Dom Rin

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Dom Rin

Postprzez Kawauso » 3 lis 2019, o 03:09

- Mam pewien pomysł[ - pozwoliła sobie na śmiałość i wygrzebała skądś długopis i kartkę rapieru, którą położyła na stole i zaczęła kreślić.
- Zapewne zauważyłaś Byakugana, którego ma Sushi, sądzę, że mógłby być pomocny w diagnostyce tyle co ja wiem, Sharingam czyli zdolność mojego klanu, może przeglądać układy chakry, powinniśmy znaleźć innych mieszkańców wioski, którzy mogliby w tej kwestii pomóc, kiedy przeskanujemy kilkoma unikalnymi zdolnościami, da nam to szerszy obraz na to jak funkcjonuje choroba - narysowała jak w jej mniemaniu wygląda chakra i ninja, oraz osobę, która nie posiada takich zdolności. - Skoro chakra chroni nas przed rozwojem choroby, możliwe, że odpowiedź znajdziemy właśnie w systemach chakry - pojawienia się klona nie skomentowała, jednak szybkość gojenia ran tylko skwitowała nagle rozszerzającymi się źrenicami.
- Tak czy inaczej potrzebujemy sprawnych oddziałów, najlepiej chuninów w dwuosobowych grupach, którzy mogliby pozyskać informacje, skąd zaraza przyszła, może trafimy do zarodka, a może ktoś przeżył, to by wiele upraszczało... - mruknęła podpierając brodę dłonią i zastanawiając się co należałoby zrobić jeszcze.
- Przydadzą się próbki krwi, plwociny, moczu, kału i tkanki skórnej ninja i cywili do dalszych badań diagnostycznych, by określić z czym mamy do czynienia, mikroskopowe zmiany mogą być istotne - zaczęła rysować zwierzątko i drobiny, które szybko podpisała "Wirus, grzyb, bakteria, glon."
- Sądzę, że to nasze typy główne, co może powodować chorobę, należy ustalić sposób transmisji, czyli jak się przenosi, czy atakuje też zwierzęta - dorysowała gdzieś owada.
- Dżuma na przykład zazwyczaj przenoszona jest przez pchły, które bytują na gryzoniach, a dalej na ludzi, wystarczyłoby znaleźć zwierzęta mogące wytwarzać przeciwciała, które wstrzykniemy pacjentom, są pewne też alternatywy... - zastanowiła się przez chwilkę kontemplując technikę jakiej użyła dziewczyna. "Nie zaimplementujemy tego mechanizmu cywilom...'
- Technika, której użyłaś pewnie używa chakry, nie da się jej zastosować na ludności cywilnej, poszukujemy czegoś automatycznego tak jak odruch, możliwe, że jeśli tempo rozwoju prawidłowych komórek byłoby szybsze to same zwalczyłyby patogen - spojrzała na dziewczynę. Tak, była tylko pielęgniarką, geninem, ale coś tam czytać mogła, tym bardziej, że przez lata obserwowała pacjentów i lekarzy, którzy pracowali w szpitalu.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Hyūga Shiho » 3 lis 2019, o 13:39

Z odpowiedzi Ka wyłapała, że tematem ich rozmowy była choroba, jaka dopadła właściwie każdego mieszkańca wioski. Podążanie w kierunku chakry zdawało się dobrym pomysłem.
- Liścia na głowie? - odparła pytaniem, słysząc odpowiedź Nary. - Serio? I niby co miałabym z nim robić? Bo utrzymanie go na głowie będzie proste, o ile przyczepi się do moich włosów - dodała półżartem. - Skoro najprawdopodobniej, bo nie mamy całkowitej pewności, cały świat został zainfekowany, to problem tkwi w powietrzu - skwitowała. - Jeśli o chakrę chodzi, to trudno byłoby rozwinąć ją u zakażonych osób, które notabene, w dużym stopniu są w stanie agonalnym, ale zawsze można podać coś wzmacniającego, by choć trochę złagodzić objawy - rozważała na głos, choć z drugiej strony miała wrażenie, że to co mówi, jest dość oczywiste i niczego odkrywczego do rozwoju konwersacji nie wniosła.
Doton
Spoiler:

Klanowe D
Spoiler:

Klanowe C
Spoiler:
 
Posty: 23
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 20:56
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Nara Rin » 4 lis 2019, o 21:25

- Możesz mieć racje, jednak wątpię w to. Gdyby tak było klan Hyuga już dawno by wyleczył tą epidemię, a przynajmniej byłoby cokolwiek na jej temat wiadomo. Co do zdolności twojego klanu to nigdy nie walczyłam wraz ani przeciwko jakiemukolwiek jego członkowi więc nie mam jakichkolwiek informacji na temat zarówno jego jak i kekkei genkai. Jak mówiłam wcześniej, średnio widzę by choroba była tak prosta do wyleczenia czy nawet zauważenia. No ale spróbować nie zaszkodzi - odparła na nazbyt optymistyczne pomysły Uchihy, jeśli to byłaby prawda i rzeczywiście nikt na to nie wpadł to jej opinia o osobach odpowiadających za próbę znalezienia lekarstwa poszybowałaby w dół
- Krótko przed chorobą był egzamin na chuunina. Jeśli ktoś chciał wywołać epidemię to było najlepsze miejsce do zarażenia kilku osób. Jeśli jej objawy nie pojawiają się od razu to nikt by tego nawet nie zauważył. Z czego nawet jeśli pierwsi zarażeni byli w Sunie nie oznacza to, że tam znajduje się jej twórca. Było to najlepsze miejsce jak i najlepszy czas do tego by ją zacząć - nie trzeba było być geniuszem by wpaść na takie wnioski
- Najlepiej je zdobyć w szpitalu w którym pracujecie. Jeśli powiecie, że ja wam kazałam by zbadać chorobę to prawdopodobnie nie będziecie mieć problemu by je zdobyć - powiedziała po czym wzięła zwój i napisała na nim, że rzeczywiście to ona chciała te rzeczy zdobyć i rzeczywiście są po to by zbadać chorobę - Proszę, z tym nie powinno być wielkiego problemu by je zdobyć - powiedziała podając Uchisze zwój
- Nie sądzę by atakowała zwierzęta. Zaraza jest stworzona przez człowieka, nie ma sensu by atakowała ludzi, ba jeśli atakuje tylko ludzi to pokazuje umiejętności stwórcy. - odparła
- Wiem jednak pokazuje, że istnieją techniki, które samoistnie leczą. -
- Masz skupiać tam chakre, jest to raczej metoda, która jest stosowana na samym początku treningu kontroli chakry jednak należało o niej wspomnieć - odpowiedziała Hyudze, fakt, że nie był to najlepszy sposób na ten trening ale należało go przytoczyć
- Jasne, roznosi się drogą kropelkową, to było jasne od samego początku. -
- Gdyby to było takie proste to by ludzie w szpitalach nie byli w takim stanie. -
- Poczekajcie tu - powiedziała po czym wstała i ruszyła do sypialni rodziców. Jej tata miał tutaj biblioteczkę ze zwojami, a wśród nich były takie, które opisywały wiedzę medyczną zarówno ta podstawową jak i zaawansowaną. Wzięła te dwa i wróciła do dziewczyn, a następnie podała im - Przeczytajcie jest to wiedza medyczna, na pewno wam się przyda. Nie wiem czy ta bardziej zaawansowana nie jest zbyt zaawansowana dla was ale to się zobaczy. Jak będziecie miały jakieś pytania to odpowiem na nie -
Spoiler:
 
Posty: 1635
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dom Rin

Postprzez Kawauso » 4 lis 2019, o 23:26

- Nie mniej, materiał trzeba by było przemaglować zanim wyciągnie się wnioski, kilka doujutsu po prostu da nam pogląd na to co może się dziać - rozłożyła bezradnie ręce, a gdy usłyszała o tym, że Nara nigdy nie walczyła z Sahringanem, to tylko mogło świadczyć o kilku rzeczach. Przede wszystkim być dowodem czemu jeszcze żyje i ma się świetnie. Kawauso była przekonana o wyższości jej umiejętności nad Narą.
- W temacie egzaminuuu - mruknęła niczym kotka przygryzając wargę. - Ciało Hokage zostało sprowadzone do Konohy, prawda? - wolała się upewnić co do losów jej współbratymca. Takeru to chuj i każdy wiedział o tym doskonale, ale nawet takiemu kutasowi należał się pochówek. Rozejrzała się nieco nerwowo czy nikt nie obserwuje ich domu. W czasach niespokojnych i mało stabilnych dla Konohy przyszło jej żyć.
- Dokładnie nie wiadomo co zaszło na egzaminie, wcale nie zdziwiłoby mnie to, że Takeru resztką chakry zainicjował jakieś jutsu, które mogło rozpocząć zarazę. Przyznajmy sobie szczerze, w pewnych aspektach był pierdolnięty, a ja już coś o nim wiem - trudno byłoby nie wiedzieć, jak się praktycznie z nim dorastało. Mieszkał kilka domów dalej, a pewnego wieczoru przyłapała tego smarka, jak wisiał nad oknem od łazienki niczym pieprzony gacek kiedy rozkoszowała się kąpielą. Cholerny Takeru, tylko problemy z nim były, nawet po śmierci. Kiedy Nara opowiadała dalej o chorobie Ka sama zaczynała wierzyć w to, że to może mieć związek z eks Hokage. Trzeba będzie poszukać w jego rzeczach.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Hyūga Shiho » 5 lis 2019, o 22:35

Szorstkie westchnienie bezsilności dobyło się gdzieś z dna gardła Sushi, gdy odchyliła głowę na oparcie w taki sposób, by mieć spojrzenie na sufit.
- Droga kropelkowa to jedno, Rin - rzuciła, prostując się. - Ale nie to miałam na myśli - dodała. Czując jednak na sobie pytające spojrzenie postanowiła wyjaśnić swoje przypuszczenia. - Owszem, objawami przypomina grypę, a droga kropelkowa jest najpowszechniejszą jeśli chodzi o szerzenie się infekcji tego typu. Chorują osoby, które inhalują powietrze, w którym rozpylone są skażone drobiny śliny bądź wydzieliny nosowej. Poza tym, ogniska grypy bądź chorób grypopodobnych nie występują równocześnie w miejscach tak bardzo oddalonych od siebie, bo jednak potrzeba czasu na rozniesienie się zarazków, chociażby przez handlarzy - mówiła właściwie ze standardową dla siebie szybkością, aczkolwiek można było odczuć, że jest zaaferowana. Trochę zaschło jej w gardle i zaczęła żałować, że faktycznie nie poprosiła dziewczyny o przygotowanie dla niej herbatki, miałaby czym zwilżyć struny głosowe. Odchrząknęła sucho. - A to, co dzieje się teraz, jak sama wspomniałaś, pojawiło się na całym świecie, przypuszczam, że zapewne w tym samym czasie. Cóż, może i jestem tylko pielęgniarką, a nie lekarzem, ale mam wrażenie, że na samym początku do absorpcji zarazy dojść mogło przez drogi oddechowe tak, jak w przypadku dymu, bądź przez skórę - wyjaśniła, chociaż nie za bardzo wiedziała, czy jej pokrętne rozumowanie zostanie przez Rin pojęte.
Przysłuchując się temu, co Ka miała do powiedzenia przypomniała sobie o zabranej z domu przekąsce. Wyciągnęła z jednej z kieszeni onigiri, odpakowała je i zaczęła jeść.
- Bwmi tłochę jak teołia spiskowa - rzuciła z pełnymi ustami żartobliwym tonem i prawie się przy tym zakrztusiła ryżem. Przełknęła resztkę jedzenia i otarła usta wierzchem dłoni. - Serio myślisz, że Takeru mógłby być w to zamieszany? - zmarszczyła lekko brwi. - Powszechnie wiadomo, że był niezłym pojebem, ale dlaczego miałby chcieć zaszkodzić całej ludzkości? - zastanowiła się, być może nie znała Hokage tak dobrze, jak inni. - Nie wiem, czy to cokolwiek da, ale spróbować nie zaszkodzi - dodała, mając na myśli grzebanie w truposzu.
Doton
Spoiler:

Klanowe D
Spoiler:

Klanowe C
Spoiler:
 
Posty: 23
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 20:56
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Nara Rin » 6 lis 2019, o 16:44

- Może tak chociaż wątpię, że to coś nam da, ale jak mówiłam wcześniej spróbować nie zaszkodzi. - nadal była sceptyczna do tego pomysłu
- Nie wiem. Byłam wtedy na przeciągającej się misji i przegapiłam cały egzamin. - nadal tego żałowała, z chęcią by pomogła go ubić.
- Szczerze w to wątpię, fakt Takeru był zdrajcą ale Kazekage i jak i reszta kage by to zauważyła. Taka choroba to nie jest coś co powstaje ze zwykłej techniki, co więcej jeśli to by było jutru to samo by znikło, a przynajmniej osłabło w momencie jego śmierci. Plus jeśli miałby szanse na użycie jakiejkolwiek techniki to by użył czegoś by tą walkę wygrać lub uciec w ostateczności - opinia Rin o zmarłym hokage była niska ale nie uważała go za źródło zarazy
- Pamiętaj tylko, że nie wiem od jak dawna choroba była w uśpieniu. Całkiem możliwe jest, że objawy zaczęły występować dużo później niż zarażenie. Trzeba też pamięta, że nie było tak, że od razu wszyscy na nią zapadli, zaczęło się od kilku zarażonych, a przynajmniej kilku zdradzających objawy choroby.. Więc to jest prawdopodobnie droga kropelkowa - skorygowała Hyuugę.
 
Posty: 1635
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dom Rin

Postprzez Kawauso » 6 lis 2019, o 23:36

Każda z nich wyraziła się niezbyt pochlebnie o Takeru, ale o ile ona sama znała go tyle o ile to reszta nie miała prawa powiedzieć złego słowa o nim bez dowodów. Jeszcze słowa Sushi nie były tak mocne i napastliwe jak Rin.
- Przypominam ci, że to mój kuzyn, którego znałam, nie żyje - kaszlnęła w zaciśniętą pięść. - Niezbyt na miejscu jest obrażać kogoś kto zmarł w obecności rodziny, w dodatku nazywając go zdrajcą - przymknęła nieco powieki patrząc ostro na Narę. Jak ludzie mogli się wypowiadać o nim w zły sposób. Przede wszystkim był siłą Konohy, teraz po jego śmierci mają kryzys. Zarazę i inne świństwa. Gdyby Takeru żył wszystko byłoby może lepsze, przynajmniej władza byłaby skupiona w jednych rękach.
- Tak czy inaczej ja mogę o nim źle mówić, bo znałam go też z innej strony niż Hokage, wy nie, nie macie pełnego obrazu jakim był człowiekiem - zastanawiała się nad pewnymi jutsu. Tak, Rin nie mogła się mylić, przynajmniej nie do końca.
- Skoro istnieją możliwości pieczętowania rzeczy, to mniemam, że chakry też, to może być jutsu, które nawet po jego śmierci czerpie chakrę z jakiegoś jego zwoju, cholera wie gdzie jest. Poza tym mógł zabezpieczyć swoje ciało jakimiś paskudztwami, na tyle ile go znałam, to wolałby pociągnąć do grobu za sobą dużo osób w ramach zemsty - dziewczyna przeglądała zwoje z anatomią. Wyglądały na dość stare, a wręcz antyczne. Spojrzała na Sushi porozumiewawczo.
- Skoro mam twoje zezwolenie, możemy też dokonać sekcji zwłok Takeru, prawda? Oczywiście z tą prośbą zwrócimy się też do Rady, ale zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz... - opadła głowę na dłoni.
- Jedną z najszybciej przemieszczających się grup ludności to handlarze i dziwki, a tu już transmisja tego co trawi wioskę - pstryknęła kośćmi w palcach i kolejnych słów już nie kierowała do Nary nie upatrując w niej partnera do rozmowy.
- Ile my w sumie mamy burdeli w Konosze? Wiem, że są trzy, przy bramie północnej, niedaleko dzielnicy mieszkalnej, w części cywilnej i kiedyś był koło gorących źródeł - westchnęła. - Chyba trzeba będzie się tam wybrać, tylko załatwić papiery, nie chce mi się udawać jakiegoś klienta -już sobie poniekąd wyobraziła jak lata od jednej do drugiej, używa genjutsu w newralgicznym momencie, tylko po to by pobrać próby. Co za upierdliwa sprawa.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Hyūga Shiho » 8 lis 2019, o 23:13

Starała się jak mogła, ale widocznie najłatwiejsze jakie jej przychodziło na myśl tłumaczenie wciąż było zbyt pokrętne dla młodego umysłu Nary.
- Oj Rin, Rin - westchnęła, wywracając oczami. - Tak czy inaczej ci zarażeni skądś musieli złapać to gówno. Równie dobrze mogą być to metale ciężkie bądź absorbowane przez skórę szkodliwe promieniowanie. Słabo rozwinięty układ chakry nie dał sobie z tym rady po prostu - wzruszyła ramionami, pochylając się wraz z Ka nad zwojami. Wskazała palcem na rzecz, która rzuciła jej się w oczy.
- Zagraniczni handlarze pewnie nierzadko korzystali z usług miejscowych kurtyzan, więc tak, burdele pewnie będą najlepszą opcją. Przypuszczam, że ci, którzy czuli się na tyle dobrze, by wyruszyć w drogę powrotną skonali gdzieś na bezdrożach - dodała. - Myślę, że do dokumentacji medycznej tej zarazy przydałoby się też porobić zdjęcia osób zarażonych, nawet, jeśli ma objawy grypopodobne. Może znajdą się jeszcze jakieś wspólne cechy, które na pierwszy rzut oka są pomijane. No i na podstawie codziennych zdjęć osób ze słabo, średnio i wysoko rozwiniętym układem chakry można wiarygodnie udokumentować w jakim tempie zaraza zabija, jak bardzo wyniszczająca jest - rzuciła z nutą ekscytacji, którą pewnie i Uchiha i Nara zauważyły. - Tylko będę musiała poszukać aparatu w domu, dawno go używałam. Idziemy zapalić, Ka?
Doton
Spoiler:

Klanowe D
Spoiler:

Klanowe C
Spoiler:
 
Posty: 23
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 20:56
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Nara Rin » 10 lis 2019, o 03:02

- Wybacz ale jak inaczej nazwiesz kogoś kto wymieniał się z nukeninem informacjami wioskowymi oraz klanowymi? Informacje mam od zaufanego źródła. Nie zostało to jeszcze oficjalnie ogłoszone, gdyż słowa jednej tokubetsu jouninki i jej źródła to za mało. Więc jeszcze raz wybacz ale będę go nazywała zdrajcą - odpowiedziała Uchisze, gdyby wiedziała kto był tym źródłem to pewnie by stwierdziła, że Saiko kłamała, Rin jednak jej wierzyła bo czemu miałaby kłamać? Takeru i tak był nie lubiany przez wszystkie wioski, nie było powodu by jeszcze go dodatkowo oczerniać.
- Nadal twierdze, że to mało prawdopodobne. Gdyby to była wina jutsu wszyscy ze zmysłem sensorycznym by widzieli wszędzie chakre Takeru. A z tego co wiem nikt czegoś takiego nie zauważył. - Saiko od razu by wykryła, że wszędzie jest chakra byłego Hokage i pewnie od razu by to oznajmiła.
- A jesteś pewna, że zostało zwrócone? A nawet jeśli to naprawdę myślisz, że pozwolą nam na ekshumacje zwłok byłego hokage? Zwłaszcza nie mając żadnych dowodów, że Takeru jest temu winien. - a jej poszlaki były mierne, nawet jeśli Saiko by oddała ciało Konosze, w co Rin wątpiła, to hipoteza Uchihy była zbyt mało prawdopodobna by ktoś udzielił pozwolenia na ekshumacje zwłok. Zwłaszcza, że Takeru był członkiem klanu mającego doujutsu.
- Nie wydaje mi się by było to weneryczne. I nie wiem czemu upieracie się, że to zostało przeniesione przez handlarzy i dziwki w momencie kiedy choroba pojawiła się niedługo po egzaminie na chuunina. Oczywistym jest, że ktoś zaraził gości i uczestników, następnie cokolwiek wywołuję to chorobę weszło w uśpienie i dopiero jakiś czas po turnieju ludzie zaczęli przejawiać objawy. No ale jesli tak bardzo ciekawi was badanie spermy to nie będę wam tego zabraniać. - Narze nie uśmiechało się chodzić po burdelach i brać spermę, nie kiedy były alternatywy zarówno jeśli chodziło o wyleczenie tego jak i znalezienie odpowiedzialnego za epidemię człowieka i odebranie mu szczepionek. Bo musiał mieć szczepionkę na to
- Nagle pojawiło się promieniowanie na całym świecie i ludzie zaczęli chorować? - nie kleiło się to zupełnie dziewczynie
- Z tym, że zaraza nie zabija, nie sama w sobie. Zauważ, że nikt nie umarł z samej zarazy. Osoba wypuściła lek oznacza to, że chce by ludzie chorowali jak najdłużej. Więcej wtedy zarobii. - odparła
 
Posty: 1635
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dom Rin

Postprzez Kawauso » 10 lis 2019, o 13:10

- Masz dowody? - zareagowała gwałtownie i emocjonalnie na słowa Nary. Każdy mógł powiedzieć coś, ale to nie znaczyło, że jest prawdą. Nie dość, że ovrażała członka jej rodziny to jeszcze wysuwała bezczelnie oskarżenia bez pokrycia. Ka miałaby ochotę opuścić jej dom jak najszybciej i wkrótce zapewne to zrobi.
-Może zaimplementować sobie w ciele jakąś fiolkę z badziewiem - rzuciła na jej niedowierzanie odnośnie możliwości Takeru. Akurat wszyscy chyba powinni wiedzieć, że był uzdolnionym ninja i taki podstęp nie byłby zaskoczeniem zważywszy na charakter byłego cienia liścia.
- Nie jestem, dlatego trzeba byłoby domagać się zwrotu. To leży w interesie wioski zważywszy na tajemnice zawarte w jego ciele, nawet klanu. Zapewne starszyzna klanu życzyłaby sobie tego -odparła. Sytuacja była napięta między wioskami, ale na pewne kompromisy Konoha zwyczajnie nie mogła już przystać. Niebawem Suna wymyśliłaby, że chce z Liścia zrobić kolonię. Spojrzała na Rin kiedy zaczeła mówić o jej teorii z burdelami.
- Csiii.. - uciszyła ją. - Dziewczynki w twoim wieku nie powinny używać takich słów, co dopiero znać i używać w obecności osób starszych o naście lat. - sytuacja robiła się niezręczna. Kto by pomyślał, że Rin obrzuci je taką bezpośredniością. Żenujące.
- Chodź o fakt, że ta grupa społeczna często migruje i ma kontakt z różnymi ludźmi, więc może nanosić różne choroby do wioski. Bez wątpienia to nie jest choroba weneryczna, bo nie rozumiałabym czemu ja bym na nią chorowała, czy ty. - w oczach Uchiha mała Rin była dzieckiem, która nie powinna się interesować takimi rzeczami. Przynajmniej nie chodzić do domów publicznych i oddawać się namiętnościom. Przy założeniach, że byłaby to taka choroba robiłoby się bardziej nie zręcznie niż dotychczas.
- Teoria Sushi nie jest pozbawiona sensu. Jeśli to reakcja organizmu na skażenie to pewne chemikalia po akumulacji w ciele wywołują chorobę. Najpowszechniejszym produktem spożywczym jest ryż, a gleba gdzie wzrasta może zawierać szkodliwe składniki- odparła kobieta spoglądając na Hyuugę. Teraz spektrum możliwości rozszeżyło się. Mieli ręce pełne roboty.
- Znasz resztę ludzi, która pracuje nad rozwikłaniem tej epidemii?- zapytała. Trzeba było się skontaktować i przekazać informacje, rozdzielić zadania i działać.
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Nara Rin » wczoraj, o 21:01

- Słowa byłej przymusowej uczennicy owego nukenina, z której Takeru mieniał się informacjami i nie tylko. - odpowiedziała, nie chciała zdradzać zbyt dużo
- Takeru był zbyt pewnym siebie by martwić się o swoją śmierć. Stworzenie takiej techniki czy fiolki czy cokolwiek znaczyłoby że się martwił o swoje życie, a przynajmniej zakładał, że może umrzeć. Jednak gdyby tak było nie przyszedł by do reszty kage sam i nie zaatakował ich. Zrobił to czyli uważał, że wygra to starcie. - charakter tu by nie pasował, no i Saiko by to znalazła
- Jesteś geninem, starszyzna nie podzieli się z tobą takimi informacjami, ja jest spoza twojego klanu, nie pozwolą by ktoś obcy miał dostęp do jego zwłok, nieważne w jakim stanie by teraz nie były. - odparła dziewczyna, nie było opcji by wydano ciało jej lub jej uczennicy
- I dlatego właśnie nikt by ich nie zaraził jako pierwszych, są zbyt oczywistym celem - ktoś kto by tak zrobił byłby debilem, a kogoś kto stworzył taką epidemię na pewno nim nie był
- Miałaby sens jeśli cała wioska na raz zachorowała albo przynajmniej jakaś większa część, a przypominam że najpierw zgłosiła się jedna osoba. Jasne kilka mogło się nie zgłaszać ale zainfekowany ryż sprawiłby, że chorowałaby większa ilość osób od samego początku. - nie mówiąc już o wielkich nagładach pracy i gotówki jakby to sam ryż był problemem
- Nie mam pojęcia, niedawno dopiero wróciłam do konohy z misji - odparła, w dodatku ona sama się tym nie interesowała tak do końca, jak dotąd liczyła że ktoś tą sprawę rozwiąże ale chyba to tak szybko się nie stanie
 
Posty: 1635
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Dom Rin

Postprzez Kawauso » wczoraj, o 21:48

- Słowo przeciwko słowu to czasem zbyt mało zważywszy na to, że Takeru to nie tylko ninja, ale pewny urząd jaki piastował - skwitował Kawauso zbierając wszystkie kartki papieru w kupę i segregując je. Resztę słów Nary pominęła. Dyskusja była tu najmniej potrzebnym środkiem.
- Sushi, pobierzesz mi próbki od ninja i od cywili, zaniesiesz do laboratorium, ty Rin postarasz się odnaleźć resztę ludzi pracujących nad zarazą, dobrze by było mieć łączność.- włożyła notatki do torby i przed zapięciem wyjęła jednego papierosa, którego włożyła do ust.
- Idę obecnie do rady, później pewnie będę pić kawę w laboratorium, więc tam mnie możecie znaleźć, a teraz, trzeba działać - każda miała rozdzielone zadania.

z/t
Spoiler:
 
Posty: 88
Dołączył(a): 14 paź 2019, o 09:55
Ranga: Uczeń

Re: Dom Rin

Postprzez Nara Rin » wczoraj, o 23:00

- Oi, oi! Chyba się trochę zapominasz! To JA tu jestem przywódcą tej drużyny i to JA, a nie ty mogę wydawać tu rozkazy chyba, że dam ci taką opcje! ZROZUMIANO! - opieprzyła Uchihę podniesionym tonem, który wskazywał, że Nara nie chce by sytuacja się powtórzyła. Genin, a do tego jej uczeń nie będzie wydawał żadnych rozkazów! - Aczkolwiek twój plan jest dobry więc nie będę się mu sprzeciwiać. Tak więc Shiho-chan pobierz te próbki, a ja znajdę innych, którzy pracują nad chorobą. - dodała po chwili. Poczekała jeszcze na to co powie Shiho, a gdy dwie już wyszły Rin zaczęła myśleć nad tym jak ich znaleźć. Możliwe, że będzie musiała dokupić krótkofalówki, no ale to później.
z/t?
 
Posty: 1635
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Poprzednia strona

Powrót do Nara

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników