czas, bo nic innego mu nie pozostało. Co więcej, dalsze słowa jasno wskazywały na to, że liczył na ,,nawrócenie’’ Seitaro. Mogła to być albo zasadzka, jeśli Hiroki wewnętrznie tak naprawdę nie ufał Majiemu. Nie byłoby to takie dziwne, ich relacja nie była zażyła, do tego pewnie Hiroki nie był sentymentalny i życie cenił sobie bardziej od ledwo rozwiniętej przyjaźni. Priorytety, ot co.
- Pięć minut. – powiedział. Dal czas Hirokiemu, może nawet zbyt wiele, jednak do tego wcale a wcale nie musieli się stosowac shinobi Konohy, dla których bierność w takiej sytuacji równałaby się z hańba. Pozwolił dawnemu konfratrowi użyć techniki. Przy okazji zorientował się, ze jego kontrola chary nie stoi na wysokim poziomie. Użyl Shunshina, nie przemieszczając się wcale tak daleko, a przy okazji spalił niemal już 70% swoich zasobów chakry. Tym gorzej, tym gorzej. Z tego stanu mogła go uratować, wedle znanych Seitaro sposobów, piguła lub ktoś z techniką transferu chakry…
Pięć minut. Po tym czasie wyruszył za Hirokim w dobrze znajome miejsce, nie bacząc na to czy ludzie nadal sa uwiezieni w krysztale. Wspomagał się przy tym rozszerzonym zasięgiem sensora(2,5km) na wypadek gdyby przez ten czas Koseki nie uciekł wcale tak daleko. Pięć minut to nie dużo, o wiele za mało by w ogóle zbliżyć się do Ame no Kuni.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2094
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Brama

Postprzez Nanoha » 18 cze 2019, o 14:46

- Niech nikt się nie waży ruszać. Jeśli włos spadnie z głowy panienki Uchiha to czeka nas wszystkich egzekucja. Nie pamiętacie co się stało, jak zginęła panienka Hyuga? To wyobraźcie sobie reakcje hokage, gdy umrze ktoś z jego klanu i to przez nas! - powiedział mężczyzna do innych ninja konohy. Całe martwienie się o decyzję kage mogło być dla Seitaro nieco szmieszne patrząc na to, że on jako jedyny z obecnych tu osób wie, że Takeru już wiele nie zdziała, z drugiej strony klan Uchiha nadal miał duże wpływy, w końcu byli oni szlachtą więc i bez hokage mogło dojść do egzekucji tu obecnych. - Dobrze, nikt za tobą nie ruszy! - odkrzyknął Hirokiemu jounin - Przez najbliższe pięć minut - dodał pod nosem.

Nikt się nie ruszył, a Hiroki użył Shunshina by oddalić się na odległość 400 metrów, a następnie biec dalej. Nukenin jednak zaczął odczuwać skutki utraty 2/3 ilości swojej chakry, zaczynało go dopadać zmęczenie, a jego balast którym była kryształowa ręka z Miyuki na niej nie pomagał zwłaszcza, że Hiroki nie miał zbyt dużej tężyzny fizycznej. Wszystko to sprawiało, że poruszał się nieco wolniej niż normalnie.

Pięć minut minęło i rzeczywiście chuunini zostali odkrystalizowani. Oznaczało to jedno, pościg można było zacząć zwłaszcza, że pod bramę przybyły posiłki, w tym pięciu shinobi w tym jeden ninja z psem, a raczej siedzący na czarnym psie. Reszta nie miała nic co wyróżniałoby ich od innych shinobi.
- Nigdy nie przypuszczałem, że tak się ucieszę z twojego powodu psi oddechu! - powiedział blondyn - Porwał panienkę Uchihe - dodał po chwili
- Którą? Dobra teraz to nie ważne, ciebie też dobrze widzieć Kujo, jednak nie czas na gadanie. Co wiemy o porywaczu? I kim jest ten gość? - powiedział chłopak na psie
- Posłaniec z Suny, chce nam pomóc. Wygląda na to, że cel go zna chociaż nie współpracują. Nasz cel posługuje się technikami kryształu - Odpowiedział Kujo
- Nie traćmy czasu, Kuromaru złapał jego jego trop. Ty jeśli chcesz nam pomóc to ruszaj z nami jednocześnie powiedz czy znasz jakieś umiejętności twojego kolegi - psiarz zwrócił się do Sunijczyka
Pogoń ruszyła, początkowo Seitaro nie miał Hirokiego w zasięgu swojego Sensora jednak po chwili to się zmieniło. Odległość między nimi to było 2,5 km i powoli malała.
Miyuki nadal była nieprzytomna
Posty proszę dawać w tym temacie
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1225
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Brama

Postprzez Uchiha Kurome » 19 cze 2019, o 21:43

Dziewczyna powróciła w końcu do domu chociaż nie spodziewała się takiego widoku, przed bramą było pełno kawałków dziwnego kryształu do tego ziemia wyglądała jak po intensywnych opadach mimo tego, że w reszcie kraju ognia, a przynajmniej tej między Suną, a Konohą, ziemia wyglądała raczej normalnie. W dodatku przy bramie znajdowało się więcej strażników niż normalnie. Kuro mogła się tylko zastanawiać co się tu wydarzyło, chociaż zwiększoną straż przypisywała śmierci Hokage, nie przyszło jej na myśl to, że jej wioska została zaatakowana, a kuzynka, czy jakiekolwiek było pokrewieństwo między Miyuki, a Kurome, została porwana. Kuro jednak nie zastanawiała się nad tym faktem więcej tylko ruszyła w stronę domu.
z/t
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 115
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Genin

Re: Brama

Postprzez Yuki Orinoko » 20 cze 2019, o 13:06

Dotarła do Konohy jednak ku jej zdziwieniu panowało tu niezwykłe poruszenie. W kryształach które leżały tu i ówdzie wyczuwała resztki chakry dlatego też ominęła je szerokim łukiem. Wszyscy byli poddenerwowani a zarazem zmobilizowani. Czyżby dotarła już do nich informacja o tym co się stało w Sunie.
- Yuki Orinoko, wracam z Suny. - powiedziała a ponieważ jej twarz znana już była strażnikom Ci nie sprawiali żądnego problemu. Wolała nie poruszac tematu tego całego zamieszania przed bramą. Miała swoje zmartwienia. Teraz musiała zatroszczyć się o własną przyszłość. Nie wiadomo jak skończy Konoha po tym jak Hokage został zabity. A i bała się nieco reakcji Rady kiedy przedstawi im tą sytuację. Chyba że już wiedzieli. Miała tylko nadzieję że to nie był jakiś ogromny spisek tych na górze.

z/t
Obrazek
 
Posty: 252
Dołączył(a): 5 maja 2015, o 18:21
Ranga: Chūnin

Re: Brama

Postprzez Yamanaka Inoza » 10 lip 2019, o 21:31

Miejsce te nie promieniowało w wysokie morale. Jakże miałoby kiedy każdego w zasadzie dotknęła tajemnicza choroba? Ninja na szczęście znosili ją lepiej niż cywile, dlatego brama nadal była pilnowana. Inoza w masce lisa zakomunikował o trwającym śledztwie, chcąc choćby w minimalnym stopniu polepszyć im humor i być może dać nadzieję. Pierwsze uzyskane informacje przekazał członkom Rady, diler trafił do więzienia a on sam z trzeba nowymi przedmiotami ruszy w kierunku najbliższych lasów. Dokąd dokładnie? Na granicę Kraju Ognia. Tam przeczeka, bowiem chciał nabytek przekazać Seitaro a dodatkowo i przy okazji odebrać swoje obiecane wynagrodzenie. Problemu mieć nie powinien z przetrwaniem w dziczy. Gorzej jednak było z samym lekiem. Kupił dwie dawki, jedną zażył kilka godzin temu. Drugą zatrzyma na gorsze chwile...
-Ciekawe czy pozostałe wioski już czegoś się dowiedziały... - odparł w myślach doskonale wiedząc, że nie tylko liść padł ofiarą tego ataku.

z/t
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Brama

Postprzez Yamanaka Inoza » 15 sie 2019, o 21:42

Po szybkim powrocie Inoza zatrzymał się przy bramie by sprawdzić raporty i usłyszeć o wszystkich wydarzeniach jakie miały miejsce pod jego nieobecność. Mógł się co prawda dowiedzieć tego w siedzibie jednostek specjalnych ale po co marnować czas? Kiedy dotarło do niego, że w liściu panował względny spokój i nie było w wiosce żadnych nowych gościu, Yamanaka skierował się do budynku administracyjnego. Tam zamierzał się przebrać w swoje zwykłe codzienne ciuchy i przy okazji przejrzeć kilka dokumentów, które były do dyspozycji starszyzny/radnych oraz niektórych oficerów. Oczywiście na pożegnanie rzucił w kierunku strażnika pozytywną uwagę i nakazał dalszą czujność. Zaznaczył również, że w przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek obcych/żołnierzy/mieszkańców innych wiosek zbliżających się do wejścia, informacja ta ma natychmiast być posłana dalej bez żadnego zwlekania.

z/t
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Brama

Postprzez Yami Saiko » 15 sie 2019, o 23:51

Podróż trwała dość szybko kiedy miało się możliwość swobodnego lotu w powietrzu. Saiko wykorzystywała tą metodę od lat i była już z tego szeroko znana. Rzadko stawiała stopy na ziemi, zwłaszcza podczas walki. Najczęściej jednak pozwalała działać grawitacji w momentach pełnienia typowych obowiązków administracyjnych, kiedy była w swoim własnym gabinecie i należało przejrzeć wszelakie raporty oraz napisać kilka nowych dokumentów. Nie kryła się ze swoją obecnością. Korzystać z kamuflażu mogła czy też tłumić własną chakrę by osłonić się przed jednostkami sensorycznymi. Tylko po co? Otrzymała zaproszenie i z niego korzystała. Dzisiejsza rozmowa może mieć wpływ na przyszłe relacje liścia z Sunagakure no Sato oraz sojuszem. Nie dało się ukryć, że Konoha była postawiona w bardzo złej pozycji i nie miała za dobrej ręki. Pomogli jednak Seitaro kiedy ten był ranny więc chociażby przez sam ten fakt należało usiąść w jednym pokoju i wysłuchać propozycji.

Przy samej bramie wylądowała. Nie wykonywała żadnych gwałtownych ruchów. Jej oczy świeciły czerwienią. Nie kryła się z swoim nowym limitem krwi. Klon od razu stwierdził cel swojego przybycia i czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
-Yami Saiko, Kazekage Sunagakure no Sato. Przybywam na zaproszenie obecnej Rady. - miała na głowie standardowy kapelusz swojego stołka ale darowała sobie szaty. Zwykły standardowy ciuch jej wystarczał.
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1245
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Brama

Postprzez Nanoha » 16 sie 2019, o 00:33

Saiko zbliżała się co raz bliżej bramy Konohy. Nie tłumiła swojej obecności, a w dodatku ubrana była w strój Kazekage czy raczej jego kapelusz. Każdy kto miał chociaż trochę oleju w głowie rozpoznawał, że należał do władcy czy raczej władczyni Piasku, a przynajmniej, że ma się do czynienia z kage. Gdy tylko ludzie ją zauważali na ich twarzach malowały się różne emocje. Zdziwienie, strach, konsternacja, ulga i wiele innych, za każdym razem jednak słychać było szepty i rozmowy między ludźmi, zwłaszcza przy samej bramie. Strażnicy bramy oniemieli gdy ją zobaczyli i usłyszeli jej słowa. Po chwili jednak pojawili się ANBU - Kazekage-sama. Rada czeka na Panią, jeśli raczy Pani za nami podążać. -
Dalsza część wątku
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1225
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Brama

Postprzez Yami Saiko » 16 sie 2019, o 00:38

Reakcje strażników a tym samym ludzi znajdujących się przy bramie były wszelakie. Saiko już przy wejściu dostrzegła, że liść także zmagał się z kłopotami jakim była epidemia. Kwestię tę będzie trzeba jakoś załatwić. Nikomu nie było to na rękę. Dostrzegając jednak profesjonale zachowanie strażników oraz członka ANBU dziewczyna kiwnęła głową. Zamierzała zachowywać się odpowiednio jak nakazywały normy. Takeru w końcu znajdował się w zaświatach a to wiele zmieniło zarówno w liściu jak i w samym sojuszu.
-Oczywiście. - skomentowała, ruszając za eskortą. Znajdowała się metr nad ziemią i jej mała osoba dzięki temu wyglądała na wyższą niż była w rzeczywistości. Tempo dostosowała adekwatnie do tego jakie zostało narzucone. Nie mogła jednak powstrzymać pewnej nostalgii. Liść przyjął jej rodzinę jak i pozostałe lata temu. Zdała tutejszą akademię i wykonała kilka misji jako Genin. Jak wiele się w jej życiu zmieniło...

z/t
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1245
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Brama

Postprzez Yami Saiko » 24 wrz 2019, o 21:45

Szli powoli do samej bramy. Powód? Pozwalała rodzicom na rozglądanie się wystarczająco długo na tutejsze domy, parki i wszelaką infrastrukturę. Co prawda przebywali tutaj tylko kilka lat a swoje dzieciństwo, młodość i dorosłość w Sunagakure, nie da się ukryć różnic między tymi dwiema wioskami. Dziewczyna jednak była ciekaw reakcje jednej i drugiej strony oraz potencjalnym komentarzy na widok odbudowanego piasku. Podleciała do pierwszego strażnika spokojnie i odparła:
-Yami Saiko, Kazekage Sunagakure no Sato. Moja wizyta w Konoha została zakończona. Zgodnie z nowym układem między mną a Radnymi, rodowici mieszkańcy Piasku mogą powrócić do domu o ile taką mają chęć. - odsłoniła mężczyznę i kobietę by po chwili wyjawić ich imiona oraz lokalizację, gdzie dotychczas przebywali. Niech formalności będą załatwione by później nie być sztucznie blokowanym. Dotknęła ojca a następnie matkę, kładąc ręce na ich ramieniu. Zapewniła im zdolność chwilowego lotu. Przynajmniej na czas podróży. Pozwoli im rzecz jasna się oswoić z tym nowym odczuciem, gdyż nie zawsze z automatu ludzie potrafili się przystosować.

z/t
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1245
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Brama

Postprzez Nara Rin » 7 paź 2019, o 22:39

Rin powoli zbliżała się do Konohy i wracały do niej złe wspomnienia, które zostawiła za sobą kiedy udała się do Suny. Pogrzeb jej rodziców, moralnie szare misje, a raczej moralnie czarne misje, potraktowanie jej przez Takeru... To wszystko wracało, a ona się co raz bardziej denerwowała. Denerwowała się ale musiała, chciała zmienić to miejsce na lepsze, a w dodatku zwiększyć siły i wpływy sojuszu. Wiedza o braku Takeru pomagała. Zatrzymała się jakieś sto metrów przed bramą i patrzyła na wielkie bramy jakie prowadziły do wioski. Minutę czy dwie później ruszyła dalej pewnym krokiem chociaż nadal w środku była niepewna i nerwowa. Gdy w końcu podeszła do strażników przedstawiła się - Nara Rin - i czekała na ich reakcje spodziewając się najgorszego.
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Brama

Postprzez Lily » 8 paź 2019, o 20:51

Dzionek w zasadzie miły, jednak służba służbą i przydzieleni do konkretnych stanowisk ninja musieli dalej przebywać określoną ilość godzin. Dzień po dniu. Obecna zmiana szczerze wątpiła by cokolwiek się zadziało godnego uwagi, mieli więc postawę rozluźnioną. Zapewne wielu tworzyło sobie w głowach plany na wieczór. Bary były podczas epidemii dość puste więc miejsc przy stolikach nie powinno brakować.

W oddali dostrzegli jakąś postać i się spięli. Trzech ninja stanęło po środku bramy obserwując bacznie niewiastę. Nie mieli przy sobie żadnej broni ale nie oznaczało to, że nie potrafili takową się posłużyć. Jeden z nich chciał zapytać o imię ale kiedy ich wyprzedziłaś spojrzeli się po sobie. Zaczęli nawet szeptać między sobą w szybkim zastanowieniu jak problem rozwiązać. Min nie mieli zadowolonych, mogłaś się domyślać czemu.
-Informowano nas o Twoim możliwym powrocie. Dwóch z nas zabierze Cię do Rady. Wpierw musisz porozmawiać z obecną władzą wioski. - zakomunikował blondyn.

Info:
W swojej odpowiedzi daj z/t, później dam posta w gabinecie.
Masz pytanie? Napisz na GG. Mistrz Twórczości Lily (Yamanaka Inoza/Yami Saiko zawsze pomoże.
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 9 lip 2017, o 10:26
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Brama

Postprzez Nara Rin » 8 paź 2019, o 21:51

Dziewczyna uświadomiła sobie właśnie, że przez miecz na jej plecach sprawia, że wygląda dużo bardziej groźnie. Nie żeby jej to przeszkadzało, na pewno zmniejsza to szanse, że zostanie zaatakowana. - Spokojnie panowie, przecież was nie zaatakuje - powiedziała spokojnie dziewczyna kiedy ci coś między sobą ustalali. - Tego się spodziewałam i naprawdę panowie, nie musicie się obawiać, że zaatakuje wioskę - odpowiedziała na ich słowa i uznanie przez nich, że Rin musi być odprowadzona do gabinetu rady, przez aż dwóch ninja. Druga sprawa, że jakby chciała zasiać chaos w wiosce to ta dwójka by jej nie powstrzymała, nie kiedy ona mogłaby ich złapać w cień. Tak czy inaczej ruszyła do Rady
z/t
 
Posty: 1677
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Brama

Postprzez Shouta » 17 lis 2019, o 00:28

W sporej odległości od Konohy, dwójka Shinobi pojawiła się w środku lasu. Jeden z nich, nie przypominał nikogo, wyglądał jak zwyczajny człowiek, ubrany w dobrej jakości strój, drugi zaś...poszukiwany przez Konohę, podobno niebezpieczny zbieg, teraz jednak z workiem na głowie, obity i ubrudzony błotem. jego ubranie, całe podarte, zniszczone do cna. Ręce miał związane sznurem, który ciągnął się do ręki pierwszego z nich. Jeżeli ktoś miał możliwość wyczucia chakry, właśnie by zobaczył, jak całkiem silna osoba, choć nie wyróżniająca się zbytnio, ciągnie jak na smyczy kogoś w bardzo słabym stanie. Gdyby ktoś widział skórę tego więźnia, zobaczył by że jest blady, posiniaczony i pokaleczony.
Oczywiście oboje byli tą samą osobą, dokładniej...klonem tej samej osoby, która teraz była hen daleko w kraju piasku.

Dla strażników w bramie był to pewnie zwyczajny dzień, jednak... coś musiało się pewnie zmienić w ich podejściu do życia, kiedy zobaczyli jak na horyzoncie pojawiła się dwójka osób, w wyraźnie patologicznej relacji między sobą. Świadczyć mógł o tym fakt iż nie na co dzień, ktoś z workiem na głowie jest ciągnięty przez inną osobę, która zachowuje pozory niezwykłej normalności
-Mam prezent dla władzy tej wioski...
Powiedział klon w lepszym stanie, był z wyglądu przeciętnej budowy facetem z brązowymi włosami. Ciężko go było przypisać do jakiejkolwiek wioski, czy tym bardziej klanu... ot, zwyczajny obywatel którejś z wiosek, większej lub mniejszej.


Notatki:
Klon 1: 2950Pch
-wygląd zmieniony w sunnijskim szpitalu, wyraźnie zaznaczone iż była to skrajnie przeciętna osoba
-chakra również jest "wyglądu" tamtej osoby
Ekwipunek:
2x Kunai w kieszeniach z lewej i prawej strony kurtki
Pas na zwoje: 5 średnich zwojów(wszystkie puste)

Klon 2: 800Pch
-wygląd Shouty, jednak został specjalnie pobity przez klona nr 1, ubrudzony błotem
-ubrania podarte, zniszczone
-na nogach buty
-na głowie worek
-ręce związane, od węzła prowadzi lina dzięki której Klon 1 go prowadzi.
Ekwipunek: brak
 
Posty: 380
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Nukenin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Konohagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników