Park

Centrum ukrytej wioski. Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Park

Postprzez Zeref » 22 mar 2018, o 21:20

Czy nowo poznani "koledzy" czekali na jakąkolwiek odpowiedź, czy tłumaczenie? Nie. Była im zbędna. Nie do nich należało przesłuchiwanie pojmanego, przynajmniej nie dziś. Za plecami Shira dało się słyszeć wyraźne kobiece prychnięcie. Najwyraźniej była zażenowana tym, co usłyszała. Nieznajomością prawa mogli się bronić przyjezdni, czy studenci akademii. Ten tutaj nosił opaskę na ramieniu, więc musiał być przynajmniej rangi genina.
-To jakaś kpina, załóż mu kontroler i zabierzcie go stąd. Zajmę się resztą. - w końcu Hotaru usłyszał, jak kobieta komentuje jego monolog. Po nim poczuł, jak ostrze kunai odkleja się od jego szyi, a ręce same wędrują za plecy, gdzie szybko zostały związane.
-Lepiej będzie, jeśli nie będziesz stawiał oporu. - dodał kark przed nim i założył mu jakiś instrument na klatkę piersiową. Nie mieli pytań, nic się nie odzywali. Jedynie jeden z nich trzymał za sznur, którym chuunin miał związane ręce i popychał go przed siebie, prowadząc w niewiadomym kierunku. Kobieta jedynie przemknęła mu przed oczami i zajęła się prawdopodobnie chcąc zminimalizować straty.



Gdybym widział, to wcześniej, to również reagowałbym. Nie jest to wybiórczo.
Senju Shiro.
Kontakt przez PW (bez wysyłania nagich zdjęć kappa )
Administrator
 
Posty: 111
Dołączył(a): 16 sie 2017, o 07:29
Ranga: Uczeń

Re: Park

Postprzez Hotaru Shiratsuyu » 22 mar 2018, o 22:58

Hotaru nie widział żadnych szans na odgonienie od siebie niechcianego towarzystwa, dlatego też nie zamierzał stawiać oporu. Uznał, że współpraca z zatrzymującymi go ludźmi jest najlepszą dostępną mu opcją w tej jakże niecodziennej sytuacji. Skoro kobieta nie chciała go słuchać musiał poczekać, aż zostanie postawiony przez osobą bardziej decyzyjną, bądź wydającą wyroki na takich jak on. Z tej przyczyny pozostało mu tylko w milczeniu wykonywać polecenia eskortujących go do nieznanego mu celu nowych "znajomych" i czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Jedynym pocieszeniem w całej sytuacji było to, że skoro shinobi zainteresowali się jego poczynaniami w parku to techniki którymi się posługiwał, muszą nie najgorzej sprawować się sprawować w walce.
 
Posty: 151
Dołączył(a): 7 wrz 2017, o 21:44
Ranga: Chūnin

Re: Park

Postprzez Ex-Jashin » 23 mar 2018, o 00:21

Idziemy tutaj - viewtopic.php?p=120122#p120122

[z/t dla Hotaru Shiratsuyu]
Własność - Shotaro
Administrator
 
Posty: 134
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 00:22
Ranga: Brak

Re: Park

Postprzez Gashi Honki » 23 kwi 2018, o 17:07

Niecodziennie można było spotkać kunoichi leżącą pod jednym z pobliskich drzew. Z uniesioną do góry głową, napawała się zapachem kwiatów, słuchała pobliskich głosów, a nawet nuciła jedną ze znanych sobie piosenek. To był wyjątkowo nudny dzień, podczas którego jedyne co miała robić to odpoczywać. Jej świętej pamięci babcia zalecała Honki jak najwięcej odpoczynku oraz spędzania czasu na świeżym powietrzu, by ta mogła na nowo nauczyć się życia w społeczeństwie. Co więcej, w grę również wchodziło poznawanie świata, a dokładniej tego dziwnego miejsca, w którym się znalazła. Odtąd nic nie pozostawało normalne. Chłodny wiatr, już nie był niewidzialną istotą, lecz brutalnym ostrzem smagającym jej młode ciało, zaś promienie słońca w nietypowy sposób pobudzały jej zmysły. Dawały przytulne ciepło, a nawet wprawiały skórę w przyjemne wibracje. Wzięcie oddechu, niby taka prosta czynność, a jednak czuła jak cała niemalże się unosi. A gdyby tak polecieć? Myślała pewnego razu, szkicując pochmurne niebo na tle, którego przelatywało stado ptaków z jednym rannym motylem. Jego skrzydło na skutek gwałtownego wichru zostało złamane. Spadał... Zupełnie jak ona.
- Co jest?
Wróciła do rzeczywistości pod wpływem znajdującego się nieopodal źródła czakry, tym samym dość nieostrożnie zerwała się z dawnego miejsca i wstała. Ktoś silny przemierzał ścieżkę nieopodal niej i mimo, że go nie widziała, to doskonale słyszała jego kroki. Tup, tup tup. Szedł, czyżby niespiesznym krokiem? Patrzył na nią, obserwował?
- Kto to? - szepnęła, pod wpływem chwili, a następnie dłońmi zakryła sobie usta. Głupia! Głupia! Głupia! Cofnęła się kilka kroków, aż napotkała za sobą twarde drzewo. Zacząwszy się gorączkowo chować, do jej głowy przybywało to nowych, stresujących myśli. Koniec, czy to on? On, co to za on? Ona? Przeciwnik, wróg, przyjaciel? Nie, nie znam go. Nie może być więc przyjacielem a zatem... Sensei? Nie, to nie ta siła! Ktoś nowy, ale... Dlaczego? Ach, Kirai, uspokój się! Jesteś bezpieczna, pamiętaj, zawsze bezpieczna na terenie Konohy.
- Hej...- po niespełna minucie, mruknęła do nieznajomego. Starała się zachować pozory spokojniejszej, lecz czy trzęsące się ręce, mogły to potwierdzić? Może jednak spięte ramiona jej pomogą? Nie, zupełnie nic z tego, jak zwykle zdawała się być w takich sytuacjach do niczego.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 14 kwi 2018, o 17:20
Ranga: Genin

Re: Park

Postprzez Gurenshiddo » 3 kwi 2019, o 23:15

Gdy tylko zmaterializował się z powrotem w swoim pokoju, poczuł wyjątkowo silne zmęczenie. Wrażeń, jak też informacji było po prostu za wiele, nie nadążał za wszystkim, co miało miejsce w przeciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin i właśnie w tym momencie, kiedy nikt nie mógł na niego spojrzeć z wyjątkiem Resshina zamanifestował to.
  - W co ja się właściwie wpakowałem? Jak to wszystko ogarnąć? - zaczął gadać pod nosem, w międzyczasie wyciągnął ze śmietnika dokumenty, które tam wcześniej wrzucił po niechętnym zlustrowaniu. Tym razem zapatrywał się w kartotekę Shouty z wyjątkowym namaszczeniem, analizując jej zawartość i badając treść każdego dopiętego tam dokumentu, każdej najdrobniejszej uwagi, adnotacji, aneksu. Czy na pozostałych jego uczniów mieli polować ANBU? Czy to był wyodrębniony przypadek? Nie wiedział i nie mógł wiedzieć. Sprawdził również ich kartoteki, które w przeciwieństwie do tej należącej do Arina, nie były aż tak bardzo obszerne, oddalając powyższe podejrzenia. Przymknął oczy, ziewnął, głowa mu się omsknęła.Zasnął za biurkiem...
* * *
Nazajutrz, nie mając czasu do stracenia Massai Gurenshiddo napisał dwie krótkie notki, które miał zamiar wkrótce wysłać:
 Pozdrawiam, Panie Heihachirō!
    Dawno mnie u Pana nie było, jak Pan dobrze wie - wciąż gdzieś odreagowuję Shōgunat. Mam nadzieję, że z rodzinką w terrarium wszystko w porządku? Ptasznikom nie brakuje mojej muzyki? Doszły Pana ostatnio jakieś dziwne słuchy?Z chęcią bym Pana odwiedził,   
- G.  

Shikame, mam silne deja vu.
Jest jak przed czterema laty.
        Coś wiesz?

Pragnął jeszcze skonstruować trzecią notkę, która trafiłaby w ręce jego sensei'a Jūshira Sarutobiego, ale wstrzymał się z tym, nie wiedząc, co miałby mu napisać. Zresztą w przeciwieństwie do Aburame Heihachirō, czy Nara Shikame, sensei Sarutobi był w miarę łatwy do uchwycenia przez Gurenshidda. Przeszło mu przez głowę, żeby skontaktować się z Hyūgą Natarī, ale była przecież uczennicą Takeru. Przeczucie podpowiadało mu, że nie powinien wplątywać swojej przyjaciółki w taką intrygę. Przywdział swój ekwipunek i ruszył, niby na spacer.
* * *
Zawędrował do parku. Przechadzając się, odetchnął lżejszym powietrzem i zmarnował pół godziny czasu na spacerowy wiraż pomiędzy drzewami. W końcu wybrał jedno z drzew, usadowił się w jego cieniu, a następnie rozejrzał się, czy aby na pewno nie ma jakichś świadków. Sięgnął po swoje tantō, naciął łagodnie kciuk i wykorzystując swą krew, przywołał piątkę niesfornych kruczków, które z łopotem skrzydeł i pokrakiwaniem wzniosły się wokół niego, by po chwili przysiąść zgodnie, razem na gałęzi.
  - Gurenshiddo-san? - zagadnęła Li.
  - Massenshido! - poprawił Roi.
  - Gurenshiddo, gamoniu! - poprawiła go Fi.
  - Samaś gamoń. - odburknął.
  - Jak możemy pomóc? - rzucił Oi.
  - Jakie wyzwanie? - dodał Ai.
  - Li, list do Nary Shikame. - zakomunikował Gurenshiddo, wręczając kruczej bliźniaczce zgniecioną na kilka razy karteczkę, a potem zwrócił się do kolejnej samicy:
  - Fi, list do Aburame Heihachirō. Ten od robaków, pamiętasz? Chłopaki... - zwrócił się do reszty. - Spławik.
  - Znowu się najem! - pochwaliła się Fi, przyjmując list od Massai'a.
  - Nie wyjadaj panu Aburame jego pająków, ani innych owadów. - przestrzegł ją Guren, po czym klasnął w dłonie.
Kruczki jak na komendę wzbiły się w powietrze, a sam Massai popatrzył jak rozlatują się na pięć stron. Wcisnął kciuki w kieszenie swoich spodni i zapatrzył się w niebo z nieprzeniknioną miną. Musiał zachować szczególną ostrożność.


[z.t.]
There's always something behind nothing.
Obrazek
| THEME2 | THEME3 |
| THEME1 |
 
Posty: 684
Dołączył(a): 19 lis 2014, o 23:55
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Park

Postprzez Yamanaka Inoza » 7 lip 2019, o 11:56

Inoza opuścił swoje nowe biuro i udał się do jednych z miejsc, które mogło przynieść mu kilka odpowiedzi. Ubrany był jednak w swój typowy cywilny ciuch. Eleganckie spodnie, koszula i marynarka. W rękach miał torbę zakupową ale zawartość była znana tylko jemu. Wyglądał jakby wracał ze zwykłych zakupów ale wewnątrz znajdowały się jego umundurowanie jednostek specjalnych. Musiał wpierw sprawdzić jedną rzecz, nim przystąpi do dalszego działania. Nie miał natomiast ochoty wracać po rzeczy a jeszcze żadnych skrytek w Konoha sobie nie wyrobił.

Dlaczego nasz bohater znalazł się właśnie w parku? Doszło go słuchy, że natrafić można było tutaj na jednego z tajemniczych sprzedawców. Nikt w zasadzie ich nie ruszał, bowiem byli posiadaczami tajemniczego leku. Według pozyskanych jednak danych, działał jedynie przez krótki okres czasu. Na własnej więc skórze i zdrowiu przekona się czy rzeczywiście to nic trafnego a później zadecyduje co dalej. W kieszeni trzymał swoje oszczędności i kiedy ujrzał nieznajomego reklamującego się za zakrętem, podszedł do niego i odparł:
-Dwie dawki leku, proszę... - wyciągnął dziesięć tysięcy w zwiniętych banknotach i jedyne co je trzymało w całości do owinięta wokół nich gumka. O ile choroba również na niego oddziaływała, celowo udawał znacznie bardziej osłabionego niż w rzeczywistości. Nutka desperacji w głosie, mimice twarzy i ruchach ciała powinny pomóc. Wolał ujść za zwykłego mieszkańca z gotówką niż na ninja. Jeden przedmiot schował do torby a drugi otworzył i zażył. Na efekty długo czekać nie musiał. Zadowolony podziękował i obiecał, że przyjdzie raz jeszcze kiedy zużyje wszystko. Odszedł. Zwiększył dystans. Sygnaturę chary już kojarzył i mógł go spokojnie "obserwować" z bezpiecznej odległości. Do wieczora zostało tylko kilka godzin, kiedy się ściemni zacznie go śledzić już w swoim roboczym uniformie.

Plan? Nawet Ci musieli gdzieś spać, jeść czy chociażby załatwiać własne potrzeby. Wynajmowali coś w wiosce? A może opuszczali ją każdego dnia? Nie miało to znaczenia. Jedynie kogo Yamanaka miał teraz nad sobą w liściu to sama Rada. Ci natomiast na pewno będą chcieli uzyskać odpowiedzi. Zaczai się na jednym z dachów i wyceluje z dwudziestu metrów odpowiedni znak w kierunku dilera. Blondyn w masce lisa i białym płaszczu nie posiadał odpowiedniej siły fizycznej. Postanowił więc przejąć kontrolę nad jego ciałem i samemu zacząć się okładać do nieprzytomności. Ewentualnie pokierować go tak by rzucił się z odpowiednią siłą na ścianę celując głową by stracił przytomność. Nie miał jednak zamiaru zabić więc uważał co robił. Po wszystkim zaciągnie go do pierwszej lepszej alejki, przyłoży rękę do czoła i zacznie skanowanie umysłu. Czego szukał?

1. Informacji na temat ilu handlarzy jest w Konoha/Kraju ognia/Innych Krajach i wioskach.
2. Lokalizację ewentualnej skrytki w Konoha/poza Konoha gdzie mogą znajdować się kolejne dawki leku. Nie miał już pieniędzy więc jakiś zapas lekarstwa się przyda.
3. Lokalizację wydanej przez Inozę gotówki by móc ją potencjalnie odzyskać.
4. Informacji na temat miejsca skąd handlarz brał lek. Czy to jakiś magazyn, budynek, kryjówka. Czy to w Kraju Ognia bądź w innych.
5. Wiedzy na temat choroby, skąd się wzięła i czy rozprzestrzeniła się w innych Krajach/Wioskach.
6. Wiedzy na temat osoby, rzeczy lub istoty, która mogła przyczynić się do stworzenia choroby.
7. Wiedzy na temat lokalizacji tejże jednostki, lub miejscach gdzie można było szukać jakiś informacji na jego temat.
8. Wiedzy na temat potencjalnych współpracowników, ochroniarzy, partnerów - jawnych lub cichych - tejże operacji.
9. Wszystkiego inne co mogłoby być przydatne.

Jego akcja była w jego własnym mniemaniu słuszna i właściwa. Inoza musiał gdzieś zacząć w końcu śledztwo. Liczył teraz, że coś zyska by dalej działać.

Proszę o jakiegoś członka administracji o ocenienie postu i odpowiedź.


Spoiler:
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Park

Postprzez Ragi » 10 lip 2019, o 04:05

1.Brak informacji na ten temat, okazuje się że działają w pojedynkę... przynajmniej ten tutaj delikwent
2.Lokalizacja nieznana, leki są przywoływane za pomocą techniki Kuchiyose: Raikō Kenka ze zwoju o nieznanym położeniu
3.Lokalizacja nieznana, gotówka jest pieczętowana do zwoju z którego kasa znika zaraz po zapieczętowaniu. Zaraz po tym jest możliwe przyzwanie porcji leku
4.Odpowiedziane wyżej
5.Choroba rozprzestrzeniła się po całym świecie
6.Brak danych
7.Brak danych
8.Brak danych, działa w pojedynkę
9.Jego praca jako dealer rozpoczęła się w lokalu Uosho Ginpei w kraju Niebios, nie znał wcześniej swojego pracodawcy, który wyglądał jak typowy lepiej żyjący mieszkaniec Sora no Kuni, średniego wzrostu, ubrany w koszulę i ciemne spodnie. Czarne włosy i niebieskie oczy. Wyjątkowo trudny do rozpoznania w tłumie. Zostawił handlarzowi zwój z techniką przywoływania, zwój na kasę i plakietkę do przywoływania. Ostrzegł, żeby tylko i wyłącznie do zwoju "wrzucał" kasę i nic więcej.
life is soup, i am a fork
Administrator
 
Posty: 250
Dołączył(a): 29 wrz 2017, o 21:56
Ranga: Genin
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Shogun
Dodatkowa Ranga: Shogun

Re: Park

Postprzez Yamanaka Inoza » 10 lip 2019, o 21:26

Inoza niestety liczył na znacznie większą ilość informacji. Z drugiej jednak strony nie mógł czuć się aż tak zawiedziony, bowiem ktokolwiek to wszystko zorganizował wiedział co robi. Młody mężczyzna cenił sobie spryt i inteligencję. Jedynymi wskazówkami więc jakie posiadał to trzy przedmioty. Czy można było coś z nimi zrobić? Ależ oczywiście. Każda jednak akcja mogła wiązać się z konsekwencjami, których specjalnie nie chciał przyjmować na siebie. Blondyn westchnął i wziął mężczyznę na barki. Przetransportuje go do więzienia jednostek specjalnych. Co dalej? Wypisze trzy dokumenty. Jeden trafi do rąk Rady. Informować będzie on o wszystkich zebranych do tej pory danych i obietnicy, że śledztwo będzie kontynuowane. Drugi w zasadzie będzie identyczny ale bez zbędnych dopisków i wręczony w ręce podwładnych z jednostek specjalnych. Trzeci będzie jedynie prostą informacją o chęci spotkania się na granicy Kraju Ognia wysłany do Suny dla Seitaro, zakodowany tym samym szyfrem co on sam kiedyś użył by dogadać się z blondynem.
-Jak się obudzi spróbujcie go przesłuchać. Wszelkie metody dozwolone. - rzekł ku zdziwieniu swoich ludzi.

Zamaskowana kobieta:
-Czy Pańskie zdolności nie odkrywają wszystkiego co kryje umysł?

Inoza:
-Zgadza się, ale on o tym nie wie a jestem ciekaw jakie kłamstwa przyjdą mu na język z głodu bądź po utracie kilku zębów czy palców. - zakomunikował dość sadystycznie. Wyszedł i ruszył w kierunku bramy.


z/t
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Park

Postprzez Yamanaka Inoza » 15 sie 2019, o 22:02

Yamanaka trzymał przy sobie dwie teczki dokumentów o potencjalnych Geninach którzy szukali nauczyciela. Miał kilka powodów dla których zainteresował się nimi, lecz głównie były one skoncentrowane na możliwych korzyściach jakie mógł dzięki nim osiągnąć. Blondyn zawsze był hedonistą i przez lata nic się w tej kwestii nie zmieniło. Był jednak dobrym aktorem i potrafił ukrywać swoje prawdziwe intencje a także kreować się pozytywnie w oczach innych osób. W co natomiast był teraz ubrany? W cywilny ciuch a będąc dokładniejszym eleganckie czarne spodnie i koszulkę ale darował sobie marynarkę. Mimo jesieni wiatr mu nie przeszkadzał a nie zapowiadało się na deszcz. Nie lubił tradycyjnych mundurów ninja, były zbyt krzykliwe i od razu zdradzały Twoją profesję. Uniform jednostek specjalnych akurat mu się podobał ale głównie przez czynnik psychologiczny. Te rzeczy pozostawił jednak w swojej szafce. Utrzymywanie tożsamości agentów ANBU było dość ważne.
Ciekaw był jak odbędzie się to spotkanie i do jakich wniosków dojdzie.
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Park

Postprzez Terumi Kaion » 15 sie 2019, o 23:19

Kaion siedział w pokoju, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi, lecz nim zdążył je otworzyć zauważył kopertę, która została wsunięta do pomieszczenia, pod drzwiami. Chłopak nie zwlekał z otwarciem i natychmiast sprawdził jej zawartość. - Nauczyciel? - zdziwił się mocno treścią listu, która wskazywała na to, że Kaion będzie miał mistrza. To było niezwykle emocjonujące i zaskakujące. Nie spodziewał się tego zupełnie. Był podekscytowany.
Zapoznając się wcześniej z datą i godziną spotkania, wyszedł z domu o odpowiedniej porze. Czy to możliwe, że oprócz niego będą też inni Genini? Będzie miał drużynę? Wtedy pomyślał, że co jeśli będzie odstawał? Zawahał się przez moment, lecz szybko się otrząsnął. Przecież nie mógł się poddać już na starcie, bo ma marzenia, które zamierza zrealizować.
Genin dotarł do parku i kierował się prosto do wyznaczonego w liście miejsca. Po dotarciu rozejrzał się uważnie i nie zauważył nikogo wyglądającego na ninja. Pomylił daty? Nie możliwe, to na pewno było dziś! Podrapał się po głowie. Znajdował się tam jakiś mężczyzna o blond włosach, lecz nie wyglądał jak shinobi. Był ubrany w eleganckie spodnie i koszulę. To nie mógł być on. Jednak wiedział doskonale, że nie należy oceniać książki po okładce i dlatego postanowił do niego podejść. - Dzień dobry, czy mam przyjemność spotkania Pana Yamanaka Inozy? - spytał z uśmiechem na twarzy. Data była odpowiednia, miejsce również i godzina się w sumie zgadzała. Najwyżej wyjdzie na głupka, trudno. - Nazywam się Terumi Kaion. - dodał, nie pozbawiając swej twarzy uśmiechu. Z niecierpliwością czekał na reakcję mężczyzny, nie spuszczając z niego wzroku. Pójdzie sobie? A może to jednak on?
 
Posty: 22
Dołączył(a): 4 sie 2019, o 19:05
Ranga: Genin

Re: Park

Postprzez Uchiha Kurome » 16 sie 2019, o 01:28

Do dziewczyny dotarła wieść o przydzieleniu jej do drużyny. Nie była tym jakoś szczególnie zaskoczona, fakt nie było to teraz praktykowane tak często jak kiedyś ale nadal było to dość powszechne. Przeczytała gdzie ma się udać i z kim spotkać i tam też pod wieczór ruszyła. Czy była podekscytowana albo chociaż normalnie ciekawa jacy będą jej nauczyciel i drugi uczeń? Niezbyt, wiedziała, że zapewne będzie musiała kryć swoje zapędy, przynajmniej na początku. Tak czy inaczej w końcu dotarła pod bramę parku. Nie tracąc czasu od razu weszła do niego szukając drugiego genina, a przynajmniej nauczyciela.
Chodząc przez kilka minut po parku w końcu zauważyła jej dwa cele, a przynajmniej miała nadzieje, że to oni. Mężczyzna o średniej długości włosach oraz chłopak, nieco młodszy od niej, a przynajmniej tak wyglądał, o różowych włosach. czy je farbował czy też był to naturalny kolor nie wnikała.
Odpaliła fajkę, wzięła jednego bucha, podeszła bliżej i zapytała - Yamanaka-sensei? - po czym sama się przedstawiła - Uchiha Kurome - robiąc niewielki ukłon i jeszcze raz się zaciągnęła jej fajką kiseru
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 115
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Genin

Re: Park

Postprzez Yamanaka Inoza » 18 sie 2019, o 20:15

Wybaczcie za czekanie, wesele itp. xD
__________

Długo czekał? Niespecjalnie. Był na miejscu jedynie kilka minut przed samymi Geninami. Jakie natomiast miał pierwsze wrażenie widząc ich? Kolor włosów chłopaka go lekko zdziwił, bowiem rzadki taki się widzi na ulicach. Dziewczyna natomiast nie kryła się z nałogiem. Czy zaś Inoza wykonał jakiś gest ciała w kierunku Geninów? Żaden a przynajmniej nie taki, który mógłby wskazywać na przywitanie się.
-Yamanaka Inoza, Tokubetsu Jonin. - odparł by zaraz dorzucić -Nie będę ukrywał, znalazło się trochę wolnego czasu w moim grafiku i równie dobrze mogę go wykorzystać by was wspomóc. - zerknął teraz do jednej teczki a później do drugiej. Jedynie udawał czytanie, zawartość ich doskonale znał -Uchiha Kurome, wykonanych pięć misji rangi D oraz jedna C. Brałaś udział w egzaminie na Chunina w Sunagakure no Sato. Oblałaś. Co było tego powodem? Słyszałem również, że tamtejsi Kage zadbali o dodatkowe atrakcje. Było ekscytująco? - zapytał zainteresowany, nie zważając czy mógł ją urazić swoim komentarzem bądź wyjść na nietaktownego co do śmierci Hokage. Kiedy otrzyma odpowiedź lub nie, zerknie w kierunku chłopaka -Terumi Kaion, wykonana jedna misja rangi D. Kompletny świeżak po akademii. Będziesz musiał trochę popracować by dorównać koleżance. Jakie ogólnie masz ambicje i plany względem swojej kariery? Powolutku czy może rzucać się będziesz swoimi akcjami w oczach przełożonych niemalże tak samo jak Twój kolor włosów?

Póki co ich sprawdzał. Każdego inaczej. O ile suche fakty w dokumentach to jedno, czasem dobrze było mieć wzgląd w rzeczywisty charakter i wiedzieć na czym się stoi.
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Park

Postprzez Uchiha Kurome » 18 sie 2019, o 21:23

- Mój przeciwnik był lepszy ode mnie, a w dodatku wyglądało to tak jakby wiedział gdzie się znajduję. Mój katon nie był na dostatecznie wysokim poziomie, a zdolności genjutsu czy shurikenjutsu okazały się bezużyteczne w tamtej walce. To wszystko co mogę powiedzieć o powodach mojej porażki. - odparła dziewczyna. W jej głosie było słychać niezadowolenie z tej sytuacji zwłaszcza, że kolejna walka, która odbyła się już podczas turnieju po zakończeniu egzaminu była zwycięska.
- Nie widziałam jak dokładnie przebiegała ta walka jednak wygląda na to, że Kazekage-sama zrobiła nam przysługę. Uchiha Takeru był zakałą rodu Uchiha. Ktoś tak słaby i tak głupi nie powinien zostawać Hokage. Nie, kiedy przegrywa rzucając się pierwszy na trójkę innych przeciwników, a nawet pozostała dwójka nie musiała się ruszać. - w głosie dziewczyny słychać było jad kiedy wypowiadała umie dawnego hokage. Było słychać, że jeśli wcześniej była lojalna wobec niego to już nie jest. Gdy skończyła mówić ponownie wzięła bucha ze swojej fajki
Obrazek
MK Nary Rin
 
Posty: 115
Dołączył(a): 19 kwi 2019, o 16:25
Ranga: Genin

Re: Park

Postprzez Terumi Kaion » 18 sie 2019, o 23:40

- Ten elegancik jest Tokubetsu Joninem? Śmiech na sali! - powątpiewała jego druga osobowość. Prawda była taka, że nie wyglądał na shinobiego. Dlaczego na spotkanie z Geninami, przyszedł w takim stroju? Nie można mu odmówić jednak tego, że dobrze na nim leżał. Kaion uśmiechnął się, gdy przybyła jego nowa koleżanka, a chwilę później ich sensei się im przedstawił.
Z uwagą wysłuchał słów, chyba już można tak go nazwać - mistrza, a później odpowiedzi koleżanki. A więc nazywała się Kurome. - Brałaś już udział w egzaminie na Chunina, ekstra! Podziwiam. - rzucił z uśmiechem na twarzy. Gdy poruszono temat Hokage, stał jak wryty. Nie przypuszczał, że w takim miejscu usłyszy co nieco o powodach, dla których wioska jest pozbawiona aktualnie Hokage.
No to przyszła i na niego kolej. - Zgadza się mistrzu, tak się właśnie nazywam. - zaśmiał się i kontynuował - Mam ogromną nadzieję, że się wiele nauczę od Ciebie i od Ciebie Kurome-san. - powiedział,posyłając koleżance szeroki uśmiech. - Nie mam doświadczenia, jetem raczej słaby, jednak w przyszłości zamierzam zostać najwspanialszym Shinobim w klanie, o którym mówiłoby się również w innych ukrytych wioskach. - rzekł i już miał kontynuować, gdy zobaczył staruszkę próbującą usiąść na ławce. Miała z tym ogromny problem. - Wybaczcie na moment. - opuścił na chwilę towarzyszy, podbiegając do staruszki i pomagając jej usiąść. - Miłego dnia, muszę już lecieć. - powiedział z uśmiechem, a po chwili wrócił do mistrza i Kurome. - Będę się starał z całych sił mistrzu! Kurome-san! - powiedział, a w jego głosie było można wychwycić lekką ekscytację.
 
Posty: 22
Dołączył(a): 4 sie 2019, o 19:05
Ranga: Genin

Re: Park

Postprzez Yamanaka Inoza » 20 sie 2019, o 18:23

Wypowiedź dziewczyny sugerowały o napotkaniu przeciwnika, który był w stanie skutecznie bronić się przed wszystkimi jej sztuczkami i zarazem wyłapać położenie w jakiej się znajdowała. Brzmiało to trochę jak wymówki ale z drugiej strony pech również istniał w świecie ninja. Inoza sam przypomniał sobie sytuacje, gdzie częściej musiał korzystać z rozumu oraz podstępu przeciwko silniejszym i bardziej zdolnym shinobi.
Zainteresowało go również określenie stanowiska Uchihy względem zmarłego Hokage. Oboje należeli do tej samej rodziny. Takeru bez dwóch zdań był jednym z najniebezpieczniejszych ludzi jacy się na tym świecie zrodziło. Jego porażka jednak sprawiła, że liść z pozycji siły i dominacji stał się w zasadzie popychadłem wystawionym na srebrnej tacy dla całego sojuszu. Kolejny dowód na to jak istnienie jednej jednostki mogło wpływać na setki pozostałych.
Blondyn chciał w tej chwili wypytać również o sąsiadów tą brunetkę ale darował sobie. Za wcześnie na to.

Nadmiar entuzjazmu jaki dało się dostrzec u chłopaka był niemożliwy do zignorowania. Jako naturalny hedonista z wieloletnim doświadczeniem zazwyczaj Yamanaka patrzył na siebie i swój interes. Pomoc teraz przypadkowej staruszce było dla niego bezsensowne... chyba, że zrobił to celowo. Tokubetsu Jonin zastanawiał się jeszcze przez moment nad prawdziwymi intencjami Terumi. Zdolności aktorskie a może po prostu taki już był? Czas pokaże. Wzruszył ramionami.
-Czyli z jednej strony mamy kunoichi, która musi podszkolić się w swoich obecnych dziedzinach bądź skoncentrować się na nowych by móc wygrać swoje potyczki... a z drugiej kompletnie czystą kartkę, która wymaga ciężkiej pracy od samego początku. - odpowiedział na głos komentując oboje, uśmiechnął się jednak i dorzucił -Długa droga przed nami ale od czegoś trzeba zacząć. Przemęczę się i zobaczę czy coś z tego wyjdzie. A teraz... - złapał głębszy oddech -Kilka opcji do wyboru. Numer jeden, udamy się na wspólną misję. Numer dwa, odbędziecie między sobą mały sparing. Numer trzy, olewamy dzisiaj obowiązki i idziemy zrelaksować się przy gorących źródłach by później zjeść coś porządnego. Co wam najbardziej pasuje? - zapytał i czekał aż się zdecydują. Każda propozycja była w zasadzie okazją by wszyscy się lepiej poznali i zaczęli powoli oswajać w swoim towarzystwie. Zakaszlał jednak trzy razy co wszystkim w sumie powinno przypomnieć, że tajemnicza epidemia nadal prześladowała ich wioskę.
Obrazek
 
Posty: 944
Dołączył(a): 6 sie 2016, o 14:01
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Centrum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników