Zejście ze szlaku

Jak sama nazwa wskazuje tereny bardzo górzyste, obfitujące też we wszelakiego rodzaju wulkany. Najsłynniejszym jest Utaka, największy, drzemiący wulkan.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Daisaku Bunta » 20 mar 2020, o 09:38

Bunta miał od samego początku rację. Ta wiadomość sprawiła, że uśmiech pojawił się na jego twarzy. Spoglądał na rzeczną wiedźmę, gdy z pełną precyzją sprawdzała puls pokonanych przeciwników. Była dla niego ideałem dobroci. Pozostawiła przy życiu pokonanych napastników.
Iwijczyk od razu kiwnął głową na znak, że się zgadza i poszedł za Rzeczną wiedźmą. Poczuł również w sobie ogromny przypływ altruizmu. Chciał pomóc tej kobiecie.
- Mógłbym jakoś pomóc?
Pytanie było wyjątkowo szczere. Nie musiał tutaj korzystać ze swojego talentu do szpiegowania. Szczęście gdy jest dzielone to jest mnożone, a od tamtej kobiety emanowała jakaś przyjemna aura dobra i właśnie szczęścia, którą wyczuwał Bunta. Miała cel w swoim życiu i tego się trzymała.
MK - Aburame Sho, Kaguya Kaito
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 00:00
Ranga: Genin

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Dōhito Orinosuke » 20 mar 2020, o 18:00

Szczęśliwie strażnicy szybko zmienili swoje nastawienie. Na wieść o lawowej bestii Orinosuke w głębi duszy się radował. Trafili w dobre miejsce, aby uzyskać informacje. Ale w pierwszej kolejności postanowił pomóc rannym. Oczywiście razem z Buntą mieli w tym interes, lecz nie tylko dlatego chciał wspomóc zaatakowanych przez demona. Nie zwlekając zbyt długo powiedział i ruszył wolnym krokiem w stronę namiotów:
- Znam się trochę na medycynie. Mogę spróbować uleczyć rannych jeśli mi pozwolicie.
Jeśli strażnicy nie postawili żadnego oporu to Orinosuke udał się do rannych, aby sprawdzić w jakim są stanie i ewentualnie gdyby była taka potrzeba użyć Shōsen Jutsu, aby uzdrowić pacjentów. W pierwszej kolejności zamierzał zająć się tymi, którzy najbardziej potrzebowali pomocy medycznej.



Spoiler:


Techniki związane z wiedzą medyczną:
Spoiler:
 
Posty: 353
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Sabaku no Kumari » 24 mar 2020, o 06:07

Górska Katastrofa.

Daisaku Bunta, Dōhito Orinosuke

30/?


- Pomoc zawsze się przyda. Chodźmy. Spodziewamy się, że to nie byli wszyscy członkowie ich drużyny. Może wraz z swym przyjacielem pomożecie w przetransportowaniu rannych.
Odparła kobieta podająca się za Rzeczną Wiedźmę po czym ruszyła w kierunku Dohito, który właśnie zajmował się ranami pierwszego z pacjentów. Była to młoda dziewczynka, około dziewiątego roku życia. Duża część jej skóry była okropnie poparzona - nawet na twarzy, jej dawniej ładne włosy były do połowy wypalone pozostawiając paskudną bliznę, przed zabiegiem Dohito dziewczynka miała problemy z oddychaniem teraz jednak zdawała się nie mieć już z tym problemu. Strażnicy wpuścili kobietę i Buntę do namiotu w którym był Bunta. Widząc jego czyny kobieta uklękła przy dziewczynce sprawdzając jej stan.
- ...Dziękuję za pomoc. Domyślam się, że jesteście tu aby zdobyć informacje o ataku, zgadza się?
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek
Spoiler:

THEME

-Wcześniejsza postać-
Mk: Hozuki Madoka
Mk: Fuka Asha
Mk: Kurosawa Shin'ichi
Mk: Terumi Momo
 
Posty: 324
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Chūnin

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Dōhito Orinosuke » 24 mar 2020, o 15:33

Po wejściu do namiotu Douhito zajął się pierwszą pacjentką. Był to straszny widok - młoda dziewczynka w okropnym stanie. Blizna na jej twarzy zostanie jej pewnie do końca życia. Będzie to "pamiątka" po ataku ogoniastej bestii. Orinosuke starał się jej pomóc na tyle na ile potrafił. Iryojutsu nigdy nie było jego konikiem, lecz co nieco potrafił. Po chwili do namiotu wszedł Bunta oraz pewna kobieta o nietypowym wyglądzie. Orino był nieco zdziwiony widząc swojego towarzysza w środku, ale jednocześnie cieszył się z obrotu spraw. Teraz miał pewność, że nic mu nie grozi. Rzeczna Pani podeszła do Douhito, a ten jej odpowiedział:
- Tak, zgadza się. A Ty jak mniemam miałaś coś wspólnego z tą wodną sferą niedaleko namiotów?
Orinosuke rozejrzał się po namiocie czy nie ma innej osoby potrzebującej pomocy medycznej, a po chwili dodał:
- Słyszałem od strażników, że osoby tutaj przeżyły atak bestii. Chciałbym z nimi porozmawiać albo z kimś kto wie dużo na temat ogoniastej bestii.
Wziął głębszy oddech, zerknął na Buntę, a następnie kontynuował:
- Ale zanim do tego przejdziemy skupmy się na rzeczach pilnych. Zajmę się tymi, którzy jeszcze potrzebują pomocy. Jak długo zamierzacie przebywać na tym odludziu?

Spoiler:
 
Posty: 353
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Daisaku Bunta » 25 mar 2020, o 03:12

Bunta uśmiechnął się na miłe słowa kobiety. Sposób, w który mówiła, napawał go nadzieją. Kiwnął na zgodę i poszedł razem z nią do Orinosuke.
- Mój kompan jest w tym super. Mógłby przenosić kilku na raz - powiedział Bunta zbyt wiele nie zdradzając, choć możliwe, że Rzeczna wiedźma widziała go w akcji podczas swojej walki, jak latali na glinianych potworkach. Gdy dotarliśmy na miejsce, Orinosuke nie marnował czasu. Bunta był dumny, że byli z tej samej wioski.
- Mamy pomóc w przenoszeniu rannych, więc chyba nie długo - odezwał się Iwijczyk, zdradzając zamiary Rzecznej Wiedźmy, jeśli ona nie zamierzałaby tego zrobić. Teraz już musiała powiedzieć prawdę. Ale jeśli miała dobre zamiary nie było po co kłamać przed kimś, kto właśnie leczył rannych.
MK - Aburame Sho, Kaguya Kaito
 
Posty: 22
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 00:00
Ranga: Genin

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Sabaku no Kumari » wczoraj, o 08:13

Górska Katastrofa.

Daisaku Bunta, Dōhito Orinosuke

33/?


Na wzmiankę o wodnej sferze kobieta jedynie kiwnęła głową na potwierdzenie domysłów byłego Kage. Widząc, iż stan dziewczynki został ustabilizowany Rzeczna Wiedźma przeniosła swą atencję na chłopczyka leżącego za pierwszą pacjentką. Jego stan był podobny to dziewczyny, jednak nim kobieta rozpoczęła leczenie wpierw wyciągnęła dwie mikstury, jedną rozsmarowała po poparzeniach a drugą wlała mu do ust. Po tych dwóch czynnościach zaczęła leczenie.
- Rozumiem. Doceniam wasz rozsądek i chęć pomocy. To rzadkie w dzisiejszych czasach. Tak jak mówi twój przyjaciel - planuje przenieść wszystkich w inne miejsce jak tylko ustabilizuję stan każdego z pacjentów. Jednak gdy się nimi zajmuję nie mogę pilnować czy kolejni "bandyci" nie zechcą nas zaatakować. Mogłabym was poprosić o obronę obozowiska do momentu, aż wszyscy bądą zdolni do podróży?

Spoiler:
Obrazek
"Bezczynność to największa zbrodnia!"
Obrazek
Spoiler:

THEME

-Wcześniejsza postać-
Mk: Hozuki Madoka
Mk: Fuka Asha
Mk: Kurosawa Shin'ichi
Mk: Terumi Momo
 
Posty: 324
Dołączył(a): 9 cze 2019, o 19:33
Ranga: Chūnin

Re: Zejście ze szlaku

Postprzez Dōhito Orinosuke » dzisiaj, o 01:06

Przerwał swoje dotychczasowe działania mające na celu uzdrowienie rannych. Nie zwlekał zbyt długo z odpowiedzią na słowa Rzecznej Pani:
- Dobrze. Zajmiemy się tym, żebyś mogła w spokoju zająć się rannymi.
Następnie skierował swój wzrok na Buntę. Teraz czekał prawdziwy test. Być może najtrudniejsza część misji. Iwijczycy nie mieli pojęcia czy ktoś się zjawi, a jeśli tak to kto i w jakim celu. Było to bez znaczenia. Jeśli chcieli uzyskać informacje musieli obronić obozowisko. Orino podszedł do swojego kompana klepnął go lekko po plecach i powiedział:
- Obserwuj okolicę w kierunku północnym. Ja się zajmę przeciwną stroną. Gdy tylko kogoś zauważysz daj mi znać.
Następnie ruszył w kierunku wyjścia z namiotu, a gdy był czubkiem buta na zewnątrz odwrócił głowę do Bunty, lekko się uśmiechnął i powiedział:
- Chodźmy.
Będąc na zewnątrz należało zachować czujność. Być może pojawią się kolejni ludzie mający na celu wymuszenie siłą informacji dotyczących ataku. Orinosuke postanowił przygotować się na ewentualny atak (o ile on nie nastąpił w momencie, kiedy wyszli z namiotu). Włożył ręce do torby z gliną, aby uformować kilka na pozór niegroźnych ptaszków. Tym razem nie miały służyć za środek transportu. Raczej miały na celu służyć za środek zabezpieczający Buntę. Do tej pory nie było okazji, aby sprawdzić umiejętności bojowe kompana. Douhito słyszał jedynie o jego doświadczeniu, które wydawało się niewielkie. Z tego powodu szczególną uwagę postanowił poświęcić ochronie genina. Ulepił 4 gliniane ptaszki, które miały za zadanie przebywać w pobliżu (najlepiej jakoś ukryte - np. za namiotem, jeśli teren na to pozwala) 1,5 metra od Bunty. Chodziło o to, aby w momencie kiedy Orinosuke dostrzeże jakikolwiek atak w jego stronę będzie w stanie powiększyć te gliniane twory i wysłać je w przeciwnika lub w broń, a następnie wysadzić. Mimo że obozowisko nie było duże i mógłby zareagować inaczej to uznał to za dobry pomysł. Sam obserwował "swoją" część okolicy.

Spoiler:
 
Posty: 353
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Poprzednia strona

Powrót do Yama no Kuni - Kraj Gór

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników